Wiersz raczej mocno kojarzy mi się z utworami epoki baroku, dużo poetów tego czasu pisało o przemijaniu.
Mam wrażenie, że podmiot liryczny żali się, że gdy doświadcza zachwytu czy innych pozytywnych emocji, po chwili odczuwa też ból i smutek. Podobne obserwacje mieli również starożytni greccy filozofowie ze szkoły stoicyzmu – zauważyli oni że na człowieka wpływają zdarzenia zewnętrzne, które normalnie powodują szczęście czy smutek – jednak oni odrzucili uznawanie ich za dobre czy złe. Doszli do wniosku, że oba rodzaje zdarzeń są naturalne i że człowiek powinien być w stanie „spokojnego szczęścia”, nie cieszyć się przy zdarzeniach pozytywnych, czy smucić się przy zdarzeniach negatywnych. Oprócz tego, inni filozofowie zaznaczali, że pojęcie szczęścia potrzebuje pojęcia przeciwnego, więc aby je odczuwać, trzeba również odczuwać smutek.
Dalej, podmiot liryczny mówi też o zapominaniu – to jest oczywiste, że po jakimś czasie zapomnimy jakieś zdarzenia, zarówno te dobre jak i złe, a nawet jeśli zapamiętamy jakieś, to nasze wspomnienia będą „rozmyte”, nie możemy odczuć tego w takim stopniu jak wcześniej. Jest też mówione, że życie kończy się wypełnione „zapomnianym bólem” Warto zauważyć jednak,że nie zawsze tak jest, jest dużo osób, które umierają szczęśliwie, np. otoczone ważnymi dla niej ludźmi, czy ginąc w (dla nich) „”słusznej sprawie””, wydaje mi się, że ich ostatnie chwile nie byłyby wypełnione „zapomnianym bólem”.
Co do budowy wiersza, występują rymy nieregularne, za to nie występuje sylabizm.
Ogólnie, wiersz porusza dosyć trudną tematykę, w pewien sposób pokazuje tragizm ludzkiego istnienia.
@Adrianna2002 nie spodziewałam się, że mój wiersz wzbudzi takie zainteresowanie kogokolwiek… Bazowałam sie na baroku ale nie skupiałam sie na żadnych konkretnych filozofiach ani na budowie wiersza, poprostu pisałam bo miałam wene. Dziękuje Ci bardzo za taki rozbudowany i inteligentny komentarz…
Lexi2002
Wiersz raczej mocno kojarzy mi się z utworami epoki baroku, dużo poetów tego czasu pisało o przemijaniu.
Mam wrażenie, że podmiot liryczny żali się, że gdy doświadcza zachwytu czy innych pozytywnych emocji, po chwili odczuwa też ból i smutek. Podobne obserwacje mieli również starożytni greccy filozofowie ze szkoły stoicyzmu – zauważyli oni że na człowieka wpływają zdarzenia zewnętrzne, które normalnie powodują szczęście czy smutek – jednak oni odrzucili uznawanie ich za dobre czy złe. Doszli do wniosku, że oba rodzaje zdarzeń są naturalne i że człowiek powinien być w stanie „spokojnego szczęścia”, nie cieszyć się przy zdarzeniach pozytywnych, czy smucić się przy zdarzeniach negatywnych.
Oprócz tego, inni filozofowie zaznaczali, że pojęcie szczęścia potrzebuje pojęcia przeciwnego, więc aby je odczuwać, trzeba również odczuwać smutek.
Dalej, podmiot liryczny mówi też o zapominaniu – to jest oczywiste, że po jakimś czasie zapomnimy jakieś zdarzenia, zarówno te dobre jak i złe, a nawet jeśli zapamiętamy jakieś, to nasze wspomnienia będą „rozmyte”, nie możemy odczuć tego w takim stopniu jak wcześniej.
Jest też mówione, że życie kończy się wypełnione „zapomnianym bólem”
Warto zauważyć jednak,że nie zawsze tak jest, jest dużo osób, które umierają szczęśliwie, np. otoczone ważnymi dla niej ludźmi, czy ginąc w (dla nich) „”słusznej sprawie””, wydaje mi się, że ich ostatnie chwile nie byłyby wypełnione „zapomnianym bólem”.
Co do budowy wiersza, występują rymy nieregularne, za to nie występuje sylabizm.
Ogólnie, wiersz porusza dosyć trudną tematykę, w pewien sposób pokazuje tragizm ludzkiego istnienia.
DarknessFirestone
• AUTOR@Adrianna2002 nie spodziewałam się, że mój wiersz wzbudzi takie zainteresowanie kogokolwiek… Bazowałam sie na baroku ale nie skupiałam sie na żadnych konkretnych filozofiach ani na budowie wiersza, poprostu pisałam bo miałam wene. Dziękuje Ci bardzo za taki rozbudowany i inteligentny komentarz…