Prawda czy fałsz – Odżywianie!

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 34

smutnazaba

smutnazaba

Dieta dietą, ale nikt mi nie wmówi, że autyzm powstaje od chorób jelit. Już nie mówiąc o tym, że autyzm to żadna choroba i nie ma tu co „leczyć”.

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

Po pierwsze autyzm jest chorobą. Po drugie, to że kondycja psychiki oraz jelit są w szczególny sposób od siebie zależne, jest niepodważalnym faktem naukowym. Prawdopodobne jest, że zaburzenia pracy tego narządu oraz przewlekłe stany zapalne prowadzą do różnych schorzeń o podłożu autoimmunologicznym oraz… psychicznym (np. depresji). Podkreślam, że dokładne mechanizmy powstawania autyzmu nie są znane, jednak istnieją wyraźne powiązania między tą chorobą a nieprawidłowościami w funkcjonowaniu jelit. Autyzmu nie leczy się farmakologicznie, stosuje się jednak terapie łagodzące objawy, w tym na przykład… dietę eliminującą gluten i kazeinę.

Odpowiedz
smutnazaba

smutnazaba

@pozeracz Autyzm to nie choroba tylko zaburzenie rozwoju (choć dla wielu osób – w tym dla wielu psychologów i mnie – to po prostu rodzaj neuroróżnorodności, bo lżejsze zaburzenia ze spektrum autyzmu nie powodują cierpienia same w sobie), różnica między dwoma jest potężna. Tak, dieta ma duży wpływ na psychikę, ale jak już mówiłam, autyzm to zburzenie rozwoju, osoba autystyczna inaczej postrzega rzeczywistość, więc jest w mniejszym lub większym stopniu niedostosowana społecznie, nie ma tu nic związanego z hormonami, czy niedoborami, jak to ma miejsce w chorobach psychicznych.
Autyzmu się nie leczy, każdy ci to powie. Można jednak uczyć się umiejętności społecznych przez np.: terapię grupową. Niektóre uciążliwe objawy pojawiające się szczególnie w cięższych zaburzeniach z tego spektrum (np.: zachowania obsesyjno – kompulsywne) można próbować leczyć farmakologicznie. Autyzm czesto współwystępuje z zaburzeniami integracji sensorycznej, ale znowu, tu żadną dietą nic nie zadziałasz, robi się specjalne ćwiczenia na integrację sensoryczną. U osób ze spektrum dużo częściej niż u reszty populacji występują depresję, zburzenia lękowe, czy zaburzenia ze spektrum schizofrenii. W tym przypadku jak najbardziej można pomagać sobie dietą, ale po pierwsze dieta to wciąż nie jest jakieś magiczne lekarstwo na tak skomplikowane problemy, jedynie część leczenia, a po drugie nie leczy się wtedy autyzmu samego w sobie, a że tak powiem efekty uboczne. Wiem, bo również mam zaburzenia ze spektrum autyzmu.

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@smutnazaba To zależy jak byśmy definiowali chorobę. Mówiąc o diecie, nie chodzi o żadne niedobory czy hormony (to akurat w depresji), ale o zaburzenia flory bakteryjnej. Zgodnie z hipotezą opioidową, niektóre składniki pożywienia nie są całkowicie trawione, a ulegają rozkładowi do substancji o budowie podobnej do opioidów (czyli – przenikających przez barierę krew-mózg), które wpływają na funkcjonowanie układu nerwowego (a nawet niszczą jego struktury). U osób z zaburzeniami autystycznymi zwykle stwierdza się problemy z trawieniem i rozszczelnienie jelita. Zwykłe podawanie probiotyków (w celu uregulowania składu flory bakteryjnej) przynosi zauważalną poprawę w stanie zdrowia i zachowaniu. Potwierdziły to badania naukowe.

Odpowiedz
smutnazaba

smutnazaba

@pozeracz Różnica między chorobą psychiczną, a zaburzeniem rozwoju jest duża i obiektywna, nie zależy od tego co kto jak sobie subiektywnie definiuje.
Hipoteza którą przedstawił*ś może być prawdziwa, lub po części prawdziwa, ale faktkem jest, że geneza powstawania zaburzeń ze spektrum autyzmu nie jest poznana i wszystko co mamy to domysły, nie można też lekceważyć tego, że każdy przypadek jest inny, a temat jest bardzo skomplikowany i nikomu nie udało się wyleczyć autyzmu (swoją drogą, chciałabym znać źródło twoich informacji na temat tego zaburzenia i jego rzekomego leczenia).
Ja jednak uważam, że nie jest to do końca prawda. Wiele rodziców autystycznych dzieci widziało, że dziecko się nie uśmiecha, nie patrzy w oczy, pokzuje lub reaguje na emocje w ograniczony sposób lub wcale. Jeśli więc autyzm spowodowany jest dietą, czemu trwa zawsze od dzieciństwa i nie może się pojawić w dorosłości? Nigdy nie było przypadku, że ktoś stał się autystyczny w dorosłości, to się ma od zawsze. Natomiast choroby jelit mogą pojawić się w każdym wieku, mimo to nikt kto nabawił się przypadłości jelitowych w dorosłości/na starość nie stał się autystyczny i nie każdy, kto ma autyzm ma problemy z jelitami. Zwłaszcza, że (przynajmniej dla mnie) wiele cech tych zaburzeń nie jest jednoznacznie zła i nie świadczy o jakimś uszkodzeniu mózgu. Osoby z lżejszymi zaburzeniami ze spektrum, o ile źle radzą sobie w kontaktach międzyludzkich, to często zajmują zawody związane z nauką (nawet sam Albert Einstein prawdopodobnie miał autyzm/zespół aspergera) i ich „zaburzenie” wcale im nie przeszkadziło, a wręcz przeciwnie. Zaburzenia ze spektrum autyzmu nie tyle dają jakieś symptomy chorobowe, co wpływają na osobowość człowieka i jego postrzeganie świata, jest nierozerwalnie związane z osobowością, sposobem bycia. Dlatego większość osób ze spektrum (w tym ja) nie chce wcale się z tego leczyć, bo bez autyzmu byliby zupełnie innymi ludźmi, niekoniecznie takimi, jakimi chcieliby być, chcą jedynie zmiany niektórych aspektów tego zaburzenia, chociażby polepszyć swoje umiejętności społeczne i nauczyć się lepiej rozumieć innych ludzi, czego nikt nie nauczy się przez dietę (swoją drogą chciałabym wiedzieć co dokładnie rozumiesz przez „poprawę zachowania”). Ta cała obsesja na punkcie leczenia autyzmu nie jest wcale nakręcona przez autystów, ale przez madki, które naczytały się jakiś bzdur w internecie zamiast posłuchać psychologa i które uwielbiają robić z siebie uciemiężonego bohatera w każdej sytuacji. Moim zdaniem nie powinniśmy na siłę próbować stać się kimś innym i próbować upodobniać się do reszty, ale zaakceptować się i zrobić największy pożytek z cech które już naturalnie mamy, rozwijać umiejętności do których mamy predyspozycje. Wszyscy specjaliści u których byłam mówili jasno: autyzm sam w sobie to nie problem, to po prostu sposób w jaki odbierasz rzeczywistość, który jest inny inny od większości ludzi, co może prowadzić do problemów, co nie oznacza, że jest jakiś zły, po prostu inny.

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@smutnazaba Nie mówię że dieta jest przyczyną, przecież podkreślałam że tych nie znamy a sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Dieta nie wyleczy autyzmu i nigdy tego nie miałam na myśli! Niemniej te badania rzucają zupełnie nowe światło na naturę autyzmu i otwierają nowe możliwości w poszukiwaniu odpowiedzi. Dlatego należy raczej poszerzać horyzonty w tym zakresie, a nie negować. Sama powiedziałaś, że przyczyny tych zaburzeń nie są znane. Tym bardziej nie wiadomo kiedy ,,powstają”. Czy to predyspozycje genetyczne czy nabyte (w tym wrodzone)? A mimo to uważasz że NA PEWNO nie ma nic wspólnego z jelitami. Jak to zestawisz z astmą, która może być dziedziczona i często ujawnia się w wieku dziecięcym, a jednocześnie bywa zależna od nieprawidłowej mikroflory bakteryjnej? Istnieją inne badania, wiążące autyzm z mutacją powodującą zmiany w neuronach mózgu i jelit (co ważne, jelita są drugim po mózgu największym skupiskiem neuronów w naszym ciele i pełnią wiele ważnych funkcji w układzie nerwowym). Masz jakąś obsesję na punkcie tego, że każdy uważa autyzm za coś negatywnego i to Cię razi? Naprawdę, nie interesują mnie kwestie psychologiczno-socjologiczne i nawet nie wypowiadałam się w tym kontekście, więc daruj sobie wywody o sprowadzaniu ich do normalności czy części osobowości, bo – nie popieram i nie neguję – to zupełnie poza przedmiotem zainteresowania tej dyskusji. Co do źródeł, to nawet polska literatura internetowa jest pełna różnych artykułów i danych, więc jeśli tylko zechcesz to bez problemu wszystko znajdziesz.

Odpowiedz
smutnazaba

smutnazaba

@pozeracz Twoja odpowiedź ma dość agresywny ton, jakby pisana w emocjach, dlaczego? Nigdy nie napisałam że NA PEWNO jedno nie ma związku z drugim, powiedziałam tylko że wątpię, jako osoba która nie jest biologiem, ani nikim takim. Zakładanie, że coś jest chorobą (gdy to nawet nie ma nic wspólnego z chorobą) i chęć zminimalizowania/pozbycia się czegoś, z góry zakłada, że jest to coś niepożądanego, a więc negatywnego, nie jest to żadna moja obsesja, tylko fakt. W dyskusji na temat leczenia autyzmu nie da się ominąć kontekstu społecznego, który często jest jedyną przyczyną, czemu ktoś chciałby leczyć coś takiego.
W quizie jasno napisał*ś, że autyzm to choroba spowodowana stanem zapalnym jelit, gdzie autyzm ani nie jest chorobą, ani jego przyczyny nie są znane. Z komentarza wynika, że jesteś tego jak najbardziej świadom*, więc czemu w swoim quizie piszesz takie rzeczy jakby to była prawda objawiona?
Zacytuję: „Wiele chorób takich jak cukrzyca, alergie, astma, autyzm, nowotwory, stwardnienie rozsiane, choroby serca czy zaburzenia psychiczne powodowane jest przez stany zapalne jelit i nieprawidłową florę bakteryjną”. Nie ma słowa o tym, że jest to hipoteza, że temat jest skomplikowany, itp.. To, że autyzm jest spowodowany chorobami jelit jest napisane w twoim quizie jako fakt i żaden komentarz tego nie zmieni.
Kolejna sprawa – piszesz teraz, że są badania wiążące autyzm z mutacją genetyczną powodującą też choroby jelit. To, że choroby jelit i autyzm są genetycznie powiązane, nie oznacza, że lecząc jelita leczysz też autyzm. Ale jak już napisałam – nie znam się na tym, piszę tylko mając ograniczone informacje z twojego komentarza.
Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na to, że nadal nie podał*ś skąd czerpiesz swoje informacje i co wedlug ciebie oznacza „poprawa zachowania”.

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@smutnazaba Od końca – bo gdybyś chciała to sama byś sobie te informacje znalazła i moja asysta do niczego nie jest Ci potrzebna. To będzie teraz moja subiektywna opinia, ale dziwi mnie że jako osoba borykająca się z tym na co dzień masz relatywnie niewielkie pojęcie o aspektach fizycznych (czy materialnych), a jedynie o tym co powiedział Ci psycholog. Powtarzam również, że nie napisałam o jakimkolwiek leczeniu (czy – nie wiem skąd to wzięłaś – ,,pozbywaniu się”) autyzmu. W quizie poświęconym obszernej i zupełnie innej tematyce nie ma miejsca na szczegółowe rozpisywanie się na temat hipotez i przyczyn zarówno autyzmu, jak i astmy, cukrzycy, depresji, miażdżycy czy nowotworów. Paradoksalnie, taką dyskusję moglibyśmy prowadzić o każdej z wymienionych chorób, a zwracasz uwagę na autyzm wyłącznie dlatego że to temat Ci bliski, nawet jeśli nie posiadasz bardziej zaawansowanej wiedzy. A zatem proszę, przeanalizuj najpierw dane naukowe a dopiero potem poddaj je ocenie, zamiast ,,nikt mi nie wmówi że…”.

Odpowiedz
smutnazaba

smutnazaba

@pozeracz Lepiej nie pisać nic, niż pisać nieprawdę. Jakbyś dodał* słowa „mogą mieć” i zastąpiło słowo „choroba” na „przypadłość” nie było by mojego komentarza i całej tej dyskusji. Tyle. Nie trzeba się rozpisywać. Tak trudo przyznać się do tak trywialnej rzeczy jak złe sformułowanie pytania w quizie?
Dalej – czemu taki problem sprawia danie źródeł? Jest mnóstwo badań, nie wszystkie są po polsku, a ja mogę ich nie znaleźć, bądź znaleźć inne. I skąd zakładasz, że nie mam wiedzy o temacie, a jedyne co mam to informacje od jednego psychologa? Po prostu nie interesują mnie aspkty biologiczne, tylko psychologiczne (które niezbyt się kleiły z tym co napisał*ś), a jak narazie to ty jesteś jedyną osobą podającą błędne informacje. I czy to dziwne, że najpierw skupiamy się na rzeczch, które dotyczą nas samych? Co w tym złego? Mam nikłą wiedzę o astmie, miażdżycy, czy nowotworach, więc nie będę się wypowiadać, bo szanse że się mylę byłaby duża. Swoją drogą, mówienie że moglibyśmy mieć dyskusję o każdej z wyżej wymienionych, wygląda na sugestię, że jest wiecej zakłamań i uproszczeń. Potem zauważyłam inne nieścisłości w tym pytaniu (np: „chorób takich jak […] zaburzenia psychiczne”, gdzie jest różnica między chorobą i zaburzeniem, nie mówiąc już o tym, że to wygląda po prostu dziwnie) ale już je zostawiłam w spokoju, bo zaczęła się dyskusja o autyźmie.
Kolejna rzecz, to to, jak zmieniasz stanowiska. Najpierw przekonujesz mnie, że autyzm to choroba, potem, że to zależy jak definiujemy chorobę, a jeszce później w ogóle nie odnosisz się do tego, poimimo tego, że jak już pisałam, różnica między chorobą i zaburzeniem rozwoju jest ogromna i wprowadzasz ludzi w błąd. Teraz piszesz, że nie mówiłaś nic o leczeniu autyzmu, a w pierwszej odpowiedzi jasno mówisz o terapii łagodzącej objawy, która jest formą leczenia. Najpierw piszesz, że coś jest faktem, potem, że jest hipotezą, a jeszcze później, że to skomplikowane i w ogóle, to z każdego można wyczytać coś innego, w każdej odpowiedzi piszesz inne rzeczy. Może po prostu źle to zrozumiałam, bo przyznaję się, że o działaniu ludzkiego organizmu wiem niewiele, wtedy przepraszam i zwracam honor. Zwłaszcza, że niespecjalnie dyskutuje z tymi danymi, tylko poddaje w wątpliwość pewne rzeczy, a ty to traktujesz, jakby to był główny punkt mojej wypowiedzi.

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@smutnazaba ,,choroba” na ,,przypadłość”. Serio? Tak, używam skrótów myślowych gdyż w owej sytuacji nie ma to większego wpływu na kontekst pytania, a nie znajdujemy się na stronie poświęconej zagadnieniom naukowym i większości ludzi takie uproszczenia nie zrobią żadnej różnicy. Możesz znaleźć inne badania – znajdź jakiekolwiek. Dowiedz się czegokolwiek poza niejasnym rozróżnieniem pomiędzy ,,chorobą” a ,,zaburzeniem”.
Jak to, nie interesują Cię aspekty biologiczne, a wchodzisz w dyskusję na temat przyczyn autyzmu, które są definiowane właściwie wyłącznie w kategoriach biologicznych? Nie kryjąc się z tym że nie znasz faktów, śmiesz twierdzić że podaję błędne informacje.
,,terapii łagodzącej objawy, która jest formą leczenia” – to dopiero ciekawe. Zespołu Downa też się nie leczy, a mimo to chorzy poddawani są np. rehabilitacji.
W każdej odpowiedzi piszę inne rzeczy, gdyż każda moja odpowiedź czegoś innego dotyczy. Coś jest faktem, coś innego hipotezą. Nie lubię się powtarzać.

Odpowiedz
smutnazaba

smutnazaba

@pozeracz Co jest złego w słowie „przypadłość”? Jest to dużo szersze pojęcie niż choroba pod które można wsadzić wiele rzeczy. Czy wymaganie poprawnego słownictwa do opisania określonych zjawisk to niewiadomo co? Nie jest to skrót myślowy, ale zwykłe mylenie pojęć, a rozróżnienie między chorobą psychiczną, a zaburzeniem rozwoju jest jasne i klarowne, to zupełnie różne rzeczy, działające na innych zasadach. Tak, czepiam się słówek, bo o ile może to się wydawać głupotą, określanie autyzmu jako chorobę ma wpływ na to jak postrzegamy ten problem.
Podajesz błędne informacje dotyczące klasyfikacji autyzmu jako choroby, a z twojego quizu można wyczytać, że przyczyny autyzmu są znane, gdzie obie rzeczy są błędnymi informacjami i żadna odpowiedź tego nie zmieni. Jedyne, co powiedziałam, to to, że w swoim quzie wprowadzasz ludzi w błąd pisząc, że przyczyny autyzmu są znane i są to niby choroby jelit. Nie trzeba było się rozpisywać, wystarczyło dodać jedno słowo, a to co piszesz w odpowiedziach, nie zmienia nic w treści quizu, który prędzej będzie przeczytany niż to. Miałam jedynie wątpliwości co do twoich hipotez, bo niektóre rzeczy kłóciły mi się z psychologiczną naturą autyzmu, zadawałam pytania, prosiłam o wyjaśnienia rzeczy, które były dla mnie niejasne, prosiłam o źródła, dzieliłam się zastrzeżeniami (zaznaczam, zastrzeżeniami, rzeczami, które po prostu mi się nie kleiły i chciałam wytłumaczenia, nie upierałam się, że są prawdziwe, wręcz przeciwnie, pisałam o swoich brakach w tym temacie), ale ty reagowałaś agresywnie, mówiąc, że mam obsesję i żebym się doedukowała, zamiast konkretnie odnieść się do mojej wypowiedzi, szczególnie w ostatnich odpowiedziach. Powiedz mi, gdzie napisałam nieprawdę, bo jedynie zauważyłam pewne rzeczy, które mi nie grały i zwyczajnie chciałam wytłumaczenia. W moim oryginalnym komentarzu nie ma natomiast żadnych nieprawd – ani autyzm nie jest chorobą, ani jego przyczyny nie są znane lub jednoznaczne, ani się go nie wyleczy. To są podstawowe fakty naukowe o tym zaburzeniu. Fakt, w oryginalnym komentarzu zapędziłam się z tym leczeniem, bo chyba nic nie było o tym w quizie, po prostu to, że jest to quiz o żywieniu, może sugerować poniekąd, że jakaś dieta to może wyleczyć, zwłaszcza, że został nazwany chorobą, a choroby się leczy. Taki przynajmniej miałam tok myślenia pisząc tamten komentarz, tak mi się przynajmniej teraz wydaję. A propo minimalizowania objawów jako formy leczenia – w odpowiedzi na mój komentarz, gdzie napisałam, że autyzmu się nie leczy, odpisałaś, że minimalizuje się objawy za pomocą diety, więc zrozumiałam, że rozumiesz przez to formę leczenia, nie wiedziałam zresztą o jakie objawy ci dokładnie chodzi.
Nie wiem, czy ta dyskusja ma w tym momencie jakikolwiek sens.

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@smutnazaba Nie ma. Dlatego na koniec ze swojej strony pragnę wyrazić podziw za sprytne manewrowanie wokół pojęcia ,,spektrum autyzmu”, i próby przedstawiania ich jako zjawisko co najmniej neutralne (bo przecież każdy jest inny, a bez ASD ci ludzie nie byli by sobą, więc powinni się cieszyć z tego kim są – tak przynajmniej da się wyczytać między wierszami Twoich komentarzy). Lekkie zaburzenia ze spektrum autyzmu. Ale było by hipokryzją sprowadzanie wszystkich autystyków do Twojego (co by nie mówić – wygodnego) punktu widzenia. Czy o osobach z poważnymi zaburzeniami rozwoju intelektualnego, często nie używających mowy i samookaleczających się, sflustrowanych niemożnością wyrażania swoich potrzeb czy nawiązywania kontaktu z innymi ludźmi też powiesz, że powinny cieszyć się z tego jakie są, a na jakiekolwiek działania mające na celu poprawę zachowania, czy nawet na samo sformułowanie ,,poprawa w zachowaniu” reagujesz negatywnie, a wręcz jakby była zjawiskiem niepożądanym. Takie moje subiektywne odczucia.

Odpowiedz
smutnazaba

smutnazaba

@pozeracz Jakbyś próbowała przeczytać za zrozumieniem to co napisałam, to byś wiedziała, że zupełnie nie to miałam na myśli i że przekręcasz moje słowa. Ale już nie ważne, ta dyskusja do niczego nie prowadzi.

Odpowiedz

kruk111

Fajne ale dużo nieprawdy

Odpowiedz
1
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@kruk111 Gdzie widzisz nieprawdę?

Odpowiedz

kruk111

@pozeracz kobomalina nie jest potrzebna do życia skoro jest w mięsie bo ja jakoś żyje A jestem vege ○● xdddd

Odpowiedz
1
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@kruk111 To znaczy że twój sposób odżywiania jest (czy niezdrowy to osobna kwestia), ale zły i nieprawidłowy, ponieważ jest nieświadomy.

Odpowiedz

kruk111

@pozeracz no ciekawe weganizm to najlepsza i najzdrowasza dieta bez okrucieństwa zwierząt (;

Odpowiedz
1
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@kruk111 Gdybym chciała być wredna to bym powiedziała, że tym właśnie się objawia niedobór wit. B12.

Odpowiedz

kruk111

@pozeracz witaminę b12 można uzupełniać w tabletkach A duża zawartość białka jest w strączkach i innych roślinach 😀🙃😉😊💁🏽‍♀️🌱

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@kruk111 Rośliny strączkowe nie zawierają wit. B12 tylko jej analogi, które według badań negatywnie wpływają na ogólną zawartość kobalaminy w organizmie. Na takiej diecie wit. B12 suplemtować nie można, lecz trzeba, aczkolwiek ma to niewielką skuteczność.

Odpowiedz

kruk111

@pozeracz VEGANIZ TO NAJLEPSZA DITETA I JAK SIE NIE ZNASZ TO SE W NECIE POCZYTAJ 🌱 VEGE JESTEM JUZ 2 LATA I JESTEM ZDROWA , NIE CHOROWAŁAM JUZ OKOLO ROKU I POL 😊 CZESTO CHODZE DO LEKARZA I LEKARZ MOWI ZE ŻADKO KIEDY WIDZI TAK ZDROWA OSOBE 💁🏽‍♀️ ZOBACZ SOBIE JAL CIERPIA ZWIERZETA WEJDZ NA STRONE NP. FUNDACJA VIVA LUB OTWARTE KLATKI 🐷 UZUPEŁNIAM WITAMINE B12 I JEM DUZO BIALKA 🐄 JESTEM ZDROWA I NIE POPIERAM UKRUCIEŃSTWA 😜

Odpowiedz
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@kruk111 I tylko mnie utwierdzasz w przekonaniach XD

Odpowiedz

cello_modz90

9/13 fajnie

Odpowiedz
1
Sunflower.uwu

Sunflower.uwu

6/13

Co do pytania o nadmiar retinolu to wszystko jest w stanie uśmiercić jeśli to przedawkujemy nawet woda więc odpowiedź była tu oczywista :p

Odpowiedz
1
pozeracz

pozeracz

•  AUTOR

@Sunflower.uwu Niektórych rzeczy, np. wody, nie da się przedawkować. Gdyby zamiast retinolu pytanie było o kwas askorbinowy, to cóż, nadmiar witaminy C akurat nie prowadzi do żadnych poważniejszych powikłań, ani tym bardziej do śmierci.

Odpowiedz
Wilczek_owo

Wilczek_owo

9/13 spoczko

Odpowiedz
2

antri2010

Dobrze 5/13

Odpowiedz
1
julizza29

julizza29

11/13
Korzystałam z książki od biologii

Odpowiedz
3
MagicalMeredith

MagicalMeredith

7/13 Całkiem dobrze.

Coś tam wiesz o odżywianiu, ale nie do końca.

Odpowiedz
1
MisteryOfMe

MisteryOfMe

Mega mi się podoba

Odpowiedz
1
Pepa

Pepa

13/13 Fajny quiz!

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej