
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×










TW
AUTOR•I znów musiałam nadrabiać.
Tutaj macie wczoraj (a o tej godzinie to nawet przedwczoraj) : tym razem główny bohater tego, z czego pochodzą Malachit, Berte i Morawski. Nazywa się Parys Skowronek, ma 21 lat (jak to pisałam to myślałam, że opisuję go jako zbyt dziecinnego jak na ten wiek, ale teraz sama mam tyle i stwierdzam, że wcale nie, i że jak na razie Parys jest bardziej dojrzałym i dorosłym człowiekiem ode mnie, nawet mimo próby popełnienia samobójstwa przez wypicie 200ml spirytusu na raz jaką podejmuje na samym początku książki) i pracuje jako technik maszyn astronomicznych (profesja wymyślona przez 15letnią mnie, polega na zupełnie czym innym niż sugeruje nazwa, tzn na projektowaniu funkcjonalnych elementów obudowy maszyn które mają działać w kosmosie lub służyć do pomiarów astronomicznych. Parys więc projektowałby obudowy sprzętów od sond kosmicznych po teleskopy, I nic poza tym. Trochę bez sensu.), a raczej pracował, dopóki nie zrobił niewłaściwej rzeczy w niewłaściwym momencie, co spowodowało, że został z automatu skazany na śmierć ze skutkiem natychmiastowym jak go tylko policja aresztuje (prawo, na którego podstawie tak się stało, jest dość naciągane i raczej nierealne… Chociaż być może odpowiednia kampania społeczna przez kilka pokoleń dałaby radę doprowadzić je do skutku.
Całe uniwersum książki na nim stoi, a powstało z nadinterpretacji snu który kiedyś miałam.). W związku z tym Parys najpierw ucieka z miasta (tzn z Krakowa) w bliżej nieokreślonym celu, dociera do ostatniego przystanku autobusu do którego wsiadł, próbuje się zabić w wyżej opisany sposób, ponosi w swoim przedsięwzięciu porażkę, zostaje z braku innych perspektyw adeptem miejscowego sprzedawcy bimbru, jest świadkiem zatrzymania ruchu obrotowego Ziemi (ale to nic szczególnego, wszyscy są), stopniowo dochodzi do pewnych wniosków i postanawia uratować świat.
Ma też bliznę, no bo wiadomo, blizny są cool, więc mu jedną dałam.
Na załączonym obrazku wraca z zakupów, a mokry jest dla tego, że po drodze goniła go policja, przed którą udało mu się uciec ukrywając się w strumieniu (od czasu napisania tego zwracałam szczególną uwagę na strumienie w Dolinkach Podkrakowskich gdzie cała akcja się rozgrywa, i doszłam do wniosku, że prawdopodobnie nie dałby rady tego zrobić).
Także ten…
TW
• AUTOR@WeraHatake To będzie kolejny komentarz o treści "Dziękuję :)", ale trudno
WeraHatake
@TW Haha, nie przejmuj się – ja też w swoich odpowiedziach na "Dziękuję" jestem monotonna x'D
TW
AUTOR•Kolejny dzień czelędżu, kolejna postać. Znów z książki którą pisałam w wieku 15 lat i nie skończyłam. Nazywa się doktor Jan Morawski i jest arcywrogiem Mateusza Bertego. Morawski jest synem milionera, beznadziejnym i zawdzięczającym tytuł jedynie nepotyzmowi doktorem astronomii i ogólnie rzecz biorąc wiecznie zblazowanym człowiekiem z przerostem ego. I próbuje być ekscentryczny, co objawia się między innymi tym, że wytatuował sobie całą skórę na czarno (wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak wielkie znaczenie kulturowe ma coś takiego i jaką reakcję opinii publicznej by wywołało, ale nadal wpasowuje się w postać). Nie lubi go prawie nikt, z wyjątkiem jego promotora profesora Bruno Komety, jednego funkcjonariusza eusy o podobnym charakterze co on i pewnej ilości studentek o podobnych skłonnościach co fanki Teda Bundy'ego (choć oczywiście Morawski nikogo nie zabił).
Mateusz Berte w zasadzie niemal wybrał go sobie na swojego oficjalnego przeciwnika, bo wiedział, że to mu tylko pomoże w zdobyciu powszechnego poparcia…
I później wszystkich przeciwników swojego planu zaczął nazywać poplecznikami Morawskiego, których internet ochrzcił mianem hardstiffów.
Tak jak Berte jest postacią antagonisty z wszelkimi możliwymi do nadania antagoniście cechami postaci pozytywnej (w założeniu przynajmniej), tak Morawski miał być przykładem tego, że czasem i najbardziej nieprzyjemnym, niesympatycznym i wręcz kreskówkowo i cokolwiek żałośnie mrocznym osobom zdarza się mieć na jakiś temat rację.
W trakcie fabuły pięciu nigdy nie powstałych części książki przeciwników pomysłu Bertego miało przybyć, a że opinia publiczna okrzynęła Morawskiego ich przywódcą, to formalnie nim został.
Jego wzrost wynosi 2 metry.
TW
• AUTOR@WeraHatake Dziękuję :) obawiam się jednak, że to, jak ją tutaj opisuję, brzmi lepiej, niż to, jaka jest w rzeczywistości… na moim Wattpadzie jest chyba 13 pierwszych rozdziałów, które wstawiłam tam po tym, jak ktoś to zaczął czytać (wcześniej były 2) a potem ten ktoś ich nie przeczytał. Niektórych rzeczy wtedy nie wiedziałam jak to pisałam, a niektórych nadal nie wiem a chyba powinnam, w każdym razie nie gwarantuję, że Cię lektura tego np. nie zdenerwuje…
WeraHatake
@TW Nie ma za co ;) Jest naprawdę mało rzeczy, które mnie potrafią zdenerwować – jeśli nie ma w tym opowiadaniu ludzi, którzy z premedytacją wsiadając do autobusu stają przy drzwiach (przed drzwiami/na wejściu), zamiast wejść głębiej mimo, że jest miejsce, to raczej zachowam spokój XD A tak na poważnie – wiadomo, że teraz napisałabyś to lepiej, ale zawsze jest to jakaś wersja, która powstała, więc chętnie ją przeczytam przy chwili czasu :)
.Anja
zainspirowałaś mnie i pomimo braku foremek w kształcie grzybów wycięłam sobie nożykiem takie pierniczki 😍 jutro je będę ozdabiać haha
.Anja
@Crocodil ❤️❤️❤️
WeraHatake
@.Anja Ślicznie Ci wyszły ♥
TW
AUTOR•A tu macie Obiekta w wersji w ubraniu, z końca pierwszego opowiadania o Marvie
WeraHatake
@TW Gustowne ubranie ♥ W nim nikt by się nawet nie domyślił, iż Obiekt ma protezy ;)
TW
• AUTOR@WeraHatake :)
TW
AUTOR•Dzień kolejny rysunkowego czelędża: została mi tylko jedna bardziej znacząca dla fabuły postać z Marva, więc oto i Obiekt Doświadczalny. Na początku chciałam go narysować w ubraniu jak w pierwszym opowiadaniu, ale szkoda mi było nie pokazać czterech różnych protez kończyn, bo mi nawet wyszły. Jako i też jego wyraz twarzy jest taki, jak zamierzałam, więc zostawiłam go w wersji ołówkowej bojąc się to zepsuć. Nie wiem, czemu pije herbatę/kawę w samej bieliźnie, ale bez niej zdawał mi się nie wyglądać właściwie.
Może za chwilę dam wersję piórem, ubraną i bez kawy.
TW
• AUTOR@WeraHatake Dziękuję <3
WeraHatake
@TW Nie ma za co ^_^