Harry i Voldemort patrzyli wzajemnie na siebie. Teraz Voldemort przechylił głowę na bok, myśląc o chłopcu stojącym przed nim i bardzo bezradosny uśmiech wykrzywił jego bezwargie usta. - Harry Potter – powiedział bardzo delikatnie. Jego głos mógłby być częścią skwierczącego ognia. - Chłopiec, który przeżył. Żaden ze śmierciożerców nie poruszył się. Czekali. Wszystko czekało. Hagrid szarpał się, Bellatrix dyszała, a Harry pomyślał o Ginny i jej ognistym spojrzeniu i o czuciu jej ust na jego ustach... Voldemort podniósł swoją różdżkę. Jego głowa nadal była przechylona w jedną stronę, jak ciekawe dziecko, zastanawiające się co się zdarzy jeśli będzie kontynuować. Harry z powrotem spojrzał w czerwone oczy i z całej siły zapragnął, żeby to wydarzyło się teraz, szybko, kiedy mógł nadal stać, zanim utraci kontrolę, zanim zdradzi swój strach. Zobaczył ruch ust i błysk zielonego światła. Wszystko zniknęło.
Kpdhp_Bananek
Bardzo fajne 😁
Krukogon
Świetne Głosowanie! 😌😁