Patryk

MYSZA282

Patryk

MYSZA282

imię: Mysza

miasto: A co cie to?

www: samequizy.pl

o mnie: przeczytaj

804

O mnie

Właśnie teraz, w tym momencie. Ten jeden moment. To jest to czego pragnę w relacji. (Co wyjaśnia czemu byłam tak długo singielką, ha-ha) Ekhem... Ciężko to ubrać w słowa. To jest ta rzecz, to uczucie, gdy jesteś z kimś i kochasz go, i oni wiedzą, i kochają ciebie, a ty to wiesz...... Czytaj dalej

Ostatni wpis

MYSZA282

MYSZA282

Uderzył mnie zabawny dysonans. Dzieci nie do końca potrafią się przejmować rzeczami ... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Ostatni wpis autora: Wyświetl wpisy autora
MYSZA282

MYSZA282

AUTOR•  

Uderzył mnie zabawny dysonans. Dzieci nie do końca potrafią się przejmować rzeczami w takim stopniu, w jakim potrafią się przejmować dorośli. Dlatego ludzie świeżo wkraczający w dorosłość mają nie tylko ciężko, bo wszystko jest nowe, ale też ponieważ łapią całokształt spraw jakimi powinni się przejmować.

I cała śmieszność sprawy polega na tym, że trzeba się oduczyć takiej wrażliwości, która sprawia, że człowiek się wszystkim przejmuje. I nie mówię tu o ignorancji, bo to jest po prostu udawanie, że stresorów nie ma dopóki nas nie kopną w D… Mówię o tym wręcz mistycznym pogodzeniu się z tym, że ludzie są inni i z niektórymi nigdy nie będziesz się zgadzać, że są dni, w których wszystko idzie źle, że świat jest niesprawiedliwy, a wszyscy są śmiertelni, ogółem, że są rzeczy, które cię dotkną, ale będą całkowicie poza twoją kontrolą.

I jako osoba, która w przyszłości chce leczyć, będę musiała osiągnąć coś jeszcze trudniejszego, czyli balans. Pomiędzy przejmowaniem się, a pozwoleniem na rozwiązanie się losów w sposób jaki chce przeznaczenie czy inna siła wyższa. Bo jeżeli pozwalasz rzeczom, na które nie masz wpływu za mocno cię dotknąć ich waga cię pokruszy. Z drugiej strony jak nie przejmujesz się choć odrobinę cierpieniem człowieka, któremu masz pomóc, to cierpiący dźwiga wszystko na swoich barkach.

Tak, to są spóźnione świąteczne życzenia. Choć tak bardzo spóźnione, że powinnam wam życzyć dobrego nowego roku, czego również życzę.

Odpowiedz
5
Wszystkie wpisy:
MYSZA282

MYSZA282

AUTOR•  

Czasem mam bardzo szczególne koszmary.

Są o zmieniających się rzeczach. I mówiąc rzeczy mam na myśli przedmioty. Sny, w których pokoik mojej kawalerki jest identyczny z rzeczywistością z wyjątkiem jednej lampy, która niepokojąco drży. Sny, w których sięgam po długopis, a ten jest przyklejony tajemniczą siłą do biurka. Sny, w których nie mogę czegoś przesunąć, w których telewizor nie działa jak powinien, koszmary gdzie szukam konkretnego przedmiotu, ale ilekroć chwytam coś co go przypomina, okazuje się, że chwyciłam coś zupełnie innego.

Same te idee nie są wielce straszne, ale bezsilność, która im towarzyszy jest ogromna. Świadomość, że nie ucieknę z własnego mieszkania, bo nie miałabym dokąd pójść. Że nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego coś się nie rusza lub nie działa. Strach, że kiedyś się obudzę i nie będę potrafiła rozpoznać podstawowych przedmiotów. A was? Przerażają takie sny?

Odpowiedz
8
MYSZA282

MYSZA282

•  AUTOR

@WeraHatake ło cię, pamietam że jeden z moich pierwszych koszmarów był ze schodami w roli głównej, nie mogłam z nich zejść, ale wejsc na górę też nie ;_;

Odpowiedz
1
Night_Raven

Night_Raven

@MYSZA282 Absolutnie Cię rozumiem – szczerze Ci powiem, mnie sny tego typu też przerażają dużo bardziej niż "normalne" koszmary w stylu ktoś cię goniący, spadanie w dół nicości, itd. Te drugie zawsze potrafię sobie racjonalnie wyjaśnić, nawet we śnie, ale kiedy na przykład śni mi się, że mój dom zalewa tsunami, albo wszystkie drogi wyjścia zakrywają poprzewracane szafy i łóżka czy inne tego typu rzeczy, to chodzę jakby śnięta przez następne kilka dni…

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (4)
MYSZA282

MYSZA282

AUTOR•  

Mam ostatnio nawał nauki. I gdy zakuwam sobie nocami, puszczam sobie losowe playlisty. Zwykle daję radę się do nich dostroić i skupić na nauce, ale czasem pomiędzy jedną, a drugą generyczną, rytmiczną piosenką podrasowaną autotunem znajdzie się jakiś diamencik.

Naprawdę je lubię, szczególnie takie diamenciki, które smakują jak pory roku. Słoneczne, energetyczne, ale zarazem melancholijne piosenki, które przypominają mi o lecie. O chodzeniu po wypalonych kamieniach, po ciągnących się surrealnych muzeach, o wstawaniu spoconym, chodzeniu zmęczonym w ciągu dnia, by zasnąć o drugiej, ponieważ dopiero chłód pozwala myśleć.

Z jesienią jakimś cudem kojarzy mi się rock. Może dlatego, że potrzebuję czegoś co obudzi mnie w te deszczowe dni. Może dlatego, że perkusja przypomina krople deszczu walące w parapet. Może dlatego, że desperacja młodych artystów z garażowych band o 55 wyświetleniach, przypomina moją, gdy zdaję testy, jeden po drugim…

Macie jakieś takie wyjątkowe piosenki?

Odpowiedz
10
Secret123

Secret123

@MYSZA282 też mam mega dużo nauki… A to piosenki których aktualnie uwielbiam słuchać:
I Don't Care – Baby Don't Cry
Baby Said – Måneskin
Your Love- Jisoo

Odpowiedz
2
MYSZA282

MYSZA282

•  AUTOR

@Secret123 szacun za maneskina xD

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (3)
WeraHatake

WeraHatake

Spóźnione wszystkiego najlepszego! :D ♥

Odpowiedz
1
MYSZA282

MYSZA282

•  AUTOR

@WeraHatake ultraspóźnione dziękuję!!!! Powiadomienia mi nie pokazało

Odpowiedz
1
WeraHatake

WeraHatake

@MYSZA282 Luz – powiadomienia potrafią płatać figle, ha ha x'D

Odpowiedz
1
MYSZA282

MYSZA282

AUTOR•  

Byłam wczoraj w muzeum i chciałam sie podzielić doprawdy śmieszną myślą.

Mianowicie na wystawie poza pracami pewnego artysty były również szkice. Niektóre lepsze, inne gorsze, jeszcze inne tak proste i niedokończone, że wyglądały jak bazgroły w szkolnym zeszycie – krzywe, ledwo widoczne, nawet podpisu nie miały. Nie były nawet stricte artystyczne, bo widać było w tych szkicach rozgrzewki, martwą naturę i eksperymenty.

Więc naszła mnie myśl, co ten artysta o nich myślał, o swoich własnych szkiacach. Czy wyłącznie przejechał ołówkiem po papierze i nie poświęcił refleksji sekundy? Czy może myślał, że są brzydkie, że są niewystarczające, a gdy porównywał swoje szkice ze skończonymi pracami, śmiał się, nie dowierzając, że obydwa twory wyszły spod jego rąk. Może lubił swoje szkice? Dlatego je zachował? A może zachował, bo chciał oglądać swój postęp. Może nigdy nie chciał, by coś tak niedokończonego jak jego szkice wylądowało w muzeum? Ale dał się przekonać, ponieważ jeden z prawie bladych, malutkich szkiców zyskał podpis "Jak widać artysta osiągnął mistrzostwo w upraszczaniu form". Było to dla niego pochwałą? Że surowe szkice stoją obok wypieszczonych obrazów? Czy wymierzonym policzkiem, ponieważ na co się starać, skoro opus magnum wisi obok porysowanej kartki z zeszytu?

Gdyby jeszcze żył, zapytałabym się.

Odpowiedz
9
MYSZA282

MYSZA282

•  AUTOR

@TW ówczesna wersja "Skasuj moją historię przegladarki!!!1!!" w wykonaniu Prachetta XDDD

Odpowiedz
3
WeraHatake

WeraHatake

@MYSZA282 Ciekawe przemyślenia. Rzeczywiście mogło być różnie z podejściem autora. Na pewno nie każdy docenia szkice i ogółem prace, które odbiegają od tego, co autorowi mogłoby się podobać i z czego czułby niezmąconą dumę.

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (1)
MYSZA282

MYSZA282

AUTOR•  

W prawie jazdy najbardziej nienawidzę tego, że egzaminy są po prostu DROGIE. Send help&śmieszne historie o ludziach, którzy też są nieutalentowani w świecie kierownicy

Odpowiedz
9
MYSZA282

MYSZA282

•  AUTOR

@TW hmm, to zobaczymy czy za 3 mi sie uda czy jednak za 4… Czy za 5…

Odpowiedz
1
TW

TW

@MYSZA282 ei, dopiero 2 razy? To naprawdę nie jest źle.

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (3)