★Dla osób ktore są dojrzałe emocjonalnie,mw od 12 lat★
____________________________________
TREŚCI LGBT!!!
____________________________________ .★Sonyoung★. Część 1
____________________________________
Jestem Songhwa mam
osiemnaście lat
kruczoczarne,krótkie włosy
i piękne czarne oczy.
W ten weekend przeprowadziłem
się z rodzicami z mojego rodzinnego domu w Japonii do Korei Południowej, bo moja mama dostała propozycję lepszej pracy pod warunkiem że się tu przeprowadzi. I po weekendzie idę tu do nowej szkoły jak dotąd nikogo z tad nie znam, mam nadzieję że za jakiś czas się tu odnajdę.Dotad byłem lubiany , w poprzedniej szkole mam nadzieję że tu też tak będzie......... . Była 24:30 wyszedłem z domu, bo nie mogłem zasnać,wychodziłem z domu aż tu nagle,... zobaczyłem jakąś można powiedzieć "bandę"chłopaków ,gadali coś pod nosami, i na mnie co chwilę spogladali, nie zbyt zwracałem na nich uwagę,potem jeden chłopak wyglądający na co najmniej 20 latka ubrany po uszy na czarno z kolczykiem w nosie i czarnymi paznokciami spytał się mnie,"Co tu robisz gnojku , ty debilu co powiesz boi dupo"."nie jestem boi dupą"(odpowiedziałem)
i poszedłem spowrotem do domu z nadzieją że uda mi się zasnąć. Potem te słowa dudniły mi w uszach przez całą noc. Nie mogłem zasnać . Łzy mi napłynęły do oczu bo już wtedy wiedziałem że będę miał problemy,i to spore..... . Niedziela upłyneła mi w miarę normalnie ale wszystko się zaczęło w pierwszy dzień szkoły.Wstalem o szóstej obudził mnie budzik,nie byłem zmotywowany aby iść ale mama nalegela (oczywiście nie powiedziałem mamie o tej sytuacji bałem się co dalej będzie) mówiła:"napewno wszystko się ułoży znajdziesz se kolegów nie możesz się odcinać zobaczysz ułoży się"na te słowa tylko mruknalem pod nosem "ehhh...... być może wątpię w to.... ." Szkoła jest blisko mojego domu więc gdy się ogarnelem o siudmej piętnaście wyszedłem z domu. Szedłem chyba z dwadzieścia minut,gdy już doszedłem pod głównie wejście leciutko otworzyłem dzwi naszczeście przed pierwszą sala lekcyjną od wejścia stała moja klasa.Czekali na lekcję Matmy.Potem zauwarzyłem stojącego dalej od wszystkich chłopaka,miał ciemno brazowe wlosy,brązowe piegi,
biało czarną bluzę i czarne spodnie.
Stałem tam zaledwie kilka chwil,po jakimś czasie zauwarzyli mnie uczniowie z mojej klasy,ale zachowywali się jakby od wejścia nie chcieli mnie znać. Jedyną osobą która zwróciła na mnie uwagę był On.
, podszedł do mnie.
Przedstawił Mi się" Hej jestem Youngmin mam 19 lat....... ."
"A ty?"
Wydawał się być miły.
Odpowiedziałem Mu:
"Ja jestem Seonghwa mam 18 lat..... ." "Wiesz co siedzę sam na matematyce." "Chcesz usiąść ze mną?"
(Spytał Youngmin). Po dluższej chwili milczenia odpowiedziałem,:
"Tak chcę" "To świetnie".
(odpowiedział) Czekaliśmy na lekcję jeszcze kilka minut aż nagle zadzwonił dzwonek, "ddddrrrriiiiiinnnnnnggggg".Wszyscy wstali i czekali na nauczycielkę.Gdy już
nauczycielka przyszła wszyscy powiedzieli "Dzień Bobry"
A potem wpuszczała nas kolejno do klasy ,lecz gdy ja wchodziłem powiedziała "poczekaj!!!.......".Stanołem jak wryty "Ja Cię nie znam!!!" (powiedziała). "Jesteś nowy?!".
"Tak"(odpowiedziałem.)
"Ooo....okej"(odpowiedziała)
,i wpuściła mnie do klasy.Gdy już wszyscy weszli do klasy zaczęła się lekcja. Podczas lekcji nie rozmawiałem zbytnio z Youngminem, a jeżeli już to robiliśmy ćwiczenia z 243 strony,
i czasem se podpowiadaliśmy.
Mam wrażenie że bardzo szybko minęła mi ta lekcja. Następna była wychowawcza.(jeszcze wtedy nie znalem naszej wychowawczyni).Kiedy zadzwonił dzwonek,wszyscy szybko wybiegli z sali na dwór,w sali zostałem ja i Youngmin.Spytał się mnie czy chcę z nim porozmawiać na przerwie. odpowiedziałem Mu:
"Tak jasne chętnie czemu nie".
(i się usmiechnełem). Poszliśmy przed naszą sale numer '164' ,i usiedliśmy obok siebie.
"nikt mnie nie lubi w tej szkole"
(powiedziałem)
"właśnie w tym chce z tobą porozmawiać".
(powiedział Youngmin)"Jeżeli chcesz się ze mną kolegować tylko z łaski to dziękuję"(powiedziałem i wstałem) "poczekkaaajjjjj........ ."
Youngmin złapał mnie za rękę
i ,poprosił mnie.
"Usiąść ze mną proszę chyba nie zrozumialeś..... . Chcę Ci wytłumaczyć"." Ja też nie mam nikogo też jestem tu nowy i też nie mogę nikogo znaleźć i miałem nadzieję że będziesz chciał się ze mną zakolegować..…..."."Chciałbyś?"
(Zapytał).Niewiedzialem co mam powiedzieć,nie myślałem że komuś na mnie zależy, i nie miałem pojęcia że ktoś mnie polubi.''Chyba faktycznie masz rację......, nie zrozumiałem tak jasne bardzo chętnie".(Powiedziałem)
"Naprawdę?!!?"..... .
(Zdziwił się Youngmin)
"No jasne że tak"
(odpowiedziałem ze śmiechem).
"Na wychowawczej nasza Pani napewno Cię przedstawi".(powiedział)
"Nie wydaje mi się żeby inni z naszej klasy mieli do mnie dobre nastawienie. Wydaje mi się że od wejścia nie chcieli mieć ze mną nic wspólnego".
"Nie martw się ja też nikogo z tej klasy nie znam"
"W mojej starej szkole był spokój nie wiem czy dam se tu radę.
(powiedziałem) A właśnie a jaka jest nasza wychowawczyni wiesz może?".
"Tak wiem jest bardzo miła......... .
Przynajmniej ona jest miła burką pod nosem".Minęła cała przerwa, zadzwonił dzwonek, przyszła naszą wychowawczyni. Wyglądała na bardzo miłą tak jak mówił Youngmin.
"Wchodźcie do sali".
(powiedziała) Weszliśmy do sali,po chwili,gdy już wszyscy usiedli,
Pani poprosiła mnie na środek
i powiedziała "mamy w klasie nowego ucznia który przyjechał do nas
z Japonii ale świetnie zna Koreański. "Przedsatawisz się?"(Spytała)"Jasne"
(odpowiedzialem)
"Jestem Seonghwa mam 18 lat".
"Świetnie". (powiedziała Pani)
Potem Pani zapytała się innych.
" Kto chce siedzieć z w Seonghwą ławce?" odezwał się,Youngmin. powiedział że On chętnie ze mną usiądzie. Pani dodała tylko że to świetnie że znalazłem se już kolegę. Usiadłem do Youngmina, i od razu Pani oznajmiła że jest wolna lekcja,i że możemy że sobą cicho porozmawiać. Rozmawiałem trochę z Youngminem. Zauwarzyłem że wiele nas łączy i że fajnie się nam ze sobą rozmawia.Po wychowawczej mieliśmy jeszcze sześć lekcji,ale minęły tak szybko..... .Może to dlatego że na każdej siedziałem z Youngminem w ławce......,i czasem
ze sobą chwilkę zagadaliśmy.
Skończylismy lekcje o 15:30.
Do domu dotarłem o 16:00.
Po powrocie walnąłem się jak nieżywy na łóżko. Potem po godzinie, przyjechali rodzice.
Zdjęliśmy obiad,odrobiłem lekcję, ogarnelem się do spania,obejrzałem jeden horror i zasnołem o 24:41 .
Zasnąłem od razu byłem wycieńczony. Zaczął się nowy dzień zadzwonił Mi budzik tym razem ustawiłem go ,
na 05:30 dlatego bo chciałem trochę dłużej porozmawiać z Youngminem, przed lekcjami .Ogarnołem się
i zeszlem na dół, z uśmiechnietą twarzą. Mama spytała się mnie:"Co ty taki uśmiechnięty wczoraj przecież jeszcze marudziłeś że nie chcesz iść,a dziś o proszę.Znalazles se kolegów......?"
"Tak znalazłem se fajnego kolegę.Dlatego dziś wcześniej wyjdę
z domu bo chcę z nim jeszcze trochę porozmawiać przed lekcjami."
"A okej to świetnie, cieszę się że się odnalazłeś w nowej szkole."
Po zjedzeniu śniadania wyszlem
z domu. Szłem chyba z pięć minut,
aż w końcu,zobaczyłem idoncego przede mną chłopaka miał czarną kurtkę,
czarne spodnie i włosy które wyglądały zupełnie jak włosy Youngmina............. . Podążałem
za nim,aż w końcu zobaczyłem że to........ , Youngmin....... . Podeszłem do Niego i (powiedziałem Mu):"Hejj......."
Odpowiedział Mi "Ooo... . Hej.... ."
"Idziesz ta samą drogą do szkoły?...."
(Spytałem)
"Tak"
(Odpowiedział)
"Gdzie mieszkasz?......"
(Spytał)
"Mieszkam na Orzechowej 21a"
"Ooo wow ja mieszkam na..... ,
Orzechowej 17a, "ooo to świetny zbieg okoliczności."(Odpowiedziałem)
Rozmawialiśmy ze sobą cały czas aż doszliśmy pod szkołę.Zapytałem się Youngmina, ile mamy dziś lekcji?Odpowiedział Mi że dziewięć, gdy to usłyszałem zrobiło Mi się niedobrze, na tą myśl.Lecz nie było źle. Przez cały czas rozmawiałem
z Youngminem,i nie skupiałem się zbytnio na,lekcjach,bardzo dobrze się nam razem dadało, być może to dlatego bo znamy się tylko nie całe dwa dni.Sztrasznie szybko nam mijał czas podczas rozmowy,nim się obejrzeliśmy byliśmy przed szkolnymi drzwiami.Weslismy do szkoły i od razu Youngmin się mnie zapytał:"Songhwaaa......Mamy dziś jakiś..... sprawdzian....??? ."
"Niestety nie wiem chyba nie."
(Odpowiedziałem)
Jedna lekcja, po drugiejam wrażenie że umijały nam w ułamkj sekundy.Nim się obejżelismy skończyły się lekcję,i szliśmy razem do domów na ulicę orzechową,aż po 20 minutach wędrówki dotarliśmy do mojego domu Youngmin odprowadził mnie pod samą furtkę i żekł:"To na razie do jutra ".
Ledwo zdążyłem odpowiedzieć:"paaa.... ."
Weszłem do domu, jak się okazało w domu była już mama spytała się mnie tak jak zawsze czy wszystko w porządku i czy coś się fajnego wydarzyło w szkole.Odpowiedzialem jej tak jak zawsze z przyzwyczajenia:
"Wszystko w porządku,i nic się dzisiaj nadzwyczajnego nie działo,tak jak zwykle,zwyczajny dzień ucznia w szkole...... .A co tam u Ciebie w pracy..?(Spytałem)
"U mnie też wszystko w najlepszym porządku"(odpowiedziała mama)
"Dobra to ja idę na górę odrobić
lekcję.Jak będzie obiad to mnie
zawołasz?"(Spytałem)
"Tak jasne".(odpowiedziała mama)
Odpowiedziałem"okej"i poszłem na górę odrabiać lekcję.
Zacząłem odrabiać lekcję.
Po chwili usłyszałem,powiadomienie.
"Ooo to wiadomość od Youngmina...... ."
Youngmin napisał Mi :"hejka chcesz się spotkać?,może poszli byśmy razem na spacer? Jak tak to przyjdę pod twuj dom. Jak będziesz mógł to odpisz proszę........ ."
"Jasne mogę chętnie tylko skończę odrabiać lekcję i dam Ci znać."
Odłożylem telefon a po chwili Youngmin odpisał Mi:
"Okej świetnie."
Po odrobieniu lekcji i zjedzeniu obiadu tak jak obiecałem odpisałem Youngminowi."Już mogę."
Po czym wyszedłem z domu.
Czekał na mnie,tak jak obiecał.
(Spytałem się Go)
"Gdzie idziemy"
(Odpowiedział Mi)
"Chcę Ci coś powiedzieć"
"?"
"Songhwa...…............ ."
"Tak?"
"Bo ja....... . Bo jaaaa...... .
Nasze głowy powoli zbliżały się do siebie,aż w końcu pocałowałem Jego zimne usta. Staliśmy,całując się i trzymając za ręce. Koniec części 1 za jakiś czas może pojawi się część 2...... ,kto wie....... .

Komentarze sameQuizy: 0