
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×




.ave.slowackiewicz.
AUTOR•żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami –
a jak gdyby tu szczęście było – idę smętny.
nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
ani dla mojej lutni – ani dla imienia; –
imię moje tak Przeszło jak błyskawica
i będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokOlenia.
lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
żeM dla ojczyzny sterał moje lata młode;
a póki okręt walczył – siedziałem na maszcie,
a gdy tOnął – z okrętem poszedłem pod wodę…
ale kiedyś – o smętnyCh losach zadumany
mojej biednej ojczyzny – przyzna, kto szlachetny,
że płaszcz na moim duchu nie był wYżebrany,
lecz świetnościami dawnych moich przodków świeTny.
niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą
i biedne moje serce spalą w aloesie,
i tej, która mi dała to serce, oddadzą –
tak się matkom wypłaca świat – gdy proch odniesie…
niech przyjaciele moi siądą przy pUcharze
i zapiją mój pogrzeb – oraz własną biedę:
jeżeli będę ducheM – to się im pokażę,
jeśli Bóg mię uwolni od męki – nie przyjdę…
lecz zAklinam – niech żywi nie tracą nadziei
i przed narodem niosą oświaty kaganiec;
a kiedy trzeba – na śmierć idą po kolei,
jak kamienie przez boga rzucane na szaniec!…
co do mnie – ja zostawiam maleńką tu drużbę
tych, co mogli pokochać Serce moje dumne;
znać, że srogą spełniłem, twardą bożą służbę
i zgodziłem się tu mieć – niepłakaną trumnę.
kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi
iść… taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?
być sternikiem duchami napełnionej łodzi,
i tak cicho odlecieć – jak dUch, gdy odlata?
jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
co mi żywemu na nic… tylko czoło zdobi;
lecz pO śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
aż was, zjadacze chleba – w aniołów przerobi.
.ave.slowackiewicz.
• AUTOR@pomaranczalaboratoryjna a dziękuję ❤️🧈
pomaranczalaboratoryjna
@.ave.slowackiewicz. Co to za konto nmg
.ave.slowackiewicz.
AUTOR•Mili moi
Aneksy kuchenne
Są według systemu
Ustrojowego
Obiecane każdemu obywatelowi
Toteż w dniu dzisiejszym
Uznaje aneksy kuchenne
Jako
Estetyczny wyznacznik luksusu i
Statusu majątkowego
Tegoż posiadacza aneksu
.ave.slowackiewicz.
AUTOR•Wy — czy mnie wspominacie! ja, ilekroć marzę
O mych przyjaciół śmierciach, wygnaniach, więzieniach,
I o was myślę: wasze cudzoziemskie twarze
Mają obywatelstwa prawo w mych marzeniach.
Gdzież wy teraz? Szlachetna szyja Rylejewa,
Którąm jak bratnią ściskał, carskimi wyroki
Wisi do hańbiącego przywiązana drzewa;
Klątwa ludom, co swoje mordują proroki.
Ta ręka, którą do mnie Bestużew wyciągnął,
Wieszcz i żołnierz, ta ręka od pióra i broni
Oderwana, i car ją do taczki zaprzągnął;
Dziś w minach ryje, skuta obok polskiej dłoni.
Innych może dotknęła sroższa niebios kara;
Może kto z was urzędem, orderem zhańbiony,
Duszę wolną na wieki przedał w łaskę cara
I dziś na progach jego wybija pokłony.
Może płatnym językiem tryumf jego sławi
I cieszy się ze swoich przyjaciół męczeństwa,
Może w ojczyźnie mojej moją krwią się krwawi
I przed carem, jak z zasług, chlubi się z przeklęstwa.
Jeśli do was, z daleka, od wolnych narodów,
Aż na północ zalecą te pieśni żałosne
I odezwą się z góry nad krainą lodów, —
Niech wam zwiastują wolność, jak żurawie wiosnę.
Poznacie mię po głosie; pókim był w okuciach,
Pełzając milczkiem jak wąż, łudziłem despotę,
Lecz wam odkryłem tajnie zamknięte w uczuciach
I dla was miałem zawsze gołębia prostotę.
Teraz na świat wylewam ten kielich trucizny,
Żrąca jest i paląca mojej gorycz mowy,
Gorycz wyssana ze krwi i z łez mej ojczyzny,
Niech zrze i pali, nie was, lecz wasze okowy.
Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga
Będzie jak psa szczekanie, który tak się wdroży
Do cierpliwie i długo noszonej obroży,
Że w końcu gotów kąsać — rękę, co ją targa.
.ave.slowackiewicz.
AUTOR•Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi;
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.
Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu,
Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi;
Tam z dala błyszczy obłok? tam jutrzeńka wschodzi?
To błyszczy Dniestr, to wzeszła lampa Akermanu.
Stójmy! – jak cicho! – słyszę ciągnące żurawie,
Których by nie dościgły źrenice sokoła;
Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie,
Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła.
W takiej ciszy! – tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy. – Jedźmy, nikt nie woła.
.ave.slowackiewicz.
AUTOR•Throwback do dnia w którym doti wrzucała u siebie ss z ff o Słowackiewiczu z wtt ❤️