
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×










TW
AUTOR•A teraz opowiem wam moje przygody z naprawą laptopa:
1. Jak pamiętacie (bo oczywiście, że pamiętacie takie rzeczy!) w moim laptopie przestała normalnie działać litera e. Jak się okazało, problem eskalował, i wkrótce litery e, o, l, cyfra 3 i spacja przestały działać w ogóle.
2. Poszłam wymienić klawisze do przybytku naprawiającego laptopy.
3. Okazało się, że to nie będą klawisze, tylko cała klawiatura. No dobra.
4. Okazało się, że gość naprawiający komputery jeszcze nigdy nie widział takiego modelu laptopa. Naprawę w związku z tym wycenił na 380 zł bo o części trudno i podobno trzeba wymienić całą płytę. No dobra. Laptop miał być na czwartek.
3. Dzwonię w czwartek. Okazuje się że części są jeszcze bardziej super rzadkie i naprawa jednak będzie kosztować 440 zł. W związku z czym odwołałam naprawę bo to dużo pieniędzy jak na naprawę kilku klawiszy w 4letnim laptopie który już i tak ma mało miejsca na dysku, ale potem ją od-odwołałam. Laptop miał być jednak na piątek.
4. W piątek dostałam telefon że wysłali mu jednak złą klawiaturę (znowu) i laptop będzie na wtorek. W tym momencie uległam przekonaniu że nad laptopem ciąży pradawna klątwa i odwołałam naprawę – powiedziałam, że odbiorę laptop we wtorek bez naprawy. Uznałam, że albo kupię sobie klawiaturę przenośną (taniej niż 440 zł napewno) albo do tych kilku klawiszy będę używać ekranowej (co byłoby baaaardzo niewygodne przez spację)
5. W międzyczasie przypadkiem wyprałam kabel do laptopa.
6. Dzisiaj odebrałam laptop. Wszystko działa. Kabel też.
Widocznie po prostu musiał odpocząć.
Zdaję sobie sprawę, że te klawisze za niedługo pewnie znowu przestaną działać i że dla kogoś, kto zna się na komputerach ta historia brzmi pewnie strasznie głupio. Piszę ją głównie po to żeby wypróbować, czy klawisze faktycznie działają. Ale czasami warto się ucieszyć, że są rzeczy na niebie i ziemi o których się elektronikom nie śniło :)
.Emisia.
O jeny xD
Dobrze, że w końcu leniwa literka E i koledzy wrócili do pracy
WeraHatake
@TW Morał z tej historii taki, że laptopy też potrzebują odpoczynku i regeneracji x'D A tak na poważnie, to kosmos – też bym chyba zwaliła wszystko na klątwę, tak dużo tutaj momentów pogłębiających problem XD Oby wszystko działało dobrze jak najdłużej!
TW
AUTOR•Wiecie, że im się jest starszym tym się ma mniej fajne sny?
Lamerskie, prawda?
Tym bardziej się cieszę, że zeszłej nocy mój mózg nie tylko postanowił mi zaserwować całą historię przygodową (której oczywiście już nie pamiętam), ale jeszcze zamiast standardowej procedury typu "to ślub kogoś z naszej wspólnoty ale panuje postapokaliptyczny zbrodniczy reżim" albo "Straż Nocna ze Świata Dysku w scenerii zimowej" postanowił okrasić ją całkiem oryginalnym systemem magicznym który przedstawiam poniżej. Mogłoby się wydawać, że powinnam napisać opowiadanie na podstawie tego snu, ale to błąd! Najpierw muszę mieć pomysł, o czym to opowiadanie miałoby być. Sam system magiczny nie wystarczy.
FlamesAndGold
@TW To ja prawie nigdy nie mam snów…
WeraHatake
@TW Ho ho, brzmi ciekawie :o
TW
AUTOR•Nadal jest Wielkanoc więc nadal mogę życzyć Radosnych Świąt Wielkanocnych! W tym roku dużo rzeczy mi nie wychodzi tak, jak bym chciała, ale nadal jest dobrze :) I Wam też rzyczę, żeby wszystko było dobrze i coraz lepiej nawet, jak się wydaje, że już nic się nie da zrobić (co jest moim zdaniem jednym z ważniejszych przesłań tego święta)
Tegoroczny tort obrazuje o co mi chodzi:
mustakissa
@TW Nie ma za co 😊
.Emisia.
Dziękuję i Tobie też życzę wszystkiego dobrego!
TW
AUTOR•Kontynuuję zajęcie z podpunktu 3 poprzedniego wpisu:
TW
• AUTOR@_Antoniaa_ dziękuję :) jak ją rysowałam to mniej więcej o tym myślałam (o jakiejś emerytowanej gwieździe albo wielkiej elegantce która wspomina dawne czasy sławy)
Choreomania
@TW czaje i się domyślam
Ale polecam te serie bo bardzo dobra i autorka fajnie podchodzi do tematu relacji uczeń – mentor
TW
AUTOR•Trzysprawy:
1. Zepsuła mi się klawiatura w komputerze :( I nie wiem kiedy zostanie naprawiona. Co znacznie utrudnia szybkie pisanie. To oczywiście jedyny powód dla którego rzadko będę coś wstawiać, nie ma innych.
2. Nigdy nie wiem, jaki jest mój ulubiony film, ale jeśli jakiś film mi się nie podoba, to to wiem. I teraz właśnie tak jest. I jako, że nie chce mi się zakładać konta na filmwebie specjalnie po to, żeby go zjechać (choć to rozważałam), zrobię to tutaj. Produkcja nazywa się Wujowy Dwór (po angielsku coś w stylu Fakemmall Hall, nie pamiętam dokładnie i nie zamierzam sprawdzać) i żart z tytułu jest jednym z subtelniejszych i inteligentniejszych jakie występują w fabule. Nie wiem, jakim cudem toto dostało rating 12+. Większość niezwykle zabawnych żartów dotyczy takich 12+ tematów jak masturbacja, pedofilia czy kazirodztwo, a reszta wygląda jak napisana przez kogoś, kto uczył się historii z memów, i to takich sprzed 10 lat. Niektóre spełniają oba te kryteria. W porównaniu z tym filmem polskie kabarety (nawet te najnowsze) to szczyt wysublimowanej komedii. Gdyby filmowcy z ZSRR zaproponowali szefowi propagandy ZSRR ten film jako dzieło ukazujące zepsucie angielskiej szlachty, szef propagandy ZSRR odrzuciłby go jako zbyt łopatologiczny, bezpośredni i przesadzony… do pewnego momentu myślałam, że może ten film ma być parodią filmów historycznych mających robić pałerfulny komentarz społeczny, ale wygląda na to, że oni tak na poważnie. Tak, żartować można też na poważnie. Ktoś w recenzjach na filmwebie napisał, że ten film jest lepszy niż serial rok 1671 (albo inna data… wiecie, o który chodzi) dzięki czemu nigdy nie obejrzę tego serialu.
Jeśli oglądaliście go i Wam się podobał, to przepraszam was, być może po prostu nie rozumiem angielskiego humoru (a raczej tej jego części w której ksiądz na kazaniu przekręcający jakieś słowo to żart godny powtórzenia przynajmniej 3 razy pod rząd).
I w dodatku wprowadzili tam Tolkiena tylko po to, żeby go… chyba obrazić? Trudno powiedzieć.
3. A'propos 1. Znalazłam sobie zajęcie alternatywne pt robienie zdrapek generujących losowe outfity i rysowanie postaci w tychże outfitach (żeby było bardziej losowo, postacie narysowałam najpierw, a outfity dorysowywałam po kolei).
Tym razem niestety wylosowały mi się bardzo podobne kombinacje mało ciekawych kolorach ale to przyjemne zajęcie:
TW
• AUTOR@Avinashi_ @FlamesAndGold @Night_Raven @Choreomania już dobrze, już dobrze! Przyjmuję do wiadomości że jest fajne! To miał być bardziej żart z tego, że recenzje "Wujowego Dworu" oceniają ten film jako "takie 1670 tylko jeszcze zabawniejsze". Chciałam przekazać, że skoro 1670 jest w takim razie jak ta komedia tylko (jeszcze) mniej zabawne to chyba nie chcę go oglądać. Ale dobrze wiedzieć że nasza rodzima produkcja jednak stoi wyżej poziomem (wnioskując po cytowanych żartach)
WeraHatake
@TW 1. Życzę szybkiej naprawy klawiaturowej ;w;
2. OMG, okropnie współczuję obejrzenia czegoś tak niesmacznego… Brzmi okropnie, jak na mój gust, więc przynajmniej wiem, po co nie sięgać :')
3. Fajne ćwiczenie z tymi outfitami – ładnie wyszły te rysunki ♥ Chciałabym kiedyś tak dobrze rysować nogi i buty x'D