Kto pocałuję cię pod jemiołą? — Harry Potter


Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Quiz w Poczekalni. Zawiera nieodpowiednie treści? Wyślij zgłoszenie

Komentarze sameQuizy: 67

.....

Harry super

Odpowiedz
Patty.Lovegood.

Patty.Lovegood.

Remus fajnie ale wole syriusza👍❤

Odpowiedz
1
Zuzanka_heh

Zuzanka_heh

Super quiz

Odpowiedz
Zuzanka_heh

Zuzanka_heh

Harry Potter
Mogło być gorzej

Odpowiedz
leonoriss

leonoriss

Black 😫👍💗

Odpowiedz
1
tynciax09

tynciax09

Fred… a może George?

Wracałam właśnie z biblioteki. Dziś Gwiazdka, więc korytarze były opustoszałe. Jeszcze nigdy w Hogwarcie nie było tak cicho i spokojnie. Pierwszy raz zostałam tu na Boże Narodzenie, zrobiłam to dla moich przyjaciół. Te święta spędzam z nimi!
— Hej! Zaczekaj! — krzyknął ktoś za mną — Co taka piękność, robi sama w święta? — powiedział jeden z bliźniaków Weasley, ale niestety jak prawie każdy w Hogwarcie nie miałam pojęcia czy rozmawiam z Fredem czy Georgem.
— Wraca do swojego dormitorium. — ucięłam nie zatrzymując się.
— To może pójdziemy tam razem? — chłopak w dalszym ciągu nie dawał za wygraną.
— Nie wydaje mi się, a teraz daj mi spokój bo zacznę krzyczeć i powiem wszystkim, że mnie napadłeś! — uśmiechnęłam się do niego chytrze i próbowałam iść dalej, ale Weasley złapał mnie za rękę.
— Nie mówił ci nikt, że nie wolno kłamać? Poza tym niby po co miałbym cię napadać? — zapytał zaintrygowany.
— Bo… Masz obsesję na moim punkcie! Tak! Nękasz mnie dniami i nocami, cały czas wysyłasz mi swoje beznadziejne listy miłosne i błagasz bym została twoją dziewczyną! — wymyśliłam szybko.
— Kto uwierzy, że zakochałem się w takim dziecku? — zaśmiał się za co uderzyłam go w ramię.
— Ej! Jestem od ciebie młodsza tylko rok! — udawałam oburzoną chociaż tak naprawdę byłam lekko rozbawiona.
— Tak w ogóle to pewnie nawet nie wiedziałabyś jak ma na imię ten twój prześladowca, zgadłem? — to oczywiste, że nie mam pojęcia jak ma na imię. Na pewno Fred lub George. Tyle wiedziałam.
— A właśnie, że wiem! — skłamałam udając pewną siebie.
— No to jak się nazywam? — spojrzał mi w oczy. Musi mi się udać. To na pewno jest Fred… a może George?
— Jesteś… nachalny! — wymigałam się od odpowiedzi. Byłam świadoma, że to nic nie da, ale zawsze warto próbować. Uparcie szłam przed siebie, mimo, iż słyszałam za sobą kroki tego głupka.
— A co jeśli naprawdę mam na twoim punkcie obsesję? — zapytał. Odwróciłam się. W pierwszej chwili uznałam to za żart, ale kiedy spojrzałam w jego oczy ujrzałam w nich szczerość.
— To będziesz musiał się z tego wyleczyć.
— A jeśli nie chcę? — nie wiem dlaczego, ale zaczęłam się do niego zbliżać. Jakby jakaś niewidzialna siła pchała mnie prosto w jego ramiona.
— A nie chcesz? — dobrze wiedział, że znałam odpowiedź na to pytanie.
— Sama sobie odpowiedz… — szepnął i wpił się w moje usta. Świetnie całował. Tak delikatnie, jakby bał się, że mogę się rozpaść. To była jedna z najcudowniejszych chwil w moim życiu. Po jakimś czasie oderwaliśmy się od siebie. Czułam, że moje policzki oblewa rumieniec zresztą on miał tak samo. Trochę zawstydzona spojrzałam w sufit i zobaczyłam nad naszymi głowami jemiołę. Nie mogłam się nie zaśmiać. Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony, ale kiedy zorientował się co jest powodem mojej radości także parsknął śmiechem.
— Wiesz… kłamałam. Nie mam pojęcia jak się nazywasz… — miałam nadzieję, że wyjawi mi swoje imię.
— Jestem Weasley, naprawdę nie wiedziałaś?! — trzepnęłam go w ramię.
— Chodzi mi o imię, głupku! — wrzasnęłam rozbawiona jego dziecinnym zachowaniem.
— Głupek w zupełności wystarczy — rzucił i po raz kolejny wpił się w moje usta…

Zostaw serduszko i podziel się wynikiem w komentarzu!

Super quiz. wynik mi się podoba. Zostawiłam serduszko💙

Odpowiedz
1
Luna_sunflower

Luna_sunflower

Świetny quiz

Odpowiedz
1
Luna_sunflower

Luna_sunflower

Nienawidzę bali! Mówiłam to już? Trudno. Nienawidzę bali, a zwłaszcza tych Bożonarodzeniowych. Są okropne. Muszę wkładać długie, niewygodne, obcisłe suknie i uśmiechać się do obrzydliwych śmierciożerców, którzy gapią się w mój dekolt mimo, że nie mam jeszcze siedemnastu lat! Tym razem idziemi na bal do Malfoy Manor. Czemu nie mogłam się urodzić w normalnej rodzinie?!
— [ Twoje imię ] chodź już bo się spóźnimy! — krzyknęła mama. Taa… Jakby komuś zrobiło to różnice…

Właśnie skończyłam tańczyć z jakimś śmierciożercą. Był kilka lat starszy ode mnie i może nie było by tak źle gdyby ciągle się nie przechwalał. Postanowiłam stamtąd uciec. Szybkim krokiem opuściłam salę i skierowałam się na taras. Przychodzę tu na każdym balu popatrzeć na gwiazdy. Niesamowity widok.
— Też lubisz patrzeć w gwiazdy? — usłyszałam głos i od razu wiedziałam do kogo należy.
— Tak, ale tobie nic do tego! w ogóle po co tu przyszedłeś?! — nie lubiłam go, bo zawsze był arogancki. Jakby uważał się za najważniejszego na świecie.
— Przepraszam, chciałem tylko dotrzymać ci towarzystwa, ale jeśli przeszkadzam to już pójdę — powiedział i ruszył w stronę drzwi.
— Zostań. — powiedziałam łagodnie. nie wiedziałam dlaczego, ale z jakiegoś powodu chciałam żeby został. Draco wydawał się inny niż w Hogwarcie.
— Myślałem, że mnie nie lubisz. — rzucił niepewnie patrząc w niebo.
— Bo nie lubię. Znaczy… nie lubię tego aroganckiego ciebie. — wyjaśniłam. Ta miła wersja młodego Malfoya jest całkiem znośna.
— W takim razie muszę częściej być prawdziwym sobą. W Hogwarcie muszę grać twardego. Zwłaszcza teraz. — spojrzał smutno na swoją lewą rękę, a ja wiedziałam już o co chodzi. Jest naznaczony choć wcale tego nie chciał. Ja jestem kobietą, gdyby nie to pewnie mnie też by naznaczono. Specjalnie gram nieogarniętą żeby Czarny Pan nie zażyczył sobie mnie w swoich szeregach.
— Draco… Rozumiem cię. Codziennie modlę się żeby mnie nie naznaczył. —
młody Malfoy spojrzał na mnie z troską, a ja dopiero teraz zauważyłam jaki jest przystojny… Zobaczyłam coś nad naszymi głowami i cicho zachichotałam. Jemioła. Magiczna jemioła która pojawia się w święta tylko nad głowami zakochanych. Staliśmy tuż pod nią. Draco też spojrzał w górę i lekko się zmieszał. Nie wytrzymałam napięcia i pocałowałam go. To nie był zwykły pocałunek. Wyrażał tyle emocji jak jeszcze żaden. Miałam kilku chłopaków, ale z nimi te pocałunki były… zwyczajne. Ten był inny. Po jakimś czasie oderwaliśmy się od siebie. Draco zmierzył mnie wygłodniałym wzrokiem, a ja poczułam, że się rumienię
— Przepraszem, ja…
— Nic nie szkodzi. Mam na to ochotę od sześciu lat. Zawsze mi się podobałaś. — powiedział i znów mnie pocałował. Byłam zaskoczona jego wyznaniem, ale odwzajemniłam pocałunek. Chyba też coś do niego czuła. Bardzo wydoroślał w ostatnim czasie. Postanowiłam, że dam mu szansę. Kiedy skończyliśmy uśmiechnęłam się do niego lekko, a on złapał mnie za rękę.
— [ Twoje imię ] czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną? — zapytał z nadzieją. Nie wiedziałam co powiedzieć, więc po prostu rzuciłam mu się na szyję. Nie mam pojęcia dlaczego tak zareagowałam. W każdym razie jestem pewna, że to jedna z najszczęśliwszych nocy w moim życiu.

Zostaw serduszko i podziel się wynikiem w komentarzu!
Akurat aj marzę o balu heh,

Odpowiedz
1
_hestia_

_hestia_

Remus
Super quiz 😘

Odpowiedz
1
Lady.Ravenclaw

Lady.Ravenclaw

•  AUTOR

@_hestia_ Dzięki

Odpowiedz
Bratnia_Dusza

Bratnia_Dusza

Kocham go on jest cudowny cieszę się .Super Quiz
Draco Malfoy
Nienawidzę bali! Mówiłam to już? Trudno. Nienawidzę bali, a zwłaszcza tych Bożonarodzeniowych. Są okropne. Muszę wkładać długie, niewygodne, obcisłe suknie i uśmiechać się do obrzydliwych śmierciożerców, którzy gapią się w mój dekolt mimo, że nie mam jeszcze siedemnastu lat! Tym razem idziemi na bal do Malfoy Manor. Czemu nie mogłam się urodzić w normalnej rodzinie?!
— [ Twoje imię ] chodź już bo się spóźnimy! — krzyknęła mama. Taa… Jakby komuś zrobiło to różnice…

Właśnie skończyłam tańczyć z jakimś śmierciożercą. Był kilka lat starszy ode mnie i może nie było by tak źle gdyby ciągle się nie przechwalał. Postanowiłam stamtąd uciec. Szybkim krokiem opuściłam salę i skierowałam się na taras. Przychodzę tu na każdym balu popatrzeć na gwiazdy. Niesamowity widok.
— Też lubisz patrzeć w gwiazdy? — usłyszałam głos i od razu wiedziałam do kogo należy.
— Tak, ale tobie nic do tego! w ogóle po co tu przyszedłeś?! — nie lubiłam go, bo zawsze był arogancki. Jakby uważał się za najważniejszego na świecie.
— Przepraszam, chciałem tylko dotrzymać ci towarzystwa, ale jeśli przeszkadzam to już pójdę — powiedział i ruszył w stronę drzwi.
— Zostań. — powiedziałam łagodnie. nie wiedziałam dlaczego, ale z jakiegoś powodu chciałam żeby został. Draco wydawał się inny niż w Hogwarcie.
— Myślałem, że mnie nie lubisz. — rzucił niepewnie patrząc w niebo.
— Bo nie lubię. Znaczy… nie lubię tego aroganckiego ciebie. — wyjaśniłam. Ta miła wersja młodego Malfoya jest całkiem znośna.
— W takim razie muszę częściej być prawdziwym sobą. W Hogwarcie muszę grać twardego. Zwłaszcza teraz. — spojrzał smutno na swoją lewą rękę, a ja wiedziałam już o co chodzi. Jest naznaczony choć wcale tego nie chciał. Ja jestem kobietą, gdyby nie to pewnie mnie też by naznaczono. Specjalnie gram nieogarniętą żeby Czarny Pan nie zażyczył sobie mnie w swoich szeregach.
— Draco… Rozumiem cię. Codziennie modlę się żeby mnie nie naznaczył. —
młody Malfoy spojrzał na mnie z troską, a ja dopiero teraz zauważyłam jaki jest przystojny… Zobaczyłam coś nad naszymi głowami i cicho zachichotałam. Jemioła. Magiczna jemioła która pojawia się w święta tylko nad głowami zakochanych. Staliśmy tuż pod nią. Draco też spojrzał w górę i lekko się zmieszał. Nie wytrzymałam napięcia i pocałowałam go. To nie był zwykły pocałunek. Wyrażał tyle emocji jak jeszcze żaden. Miałam kilku chłopaków, ale z nimi te pocałunki były… zwyczajne. Ten był inny. Po jakimś czasie oderwaliśmy się od siebie. Draco zmierzył mnie wygłodniałym wzrokiem, a ja poczułam, że się rumienię
— Przepraszem, ja…
— Nic nie szkodzi. Mam na to ochotę od sześciu lat. Zawsze mi się podobałaś. — powiedział i znów mnie pocałował. Byłam zaskoczona jego wyznaniem, ale odwzajemniłam pocałunek. Chyba też coś do niego czuła. Bardzo wydoroślał w ostatnim czasie. Postanowiłam, że dam mu szansę. Kiedy skończyliśmy uśmiechnęłam się do niego lekko, a on złapał mnie za rękę.
— [ Twoje imię ] czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną? — zapytał z nadzieją. Nie wiedziałam co powiedzieć, więc po prostu rzuciłam mu się na szyję. Nie mam pojęcia dlaczego tak zareagowałam. W każdym razie jestem pewna, że to jedna z najszczęśliwszych nocy w moim życiu.

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej