– Ja nie… Ale Harruś tak! – – a czemu ty nie? – – No bo nie… Ale Hazza ma prawo! – – ale ja chcę byś ty mnie zawiózł… – – idziemy, tup, tup, tup, do Harrego i prosimy go a nie mnie –
Na imię mam Blanca. Moi przyjaciele mówili do mnie Biedrona. Nazwiska nigdy nie poznałam. Wychowywaliśmy się w sierocińcu, albo raczej więzieniu, pod nadzorem naszej Pani.