,,Z oddali słychać było krzyki. Po policzkach Lucy Gray zaczęły płynąć łzy, które prędko zmieszały się z kroplami deszczu.”

– Żartujesz? Ty mnie kochasz? – popatrzyłam na niego chłodno. On tylko uśmiechnął się i chwycił delikatnie mój policzek. Popatrzył mi w oczy i złączył nasze usta. Najgorsze… że podobało mi się to.






