U mnie jest bardzo słabo z organizacją czasu. Naprawdę. Żadne kalendarze, przypominajki, karteczki itp. mi nie pomagają. Mam zaległości z marca i nie chce Cię tu żalić tylko pokazać mój problem. Na szczęście nie mam elekcji codziennie tylko w dwa dni i nie jest jakoś strasznie, natomiast nauczyciele przesyłają tyle rzeczy że ho ho. Najbardziej denerwuje mnie w tym wszystkim to że nie umiem się sama uczyć. Spróbuje to wytłumaczyć. Wnioskujac z moich średnich jestem naprawdę mądra w zakresie wiedzy szkolnej. Ale edukacja to to że nauczyciel stara się wytłumaczyć jak najlepiej a uczeń stara się to zrozumieć. U mnie lekcje on line głównie wyglądają tak że nauczyciele przesyłają zadania, karty pracy itp. Z historii, angielskiego u czasem geografii mam lekcje na zoomie, z biologii poni nagrywa to co mówi i wysyła to razem z prezentacją jako filmik na YT (i moim zdaniem to jest lepsze niż opisywanie lekcji bo można więcej przekazać), reszta przedmiotów to karty pracy, „przeczytajcie podręcznik”, „oglądnijcje wykład, który wam tylko namiesza” i odeślijcie mi to zadanie. Wiem że elekcje muszą być bo szkoły muszą działać, nauczyciele muszą zarabiać i pracować. Ale moim zdaniem się trochę oszczędzają mogą przecież coś porządnie wytłumaczyć. Bo na przykład ja potrafię się ogarnąć i z niektórych przedmiotów sama zrozumieć lekcje, zrobić notatkę (Bo ja się uczę przez robienie notatek) ale niektóre to dla mnie czarna magia. U mnie Pani z informatyki wysyła takie zadania że nawet mądre z informatyki osoby nie dają rady a co dopiero JA. Ludziom z mojej klasy robili to rodzice, rodzeństwo. Dla mnie to była jeszcze czarniejsza magia niż ta którą zajmował się Voldemort. Kolejna rzecz to to że nie mam prawie w ogóle czasu wolnego, podczas którego wiem że nie opuszczam jakiejś „lekcji” Strasznie mnie denerwuje to wszystko pt. na pewno Ci się nudzi podczas nie chodzenia do szkoły. Tak naprawdę nam ( wydaje mi się że nie jestem odosobniona w tym pogladzie), uczniom, nie ma prawa się nudzić. Po prostu NIE. Denerwuje mnie jeszcze sposób włączenia z pandemią przez kraj, ale na takie tematy rozwodzić się nie będę. Mam nadzieję że nie za długo wyszło i że napisałam to składanie
Ja mam tak, że np. dzisiaj pani z gegry na kartkówce dała nam 40 SEKUND na odpowiedź, wiedziałam to, ale nie zdążyłam. Masakra. Drugie to jest to, że nigdy mi się nie może załadować i zawsze mam mniej czasu na napisanie kartkówki. Zgadzam się z zadaniami domowymi. Jest ich znacząco zbyt wiele! Nauczyciele nie zdają sobie sprawy z tego, że harujemy od świtu do nocy. W tamtym roku miałam średnią 5.60 a teraz. 5.0! Opropnie. A pani z polaka daje nam WSZYSTKIE zadanie na 5,nawet jak masz 100%.i mi przez to nie wychodzi 6. Elekcje to tragedia
Współczuję… Moi nauczyciele jeszcze nie odkryli Discorda i mamy tylko po jednej lekcji w ciągu dnia, więc może lepiej nie będę się wypowiadać, ale nie ukrywam, że cały dzień przed komputerem i tak mnie męczy, a poza tym często czegoś nie rozumiem. Szczerze nie wyobrażam sobie mieć całego planu e-lekcji, ponieważ już po jednej jestem wykończona psychicznie. Co do tego, że nie pamiętasz co było zadane to dam ci radę: załóż sobie kalendarz. Ja tak robię. Pod daną datą mam prace, które mam zrobić do tego dnia. Jak jakąś wyślę to to skreślam. Naprawdę pomaga. Trzymaj się, kochana. :*
@KiniaKingusia21 obecnie testuje sposób, że w brudnopisie wypisałam sobie każdy przedmiot na osobnej kartce i dopisuję tam zadania, które muszę wykonać. Ten sposób nie jest zły, ale niewystarczający, więc spróbuję kalendarza
Aorta
U mnie jest bardzo słabo z organizacją czasu. Naprawdę. Żadne kalendarze, przypominajki, karteczki itp. mi nie pomagają.
Mam zaległości z marca i nie chce Cię tu żalić tylko pokazać mój problem.
Na szczęście nie mam elekcji codziennie tylko w dwa dni i nie jest jakoś strasznie, natomiast nauczyciele przesyłają tyle rzeczy że ho ho. Najbardziej denerwuje mnie w tym wszystkim to że nie umiem się sama uczyć. Spróbuje to wytłumaczyć. Wnioskujac z moich średnich jestem naprawdę mądra w zakresie wiedzy szkolnej. Ale edukacja to to że nauczyciel stara się wytłumaczyć jak najlepiej a uczeń stara się to zrozumieć. U mnie lekcje on line głównie wyglądają tak że nauczyciele przesyłają zadania, karty pracy itp. Z historii, angielskiego u czasem geografii mam lekcje na zoomie, z biologii poni nagrywa to co mówi i wysyła to razem z prezentacją jako filmik na YT (i moim zdaniem to jest lepsze niż opisywanie lekcji bo można więcej przekazać), reszta przedmiotów to karty pracy, „przeczytajcie podręcznik”, „oglądnijcje wykład, który wam tylko namiesza” i odeślijcie mi to zadanie.
Wiem że elekcje muszą być bo szkoły muszą działać, nauczyciele muszą zarabiać i pracować. Ale moim zdaniem się trochę oszczędzają mogą przecież coś porządnie wytłumaczyć. Bo na przykład ja potrafię się ogarnąć i z niektórych przedmiotów sama zrozumieć lekcje, zrobić notatkę (Bo ja się uczę przez robienie notatek) ale niektóre to dla mnie czarna magia.
U mnie Pani z informatyki wysyła takie zadania że nawet mądre z informatyki osoby nie dają rady a co dopiero JA. Ludziom z mojej klasy robili to rodzice, rodzeństwo. Dla mnie to była jeszcze czarniejsza magia niż ta którą zajmował się Voldemort.
Kolejna rzecz to to że nie mam prawie w ogóle czasu wolnego, podczas którego wiem że nie opuszczam jakiejś „lekcji”
Strasznie mnie denerwuje to wszystko pt. na pewno Ci się nudzi podczas nie chodzenia do szkoły. Tak naprawdę nam ( wydaje mi się że nie jestem odosobniona w tym pogladzie), uczniom, nie ma prawa się nudzić. Po prostu NIE. Denerwuje mnie jeszcze sposób włączenia z pandemią przez kraj, ale na takie tematy rozwodzić się nie będę.
Mam nadzieję że nie za długo wyszło i że napisałam to składanie
Lenia10692
• AUTOR@Aorta nie, nie przesadziłaś. Współczuję lekcji (a raczej zadań), ja jeszcze jakoś w miarę znajduję czas dla siebie
Aorta
@Lenia10692 w sumie ja też ale kosztem lekcji
Henna
Ja mam tak, że np. dzisiaj pani z gegry na kartkówce dała nam 40 SEKUND na odpowiedź, wiedziałam to, ale nie zdążyłam. Masakra. Drugie to jest to, że nigdy mi się nie może załadować i zawsze mam mniej czasu na napisanie kartkówki. Zgadzam się z zadaniami domowymi. Jest ich znacząco zbyt wiele! Nauczyciele nie zdają sobie sprawy z tego, że harujemy od świtu do nocy. W tamtym roku miałam średnią 5.60 a teraz. 5.0! Opropnie. A pani z polaka daje nam WSZYSTKIE zadanie na 5,nawet jak masz 100%.i mi przez to nie wychodzi 6. Elekcje to tragedia
.lovelyz.
Zgadzam się
Co prawda ja mam około 1/2 lekcje w ciągu dnia
Quill0s
Współczuję… Moi nauczyciele jeszcze nie odkryli Discorda i mamy tylko po jednej lekcji w ciągu dnia, więc może lepiej nie będę się wypowiadać, ale nie ukrywam, że cały dzień przed komputerem i tak mnie męczy, a poza tym często czegoś nie rozumiem. Szczerze nie wyobrażam sobie mieć całego planu e-lekcji, ponieważ już po jednej jestem wykończona psychicznie. Co do tego, że nie pamiętasz co było zadane to dam ci radę: załóż sobie kalendarz. Ja tak robię. Pod daną datą mam prace, które mam zrobić do tego dnia. Jak jakąś wyślę to to skreślam. Naprawdę pomaga. Trzymaj się, kochana. :*
Lenia10692
• AUTOR@KiniaKingusia21 obecnie testuje sposób, że w brudnopisie wypisałam sobie każdy przedmiot na osobnej kartce i dopisuję tam zadania, które muszę wykonać. Ten sposób nie jest zły, ale niewystarczający, więc spróbuję kalendarza
Quill0s
@Lenia10692 Mam nadzieję, że pomoże. ☺️💕