
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×










MYSZA282
AUTOR•Jak bardzo cenicie wolność? Nie mówię tu o takiej dosłownej, surowej wolności, by wyjść do sklepu w samych bokserkach czy pić wodę z kałuży, ponieważ żyjemy w wolnym kraju i tak dalej, po prostu pytam się, bo zorientowałam się, że wręcz uporczywie nachodzi mnie myśl o niezależności. Głównie finansowej, by pojechać gdzie chcę, kupić co chcę, nie musieć prosić rodziców o każdą cholerną złotówkę czując się jak pasożyt ani nie odmawiać przyjaciołom, bo mi często nie starcza. Marzę o własnym domku, pokolorowanym na kolor, na który nigdy nie zgodziliby się rodzice, z dekoracjami, które nie odzwierciedlają obecnej mody ani stanu finansowego tylko moje gusta. Śnię o życiu w swoim tempie, nie musząc sie budzić do dźwięku ekspresu i krzyków sąsiadów o 6:30, nie musząc siedzieć jak mysz pod miotłą o 22, bo bliscy idą do pracy. Chcę być na tyle niezależna, by móc wyrazić swoje zdanie, nawet to najbardziej kontrowersyjne bez chłodnej kalkulacji czy mi to zaszkodzi. By popełniać drobne, głupie i ludzkie błędy, które nawet jeżeli zaszkodzą, rozbiją się o sieć bezpieczeństwa, utkaną przeze mnie dla mnie, bym nie musiała być nikomu nic winna. Czasem mam wrażenie, ze jestem w takim skrajnym podejściu całkiem sama… Marzycie czasem o takiej wolności?
WeraHatake
@MYSZA282 Zdecydowanie marzyłam o takiej wolności i nadal po części marzę, bo co prawda wyprowadziłam się od rodziców, ale nadal nie jestem na swoim, nadal czasem do nich wracam, nadal momentami czuję się od nich zależna, choć to już minimalne. Taka wolność jest piękna i każdy powinien ją mieć. Takie życie bez strachu, że jest coś, o czym nie możesz powiedzieć bliskim, w obawie przed ich reakcją, bez obawy, że będąc sobą przypadkiem zrobisz coś "nie tak" i poniesiesz tego konsekwencje, choć tak naprawdę nie zrobiło się nic złego, bez ukrywania się z tym, kim się jest, nawet, jeśli wyrażanie siebie zaczyna się od tak podstawowej rzeczy, jak chociażby styl ubierania… Powiem Ci tak – słodka jest ta wolność i jak się jej raz zakosztuje, trudno jest od niej odstąpić choć na krok – nawet, jeśli jeszcze nie jest pełna.
Właśnie wróciłam z domu rodzinnego. Pierwszy raz w życiu spędziłam tam czas, za którym będę tęsknić. Rodzice wyjechali i mogłam tam być tylko razem z siostrą. To było wspaniałe. Nie musiałam słuchać ich kłótni, nie musiałam stresować się tym, że muszę być na każde zawołanie. A zajmowanie się domem wcale nie jest takie wymagające i stresujące, jak się to czasem wyolbrzymia (choć wiadomo, zdarzają się bardziej wymagające sytuacje, jak awarie itp., których nie doświadczyłyśmy w tak krótkim czasie, ale oni zawsze zachowują się tak, jakby podlewanie roślin, karmienie zwierząt domowych, mycie naczyń, pranie, sprzątanie itp. było czymś strasznym, przez co kiedy miałam się nawet wyprowadzić na studia, wyjeżdżałam z obawą, czy dam sobie ze wszystkim radę. Tak, to brzmi idiotycznie, ale trudno się wychowuje w domu, w którym cokolwiek robisz jest oceniane przesadnie krytycznie. Obierasz ziemniaki? Źle to robisz! Oddaj, bo g*wno umiesz. Także no – i weź tu się potem pozbądź tego ch*lernego głosu, który przypomina, że nawet, jeśli robisz coś pierwszy raz, to powinieneś robić to idealnie, a jak tak nie jest, to czujesz się jak ostatni śmieć. Jeżu, przepraszam, że tak się o tym rozpisałam bez sensu ;w;).
MYSZA282
• AUTOR@WeraHatake nie przepraszaj, zawsze miło przeczytać perspektywę ludzi, którzy myślą podpbnie
MYSZA282
AUTOR•Nie chciałam zostać tą osobą, narzekającą na innych, ale… Muszę przyznać, że matka z małym dzieckiem to najgorszy typ pacjenta z jakim się na razie spotkałam. Antyszczepionkowa raszpla przyszła mi na oddział z dzieckiem, ono bogu ducha winne, ale chore, ciężko, babka klika przycisk wezwania pielęgniarki, to biegnę, a co się okazuje? Ogłosiła mi, że idzie na kawę. Ja się pytam czy to znaczy, że mam syna popilnować czy jak? Nie, z synem zostanie mąż. Patrzę się na nią, ona na mnie, ja na nią. Kurtyna.
Libera
@MYSZA282 łooo gratulacje!
WeraHatake
@MYSZA282 Kosmos XD Nie ogarniam, co ona chciała zrobić.
MYSZA282
AUTOR•Nie chciałam zostać tą osobą, narzekającą na innych, ale… Muszę przyznać, że matka z małym dzieckiem to najgorszy typ pacjenta z jakim się na razie spotkałam. Antyszczepionkowa raszpla przyszła mi na oddział z dzieckiem, ono bogu ducha winne, ale chore, ciężko, babka klika przycisk wezwania pielęgniarki, to biegnę, a co się okazuje? Ogłosiła mi, że idzie na kawę. Ja się pytam czy to znaczy, że mam syna popilnować czy jak? Nie, z synem zostanie mąż. Patrzę się na nią, ona na mnie, ja na nią. Kurtyna.
MYSZA282
AUTOR•Lubię sie odmóżdżać i pocieszać wattpadem, ale ch"j mnie strzela, gdy zamiast pierwszego rozdziału dzieła dostaję dedykację… A potem playlistę. W następnym rozdziale mapę. A w kolejnym jakieś kolaże postaci. Potem się włącza REKLAMA, a po niej? Ostrzeżenia. Jakby ludzie nie umieli czytać tagów, do których autor włożył #darklove, #morerstwa, #nie możesz włożyć jednego zdania trigger warningu do opisu?
Nie mówię by tego nie robić, tylko może warto dać jedno zdanie w pierwszym rozdziale z ostrzeżeniem, że prawdziwa lektura zacznie sie dopiero za 2,3, 4 czy nawet 5 (tak spotkałam się z takimi) rozdziałów zapychacza.
MYSZA282
• AUTOR@TW cudnie ujęte XDDD
WeraHatake
@MYSZA282 Nie ma to jak narobić sobie rozdziałów, nie pisząc jeszcze ani słowa tekstu tak naprawdę XDD
MYSZA282
AUTOR•Jeżeli jest ktoś ciekawy kwintesencji studiów na kierunku lekarskim, ostatnio usłyszałam wyrażenie zakuwanie książki telefonicznej i okazuje się być ono bardzo trafne.
Powiem wam, że mój mózg został naprawdę wzorowo wytrenowany do uczenia się. Czuję się niczym olimpijczyk, ale w dziedzinie efektywnego pochłaniania wiedzy. Na tyle, że czuję iż byłabym w stanie nauczyć się czytać I pisać po chińsku (ale nie konwersować bo wymowa to koszmar) w jakieś… pół roku, na tyle żeby przeczytać sprawnie tłumaczenie harry'ego garncarza. Przeprowadziłabym ten eksperyment gdybym miała czas, jednak nie mam bo czeka na mnie mój garncarz, zwany gworysem. A dokładniej skrypt gworysa czyli wiedzę, która mimo skondensowania do maksimum, dalej zajmuje 250 stron napisanych czcionką Arial 10, z najmniejszymi przerwami z możliwych.
Ale tego też się nauczę.
TW
O ńe :( bardzo współczuję i podziwiam, studiujesz nie tylko super wymagający kierunek ale też super potrzebny
WeraHatake
@MYSZA282 OMG, mega podziwiam za wytrwałość i zawziętość ;w; ♥