Obóz letni – Era Huncwotów

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 53

g...a

Severus Snape
Nareszcie wakacje! Po ciężkim roku w Hogwarcie – wbrew pozorom nauczyciele nie odpuszczają nam na szóstym roku – miło jest wrócić do rodziny, nawet, jeśli Twoja mama jest mugolem.
Ojciec też był niemagiczny. Stwierdził jednak, że nie będzie wychowywał rozwydrzonej dziewuchy w dodatku czarownicy. Moją mamę dopadła depresja, jednak z moją drobną pomocą szybko się jej pozbyła. Postanowiła poświęcić się mojemu wychowaniu, a przy okazji oddać się pasji – stworzyła ogromny obóz tańca, który otwarty jest w wakacje i ferie. Zapisałam się na niego, jako pierwsza, taniec był wspólną pasją moją i mamy. Razem z mamą uczymy tańca nowych uczniów, a ze stałymi bywalcami układamy nowe układy taneczne oraz dajemy przedstawienia w całej Anglii. Obóz stał się niezwykle popularny, czasami mamy osoby z całej Anglii, chcące uczyć się różnych tańców. Razem z mamą podzieliłyśmy się – ona daje lekcje tańców bardziej tradycyjnych, towarzyskich czy ludowych, a ja uczę tańców nowoczesnych. W te wakacje nie mogło mnie zabraknąć.
– Dziewczyny w tym tygodniu musimy tylko dopracować cały refren. Następnie raz w tygodniu próba, aby nie zapomnieć całego układu. W przyszłym tygodniu wyjeżdżacie do Birmingham na turniej tańca. Postaram się dotrzeć na trzeci dzień turnieju, chcę zobaczyć wyniki i dołączyć finałowych tańców – uśmiechnęłam się ciepło do dziewczyn z grupy tanecznej.
– A więc zaczynamy. Laurel włącz stereo.
Po całej sali rozległy się pierwsze takty piosenki "All Over The World". E.L.O. było świetną grupą, do ich piosenek łatwo się tańczy. To była jedyna piosenka w naszym repertuarze, w której razem z nimi tańczyłam, a nie tylko uczyłam.
"Everybody all around the world
gotta tell you what I just heard
There's gonna be a party all over the world".
CIĘCIE. Stereo zostaje wyłączone, wściekła patrzę na osobę, która go wyłączyła. Mama. Ale nie sama.
– [T.I.] to jest Severus Snape. Twój uczeń, jest tu pierwszy raz. Niech obejrzy twój trening, aby zobaczył jak to wygląda. Ja muszę przejść do moich uczniów.
Rodzicielka szybko wyszła z sali, a ja uśmiechnęłam się przebiegle. Doskonale go znałam. Severus Snape, kolega z ławki na historii magii.
– Severus Snape na obozie tanecznym. Tego jeszcze nie grali – zaśmiałam się.
– [T.I.], jako nauczycielka. McGonagall się chowa – odparował mi.
Może się wydawać, że go nie lubię, ale tak nie jest. To rodzaj dziwnej relacji, w której dogryzamy sobie nawzajem.
– Siadaj małpo i podziwiaj, potem się tobą zajmę.
Włączyłam stereo od nowa, pokazując dziewczynom na migi, że wyjaśnię im to później.
Taniec się rozpoczął, a ja nie mogłam się do końca skupić. Nie miałam problemu z tańczeniem przed publicznością, jednak nigdy nie przyglądał mi się ktoś kogo bardzo dobrze znam, oprócz mojej mamy i stałych bywalców obozu. Dlatego ze dwa razy pomyliłam kroki, co Małpa natychmiast po zakończeniu, wytknęła.
– A weź się zamknij, od kiedy Pan-Nie-Dotykaj-Tego-Kociołka zna się na tańcu? W ogóle jak tu trafiłeś? Za karę?
– Nie. Zwyczajnie mi się nudziło w wakacje i…
– Darujcie sobie te dyskusje. Może załatwicie to w stylu odpowiednim do sytuacji? – wtrąciła się Louise. Była piętnastoletnią tancerką, która była jedną z pierwszych członkiń obozu.
– W jakim stylu? – zdziwiła się Małpa.
– Może po prostu zatańczysz to i zobaczymy jak ci pójdzie. Widziałeś cały układ, zatańcz to lepiej, Małpo – uśmiechnęłam się triumfalnie.
– Chcesz tego? – zaśmiał się.
– A proszę. Chętnie zatańczę z tobą, zobaczymy kto jest lepszy. Dziewczyny ogłaszam piętnastominutową przerwę, Małpa musi zostać zniszczona.
Dziewczyny zaśmiały się i z chęcią wzięły drobny prowiant zostawiony na stoliku i usiadły pod ścianą. Były zmęczone, nie dziwię się, wałkowałyśmy ten układ od wczoraj.
– Dajesz – zaśmiałam się. Snape uśmiechnął się przebiegle. Włączyłam stereo.
Cóż, nie powiem, tańczył całkiem nieźle jak na nowicjusza. Powiedziałabym nawet, że świetnie.
Zespół też był pod wrażeniem. Kiedy piosenka się skończyła oboje byliśmy zmęczeni – ja z powodu ciągłych treningów, on z powodu słabej kondycji. W każdym razie tak podejrzewam.
– Nieźle tańczysz. Jak na wężową małpę.
– Ty też. Jak na lamę z dwoma lewymi nogami.
– To co. Rewanż? – zapytałam uśmiechnięta, wyciągając rękę.
– Rewanż – uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
Dziewczyny zaśmiały się i usłyszałam jak Lauren i Kalay obstawiają, które z nas szybciej wymięknie.
– Mimo wszystko, miło cię znowu widzieć Małpo.
– I vice versa, Lamo.- uśmiechnęliśmy się do siebie.
Z głośników usłyszałam dobrze znany mi utwór Looking Glass – Brandy. I rozpoczęliśmy taniec, który polegał na moim specjalnym talencie – na improwizacji.
"The sailors say:
Brandy, you're a fine girl
(you're a fine girl)
What a good wife you would be
(such a fine girl)
Yeah your eyes could steal a sailor from the sea".

Odpowiedz
Hedwig

Hedwig

Luniaczek.💙

Odpowiedz
1

K..._

Lunio❤❤

Odpowiedz

M...n

Odpowiedz
Natayle

Natayle

Syriusz Black
Moi rodzice to najbardziej asertywni ludzie na Ziemi. Doszłam do takiego wniosku, kiedy mimo moich błagań, płaczów i najsłodszych min jakie byłam w stanie zrobić, nie zmienili zdania – w te wakacje jadę na obóz rysunkowy koniec i kropka. Owszem, kochałam rysować, ale nie specjalnie mam ochotę spać w obcym miejscu i mieszkać z obcymi ludźmi przez dwa tygodnie. W końcu poddałam się i zgodziłam. Z miną skazańca pakowałam się i wyglądając, jakbym szła na ścięcie, wsiadłam do autobusu.
Nie bałam się, o nie. Jako dumna, mugolskiej krwi Gryfonka, byłam bardzo odważną osobą. Po prostu… nie lubiłam spędzać wakacji na obozach. Ostatnim razem, a było to trzy lata temu, złamałam nogę i rękę, omal nie spadając z przepaści. W dodatku dwie dziewczyny, z którymi przypadło mi mieszkać, nienawidziły mnie tak bardzo, że aż się dziwiłam, że jest to możliwe. Było to niezwykłe, zwłaszcza, że nie dałam im powodu do nienawiści.
Rysować zaczęłam w pierwszej klasie Hogwartu. Kiedy dowiedziałam się o moich magicznych zdolnościach, byłam nieźle podekscytowana. Jednak kiedy dotarłam do Hogwartu i po raz pierwszy weszłam do klasy Historii Magii, mocno się zawiodłam. Przedmiot był obrzydliwie wręcz nudny. Do tego stopnia, że zaczęłam machinalnie mazać ołówkiem po książce, rysując cokolwiek.
Kiedy spojrzałam na książkę rozbudziłam się natychmiast. Nie sądziłam, że mam talent artystyczny. Rysunek przedstawiał oko, jednak było ono zadziwiająco dokładne i piękne, jak na kogoś kto nigdy nie rysował. Zaczęłam szkicować więcej rzeczy – całą klasę, ławkę, nawet portret pewnej szatynki z mojego domu. Byłam tym po prostu oczarowana.
W te wakacje mieliśmy z rodzicami wyjechać na Hawaje. Czytałam w starej książce z Zakazanego Działu o tajnych źródłach ukrytych w ciepłych krajach i bardzo chciałam sprawdzić czy naprawdę istnieją. A i owszem jedziemy.
Jednak rodzice stwierdzili, że dwa tygodnie bez magii dobrze mi zrobi. Twierdzą, że muszę się czasami oderwać od magii. Łatwo im mówić.
Jestem krwi mugolskiej, nic dziwnego, że rodzice woleliby mieć czasami przerwę od mojego gadania o eliksirach czy nowych zaklęciach. Ale z natury jestem osobą gadatliwą i kiedy coś mnie interesuje, nie potrafię przestać o tym mówić.
Wygląda na to, że po prostu będę musiała to przetrwać. Bez magii. Bez książek. Z ołówkiem w gębie.
Kiedy zatrzymaliśmy się, odetchnęłam z ulgą widząc mój ulubiony fast food. Każdy miał godzinę na zamówienie czegoś w McDonald’s, skonsumowanie i wrócenie do autobusu.
Rzuciłam frytkę w czarne włosy jakiegoś chłopaka przede mną. Nudziło mi się i postanowiłam kogoś podenerwować. Ze zdziwieniem zobaczyłam, że chłopak odwrócił się do mnie z cwaniackim uśmiechem.
– Tak się bawimy? – powiedział i rzucił we mnie wafelkiem z lodami. Warknęłam ze śmiechem i rzuciłam w niego kawałkiem bułki z keczupem, a czerwona maź rozprzestrzeniła się po jego twarzy. Po kilkuminutowej wojnie na jedzenie na środku McDonalda, uspokoiła nas wychowawczyni. Chłopak przysiadł się do mnie, cały umazany od ketchupu i lodów truskawkowych. Kilka frytek tkwiło w jego włosach.
– To był zaszczyt prowadzić tak zażartą i wyrównaną bitwę z panią. Syriusz Black.
– Nawzajem panie Black. [T.I.] [T.N.].

Odpowiedz
LunaNataliaLovengoodd

LunaNataliaLovengoodd

Lupin…

Odpowiedz
1
CuteCow

CuteCow

Remus Lupin spoko

Odpowiedz
martucha10xd

martucha10xd

James… CHOLERA

Odpowiedz
1

paulawwra

Remus lupin

Odpowiedz
JestemPotterHead

JestemPotterHead

Syriusz Black
Moi rodzice to najbardziej asertywni ludzie na Ziemi. Doszłam do takiego wniosku, kiedy mimo moich błagań, płaczów i najsłodszych min jakie byłam w stanie zrobić, nie zmienili zdania – w te wakacje jadę na obóz rysunkowy koniec i kropka. Owszem, kochałam rysować, ale nie specjalnie mam ochotę spać w obcym miejscu i mieszkać z obcymi ludźmi przez dwa tygodnie. W końcu poddałam się i zgodziłam. Z miną skazańca pakowałam się i wyglądając, jakbym szła na ścięcie, wsiadłam do autobusu.
Nie bałam się, o nie. Jako dumna, mugolskiej krwi Gryfonka, byłam bardzo odważną osobą. Po prostu… nie lubiłam spędzać wakacji na obozach. Ostatnim razem, a było to trzy lata temu, złamałam nogę i rękę, omal nie spadając z przepaści. W dodatku dwie dziewczyny, z którymi przypadło mi mieszkać, nienawidziły mnie tak bardzo, że aż się dziwiłam, że jest to możliwe. Było to niezwykłe, zwłaszcza, że nie dałam im powodu do nienawiści.
Rysować zaczęłam w pierwszej klasie Hogwartu. Kiedy dowiedziałam się o moich magicznych zdolnościach, byłam nieźle podekscytowana. Jednak kiedy dotarłam do Hogwartu i po raz pierwszy weszłam do klasy Historii Magii, mocno się zawiodłam. Przedmiot był obrzydliwie wręcz nudny. Do tego stopnia, że zaczęłam machinalnie mazać ołówkiem po książce, rysując cokolwiek.
Kiedy spojrzałam na książkę rozbudziłam się natychmiast. Nie sądziłam, że mam talent artystyczny. Rysunek przedstawiał oko, jednak było ono zadziwiająco dokładne i piękne, jak na kogoś kto nigdy nie rysował. Zaczęłam szkicować więcej rzeczy – całą klasę, ławkę, nawet portret pewnej szatynki z mojego domu. Byłam tym po prostu oczarowana.
W te wakacje mieliśmy z rodzicami wyjechać na Hawaje. Czytałam w starej książce z Zakazanego Działu o tajnych źródłach ukrytych w ciepłych krajach i bardzo chciałam sprawdzić czy naprawdę istnieją. A i owszem jedziemy.
Jednak rodzice stwierdzili, że dwa tygodnie bez magii dobrze mi zrobi. Twierdzą, że muszę się czasami oderwać od magii. Łatwo im mówić.
Jestem krwi mugolskiej, nic dziwnego, że rodzice woleliby mieć czasami przerwę od mojego gadania o eliksirach czy nowych zaklęciach. Ale z natury jestem osobą gadatliwą i kiedy coś mnie interesuje, nie potrafię przestać o tym mówić.
Wygląda na to, że po prostu będę musiała to przetrwać. Bez magii. Bez książek. Z ołówkiem w gębie.
Kiedy zatrzymaliśmy się, odetchnęłam z ulgą widząc mój ulubiony fast food. Każdy miał godzinę na zamówienie czegoś w McDonald’s, skonsumowanie i wrócenie do autobusu.
Rzuciłam frytkę w czarne włosy jakiegoś chłopaka przede mną. Nudziło mi się i postanowiłam kogoś podenerwować. Ze zdziwieniem zobaczyłam, że chłopak odwrócił się do mnie z cwaniackim uśmiechem.
– Tak się bawimy? – powiedział i rzucił we mnie wafelkiem z lodami. Warknęłam ze śmiechem i rzuciłam w niego kawałkiem bułki z keczupem, a czerwona maź rozprzestrzeniła się po jego twarzy. Po kilkuminutowej wojnie na jedzenie na środku McDonalda, uspokoiła nas wychowawczyni. Chłopak przysiadł się do mnie, cały umazany od ketchupu i lodów truskawkowych. Kilka frytek tkwiło w jego włosach.
– To był zaszczyt prowadzić tak zażartą i wyrównaną bitwę z panią. Syriusz Black.
– Nawzajem panie Black. [T.I.] [T.N.].

Odpowiedz
1
JestemPotterHead

JestemPotterHead

Severus Snape
Nareszcie wakacje! Po ciężkim roku w Hogwarcie – wbrew pozorom nauczyciele nie odpuszczają nam na szóstym roku – miło jest wrócić do rodziny, nawet, jeśli Twoja mama jest mugolem.
Ojciec też był niemagiczny. Stwierdził jednak, że nie będzie wychowywał rozwydrzonej dziewuchy w dodatku czarownicy. Moją mamę dopadła depresja, jednak z moją drobną pomocą szybko się jej pozbyła. Postanowiła poświęcić się mojemu wychowaniu, a przy okazji oddać się pasji – stworzyła ogromny obóz tańca, który otwarty jest w wakacje i ferie. Zapisałam się na niego, jako pierwsza, taniec był wspólną pasją moją i mamy. Razem z mamą uczymy tańca nowych uczniów, a ze stałymi bywalcami układamy nowe układy taneczne oraz dajemy przedstawienia w całej Anglii. Obóz stał się niezwykle popularny, czasami mamy osoby z całej Anglii, chcące uczyć się różnych tańców. Razem z mamą podzieliłyśmy się – ona daje lekcje tańców bardziej tradycyjnych, towarzyskich czy ludowych, a ja uczę tańców nowoczesnych. W te wakacje nie mogło mnie zabraknąć.
– Dziewczyny w tym tygodniu musimy tylko dopracować cały refren. Następnie raz w tygodniu próba, aby nie zapomnieć całego układu. W przyszłym tygodniu wyjeżdżacie do Birmingham na turniej tańca. Postaram się dotrzeć na trzeci dzień turnieju, chcę zobaczyć wyniki i dołączyć finałowych tańców – uśmiechnęłam się ciepło do dziewczyn z grupy tanecznej.
– A więc zaczynamy. Laurel włącz stereo.
Po całej sali rozległy się pierwsze takty piosenki „All Over The World”. E.L.O. było świetną grupą, do ich piosenek łatwo się tańczy. To była jedyna piosenka w naszym repertuarze, w której razem z nimi tańczyłam, a nie tylko uczyłam.
„Everybody all around the world
gotta tell you what I just heard
There’s gonna be a party all over the world”.
CIĘCIE. Stereo zostaje wyłączone, wściekła patrzę na osobę, która go wyłączyła. Mama. Ale nie sama.
– [T.I.] to jest Severus Snape. Twój uczeń, jest tu pierwszy raz. Niech obejrzy twój trening, aby zobaczył jak to wygląda. Ja muszę przejść do moich uczniów.
Rodzicielka szybko wyszła z sali, a ja uśmiechnęłam się przebiegle. Doskonale go znałam. Severus Snape, kolega z ławki na historii magii.
– Severus Snape na obozie tanecznym. Tego jeszcze nie grali – zaśmiałam się.
– [T.I.], jako nauczycielka. McGonagall się chowa – odparował mi.
Może się wydawać, że go nie lubię, ale tak nie jest. To rodzaj dziwnej relacji, w której dogryzamy sobie nawzajem.
– Siadaj małpo i podziwiaj, potem się tobą zajmę.
Włączyłam stereo od nowa, pokazując dziewczynom na migi, że wyjaśnię im to później.
Taniec się rozpoczął, a ja nie mogłam się do końca skupić. Nie miałam problemu z tańczeniem przed publicznością, jednak nigdy nie przyglądał mi się ktoś kogo bardzo dobrze znam, oprócz mojej mamy i stałych bywalców obozu. Dlatego ze dwa razy pomyliłam kroki, co Małpa natychmiast po zakończeniu, wytknęła.
– A weź się zamknij, od kiedy Pan-Nie-Dotykaj-Tego-Kociołka zna się na tańcu? W ogóle jak tu trafiłeś? Za karę?
– Nie. Zwyczajnie mi się nudziło w wakacje i…
– Darujcie sobie te dyskusje. Może załatwicie to w stylu odpowiednim do sytuacji? – wtrąciła się Louise. Była piętnastoletnią tancerką, która była jedną z pierwszych członkiń obozu.
– W jakim stylu? – zdziwiła się Małpa.
– Może po prostu zatańczysz to i zobaczymy jak ci pójdzie. Widziałeś cały układ, zatańcz to lepiej, Małpo – uśmiechnęłam się triumfalnie.
– Chcesz tego? – zaśmiał się.
– A proszę. Chętnie zatańczę z tobą, zobaczymy kto jest lepszy. Dziewczyny ogłaszam piętnastominutową przerwę, Małpa musi zostać zniszczona.
Dziewczyny zaśmiały się i z chęcią wzięły drobny prowiant zostawiony na stoliku i usiadły pod ścianą. Były zmęczone, nie dziwię się, wałkowałyśmy ten układ od wczoraj.
– Dajesz – zaśmiałam się. Snape uśmiechnął się przebiegle. Włączyłam stereo.
Cóż, nie powiem, tańczył całkiem nieźle jak na nowicjusza. Powiedziałabym nawet, że świetnie.
Zespół też był pod wrażeniem. Kiedy piosenka się skończyła oboje byliśmy zmęczeni – ja z powodu ciągłych treningów, on z powodu słabej kondycji. W każdym razie tak podejrzewam.
– Nieźle tańczysz. Jak na wężową małpę.
– Ty też. Jak na lamę z dwoma lewymi nogami.
– To co. Rewanż? – zapytałam uśmiechnięta, wyciągając rękę.
– Rewanż – uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
Dziewczyny zaśmiały się i usłyszałam jak Lauren i Kalay obstawiają, które z nas szybciej wymięknie.
– Mimo wszystko, miło cię znowu widzieć Małpo.
– I vice versa, Lamo.- uśmiechnęliśmy się do siebie.
Z głośników usłyszałam dobrze znany mi utwór Looking Glass – Brandy. I rozpoczęliśmy taniec, który polegał na moim specjalnym talencie – na improwizacji.
„The sailors say:
Brandy, you’re a fine girl
(you’re a fine girl)
What a good wife you would be
(such a fine girl)
Yeah your eyes could steal a sailor from the sea”.

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej