Szkoda, że tak naprawdę logiczne argumenty nie docierają do do takich posiadaczy kotów… Moja koleżanka miała kiedyś kotka którego potrącił samochód. Teraz ma innego, ale wypadek nic jej nie nauczył, wręcz przeciwnie. Kotek jest przybędą więc często się pojawia argument, że on po prostu musi sobie wyjść na dwór. Ale ile się zdarzało sytuacji gdzie został zaatakowany i skrzywdzony przez inne koty. Dodatkowo jak wyjeżdżają na wakacje czy inne wycieczki to go zostawiają na dworze i tylko proszą kogoś aby przychodził raz dziennie dawać mu jedzenie. Nie nauczyło ją nawet jak kot zjadł trutkę i prawie umarł. Już po tygodniu znowu go puszczali. A później śpią jakby nigdy nic w jednym łóżku. Już o zakupie pieska (gdzie kot ich się boi i nie lubi) już nie wspomnę…
Moja przyjaciółka ma dwa koty, ale nie wypuszcza ich. Ogólnie są bardzo do niej przywiązane, śpią z nią i przychodzą na głaskanie czy zawołanie. Sama, gdy widzę kogoś na spacerze z kotem na szelkach to aż się uśmiecham, ale zwykle to są właśnie dzieci. Dorosłej osoby z kotem jeszcze nie widziałam na spacerze. Ogólnie popieram, bo jest mnóstwo zaginięć kotów, a to nie tylko ich cierpienie, ale również tych dzieci, które je mają, bo jednak przywiązują się. Mam nadzieję, że w tych czasach będzie już tylko mniej takich samo wychodzących zwierzaków.
Angell009
Szkoda, że tak naprawdę logiczne argumenty nie docierają do do takich posiadaczy kotów…
Moja koleżanka miała kiedyś kotka którego potrącił samochód.
Teraz ma innego, ale wypadek nic jej nie nauczył, wręcz przeciwnie. Kotek jest przybędą więc często się pojawia argument, że on po prostu musi sobie wyjść na dwór. Ale ile się zdarzało sytuacji gdzie został zaatakowany i skrzywdzony przez inne koty. Dodatkowo jak wyjeżdżają na wakacje czy inne wycieczki to go zostawiają na dworze i tylko proszą kogoś aby przychodził raz dziennie dawać mu jedzenie. Nie nauczyło ją nawet jak kot zjadł trutkę i prawie umarł. Już po tygodniu znowu go puszczali. A później śpią jakby nigdy nic w jednym łóżku.
Już o zakupie pieska (gdzie kot ich się boi i nie lubi) już nie wspomnę…
nvtalcia
Moja przyjaciółka ma dwa koty, ale nie wypuszcza ich. Ogólnie są bardzo do niej przywiązane, śpią z nią i przychodzą na głaskanie czy zawołanie. Sama, gdy widzę kogoś na spacerze z kotem na szelkach to aż się uśmiecham, ale zwykle to są właśnie dzieci. Dorosłej osoby z kotem jeszcze nie widziałam na spacerze. Ogólnie popieram, bo jest mnóstwo zaginięć kotów, a to nie tylko ich cierpienie, ale również tych dzieci, które je mają, bo jednak przywiązują się. Mam nadzieję, że w tych czasach będzie już tylko mniej takich samo wychodzących zwierzaków.