Od rana moja młodsza siostra zawracała mi głowę słowami :,Karolina! No bardzo proszę, chodźmy do stajni!''
W końcu odpuściłam, więc wzięłam plecak do którego spakowaną jakieś smaczki, wodę i nowy kantar, bo przypomniałam sobie ze dzisiaj ma przyjechać nowy koń.. Wzięłam też szampon bo koń miał być siwy, a po podróży raczej też brudny. Związalam więc swoje kasztanowo-rude włosy w kitek i schowałam pod czarna czapkę z logiem stadniny,,Lavendes horse stables"
Mialam też zamiar wylonziwac na pasku srokatą klaczkę welme.. Więc wzięłam swój nowy miętowy czaprak od eskadrona. Kiedy wyszłam moja młodsza siostra Nina stała obok roweru, powiedziałam:
Nina, weźmiesz mój czaprak okej? - poczym podałam go siostrze i wsiadłam na rower- Okej! - odpowiedziała słodkim głosikiem Nina, wsiadła ona na tył roweru- Dlatago ze stajnie mamy blisko to byłyśmy około po 15 min. Kiedy dojechałyśmy na miejsce,Nina pobiegła do stajni w której stoją kucyki. Ja natomiast oparłam rower o płot, wyciągnęła uwiąz z plecaka i poszłam po welme na padok- Część mała, ale ty brudna.. Heh.. - wyprowadziłam gniadą kl z padoku i przywiązałam do konik wiąza, potem poszłam po szczotki i zaczlema ja czyścić.. Klacz była grzeczna, po chwili założyłam pas do lonżowania i ogłowie.. Sama założyłam też rękawiczki i przypięłam lonże do ogłowia welmy. I zaprowadziłam ją na pobliski lonżownik wyłożony piaskiem, najpierw zaczęła od stepa, potem kłus, galop.. W pewnej chwili przybiegła do mnie siostra, mówiąc- Karolina! Karolina! Zaraz przyjedzie ten nowy koń! - dziewczynka podskakiwała z radości- Hum.. No to super.. - mówi to obojętnie dziewczyna- -Kiedy Karolina rozstępowała welme, to ją rizsidolala i napoiła, schlodizla też na myjce i ruszyła z nią do stajni, odstawiła klacz do boksu mówiąc: Świetnie się dziś spisałaś, jak nigdy.. - to mówiąc dziewczyna zamknęła drzwickzi od bosku - -w tym momencie przyjechała przyczepa z nowym koniem, ale koń mi był taki jak opowiadano.. Dziewczyna podbiegła w stronę przyczepy, koń w niej debował, walił kopytami o spod przyczepy.. Lecz nie był to siwy, ułożony, arab tylko kary, wściekły i nie bezpieczny fryz! Stała obok właścicielki stajni.. Usłyszała wtedy te słowa : To nie koń, to burza.. - wymamrotała kobieta- ---------
Hej fryziki! Myślę że się spodobało ;) kolejny edit na miniaturke bedoze lepszy, ten był robiony szybko.. Jeśli ci się spodobało to zostaw serduszko i komentarz UwU niedługo pojawi się nowy odcinek.. A teraz pa fryziki!

Lhorse
Przeczytałam cały..
Super😘!!!
_Vudzia_
• AUTOR;)
hippika
Fajne!
_Vudzia_
• AUTORNiech ktoś wreszcie przeczyta ten serial ;(