Patryk
344

Bloody.

Patryk
344

Bloody.

imię: Bloodzia :D

miasto: odwiedzisz mnie?

www: pin.it

o mnie: przeczytaj

4043

O mnie

~ Witam serdecznie! ~

Jestem Bloody, a jak widzisz, to jest moj profil.
Quizy sa tutaj tworzone o roznej tematyce, częściej sa dodawane wpisy, a profil ten jest stworzony raczej do rozmawiania z innymi użytkownikami.

"ksywki", ktorymi nazywaja mnie rozni uzytkownicy SQ (kocham,... Czytaj dalej

Ostatni wpis

Bloody.

Bloody.

Hejka!! Stwierdzę szybko i jasno. Może nie szybko, ale najważniejsze, że jasno. P... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Wpisy autora: Wróć do wszystkich wpisów
Bloody.

Bloody.

AUTOR•  

Hejka!!
Stwierdzę szybko i jasno. Może nie szybko, ale najważniejsze, że jasno.
Polacy potrafią być i mili i nie mili. Zależy do kogo trafisz. Ja oczywiście wolę tych Polaków, którzy jednak szanują innych i sprawiają że pojawia ci się uśmiech na twarzy nawet po ciężkim dniu. W sumie to tylko obcy ludzie.
Dzisiaj gdy wracałam ze szkoły autobusem, mimo że było w sumie dużo miejsca w autobusie, ludzie się pchali, aby wyjść. Ja stałam przy drzwiach, bo ja mam w sumie trochę taki lęk społeczny. Zawsze boję się zapytać czy mogę usiąść obok albo po prostu nie usiądę bo potem będę musiała kogoś przepraszać, bo zaraz wysiadam, więc w sumie od razu mi lepiej stać przy drzwiach i te 8 przystanków sobie postać, zamiast siedzieć. Ja zawsze stoję przy drzwiach, trzymam tej żółtej barierki staram się zajmować jak najmniej miejsca. Zdejmuje plecak, kładę go między nogi i zachowuje się tak jakby mnie nie bylo.
Oczywiście ludzie muszą się pchać. Dlaczego? Czy mi tego nie wyjaśni. Było dużo miejsca, autobusy mają kamery, więc widzę jeżeli ktoś wysiada albo przyciska by wyjść, a do tego autobus stoi minutę, dwie na przystanku, by ludzie wsiedli, wysiedli. Ale ci się muszą pchać. Nie mówię tu o młodych ludziach, ci to już w ogóle w starentuchy i gówniarzeria, ale nie spodziewałam się tego po starych ludziach. Starzy ludzie to się kojarzą z taką miłością do wszystkiego troszkę narzekają, ale jednak uśmiech na twarzy, bo wiecie no po prostu. Miałam słuchawki, które dosłownie bardzo dobrze "wyłączają cię ze świata", niczego nie słyszysz, ale nie zdziwiłabym się gdybym usłyszała jakieś komentarze w stylu "ci młodzi ludzie może by zaczęli ustępowac miejsca". Ale nie słyszałam i postaram się mieć na to wylane, bo w sumie ja nie jestem jakąś młodzieżą, która teraz się w autobusie rozwali, zrobi sobie piknik i będzie jeszcze głośno gadać z przyjaciółką przez telefon, raczej się schowam w kącie żeby inni ludzie mieli wrażenie, że mnie wcale tam nie ma, ale ludzie tacy są i trzeba mieć po prostu na to wylane.
Za to mili Polacy, to już zupełnie inna bajka. Uwielbiam takich Polaków, they have special place on my heart. Naprawdę. Ostatnio byłam w Rossmanie kupić tusz do rzęs. On kosztuje 20 zł. Ja miałam z 19? Jakoś tak. Brakowało mi około złotówki, albo w sumie kilka groszy, nie wiem, ale brakowało mi naprawdę mało, za 20 groszy obstawiam max złotówka. Pani przy kasie policzyła moje pieniądze i się spytała czy mam jakieś grosze na karcie, by dopłacić, bo zabrakło mi tam tych kilku groszy. Ja nie miałam, a ona powiedziała, że no dobrze, nic się nie stało i po prostu tych 20 groszy nie zapłaciłam. Była bardzo miła, no a na mojej buzi pojawił się uśmiech. No wiadomo no. Po prostu ta sytuacja tak mi zrobiła dzień, to się w głowie nie mieści. Bardzo mnie cieszą takie drobne rzeczy. A już szczególnie cieszy mnie to, że Polska ma coś takiego jak Rossmann i t-mobile. Te dwie "organizacje" chcą by ludzie poczuli się lepiej, byli bliżej siebie. No a mi to tak sprawia przyjemność, że ktoś się w ogóle stara jeszcze o to społeczeństwo, nawet jeżeli jesteśmy z prawdziwymi gówniarzami, chamami i nie potrafimy się zachować.
Dajcie znać co o tym myślicie.
Milegoo

Odpowiedz
8
-phoenixx-

-phoenixx-

@Bloody. Hej, myślę, że bardzo mądrze to opisałaś. Zgadzam się z Tobą, że są Polacy i są Polacy. Ja też mam trochę tak jak ty, że zazwyczaj staram się wtapiać w tłum. Rzeczywiście takie małe, drobne gesty od kogoś potrafią poprawić dzień.
Miłego dnia!

Odpowiedz
2
Bloody.

Bloody.

•  AUTOR

@-phoenixx- dziękuję bardzo. Twój komentarz wiele dla mnie znaczy.
Nie jestem sama, yay! :D
Takie gesty zawsze robią mi dzień, to takie miłe, takich ludzi powinno więcej stąpać po tej ziemi.

Odpowiedz
2
Bloody.

Bloody.

AUTOR•  

Hejka!!
Drugi dzień z rzędu udało mi się tu wejść, co uważam, że jest cudem, ale może nie wykrakajmy za dużo.
Zamiast skończyć o 14 jak to w każdy piątek, odwołali nam trzy lekcje i skończyliśmy o 11:30 ezezez 😝
Bardzo się z tego cieszę, bo w sumie nie było kilku osób, więc nie była aż taka pełna klasa, a ja wolę jak jest mniej osób, niż jeżeli ma być pełna klasa, a i pogoda dzisiaj piękna, więc nie chciałoby się siedzieć do tak późna, co nie?
Życie zaczyna brzmieć lepiej i wyglądać, i pachnieć, i w ogóle wszystko na raz, bo gdy wracałam ze szkoły (ponieważ od przystanku do domu mam kawałek, muszę odbyć kilkuminutowy spacer) miło było się przejść bo wszystko było na Plus. Słuchawki z uszu nie wypadały, co jest dziwnym zdarzeniem, ponieważ ostatnio kupiłam nowe i dalej nie potrafię ich wyregulować na moje uszy i często wypadają, co mnie denerwuje i nieco stresuje. Drugie z tego co było na Plus, to to, że dzisiaj postanowiłam sobie zrobić inną fryzurę niż zawsze, bo zazwyczaj robię sobie jakies koki, Końskie ogony, albo zwykłe rozpuszczone, czasem warkocz lub dwa, a dzisiaj postanowiłam skorzystać z metody "loki na skarpetki" z tiktoka, ponieważ znalazłam tak fajny tutorial, łatwy, przyjemny (ja zazwyczaj zaraz się denerwuję, że mi nie wychodzi albo nie mam cierpliwości do takich rzeczy, ale ten tutorial był tak przyjemny, że uważam że dla wszystkich osób które nie mają cierpliwości ani czasu ani czegokolwiek co może wam przeszkadzać to to był to najlepszy tutorial na loki ze skarpet jak i kiedykolwiek znalazłam). Bałam się że mi nie wyjdzie i troszkę niewygodnie się w tym spało, więc sądziłam że chociaż dobrze by wyszły tak liczyłam na to żeby wyszły przynajmniej akceptowalnie, bym nie miała takiego "JEZU JA TU SIE POSWIECAM A TU NIC NIE WYSZLO". I muszę powiedzieć że byłam zaskoczona efektem. Loki może nie wyszły tak samo jak robią to różne influencerki, ale wyszły na tyle dobrze że byłam po prostu zaskoczona i tak świetnie w nich wyglądałam, że nie no ja muszę w nich iść do szkoły. A do tego poczułam się doceniona, bo ze trzy osoby dzisiaj mi powiedziały że taka fryzura mi pasuje i jest prześliczna, i to było naprawdę dla mnie takim ślicznym komplementem, no aż wzruszona jestem 🥹🩷
Dzisiaj taki jeden z lepszych dzionków, chętnie się dowiem jakie były wasze! 🩷🪽
Milegoooo

Odpowiedz
9
Hancykor

Hancykor

@Bloody. Heja!
Cieszę się że u Ciebie dobrze!
U mnie też :)
Miłego!

Odpowiedz
2
Bloody.

Bloody.

AUTOR•  

Hejka!!
Nie było mnie tu dwa tygodnie, więc postanowiłam wejść i napisać pewnie dlugi wpis (jeszcze nie znam treści ani długości, podczas pisania pewnie pojawia się tematu, o których chciałabym porozmawiać więc no), by pewnie ponownie zniknąć na dłuższy czas.
Chciałabym tu władać częściej, a już tym bardziej zmienjc profilowe i tło, co chyba niedługo zrobię, ale ja jestem tu i teraz i pewnie niezbyt będę pamiętała o zmianie tla i skupie się na czymś innym.

Pogoda… No cóż. Co chwila wieje i głowy urywa, a ja już liczyłam na słoneczko. Nie sprawdzam pogody, co chyba powinnam robić, skoro tak na nią narzekam, ale liczę, że w końcu przestanie być to tornado 🙏🏻.

Szkoła to w sumie kolejny temat, który chyba pojawił mi się w głowie, bo ja zaczęłam rozumieć starszych ludzi. Tak narzekają na młodzież i chyba muszę się dosiadac do nich na przystanku, bo połączyły by nas "pasje", czyli w sumie odgadywanie ludzi. W głębi duszy jestem stara baba narzekająca na wszystko, ja nie wiem jak zena wytrzymuja, serio. Ja lubię sobie ponarzekać, a jeśli najdzie mnie ochota – na angielskim usłyszysz ode mnie jak nucę sobie jakąś nutkę, na fizyce dzisiaj "obgadywalismy" zachowania innych, bo serio – kultura w tej klasie to chyba nie doszła, ale wiadomo, wynosi się wszystko z domu. Ja może nie panienka z pałacu, ale chyba jestem lepiej wychowania i na tym skończę temat wychowania, bo jak się nie pochamuje, to będzie źle. Wracając do rozpoczęcia tego "akapitu", młodzież jest naprawdę wkurzająca, równo 8:50 w zegarku, rozpoczyna się druga lekcja, a ja dostałam szału przez jakąś laske z równoległej klasy. Szybko, bo 8 godzina to nigdy mi się nie zdarzyło tak szybko wkurzać, ale trzeba pobijać swoje własne rekordy. No może nie ten akurat chce rozwijać, ale nic nie poradze.

Ponoć wczoraj był dzień ciszy, czy coś takiego, ale ja nie umiem zamknąć japy na kilka minut (mam takie fazy, raz się odzywam, raz nie), jak już za długo się nie odzywam, to muszę przynajmniej opowiedzieć coś mojej koleżance, jakąś historię z Lidla, albo coś tam narzekam, ale lubię sobie pozmieniać przy tym głos dla każdej innej osoby, dorzucić swoje "komentarzowe" perełki, a przyjaciółka mówi, że uwielbia moje takie losowe rzeczy, które opowiadam. No toż my się dobraly.

Nie wiem, o czym jeszcze napisać, pewnie jak klikne "dodaj wpis", coś mi się przypomni, a w tym wpisie takie lanie wody.

Miłego dzionka 😝

Odpowiedz
9
Bloody.

Bloody.

•  AUTOR

@-Porzeczka- hahah 😝

Odpowiedz
1
Skayusia

Skayusia

@Bloody. rel xdd

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (5)
Bloody.

Bloody.

AUTOR•  

Hejka!
Czy tylko mnie przesilenie zimowo wiosenne (czy jak to się nazywa, chodzi i to, co teraz mamy xd) mnie męczy? Już nie chodzi mi o bol głowy, a bardziej o ciągle zmęczenie. Gdy przyjdę do szkoły, zaraz marzę o wróceniu do domu i położeniu sobie tak przez kilka godzin, bo normalnie przez to zmęczenie nie panuje nad emocjami i potrafię się popłakać o byle gowno i czuję się jakbym miała depresję, a jej nie mam. Pewnie ktoś powie – "skąd ty to wiesz, możliwe, że ja masz". Nie nie mam, koniec dyskusji.
Cieszę się jednak, że to w końcu wiosna, bo jak wracałem do domu, świeciło słonko, grzało przyjemnie i no normalnie aż było naprawdę świetne uczucie, takie relaksacyjny spacer, by trochę oczyścić mózg, bo szkoła chyba nie czuje tego vibu, bo mamy co chwila coś do nauki, ja nie wyrabiam, chciałabym w końcu odpocząć.
Dobra, trochę ponarzekałam, ale w sumie było trzeba w końcu dodać jakiś wpis hah

Odpowiedz
7
_Bursztynka.

_Bursztynka.

@Bloody. U nas już długo było ciepło, a teraz zaś jest 5 stopni i leje :')

Odpowiedz
2
Bloody.

Bloody.

•  AUTOR
Odpowiedz
2
pokaż więcej odpowiedzi (3)
Bloody.

Bloody.

AUTOR•  

Hejka!
Pisaliśmy dzisiaj próbny próbnego egzamin osmoklasisty i o dziwo nie byl szczególnie trudny, choć miałam lekkie trudności. Na oficjalnym terminie pewnie będzie gorzej, ale i tak jestem szczęśliwa, że coś umiałam zrobić. Choć nie powiem, zadania otwarte budzą we mnie grozę, a myślałam, że to właśnie zamknięte będą straszne. Niestety, jest odwrotnie.
Dziwnie jest, gdy każdy pyta cię o wybór szkoły. Naprawdę. Dziwne uczucie. Przecież jeszcze wszyscy jesteśmy razem, śmiejemy się z głupot, narzekamy na panią od fizyki i traktujemy panią od angielskiego jak comfort person, a zaraz to się kończy. Tak po prostu. Znikniemy ze swojego życia, a nasze kontakty będą powoli zanikać.
Każdego dnia staram się wyciągać jak najwięcej – radości, zabawy, śmiechu i rozmów. Niedługo nas nie będzie, a nas wspólny czas chcę spędzić w 100 procentach.
W połowie cieszę się egzaminem – jest to jakiś nowy krok w życiu, bardzo trudny, ale nie oznacza, że zły. Cieszę się, mam nadzieję, że będzie to wyglądało, chociaż w 20% jak na tiktoka oraz w serialach bądź książkach. Z drugiej strony, obawiam się, że nic nie będzie takie samo. Czy ktoś ma podobne obawy?

Odpowiedz
6
_Bursztynka.

_Bursztynka.

@Bloody. Dokładnie
Ja nie mam bladego pojęcia, co chcę robić w życiu, a oni mi już każą wybierać jakieś profile

Odpowiedz
2
Peraly

Peraly

@Bloody. Ja z jednej strony bardzo bałam się szkoły średniej, a z drugiej nie mogłam się tego doczekać. W podstawówce byłam trochę outsiderką, chciałam mieć przyjaciół, ale trochę mi to nie wychodziło i nie czułam się zrozumiana na wszelakich płaszczyznach, chociaż z drugiej strony ostatnie miesiące razem były czymś pięknym i jak wspominam te chwile, to z melancholijnym uśmiechem. Jak spotykam kogoś, z kim przez osiem lat widziałam się pięć razy na tydzień, to się do niego (zazwyczaj) przyznaję i czasem ucinamy miłą pogawędkę. W szkole średniej (nikt inny z mojej podstawówki ze mną nie poszedł) okazało się, że istnieją osoby, z którymi mam o czym porozmawiać i to nie w stylu ładna dzisiaj pogoda. Okazało się, że wszystkie rzeczy, jakimi się martwiłam, nie są takie straszne: wspaniali ludzie, ciekawsze tematy na lekcjach itd.
Jak coś Cię zastanawia w szkole średniej to chętnie odpowiem

Odpowiedz
pokaż więcej odpowiedzi (6)