Patryk

verix23

Patryk

verix23

imię: Vercia, Verix, Ver

miasto: Daleko stąd :D

www: samequizy.pl

o mnie: przeczytaj

4379

O mnie

Hej, hej!
Jestem verix23 lub po prostu Ver i witam Cię na moim zwariowanym profilu! Dlaczego jest zwariowany? Bo prowadzi je taka pewna dziewczyna, jaką jestem ja ;D
Coś o mnie?
Interesuję się psychologią, mam też zadatki na aktorkę i pisarkę. Na moim profilu znajdziesz sporo... Czytaj dalej

Ostatni wpis

verix23

verix23

Ja tak na szybciutko :3 Quizik wleciał, wybaczcie, że miniaturka jest taka sobie ... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

verix23

verix23

AUTOR•  

Haii!
Minęły już 4 dni c: U mnie jest zdecydowanie lepiej, choć wciąż czasem mam jeszcze takie wahanki między histerią a płaczem. Ale uśmiech powrócił i nie jest już tak bardzo fałszywy c: Dodatkowo, dziś się przeszłam po okolicy, bo lepsza pogoda była i się czułam naprawdę super. Może to była tzw. „depresja zimowa”? No cóż, nie roztrząsajmy tego, ważne, że na razie mi minęło.

Mam już pomysł na następny quiz, a także, jak mogliście zobaczyć, podzieliłam rozdział PŻ na AŻ 4 części, więc mam chwilę, by sobie odpocząć od pisania. Na razie nie planuję co kiedy wstawię oprócz PŻ we wtorek, bo to nie ma sensu póki co.

Prawdopodobnie w marcu wracamy do szkół, co już pisałam, ale mogę być też nieco mniej aktywna, bo 1-3 mam próbne. Swoją drogą, jak się dowiedziałam, że mamy próbne, to moja pierwsza reakcja to było „NARESZCIE!” i „W KOŃCU SIĘ SPOTKAM Z PRZYJACIÓŁMI!”. I, o dziwo, nie boję się ich pisać, bo wiem na co mnie stać i że dam radę. Myślałam, że będę przerażona na myśl o egzaminach (próbnych i normalnych), a ja się z tego cieszę xD Przynajmniej mogę odhaczyć to z listy rzeczy, którymi się stresuję xd

Dziś profesjonalnie zapakowałam paczkę dla @CzeKot w pudełku po butach i używając papieru do pieczenia, a także zużywając 3,5 taśm klejących XDDD Ale cóż, musi być perfect :3 Jutro będę wysyłać, mam nadzieję, że w drodze nic się nie potłucze ani nic, bo będę zła >:c

Jeszcze troszkę i będzie Was 600
Ja: Bruhh
Za kamienia to mi się nie opyla w ogóle wysyłać.
Kamieniem to ja Cię mogę p********* jak tu przyjedziesz XD

Także ten, pozdrawiam swoją prawdziwą naturę XD

Odpowiedz
9
CzeKot

CzeKot

@verix23 Jako że jestem leniwa d*** to dopero to czytam xD

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR
Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (11)
verix23

verix23

AUTOR•  

Witajcie kochani!
Mam kilka ważnych i mniej ważnych informacji.
Te nieco mniej: piszę sobie kulturalnie nowe opowiadanie. Aaaand that’s it xD Ogólnie tak jakoś mnie wzięło, już jakiś czas temu myślałam nad tym i uznałam, że to może być fajna historia. Rozdziały będą na pewno krótsze, bo i historia będzie krótka. O czym będzie? Cóż, you’ll see, możecie zgadywać. Tytuł już jest zapisany w „o mnie” :> Chciałam Wam dać pewną podpowiedź, ale to by mogło zdradzić już całą fabułę (dokładnie tak, CAŁĄ), toteż się wstrzymam.
Mam kilka pobocznych pomysłów na serie i quizy, jednak szkoła i kilka innych aspektów skutecznie ostudza mój zapał do pisania. Zobaczymy jak to będzie.
Dziękuję Wam także za ponad 580 obserwatorów, zaraz będzie 600 :D I jeszcze trochę i zbierzemy 4300 <3! :D

Well… W sumie nie wiem, jak to zacząć. Chętnie bym napisała, że to brak weny, ale nie chcę Was okłamywać, ani jednocześnie zabrzmieć na depresyjną atencjuszkę xd Spróbuję.
Jakiś czas temu miałam pewną dywagację. Czy zrobić sobie przerwę od tej strony. Wahałam się dość długo. Ostatnimi czasy nie jest u mnie jakoś super kolorowo. Wspomnienia, za którymi idzie także poczucie winy, że powinnam być o wiele bardziej systematyczna tutaj (skoro inni mogą, to ja też!), co sprawiło, że wpadłam kilka razy w histerię. Histeria zamieniła się w płacz, obwinianie się. Nie byłam w stanie kontrolować swoich emocji, zrobiłam się strasznie złośliwa, uszczypliwa, moja cierpliwość była na granicy. Do tego doszły też kolejne zadania, kolejne obowiązki, a moja pewność siebie spadła. Ostatnio wspominałam o wspólnym graniu. Teraz nie mam nawet na nie ochoty. Nie potrafię tego zrozumieć. Chcę, żeby wszyscy dali mi spokój, a jednocześnie łaknę, by ludzie do mnie pisali.
Stare rany, które myślałam, że są zagojone, rozdrapały się, co było dla mnie sporym szokiem. Myślałam, że już pogodziłam się z odejściem mojego kota, ale jak robiłam czystki i trafiłam na serię "Ja i moje zwierzaki"… po prostu się poryczałam. A po tym wszystkim wstałam, uśmiechnęłam się i wyszłam z pokoju, jakby nigdy nic. O… Och. Dziś dzień kota. That's… that's just sad.
Ale wracając do tematu, bo trochę zboczyłam.
Później się ponownie rozpłakałam, bo ludzie we mnie wątpią. Jeszcze niedawno był to dla mnie bodziec do działania, a jednak, wszyscy, jak jeden mąż, czepiają się tego samego argumentu, który, cóż… boli. Niekoniecznie mam na to wpływ, niekoniecznie potrafię to naprawić, a bliscy zamiast mi pomóc, to… no właśnie. Robią wszystko, bym zwątpiła. Ciągle w ruch idzie jeden argument. Ten sam. To tak, jakbyście chcieli zostać olimpijczykami w pływaniu, a każdy Wam wytyka, że przecież się boicie wody. Niekoniecznie macie na to wpływ, prawda? Ale chcecie z tym walczyć. I od każdego, zupełnie jakby się zmówili, słyszycie "Ale ty się boisz wody!". Tak jak wcześniej spadła mi pewność siebie, tak spada mi też moja samoocena, którą ostatnimi czasami starałam się podnieść. Teraz znów powróciła do poprzedniego stanu. Ciężko jest walczyć, gdy człowiek nie ma już sił, a ja… nie potrafię ich zebrać, aby się podnieść. Jest to dla mnie zbyt trudne.
Chociażby dziś na polskim – znałam poprawną odpowiedź, ale się bałam. Głos mi drżał, gdy tylko włączyłam mikrofon. Ostatecznie to przemilczałam i zrobiłam jedynie z siebie debila. Po tej lekcji się rozpłakałam. ZNOWU.
Dziś tak się źle czułam, że nawet na niemca nie poszłam. I to drugi raz pod rząd, przy okazji musząc okłamywać panią, że mam coś ze sprzętem. Nie czuję się z tym dobrze, ale tym razem nie czuję też poczucia winy. Nie czuję… nic.
Zamiast się cieszyć z rzeczy, które do niedawna sprawiały mi radość, ja czuję obojętność, zupełne zero, a czasem nawet złość bądź irytację.
Ostatnio miałam straszny stres, więc zrobiłam to, co zwykle mi pomagało – ulubione jedzonko, puszczenie muzy na full i wyrko. Oprócz bólu głowy i mdłości po jedzeniu (nie, nie było stare ani ja nie byłam przejedzona) nic się nie zmieniło.
Kilka razy zdarzyła mi się też pewna sytuacja. Niby byłam przyzwyczajona, ale za każdym razem po prostu uciekałam do pokoju i płakałam. Lub jak nie udało mi się czegoś narysować bądź napisać. Zwykle przekreślałam/mazałam i po sprawie. Teraz zaczęłam wpadać w histerię i rzucać wszystkim wokół.
Kilka razy nie miałam nawet ochoty wstawać z łóżka. I nie, nie było to lenistwo czy chęć uniknięcia kartkówki. Nie miałam ochoty wyjść z pokoju, domu. Tak totalnie totalnie. I rano, budziłam się i przez dobrą chwilę się zastanawiałam, czy jest sens pójścia na lekcje w takim nastroju. Po prostu nie chciałam nawet wyjść przez cały dzień z pokoju i nie obchodziłyby mnie potrzeby fizjologiczne, głód, pragnienie. Jedyne, czego pragnęłam, to móc przespać/przeleżeć cały dzień bez poczucia winy, obowiązku. Ale nie było to możliwe. Dopadała mnie wtedy myśl, że zawiodę, że przestanę być ostatnią deską ratunku. Że ludzie nie będą mogli na mnie polegać. Wszyscy. Wy też. I z płaczem lub bez, wstawałam, siadałam do laptopa i po prostu uczestniczyłam w lekcjach. Musiałam, inaczej poczucie winy zeżarłoby mnie żywcem. Takim totalnym żywcem. Że nie potrafiłabym sobie spojrzeć w oczy w lustrze. Że patrząc w odbicie, widziałabym… nikogo. Kogoś, kto jest nikim. Na kim nie można polegać, kto nie jest godny, by istnieć.
Nie mogę nawet siedzieć zamknięta w domu. Muszę po całym takim dniu jeszcze się ubrać i z grymasem imitującym zadowolenie wyjść z domu, przejść całą swoją dzielnicę, aby wyprowadzić psy. W międzyczasie może przywitać kilku sąsiadów, uśmiechając się fałszywie (wracając do domu, ja po prostu płaczę, bo moja cierpliwość jest nadszarpnięta).
Następnie wrócić do domu, zjeść obiad u siebie w pokoju, w ciszy i spokoju, które nie trwają długo. Bo muszę zająć się lekcjami, wysłać, odrobić, pouczyć się… (ktoś to w ogóle jeszcze czyta? xd zostawcie emotke kwiatka, bo… bo tak xd) Ostatnimi czasy nie mam nawet czasu i chęci na CZYTANIE KSIĄŻEK. Rozumiecie? JA, KSIĄŻKOHOLIK, NIE MA CZASU ANI CHĘCI NA CZYTANIE. To… Nie wiem, nie umiem tego nawet nazwać.
Teraz znów płaczę, bo czuję się traktowana niesprawiedliwie. Czuję się ograniczana. Jakby ktoś próbował mi odebrać część mnie.
Boże… Jak sobie przypomnę, co jeszcze nie tak dawno odwaliłam przez swoją samoocenę… To było tak głupie, choć część mnie ma ochotę to powtórzyć xd
Powiem Wam, że gdyby nie pewna obietnica, którą złożyłam sobie i komuś to… zrobiłabym coś bardzo głupiego, ale jednocześnie coś, co teraz może sprawić, że choć na chwilę będzie mi lepiej. Ale tylko na chwilę. Bo później znów byłoby poczucie winy, a poza tym… łamiąc obietnicę nie byłabym w stanie spojrzeć sobie w oczy. Po prostu czułabym wtedy wręcz obrzydzenie, że złamałam obietnicę. I to jedną z tych poważniejszych.
Długi ten wpis. A wiecie, co jest najlepsze? To są jedynie moje emocje, moje myśli. Dodajcie do tego wiele sytuacji prywatnych, które ciągną się już od długiego czasu i będą się ciągnąć jeszcze dłużej. Dołóżcie to do tego. Po prostu, dodajcie co sobie wymyślicie, może się okaże prawdziwe, hm? xd Boże, to brzmi histerycznie, ale… już wspominałam coś wcześniej o histerii.

Rany. Ten wpis się przedłużył i to bardzo. Przepraszam, mam wrażenie, że nie powinnam pokazywać aż tyle wrażliwych aspektów mojego życia. Już raz to zrobiłam i skończyło się bardzo źle. Może teraz będzie inaczej. Może tym razem okaże się, że jestem już na tyle dojrzała, by zrozumieć co właściwie piszę.
To był pierwszy "depresyjny" wpis od… nie wiem, dwóch lat? Plus minus tak wychodzi. Pierwszy i – mam nadzieję – ostatni, wierzcie mi, że piszę go od 22 (teraz mam 1:30) i nie mogłam zebrać odpowiednich słów. W trakcie też doszły mnie myśli, że nie powinnam tego dodawać, ale… raz kozie śmierć, ewentualnie mnie zlinczujecie xd Albo ja siebie, zobaczymy. Piszę to… właściwie nie wiem po co. Chyba dlatego, że nie jestem w stanie już udawać przed wszystkimi, że mam się świetnie ze wszystkim. Chociaż po wyrzuceniu tego jest mi lepiej. Trochę. Mam nadzieję, że ma to chociaż minimalny sens.

Cóż, "Jest jak jest", powiedział ktoś mądry. I to jest wskazówka co do nowej serii. Możecie mi napisać na priv, jak myślicie, co to, a może będzie jakaś… nagroda, kto wie? xd
Wiem, dziwna jestem, w depresyjnym wpisie piszę o nagrodzie. Ale tak już czasem bywa. Dziękuję za uwagę każdemu, komu zechciało się wyczytać moje uzewnętrznienie się. Mam nadzieję (v2), że nie brzmi jakoś… atencyjnie bądź super depresyjnie, bo nie do tego zmierzam. Dobra. Stop. Bo się pogrążam xD

Dobranoc, kochani. Wiedzcie, że jesteście wspaniałymi osobami. Stańcie przed lustrem i powiedzcie to sobie. I uwierzcie w to. Dla siebie, nie dla mnie <3
~verix23/Gabrysia

Odpowiedz
11
CzeKot

CzeKot

@verix23 A jeszcze 🌸

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR

@CzeKot Kc <3

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (25)
verix23

verix23

AUTOR•  

Apeluję do Was w kwestii dramy na profilu @Psy_To_Gowno (https://samequizy.pl/author/bez_hejtu_dla_kotow_i_psow/).
Zaprzestańmy bezsensownych łańcuszków czy wpisów na profilu tej osoby, bo to naprawdę nic nie da. Jak mi nie wierzycie, pytajcie @Happy_Never_After_ i jej wierną sektę, która jest tutaj o wiele dłużej.
1. Haker? Naprawdę? Raczej włam na konto kogoś znajomego (tak to jest, jak się nie uważa z hasłem) lub żałosna próba atencji autora/autorki. Bo który haker, powiedzcie mi, „hakuje” czyjeś konto, by wyrazić jak bardzo nie lubi psów? No kochani, szanujmy się XDDD
2. Wszystkie wpisy z wyzwiskami – serio? Ile Wy macie lat? 8? No chyba nie, więc nie dajcie się wciągnąć w te gówniarskie zagrywki. Taka osoba tylko czeka na to, by móc Was pozgłaszać, bo sama już jest na przegranej pozycji. A tak, to tylko sami sobie zaszkodzicie.
3. Autor profilu niech napisze do modów lub spróbuje się dostać na email, to nic trudnego.
4. Wszystkie wpisy typu „Jakbyś był psem i widział, że ktoś cię hejtuje, to jakbyś się poczuł?” to po prostu… stop it. To jest po prostu śmieszne, przepraszam, że to mówię XD Psy będą mieć totalnie wywalone jajca na to, że ktoś ich obraża w internecie, poza tym – one nawet nie będą się orientować, co się dzieje XDD
5. Po prostu… Nie możemy zrobić masowego zgłoszenia i za 2-3 dni sprawa powinna się uspokoić?
6. Zaprzestańcie pytań „dlaczego nie lubisz psów, masz jakąś traumę z dzieciństwa?” bo to się zmienia w karuzelę śmiechu XD
7. Te wszystkie łańcuszki typu „Kto także uważa, że ta osoba nie ma racji, niech się tu wpisze!” to takie tylko „boję się zareagować”, bo zamiast normalnie zgłosić, to wpisujemy się na listę, by komuś podbić powiadomienia i dobić obserwacji.
Przypominam także i złotej zasadzie: Hejtując hejtera, sam się nim stajesz.

Dlatego apeluję do Was, byśmy po prostu, najprościej w świecie, zgłosili taką osobę, a nie dołączyli do coraz powiększającej się karuzeli śmiechu u zabawy, a także wyciągnęli z niej osoby, które się tam znalazły. Szkoda, że nie mogę tu po prostu oznaczyć „everyone” XD
Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam,
~verix23

Odpowiedz
13
verix23

verix23

•  AUTOR
Odpowiedz
1
VeRnonP0lak

VeRnonP0lak

@verix23 na moim profilu dalej trwa burzliwa dyskusja na temat netflixa i wiedźmina #DISNANETFLIX.
Musze znajdować więcej burzliwych plotek to będzie o czym dyskutować XD

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (36)
...Lemon...

...Lemon...

Hejo!

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR
Odpowiedz
verix23

verix23

AUTOR•  

Witajcie!
Jak event? Podoba Wam się? Mi mega! :D Ciekawe do kogo mnie dopasują, hahaha.
Zostałam nominowana do straaasznie długiej nominki i nie chce mi się jej robić, ale ok, załóżmy, że zrobię XD
Quiz dodany, a ja wypoczywam przed jutrem. Tak wgl, to chyba na początku marca wracamy do szkółek! <3 Ósme klasy i maturzyści przynajmniej, yaaaay! Ja się meeega cieszę :3
A Wy? Osoby idące do szkół?

Pytanie: obchodzicie walentynki czy dzień singla? XD
Ja to drugie, choć mi nie śpieszno :P
No i tego, wesołych walentynek i wesołego dnia singla!
Nie jestem dobra w takich życzeniach, wybaczcie xD

~verix23

Odpowiedz
10
Valt

Valt

@verix23
To jest w sumie pomysł, ale nie chcę im d*** zawracać, bo i tak szansa, że bym napisał do takiej osoby jest mała. xd
No mi się wydawało, że będą pary, co prawda istniało ryzyko, że ktoś byłby bez pary, ale to sądziłem, że będą np. 3 osoby podane. :P W Amerykańskich filmach przy takiej zabawie chyba są pary zawsze nie? xd

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR

@Valt Sad xd
No właśnie xd

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (26)