Wylosuj pisarskie wyzwanie!

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę, błąd ortograficzny lub stylistyczny? Napisz do nas.
Sprawdź najnowsze posty na Instagramie! @samequizy

Komentarze sameQuizy: 64

wulgarna

Papier, kryształ, delikatność

Sekundy zamieniały się w minuty, minuty w godziny i takie tam.Czas mijał, a ja dalej siedziałem przed tym listem, co chwilę kreśląc nowo powstałe słowa.Zdrowy rozsądek nakazywał mi się poddać, ale przecież obiecałem jej to, przysiągłem.Byłem rozdarty jak ta głupia kartka papieru nad, którą tak długo się pastwiłem.Czy doszło do tego, że nawet debilnego listu nie potrafię napisać?Spojrzałem na niego jeszcze raz i co widziałem?Całą kartkę umazaną od długopisu.Kompletnie załamany popatrzyłem w stronę komody, gdzie pomiędzy książkami znajdywał się kryształowy naszyjnik.Poszedłem po niego, delikatnie ująłem w ręce, dokładnie tak jakby miał się zaraz rozpaść.Właścicielką tej biżuterii była pewna starsza kobieta, która zawsze patrzyła na mnie z politowanie, zawsze wyciągała mnie z kłopotów, w które wiecznie się pakowałem.Pomimo tego jak nieznośny byłem stale w jej oczach nie było widać cienia rozczarowania.Ta wielkoduszna kobieta, znajduje się teraz zapewne te kilkaset tysięcy metrów nad ziemią przyglądając się swojemu synowi tym jej życzliwym wzrokiem.Tak bardzo mi jej brakuje.

Te wspomnienia dały mi siły by napisać ten list, w końcu z ostatnio wolą zmarłego się nie dyskutuje.Nawet jeśli tą ostatnio wolą jest napisanie do znajomej dziewczyny, córki koleżanki matki.Szczerze mówiąc widziałem ją tylko raz w życiu, ale i tak nie wiele pamiętam z czasów mojego dzieciństwa.Tak miałem napisać list nie tyle, że technologia rozwinęła się na tyle, że mógłbym napisać SMS’a, ale nie mam do niej numeru, nie mam też numeru do jej matki.Kontakt pomiędzy panią Walker, a moją rodzicielką uciął się jak ich rodzina wyprowadziła się na drugi koniec kraju.

Znów to samo, kolejna kartka do wyrzucenia.Chciałbym sobie przypomnieć kiedy ostatnio pisałem pismo tego typu.Może minęło jakieś pięć lat, ale to drobiazg przy moim w ogóle nie koślawym charakterze pisma.Już moja desperacja zaczęła martwić mojego brata, co zawsze uważał mnie za leniwego gówniarza i przegrywa.Z tej troski sprawdzał z kilka razy czy nie zrobiłem już sobie krzywdy długopisem, czy tym nieszczęsnym papierem.

Nie wierze!To koniec!Czułem się tak jakbym wygrał w loterii.Nie powiem zajęło to kilka minut, albo godzin, ale to nie ważne, bo w końcu skończyłem.Wziąłem kopertę w ręce nakleiłem znaczki i napisałem dane.Teraz tylko czekać na odpowiedź z New Jersey.

Przez następne tygodnie oczekiwałem odpowiedzi do tego stopnia, że słysząc dzwonek do drzwi mało się nie zabiłem zbiegając po schodach.Lecz kiedy dostałem do ręki kopertę wręcz bałem się jej otworzyć, bo znając mnie otwierając mogłem ją zniszczyć.Więc niczym dziecko, które po oglądaniu horroru nie mogło wyjść z łazienki, zawołałem brata.Z góry już było słychać warknięcie i po kilku chwilach przed moimi oczyma pojawił się mój kochany brat.Szatyn patrzył na mnie ze znudzeniem w oczach.

-Ja p*******, Tyler ty pizdo.-Miles popatrzył na mnie jak na głupiego szesnastolatka, którym w sumie jestem.Wyrwał mi papierową kopertę otwierając ją, bardzo delikatnie, trzeba wyczuć ten sarkazm, bo ten sadysta prawie go porwał!Wręczył mi zmasakrowaną kartkę.Spojrzałem na niego karcąco, a ten tylko wzruszył ramionami mówiąc: „Zluzuj takie wyciągnąłem”.Debil no po prostu debil.Zacząłem czytać tekst z lekko zgniecionej kartki.Pismo ładniejsze od mojego.Sam list był bardzo pomieszany widać było, że nie jaka Ashley jest nierozgarnięta i rozgadana.Raz jest o czymś innym potem opowiada o czymś jeszcze innym wraca do tego pierwszego i tak trochę śmiesznie to wyszło.Właśnie dzięki temu, że wszystko było tak pomieszane polubiłem moją rówieśniczkę, bo ta cecha sprawiła, że mam chęć na dalszą konwersacje z Walker.

Odpowiedz
1
Katsuki_Bakugo

Katsuki_Bakugo

Papier, kryształ, delikatność
Napisz opowiadanie, które zawiera te trzy słowa!
Początkowo może Ci się wydawać, że nie mają one ze sobą żadnego związku, ale w opowiadaniu możesz wszystko!
Podejmiesz wyzwanie?
Jasne! :D

Odpowiedz
2
Martusia-koniusia

Martusia-koniusia

Pies, choinka, samochód
,, CISZA”
Gdy byłam sama w domu ze względu na to, że rodzice wyjechali na urlop, w domu panowała cisza. Pies nawet nie raczył zaszczekać. Ta cisza była tak przytłaczająca, że nawet cichy szum samochodu wydawał być się jednym z najgłośniejszych odgłosów jakie słyszałam po wyjeździ rodziców. Za dwa dni Święta Bożego Narodzenia… Oby tylko rodzice zdążyli przyjechać z nową choinką.

Mijały dni, a wraz z nimi te dwa które były czasem przedświąteczny,. Minęły… ,,Więc święta będę spędzać sama?”-pomyślałam krótko. Pies od dawna się nie pokazywał, siedział w swoim zacienionym kąciku z klamotami mamy i tam spał całymi dniami. Jego chyba też przytłaczała ta cisza…. Spędziłam sama z psem święta. Czekałam kolejny tydzień. Rodziców nie ma, wpadłam na pomysł, żeby poczytac tego dnia książkę, mama zabrała wszystkie swoje które ja planowałąm czytać…’Niech je szlak trafi!- W końcu wydarł się z mojego gardła głośniejszy dźwięk po długiej ciszy. Postanowiłam poczytać gazetę. Jest news. Zginęło dwojga 40-latków w wypadku samochodowym. Szepnęłam „AMEN”

Odpowiedz
1
Mniam

Mniam

Morze, wulkan, sól
Jechałam na wakacje na Hawaje. Samolot stracił kontrolę nad lotem i przez przypadek wpadł w morze. Wysiadłam. Okazało się że niedługo wulkan zniszczy wioskę! Na szczęście uratowałam sytuację, robiąc „rzekę” prowadzącą do morza z solą. Wszystko skończyło się dobrze. KONIEC! PS fajny Quiz

Odpowiedz
2
Mniam

Mniam

Ulica, szum, papieros

Siedziałam na balkonie i ktoś kto chodził mi po ulicy mi rzucił w okno papierosa. To była najulubieńsze szkło mojej mamy. Mamusia się załamała. Okazało się że to ktoś to rzucił w górę i papierosa porwał szum.

Odpowiedz
2
patip10

patip10

chmura seledynowy, kwiat
No cóż, jakoś brak pomysłów, ale podejmę wyzwanie

Odpowiedz
1
Sataki

Sataki

Ulica, szum, papieros.
Może podejmę wyzwanie, jak nie zapomnę.

Odpowiedz
1

mustabelle

Papier, kryształ, delikatność
Dziewczynka DELIKATNIE przejechała ołówkiem po PAPIERZE. Kreśliła na nim przeróżne wzory, które na pierwszy rzut oka nie miały ze sobą nic wspólnego. Jej kolczyki z KRYSZTAŁÓW zamigotały w świetle lampki nocnej i rozbujały się, gdy dziewczyna pokręciła DELIKATNIE głową z niezadowolenia. Cały czas czuła na sobie wzrok, ale nie przeszkadzało jej to. Jego wzrok jej nie przeszkadzał.
Ołówek ponownie wylądował na kartce, a kolejne szare kreski beszcześciły białą powierzchnię. Następne w ogóle nie podobne linie, które nijak komponowały się ze sobą. Ale ona wiedziała, że wystarczy jedynie odrobina cierpliwości…
W końcu jej dłoń zastygła w bezruchu, aby po chwili zniknąć z blatu biurka. Dziewczynka uśmiechnęła się, po czym roześmiała radośnie. Podniosła rysunek na wysokość oczu i przyjrzała mu się dokładnie. Cudowny, taki jak chciała.
Teraz, gdy malowidło zostało ukończone, wszystko zdawało ze sobą idealnie współgrać. Wszystkie te szare szlaczki, mniejsze i większe, w jakiś dziwny sposób tworzyły spójną całość. Lecz cóż, tak to już bywa, niby na początku nic nie ma sensu, ale później, gdy napracujemy się… Wszystko może się zmienić.
Podniosła się z piskiem z krzesła, a jej nagie stopy zanurzyły się w puszystym dywanie. Uwielbiała to łaskoczące uczucie, sprawiające, że masz ochotę zostać szczęśliwym do końca życia i jeszcze dalej.
Krok za krokiem ruszała w stronę zakazanego pokoju, do którego nikt nie wchodził i o którym się nie mówiło. To był temat tabu, tak bardzo dziwny i dziki, taki tajemniczy, ale jednocześnie zrozumiały. Kiedyś bała się tam wejść, ale teraz wchodziła tam z największym uśmiechem, na jaki tylko ją było stać.
Otworzyła białe drzwi i bez zbędnych ceregieli podeszła w stronę tablicy. Wszędzie poprzypinane były rysunki jej i jego, tego nierozłącznego rodzeństwa, którego nic nie mogło rozdzielić. Nawet ta wielka siła, którą nazywano Śmiercią.
Wzięła jedną z wielu pinesek i kolejny rysunek wylądował na tablicy korkowej. Teraz było już gotowe – ich portret składający się z małych rysuneczków spoglądał na nią, nadając temu smutnemu miejsca blasku.
— I co o tym sądzisz, braciszku? – Spojrzała za siebie.
Nad hebanowym dywanikiem stał on, tylko taki jakiś inny. Bardziej przezroczysty, ale nadal uśmiechający się. Jego włosy nadal były puszyste, choć ona nie mogła ich dotknąć. A oczy, te jego piękne, niebiańskie oczy wciąż świeciły blaskiem.
— Myślę, że jest cudowny. – Uśmiechnął się.
— Kocham cię – wyszeptała i znów spojrzała na ich wspólne dzieło.
— Ja ciebie też – nadeszła odpowiedź.
I choć gdzieś w głębi siebie wiedziała, iż on nie należy już do tego świata, uśmiechnęła się, czując, iż te słowa były prawdziwe.

Odpowiedz
5
PolskaKredka

PolskaKredka

•  AUTOR

@Books._.Girl Wow
Podziwiam twój talent

Odpowiedz
1

mustabelle

@PolskaKredka Dziękuję za miłe słowa :3

Odpowiedz
2
Amela233332

Amela233332

@Books._.Girl Fajny Oneshoot. (czy jak to się pisze) Nigdy bym czegoś takiego nie wymyśliła :O

Odpowiedz
BookMedalist

BookMedalist

Morze, wulkan, sól. Napisz opowiadanie, które zawiera te trzy słowa!
Początkowo może Ci się wydawać, że nie mają one ze sobą żadnego związku, ale w opowiadaniu możesz wszystko!
Podejmiesz wyzwanie? TAK! Kocham pisać opowiadania!💖💞❣😍💛❤💟💗

Odpowiedz
1
Sunflower.uwu

Sunflower.uwu

Sznur światło pszczoła.

Gdy wyszłam na dwór w celu wieczornego spaceru z moim psiakiem, zauważyłam niedaleko koszy małe ŚWIATEŁKO, Które bardzo szybko zgasło, gdy tylko je dostrzegłam…Od razu postanowiłam tam podejść, ciekawiło mnie to, co tam mogło się znajdować, bo przecież to nie takie codzienne spotykać obok śmietnika ŚWIATŁO…Kiedy zbilżaliśmy się bliżej, mój pupil odmawiał poszłuszeństwa i zachowywał się, jaby wyczuł coś..coś złego..Jakby spanikował…Chciał uciec, ale niestety…Był pod moją kontrolą i czy tego chciał czy nie chciał, musiał ze mną iść. Dotarliśmy na miejsce, tam, cicho, spokojnie i pusto…Już chciałam odejść, gdyż pomyślałam, że mi się zdawało, jednak zaorałam dość ostro mordą o trawnik, jak się okazało, nagle niespodziewanie ktoś podstawił mi centralnie pod nogi SZNUR, gruby SZNUR. Zaczęłam się bać, wtem mój pies uniósł głowę i wtedy pociągnął smycz szczekając tak głośno, że z pewnością z daleka możnaby go słyszeć, no a ja, bezsilna po upadku go wypuściłam, wyrwał mi się. Bardzo się tym przeraziłam, bo bałam się o niego, coś mogło nu się stać i mimo, iż byłam obolała i lekko słaba uniosłam się po paru sekundach pobiegłam w tę stronę, gdzie mój czworonóg, tam zobaczyłam gigantyczną PSZCZOŁĘ. Nogi zaczęly mi drgać, już zapomniałam o psie i szybko wyruszyłam w stronę domu, zapominając o piesku. Panicznie bałam się tych owadów po tym, jak mnie kiedyś PSZCZOŁA w dzieciństwie urządliła (chyba dobrze to napisałam? xd).

NO I TO KONIEC, NO WIEM NIEDOKOŃCZONE, BRAKUJE TO CZEGOŚ, ALE NIE CHCE MI SIĘ DALEJ PISAĆ, A WYZWANIE ZALICZONE (;

Odpowiedz
1
PolskaKredka

PolskaKredka

•  AUTOR

@ToNattka Hah xD
Gdybyś dokończyła, byłoby jeszcze lepsze ^^
Ale i tak jest spoko :3

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej