Patryk

_.bloodmoon._

Patryk

_.bloodmoon._

imię: aleks

miasto: jakies zadupie nwm

o mnie: przeczytaj

673

O mnie

hej geje

❗COŚ O KONCIE❗

🧠 Formalnie obserwatorzy to Móżdżki Makci, ale ta nazwa nigdy nie została użyta, po prostu chciałam być popularna
🧠 Wpisy są bardzo nieregularne, raz nie wrzucam nic przez miesiąc a potem mam wybuch energii i codziennie kilka... Czytaj dalej

Ostatni wpis

_.bloodmoon._

_.bloodmoon._

dziendobry wpis informacyjny nie widzielismy sie 2 miesiace kochani duzo sie dzieje... Czytaj dalej

Odznaki

Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Ostatni wpis autora: Wyświetl wpisy autora
_.bloodmoon._

_.bloodmoon._

AUTOR•  

dziendobry wpis informacyjny
nie widzielismy sie 2 miesiace kochani duzo sie dzieje
po pierwsze: przeszla mi rumunka na 100%. napisalam do niej jakos w okresie koniec stycznia/poczatek lutego (sama nie pamiętam) i w sumie od wtedy nie piszemy duzo, ale jest mi o wiele latwiej z wiedza ze w kazdym momencie moge do niej napisac jakbym chciala
po drugie: w zwiazku z tym ze nie podoba mi sie rumunka to oczywiscie musialam zawiesic swe oko na KOLEJNEJ mojej znajomej bo bym nie byla soba 💔 podoba mi sie od poczatku ferii tak mniej wiecej i najpierw myslalam ze wszystko g i moze mi sie podobac bo nic i tak z tego nie wyjdzie. oczywiscie podrywalysmy sie dla beki co mysle ze bylo takim malym powodem przez ktory potem gorzej znosilam zaistniale sytuacje. mianowicie, podobala mi sie z moze 3 tygodnie gdy uslyszalam od mojej przyjaciolki ze moj nowy obiekt westchnien (nazwijmy ja magda) i jej przyjaciolka (nazwijmy ja nadia) sie sobie podobaja i odbyly na ten temat rozmowe. w tamtym momencie myslalam ze umieram i ze to moje ostatnie chwile na ziemi, czulam sie jak totalny oblech i creep. nie moglam w spokoju patrzec na magde bez wyrzutow sumienia pożerających mnie. kilka dni później, gdy juz troche sie mialam uspokajac, nadia napisala do mnie o moje reposty na tiktoku. myslalam ze chodzi jej o reposty zwiazane z magda, wiec powiedzialam ze przepraszam i ze nie chcialam im wchodzic w droge itp. nadia mowi ze miedzy nia a magda nic się nie dzieje i nigdy sie nie dzialo, i ze czemu mówię o tym skoro jej nie o to chodzi (wyjasnila mi o co jej chodzilo i wszystko g). potem wrocila do tematu i mowila ze nie bede im wchodzic w zadna droge i czemu uwazam ze nie mam szans u magdy. ja mowie ze nie jestem w jej typie i to jest potwierdzone (bo moja przyjaciolka mi to potwierdzila, to jest tez okropna historia: moja przyj i magda byly razem w sklepie i jakos tak naszly na temat swoich typów w osobach, moja przyj pyta magdy czy podobaja się jej masc – czyli ktos w moim stylu ubioru/wygladu – a magda powiedziala "wiem dla kogo pytasz, i nie nie podobaja mi sie" 🤣🤣✌✌✌✌). nadia nic nie wiedziala na temat typu magdy, co troche podbilo moje nadzieje na normalne funkcjonowanie. fast forward to ostatnie dwa tygodnie – zauwazylam ze magda coraz mniej sie do mnie odzywa. kilka dni temu staliśmy pod salą czekajac na lekcje, ona nagle przyszla i stanela obok mnie patrzac w telefon. potem zobaczyla moja przyjaciolke i podeszla do niej spytac sie kiedy konczymy. z 2/3 razy bylam z nia sam na sam i widzialam po niej ze nie jest jakas bardzo chetna na rozmowe, a ja jak debil robie z siebie przyglupia zeby tylko miec o czym gadac (powiedzialam to moim przyjaciolkom ze szkoly i wszyscy robia sobie ze mnie beke wiec jakby dziekuje??? czy cos). nie wiem jak sobie z tym poradzic, chcialabym przestac i zachowywac sie przy niej normalnie, a najlepiej zeby w ogole przestala mi sie podobac ale wiem jak to u mnie dziala – musialabym znalezc sobie innego crusha co bedzie ciezkie. narazie zyje spokojnie, trzymam sie zle i nie oczekuje następnego dnia bo nawet gadanie z magdą jak stoimy w grupie nie sprawia mi przyjemnosci.
po trzecie: prawdopodobnie nie zdam z matmy 😇 mam narazie 0 i 1, w czwartek mam sprawdzian z ciągów z ktorego prawdopodobnie tez dostane 1. mama nie chce mnie zapisac na korepetycje bo mowi ze nic mi nie dają (w tamtym roku dzięki nim zdalam) i nie wiem co zrobic, bo nie potrafie tego i nie umiem sie tego nauczyc.
po czwarte: mam ochote sie zabic
po piate: to wszystko, dzk za wysluchanie i pozdrawiam siebie za kilka tygodni czytajaca te wypociny. trzymajcie sie wszyscy i do zobaczenia 💞

Odpowiedz
1
Wszystkie wpisy:
_.bloodmoon._

_.bloodmoon._

AUTOR•  

hej wpis informacyjny
wszystko sie ulozylo, za nikim nie tesknie oraz powrocilam do starych znajomych i jest megafajnie
okazuje sie ze rumunka i kapusta zerwaly początkiem grudnia i rumunka od kilku dni ma chlopaka takze no szybka jest nie powiem
a ja sie staram miec dobre oceny ale to raczej nie potrwa dlugo 😜🥰
dobranoc

Odpowiedz
_.bloodmoon._

_.bloodmoon._

AUTOR•  

tesknie za nia w chvj ale wiem ze nawet jesli mialybysmy kontakt to i tak nigdy nie bylybysmy razem bo ona ma kogos innego
i wydaje mi sie ze to jest tylko jeden z powodow dlaczego jestem jaka jestem

Odpowiedz
_.bloodmoon._

_.bloodmoon._

AUTOR•  

o podobno moja przyjaciółka nie wie za co mozna mnie lubic ✌✌✌✌✌ spoko ja tez nie wiem

Odpowiedz
_.bloodmoon._

_.bloodmoon._

AUTOR•  

nie wiem czy ten uklad z byłymi przyjaciółkami działa na mnie gorzej czy lepiej, dzisiaj gadalam z J i wspominalismy kilka rzeczy, myslalam ze po prostu osune sie na podloge i zaczne plakac bo tak mi było ciężko z cala ta sytuacja, wrocily do mnie rozkminy tego wszystkiego co zrobilam i jak bardzo nie fair bylam w stosunku do nich i myslalam ze sie tam zalamie na tej dekadzie
nie mam sily chyba na to zeby dalej tak zyc
listy sa napisane btw ✌ (sory dla mnie z przyszlosci)

Odpowiedz
_.bloodmoon._

_.bloodmoon._

AUTOR•  

no hej 🤠
8 miesiecy mnie tu nie bylo wiec witam ponownie na rutynowy update
nawet nie wiem od xzego mam zaczac tyle sie wydarzylo…
pierwsze moze zaczne od tego ze zaczelam 3 klase liceum ale to chyba wplywa na mnie bardziej gorzej niz lepiej, nigdy w calej historii licealnej nie mialam AZ TAKICH problemów z wstawaniem rano i ciaglym zmeczeniem 😔 ale bez tego to nawet spoko ta szkola czy cos, francuski mnie dobija ale mam nadzieje ze po skonczeniu szkoly nigdy wiecej nie bede miala stycznosci z tym jezykiem szatana
z takich jeszcze gorszych rzeczy to coroczne tracenie przyjaciol nie ominęło mnie takze i w tym roku, nie wierze ze popelniam takie glupie błędy i oczekuje ze wszyscy zrozumieja moj motive dlaczego to robilam. nie rozumiem siebie czasami i nie wiem dlaczego tak odwalam, a dopiero po konsekwencjach moich dzialan zdaje sobie sprawe z tego jak powalone to bylo i dopiero wtedy też staram sie wszysrko naprawic
czuje sie jak totalny smiec wiekszosc czasu, zachowuje sie jakbym miala problemy z psychika i to takie powazne, moi przyjaciele w szkole zawsze znajda kogos kto jest lepszy ode mnie (tbh nie zdziwilabym sie gdyby i oni mnje zostawili) ale czy moge im sie dziwic? odpowiedz jest prosta: nie. nie uważam siebie za odpowiedniego czlowieka to be friends with, wspolczuje kazdemu kto musi mnie znosic, ale w tym samym czasie zauwazam ze moje prośby do moich znajomych przechodza jakby bezglosnie przez ich uszy. czuje sie jak odrzutek i jak worek treningowy, ktory jest wykorzystywany przez każdego do poczucia sie lepiej o sobie (nie wiem czy to ma sens pls bear with me)
(lesbian alert for anyone who didnt already know somehow): w wakacje poznalam cudowna dziewczyne, a przynajmniej tak myslalam. jest z rumunii, wiec pisalismy po angielsku co dla mnie ani dla niej nie jest problemem bo umiemy go na wysokim poziomie. 2/3 tygodnie po poznaniu laska do mnie pisze ze sie jej podobam i czy chcialabym z nia byc (pay attention to this bo powiedziala cytuję "would you like to date me?" co powinno byc moim pierwszym redflagiem). powiedzialam nie, poniewaz wtedy jeszcze mi sie nie podobala a po drugie znalam ja zbyt krótko a po trzecie przyjaciolki mi odradzały zwiazku na odleglosc. minelo troche czasu, moze kolejne 2 tygodnie, i zauwazylam ze mi tez zaczyna zalezec. wysylalysmy sobie sugestywne reelsy na insta, tiktoki itp. doszlo do momentu gdzie gdy ona pojechala na swoje wakacje i nie mogla ze mna tak często pisac, to planowalam spytac sie jej o zwiazek zeby tylko ze mna pisala (pathetic yearner moment). caly sierpien wszystko bylo tak samo, romantyczne tiktoki i slodkie slowka, pozne konwersacje o wszystkim i o niczym. tutaj juz mocno mi zalezalo i mialam nadzieje ze jej tez dalej na mnie zalezy. zaczela sie szkola, pisalysmy mniej i mniej z kazdym dniem. az w końcu 20 wrzesnia, kiedy nabieralam odwagi na spytanie o zwiazek, ona napisala ze, po pierwsze, nie dosc ze teskni za ex (i to kilkoma naraz chyba) to jeszcze podoba sie jej jakis nowy chlopak ktorego niedawno poznala. i was like bitch wtf, obviously nic nie powiedzialam DO CZASU. 27 września rozpoczelam konwersacje z nia na ten powazny temat. w duzym skrocie: powiedziala mi ze nie wie czy mnie chce czy nie i ze zmusila sie do tego zebym przestala sie jej podobac bo ona myslala ze to wszystko co ja robie jest platoniczne (let me fucking remind you, wysylalysmy sobie romantyczne filmy i ona doslownie powiedziala "remember: when we meet we cant kiss in front of my parents bc they dont support me"). spytala mnie abym dala jej czas i ona pouklada sobie wszystko, and being the supportive person i am powiedzialam no jasne spoko
mijaja 3 tygodnie, ciota wchodzi w zwiazek ze swoja ex, ktora ma 12 lat, ma rozowa koszulke z dlugim rekawem w brokatowe ksiezniczki i PIJE MLEKO Z BUTELKI DLA DZIECKA. dodatkowo przebiera sie za królika i mowi o nozycowaniu jakichs kobiet z gier.
dostalam totalnej zalamki. nie chcialam w ogole zyc przez chwile, na szczescie znajomi mnie z tego wyciagneli chociaz troche. w tym momencie, jak mozecie zauwazyc, podobala mi sje tak bardzo ze wolalam zyc w taki sposob niz w ogole nawet pomyslec o blokowaniu jej. na imprezie halloweenowej (26 pazdziernik) bylam pijana i zadzwonilam do niej, nie odebrala. spytala sie dlaczego dzwonie. ja jak idiota powiedzialam prawde: potrzebowalam uslyszec jej glos ostatni raz. obiecała mi ze sie zgadamy następnego dnia lub maksymalnie za 2 dni (spoiler: NIE zrobilismy tego).
dochodzac do aktualnego dnia (14 listopada) moje przyjaciolki kaza mi ja zablokowac i mysla ze ja zablokowalam na moim glownym koncie na ig na ktorym z nia pisalam (nie zrobilam tego) i codziennie dostaje opieprz za to ze dalej jestem na grupie z nią i jej kolezankami. watpie ze szybko mi przejdzie. tak bardzo chcialabym sie z nia spotkac, zobavzyc ja na zywo, uslyszec jej glos, po prosru cokolwiek, ale wiem ze szanse na to sa bliskie zera.
(nie wiem czy wspomnialam ze wyzej wymieniona kobieta jest rocznikiem 2011 i ma na swoim koncie 8 byłych chłopaków i dziewczyn (o tylu wiem, a ile ma jeszcze to nikt nie wie). dodawała na ig troche zbyt roznegliżowane zdjęcia, przez co moi znajomi uwazaja ją za kobietę lekkich obyczajow (tak zeby mi nie zablokowalo slowa) wiec wiecie no ciężko ciężko)
KONIEC TEJ DEPRESJI!!!!!
w wakacje bylam w kanadzie u mojej cioci w toronto, spedzilam jeden z cudowniejszych miesięcy mojego zycia. zlapalam kontakt z moim kuzynem ktory jest dla mnie teraz jedna z wazniejszych osób oraz po prostu zwiedzilam chociaz ten kawalek kraju. zobaczylam wiele amerykanskich sklepow, kupilam nowe ubrania ale oprocz tego dostala mi sie w posiadanie pewna suma pieniedzy (ktorej juz nie ma). czasami wchodze w galerie i wspominam wszystko od niagary po moje male ukryte miejsce do którego chodziłam z moim kuzynem palić papierosy. tesknie za toba kanada i mam nadzieje ze w przyszlosci jeszcze tam wroce
uhhh troche sie rozgadalam pipeczki dzk za wysłuchanie i jak ktos ma jakies tipy dotyczace tego jak przezwyciezyc rumunski atak to prosze o pomoc.
do zobaczenia za pol roku elo 😛

Odpowiedz