„Droga do domu była rozmazana przez łzy. Nie widziałam ludzi, nie słyszałam dźwięków. Czułam tylko jedno. Pustkę. Taką, która wypełnia wszystko.”

„Odkładam pióro. Atrament jeszcze nie wysechł, a światło poranka powoli zamienia się w blask dnia. Zwijam kartkę i kładę ją na parapecie. Wiatr delikatnie unosi ją z moich dłoni.”
„To nie była woda. To były wspomnienia. Wyciągnięte dłonie, które nigdy nie znalazły ratunku. Głosy, które ugrzęzły pomiędzy światem żywych a snem.”
„Czas płynął, a jednocześnie stał w miejscu. Byliśmy tylko my i poranek rozlany w błękicie. Jak sen, który nie kończy się wraz z otwarciem oczu.”














.ishaa