Witaj w Les Amour Sucré! ~ Rozdział 1


Ta seria będzie zbiorem opowiadań z mojego bloga :3 Wszystko co jest tam, jest też tutaj :P Jest to pisane w formie pamiętnika. Teraz wczuj się w postać xd Nazywasz się Lara, masz 17 lat, przeprowadzasz się do Paryża, do domu koleżanki. Kolejny quiz prawdopodobnie będzie z Undertale ^^ Dziś z rozmachem weny zaczynam serię z Słodki Flirt! Mam nadzieję, że spodoba wam się ta seria opowiadań :* Uprzedzam, to jest fan-fiction, ponieważ uwielbiam gdy ponosi mnie wyobraźnia, więc mogę trochę nieco nagiąć gdzieniegdzie fabułę, ale myślę, że to aż tak nie przeszkadza ;) Raz, dwa, trzy... ZACZYNAMY! - Lara, spóźnisz się na samolot! - z dołu można było słyszeć krzyk mojej matki. - Zwlecz się z tego łóżka, leniu! - Mhm, taaa, aha... ZARAZ, CO?! To już 9:00!? - wydarłam się, pochwyciłam walizkę stojącą koło drzwi prowadzących z mojego pokoju na korytarz i z ogromnym entuzjazmem zbiegłam na dół po schodach nucąc piosenkę z Krainy Lodu "Pierwszy raz jak sięga pamięć". Właśnie teraz zaczynało się moje nowe życie w nowej szkole! - Córeczko, naprawdę musisz wyjeżdżać? - z troską w głosie mama zatrzymała mnie przed drzwiami frontowymi. - Mamo, nic mi nie będzie. Poza tym to Les Amour Sucré! Najlepsza szkoła, jaką mogłam sobie wymarzyć. Ja już idę, bo naprawdę się spóźnię. Pa! - pomachałam mojej matce i pobiegłam na lotnisko. *2 godziny później, lotnisko w Paryżu* - Lara, jesteś! - moja przyjaciółka Jass przytuliła mnie na powitanie. - Nie, nie ma mnie... - odpowiedziałam i oboje się roześmiałyśmy. - Zobaczysz w tej szkole będzie suuuuper! - moja towarzyszka zrobiła oczy pełne zachwytu i pociągnęła mnie za rękę do samochodu. Gdy dojechałyśmy do domu mojej przyjaciółki pokazała mi mój pokój. Ściany były pomalowane na kolor topazowo - srebrny. W roku pokoju stało biurko, a na nim był nawet sprzęt do nagrywania! Na przeciwko dużej szafy stało wygodne łóżko, a na podłodze był zajmujący 1/4 powierzchni dywan. Miałam mieszkać w domu Jass aż do ukończenia szkoły, już widziałam oczyma wyobraźni te plotki o wiecznie popularnym tyłku Kim Kardashian i innych pierdołkach, oraz wieczory filmowe. Rozpakowałam się i zeszłam na obiad przygotowany przez rodzicielkę mojej przyjaciółki. Po posiłku mimo, że była niedziela poszłam do mojej nowej szkoły złożyć potrzebne papiery. Rozejrzałam się wokół budynku i z ogromnym uśmiechem na ustach przekroczyłam próg liceum. Udałam się do pokoju gospodarzy zostawiając Jess gadającą z jakimś czerwonowłosym chłopakiem. Zapukałam do drzwi i po paru sekundach czyiś głos zaprosił mnie do środka. Posłusznie weszłam i porozmawiałam z wysokim blondynem o wszystkich formalnościach związanych z przyjęciem do szkoły. Dowiedziałam się, że ma na imię Nataniel i jest głównym gospodarzem. Po podpisaniu dokumentów, szybkim uzupełnieniu teczki i dołączeniem zdjęcia pożegnałam się i wyszłam na korytarz. Nie zdążyłam zrobić jednego kroku i poczułam, jak ktoś na mnie wpada i ląduję na ziemi. - O rany! Nic Ci nie jest?! Przepraszam, nie chciałem na Ciebie wpaść... - poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę i postawia mnie do pionu. Tym kimś był niebieskowłosy chłopak o fioletowych oczach i pięknym uśmiechu.Widocznie był bardzo rozbawiony, a w ręku trzymał przenośną konsolę. Patrzył na mnie z troską, a ja poczułam jak oblewam się rumieńcem. Chłopak na szczęście tego nie zauważył. - Nie, nic się nie stało, tak w ogóle to co robisz w niedzielę w szkole? - zapytałam go. - Zapomniałem swoich słuchawek, a ty? - odpowiedział chłopak. - Kończyłam wypełniać papiery związane ze zmianą szkoły na tą. - uśmiechnęłam się. Nagle z sali obok ktoś krzyknął "Kto zabrał mi konsolę!?". Mój nowy kolega schował się za szafkami, a zza drzwi wyszedł zdenerwowany chłopak identyczny jak niebieskowłosy. Różnił się tylko kolorem włosów, które były czarne. - Poszedł tam. - wskazałam palcem na przeciwny korytarz, a chłopak natychmiast tam pobiegł z okrzykiem "Już nie żyjesz!". - Dziękuję za pomoc w kryciu mnie. - chłopak przytulił mnie i obdarował promiennym uśmiechem. - Ja lecę zrobić mu kolejny kawał! Papa! - zawołał oddalając się i pomachał mi. Odmachałam mu i poczułam się, jakby to był sen. Coś przeszyło całą mnie w środku, ale to było dobre uczucie. Podeszłam do Jass, która kończyła rozmawiać z czerwonowłosym i zapytała mnie, czy załatwiłam wszystkie sprawy. - Tak, tylko, mam pytanie, kto to jest? - wskazałam wzrokiem na chłopaka, który przed chwilą na mnie wpadł. - Ten? A, to Alexy, a tamten drugi... - w momencie, w którym Jass wypowiedziała imię "Alexy" wyłączyłam myślenie i wpatrywałam się w tamtą stronę tępym wzrokiem z lekko otwartymi ustami. - Halo, czy ty mnie słuchasz?! - dziewczyna pomachała mi przed twarzą ręką. - T-tak, chyba tak... - odpowiedziałam jej. - Co Ci jest? - Jass zrozumiała o co mi chodzi. - Nie, nawet mi nie mów, że... Super, sprawić Ci radość? Będzie z nami chodził do klasy. Wybiegłam ze szkoły z stokroć razy większym entuzjazmem, niż gdy tu przyszłam. Moja przyjaciółka z ledwością mnie dogoniła. Czasem pokrzykiwała zdania typu: "Wreszcie nie biegasz w slow motion.", albo "Przynajmniej jak się zakochasz masz power'a!". Biegłam przed siebie śpiewając piosenkę "Bad Boy" i powtarzając w myślach imię "Alexy". Jak na razie to tyle, mam taką wenę, że już zaczynam pisać drugą część! Skomentujcie, opiszcie co Wam się podobało i co mogłabym poprawić, papa! :*
Super ^^
Nie fajne :/

0 Super!
Quiz w Poczekalni. Zawiera nieodpowiednie treści? Wyślij zgłoszenie
Lara2506
Lara2506
Zobacz profil

Komentarze sameQuizy: 0


Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej