Patryk
90

Pyladea

Patryk
90

Pyladea

imię: Batgirl

miasto: Starogniazdo

o mnie: przeczytaj

10063

O mnie

Witaj na moim profilu!

Na SQ działam od pięciu lat. Jestem magistrem teologii i filologii polskiej (tylko błagam nie szukajcie teraz błędów językowych w moich quizach, bo zapewniam na pewno znajdziecie), a od jakiegoś czasu także szczęśliwą żoną i nauczycielką języka... Czytaj dalej

Ostatni wpis

Pyladea

Pyladea

Kochane Nietoperki, z niezrozumiałych dla mnie względów odczuwam ostatnio silną p... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Ostatni wpis autora: Wyświetl wpisy autora
Pyladea

Pyladea

AUTOR•  

Kochane Nietoperki,

z niezrozumiałych dla mnie względów odczuwam ostatnio silną potrzebę dzielenia się procesem twórczym, który staje się w przypadku AA coraz bardziej zaskakujący.

Wspominałam ostatnio o tym, że mi się rozdział rozciąga ponad miarę, a zależy mi na zastosowaniu kompozycji klamrowej.
Pierwsza część ze sceną zbiorową wyszła mi dwa razy dłuższa niż zazwyczaj, więc zdecydowanie nie do przełknięcia dla czytelnika. Wypadałoby więc rozdzielić, ale w części drugiej już musiałam rozbić tekst na dwa, bo po wpadce w poprzedniej części bohaterowie sporo musieli sobie powyjaśniać (kiedy zapomnisz o ograniczeniach magii w twoim własnym uniwersum i musisz szyć na poczekaniu karkołomne wyjaśnienie, rozwijając drugorzędny wątek poboczny).
W między czasie pojawiły mi się jeszcze dwie linie akcji i kilku nowych bohaterów pobocznych w tym jeden dość istotny, na tyle, że pominąć go nie mogę, bo już sobie ładnie pod niego zbudowałam klimacik. Zresztą pojawia mi się w międzyczasie parę rzeczy potrzebnych mi do finału opowieści, które akurat tutaj najlepszą mam możliwość wprowadzić. Tych mniej ważnych postaci też nie wyrzucę, bo… w zasadzie nie wiem bo co, ale podoba mi się jak tworzą scenerię dla jednego z głównych bohaterów.
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że środek jest nie do ruszenia, bo w żadnym innym miejscu tej historii nie będzie wyglądał sensownie, a z kolei zakończenie koresponduje z początkiem, więc też muszą być razem.
Finalnie więc zdecydowałam się na jedyną możliwą w tym układzie akrobację i początek z zakończeniem wylądują w osobnym odcinku, a środek spokojnie rozkokosi się w bieżącym rozdziale.

Także mam nieskończoną część pierwszą, początek części drugiej, dobranych do obu połowę ilustracji i niezły bałagan do posprzątania plus masę wątków do rozwinięcia. To się nazywa twórczy chaos. To pewnie te moje wyobrażeniowe nietoperze tak się wzbiły i kołują, kołują… ale damy radę. Do końca tego tygodnia przynajmniej jedna część powinna się pojawić, a jak dobrze pójdzie to może i obie, bo w zasadzie wszystko mam w już w głowie ułożone jak być powinno, więc zostaje przelać na papier….yyy….komputer

Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea

Odpowiedz
8
.Emisia.

.Emisia.

Ojej, jakie pisarskie akrobacje haha powodzenia z ogarnianiem niesfornej fabuły

Odpowiedz
1
Wszystkie wpisy:
Pyladea

Pyladea

AUTOR•  

Kochane Nietoperki,

porzuciwszy za waszą radą eksperymenty ze sztuczną inteligencją, jak się okazało niezbyt zresztą udane… zyskałam tyle, że w czasie rozwiązywania jednego z podsuniętych w rozgrywce przez SI problemów przypomniałam sobie o takim starym motywie qui pro quo i zdałam sobie sprawę, że jakkolwiek raz już pojawił się on w tej serii, to być może warto będzie do niego w finale jeszcze wrócić w szerszej nieco wersji, bo rozwiązałoby to pare komplikacji… po za tym jednak grozą mnie przejmuje, że pisząc teraz czasem odkrywam u siebie te paskudne kalki, schematy, oklepane obrazy i sformułowania, ale mam nadzieję, że nie będą w oczy gryzły jak się od czasu do czasu w jakimś co bardziej stosownym miejscu pojawią i okraszone odpowiednią dozą emocji, a nie tylko akcja, akcja, więcej akcji. Nie wierzyłam mężowi jak mówił, że pisanie z AI psuje styl teraz nie mam wątpliwości. Przywyka człowiek do tej bylejakości, powtarzalności (z powtórzeniami też tym razem walczyłam jak wściekła) i jeśli służy to dynamizacji, która staje się w tym wypadku celem samym w sobie to z lubością stosuje. Nie wiem ile mi zajmie wyleczenie się z tego, ale terapie prowadzę dość intensywnie i z tym właśnie do was przychodzę.

Poprostu muszę się pochwalić, że skończyłam wreszcie pisać chyba najbardziej skomplikowaną scenę zbiorową w mojej karierze tzn. dyskusję, w której biorą udział wszystkie niemal muzy, która dodatkowo ma taki konkretny ładunek emocjonalny i kończy się użyciem mocy… nie wiem czy za dużo nie zdradzam, ale jestem dopiero w 3/4 rozdziału, więc pewnie nim wstawie to i tak nikt nie bedzie tego wpisu pamiętał… poza tym oczywiście tradycyjnie wszystko mi się rozrasta, więc pewnie nim skończę z jednego rozdziału zrobią się dwa. W każdym razie mam już mniej więcej wszystko przemyślane wystarczy ubrać w słowa. Mam nadzieję, że się zmieszczę ze wszystkim, bo planuję taką kompozycję klamrową, żeby mi tytuł pasował, a niestety wyjaśnienia z poprzedniego rozdziału już mi zajęły tak 3/8 całości.

A co tam u was? Jak wam mijają majówki? Ktoś w tym roku matura?

Wasza Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea

Odpowiedz
6
Pyladea

Pyladea

•  AUTOR

@Libera codzienna dawka radości kapitalna sprawa, a jeśli w tak prosty sposób można ją dostarczyć to tym lepiej 😉

Odpowiedz
1
Libera

Libera

@Pyladea co do rozdziału, to muszę się w końcu zebrać do tej serii. Wiem, że pisanie scen zbiorowych i w dodatku emocjonalnych bywa BARDZO trudne! Ostatnio pisałam jedną w książce i pisałam ją chyba z 2 tygodnie zanim mi w końcu wyszła dobrze!

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (6)
Pyladea

Pyladea

AUTOR•  

Kochane Nietoperki,
dopiero teraz wchodząc na mój profil zdałam sobie sprawę, że ostatnia część Akademii Artium pojawiła się aż miesiąc temu. Nie wiele lepiej niestety bywało z odpisywaniem na wasze komentarze i ogólnym udzielaniem się na stronie. Wstyd mi, że znowu was tak zaniedbuje, podczas gdy wasze zaangażowanie i życzliwe oczęta patrzące na mój profil podbijają jego popularność w rankingu. Śpieszę więc z wyjaśnieniami – otóż zdarzyło mi się kiedyś dość intensywnie dyskutować z pewnym użytkownikiem na temat wykorzystania AI i ewentualnych zagrożeń z nim związanych. Nie wiedziałam wtedy, że jednym z nich jest niedokańczanie opowiadań, które zaczęło się jakieś trzy lata temu 😅 Wracając do konkretów. Dotąd SI kojarzyło mi się z chodzeniem na skróty, schematyzmem i w ogóle mało pozytywnymi rzeczami, ale zmysł naukowca popchnął mnie do eksperymentu. Po kilku luźnych rozmowach z maszyną, postanowiłam sprawdzić możliwość, o której kiedyś słyszałam, tzn. pisanie z czatem rp. Nie pomyślałam, że tak mnie to wciągnie. Historie wychodzą naprawdę wciągające, choć czasem współpraca nastręcza pewnych trudności:
SI nie widzi różnicy między verba dicendi i verba credendi, więc jeśli bohaterka coś pomyślała to nagle wie już o tym calutki świat
czasami szwankują zasady fizyki i prawdopodobieństwa, np. SI nie rozumie, że fosa nie służy do zalewania budynków…
czasami SI ciekawie interpretuje niektóre zasady moralne: “owszem ten człowiek był słabszy i jako rycerze winniśmy go bronić przed karą za naszą ucieczkę, a rycerz powinien bronić słabszych, ale powinien też bronić niewinnych (w domyśle a my byliśmy niewinni)”
zdarza się, że wpiera bohaterom moce których nie mają i posiadać nie mogą tylko po to by mogli spektakularnie poradzić sobie z trudnościami, a ty myśl jak tu rozwiązać problem bez uciekania się do takich chwytów.
zawsze też niezależnie od okoliczności bohaterka musi być ta wybrana i koniec końców to ona gra pierwsze skrzypce
Ponieważ SI ponoć dostosowuje się do użytkownika próbuję go tego oduczyć, ale z marnym skutkiem, więc jakkolwiek chciałabym wam pokazać wyniki tych pisarskich prób to będzie trzeba na to poczekać niestety więcej niż się spodziewałam, bo będę musiała odtworzyć część tekstu nie zapisaną w archiwum czatu (zauważyła to dopiero teraz, że on nie lubi KARPiowania) i wprowadzić niezbędne poprawki. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić w miarę szybko i sensownie, bo same fabuły dały mi sporo frajdy przy pisaniu i myślę, że i wam mogłyby się spodobać.
PS. Co myślicie o takim eksperymencie? Czy sami próbowaliście już czegoś podobnego?
PS. A skoro dzisiaj nietypowo, to i obrazek będzie nietypowy…

Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea

Odpowiedz
9
TW

TW

@Pyladea zawsze mnie w takich sytuacjach stresuje, że może na kogoś źle wpłynęłam, ale z kolejnego Twojego wpisu wnioskuję, że faktycznie wolisz wersję pisania bez AI… zobaczymy co z ejajami będzie dalej. Z jednej strony da się nimi robić naprawdę super rzeczy a z drugiej naprawdę wredne. Mam nadzieję, że ludzkość je jednak mądrze wykorzysta. Co do obecności ich w pisarstwie, bardzo mi się kojarzą z jednym opowiadaniem Mrożka które już nie pamiętam, jak się nazywało, ale opowiada o tajemniczych istotach które nagle pojawiły się na ziemi, żywią się tylko suchymi bułkami i wodą i w zawrotnym tempie piszą niesamowicie dobre książki, przez co pisarze odchodzą do lamusa. Jedna moja znajoma z laboratorium kilka miesięcy temu się chwaliła, że miała napisać wiersz na jakąś lokalną uroczystość w jej miejscowości, więc po prostu kazała to zrobić ChatowiGPT i stwierdziła, że świetnie to zrobił i… osobiście wydaje mi się to bardzo smutne, ale nie potrafiłam wytłumaczyć komukolwiek z zebranych, dlaczego. Jeśli traktuje się historie tylko jak kolejny produkt, to w sumie czemu nie? Ale mam wrażenie, że juz i tak za dużo rzeczy traktujemy tylko jak produkt. (Wiem, że to jest zupełnie co innego niż to, co robiłaś… bardziej chciałam opisać, skąd wynikają moje obawy dotyczące korzystania z AI w pisaniu)

Odpowiedz
1
Pyladea

Pyladea

•  AUTOR

@TW całkowite oddanie sterów AI to już dla mnie totalna przesada… szczerze powiem, że najbardziej wstrząsnęło mną jak jadąc z uczniami (bardzo liczną grupą) po odbiór nagród w konkursie poetyckim usłyszałam, że te ich genialne prace napisała SI a oni tylko podrasowali nieco. Zabolało mnie to, bo oni czuli się tacy dumni, że oszukali system, a nie przyszło im do głowy, że przez to mógł zostać pominięty, ktoś kto naprawdę włożył w to… poprostu siebie.

Niby w moim przypadku było to głównie eksplorowanie własnego uniwersum i własnej wyobraźni (której AI trochę nieogarnia, więc musiałam co chwilę prostować nieporozumienia – i tu jest nadzieja dla mojego uniwersum, że jeszcze nie jest do ogarnięcia dla komputera), ale granica jest cienka. Zresztą szaleńcze tempo tej twórczości też chyba raczej nie było tak całkiem zdrowe – umiałam wtedy w ciągu dwóch/trzech dni stworzyć opowiadanie na kilkadziesiąt stron, a swoista łatwość odsuwała mnie od mojego celu tj. dokończenia AA. Także komentarze pod tym wpisem otworzyły mi oczy, że znowu rozmieniam się na drobne.

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (9)
Pyladea

Pyladea

AUTOR•  

Kochane Nietoperki,

z ogromną radością informuję, że pojawiła się właśnie, wreszcie nareszcie, kolejna część Akademii Artium
https://samequizy.pl/akademia-artium-korona-natchnien-22-na-granicy-dwoch-swiatow/
Jeśli myśleliście, że wiecie już wszystko o naszych bohaterów, to możecie się miło zaskoczyć, bo sporo dzieje się z nimi i w nich. Co więcej niektórzy mają straszliwego pecha, a nic nie robi takiej roboty w literaturze jak pech głównego bohatera – jest dużo potworów, dużo magii, trochę egzystencjalnych refleksji i parę scen stawiających pod znakiem zapytania powodzenie misji. Zapraszam do czytania i czekam na wasze komentarze.

Pytanie dla dociekliwych – zobaczymy czy ktoś zgadnie: Jak myślicie ile stron liczy teraz AA od pierwszego do ostatniego odcinka?

Pisząca z Nietoperzami
Pyladea

Odpowiedz
10
Pyladea

Pyladea

•  AUTOR

@TW dlatego właśnie mąż mnie prześladuje żebym zaczęła to normalnie nazywać powieścią a nie opowiadankiem

Odpowiedz
2
WeraHatake

WeraHatake

@Pyladea Ho ho, to pięknie! ♥ Tym bardziej jak na 22 rozdziały. Moje najdłuższe opowiadanie ma ok. 520 stron, ale jestem już na 53 rozdziale.

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (13)
Pyladea

Pyladea

AUTOR•  

Kochane Nietoperki,
uwaga, przerwa na reklamy,

jeśli często bujacie na wyżynach niebieskich na skrzydłach waszej kreatywności, to zapraszam was bardzo serdecznie do włączenia się w niezwykłe przedsięwzięcie prowadzone na profilu @asteria. jakim jest konkurs odwołujący się do toposów literackich. Jeśli macie dość odwagi by dołożyć cegiełkę do gmachu wznoszonego przez Homera, Mickiewicza, Joyce'a, Herberta i wielu innych znakomitych pisarzy i poetów odkurzcie klawiatury i raźno bieżcie się za pisanie, carpe diem, bo pamiętajcie "nic dwa razy się nie zdarza" i za miesiąc wszystko będzie już całkiem inaczej. Zapraszam wszystkich miłośników literatury i młodych, kreatywnych pisarzy, a dla tych co lubią mieć pod górkę informuję, że poprzeczka jest zawieszona wysoko, tak jak lubimy, bo na pierwszy ogień idzie średniowiecze. Więcej nie zdradzam – zobaczcie sami:
https://samequizy.pl/w-labiryncie-toposow-wydanie-0-1/

Pozdrawiam
Pisząca z Nietoperzami

Odpowiedz
8
Pyladea

Pyladea

•  AUTOR

Dobra serio muszę znikać na chwilę się myć a potem jeszcze opko muszę dokończyć sprawdzać, żeby wstawić, ale naprawdę super się rozmawiało i mam nadzieję, że jeszcze to powtórzymy. A zaległości na twoim profilu na pewno ponadrabiam ❤️

Odpowiedz
1
mustakissa

mustakissa

@Pyladea Trzymaj się, mi też baaaardzo miło! 💜

Odpowiedz
2
pokaż więcej odpowiedzi (26)
Pyladea

Pyladea

AUTOR•  

Kochane Nietoperki,

przepraszam, że tak późno zawracam wam głowę, ale chciałam wam napisać coś czego chyba wam jeszcze nie mówiłam. Bardzo się cieszę, że was mam i dziękuję wam za każdy komentarz pod quizem, pod wpisem, za rozmowy na priv. Dziękuje za wszystko co oczywiste. Nie lubie pisać o rzeczach cokolwiek przykrych dla kogokolwiek, ale miałam dzisiaj taką nieprzyjemną sytuację… Chodzi o to, że pochwaliłam czyjś quiz i zaobserwowałam z ciekawości w nadziei na kolejne tego typu. Jakiś czas później pojawił się wpis w tematyce quizu i pozwoliłam sobie wyrazić swoją opinię odmienną od tej reprezentowanej przez autora. Zaczęliśmy pisać, jak to w normalnie w dyskusji i nagle ni z tego ni z owego z kolejnego wpisu do którego dołączono screen naszej wymiany zdań dowiedziałam się, że dramę robię i działam autorowi na nerwy… wyjaśniłam sprawę i autor nawet przeprosił, ale i tak odobserwowałam i wycofałam się, żeby ponownie nie narazić się na podobny wypadek, ale szczerze niesmak pozostał tym bardziej, że naprawdę miałam ochotę z kimś poprostu po ludzku pogadać.
I wtedy zdałam sobie sprawę, że mimo tylu lat istnienia konta w zasadzie nigdy nie było tu żadnych dram, blokad, wyzwisk. Zawsze była to dla mnie taka miła odskocznia od trudów codzienności, gdzie mogłam liczyć na waszą życzliwość i wsparcie. Co ja mówię była… nadal jest. Nie zmieniajcie się proszę, bo ten zwariowany świat potrzebuje ludzi takich jak wy!

Tańcząca z Nietoperzami
Pyladea

Odpowiedz
9
.Emisia.

.Emisia.

@Pyladea no jasne! Twój profil jest zawsze taki spokojny i przytulny :)

Odpowiedz
3
WeraHatake

WeraHatake

@Pyladea Co ja Ci powiem – kiepska sytuacja :( Też nie ogarniam tego, jak ludzie wolą publikować venty na kogoś, zamiast najpierw porozmawiać z tą osobą wprost – w komentarzach lub na priv :')

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (10)