Rozumiem. I jednocześnie się dziwię – jak bardzo historia różnych ludzi może być podobna i inna jednocześnie. Nie jestem tobą, więc nie wiem dokładnie co chciałabyś usłyszeć (w swojej głowie). Co nie zmienia faktu, że przeżyłam coś podobnego. I powiem tak – jesteś cholernie odważna, publikując ten tekst. Prawda jest trudna do wypowiedzenia, i przez to jest tak doceniana. Z resztą, czy to co jest rzadkie, nie jest przypadkiem doceniane? A przynajmniej: powinno być? Niezależnie, jak będziesz się zmieniać, zawsze są osoby, które będą przy tobie. Spróbuj je zauważyć teraz, bo na prawdę łatwo je stracić… chociaż, mam wątpliwości co do osób, które tutaj napisały komentarz, bo łatwo to one nie znikną. Trzymaj się, w każdym razie i pamiętaj, że nie jesteś sama.
@Alicante bardzo, bardzo ci dziękuję❤❤❤ Wiem, że tych, którzy to skomentowali, łatwo się nie pozbędę, jakolwiek okropna się nie zrobię ;) I naprawdę, z każdym takim komentarzem czuję się o niebo lepiej
Naprawdę Ci współczuję…💔😞 Przyznam, że blisko mi do rozpłakania się i być może zaraz to zrobię Nie wiem, co mogę Ci napisać, żebyś poczuła się lepiej… Nie potrafię pisać takich pocieszających i wzruszających rzeczy jak ci wszyscy poniżej, którzy to komentują… Więc, po prostu pamiętaj że jak coś to pisz, a my postaramy się Ci pomóc i trzymaj się 😥
@PofikanaPL ejj, ja też nie jestem poetką ok? (Już mi lepiej, czarny humor wrócił) A dla mnie najważniejsze nie jest to, co napiszecie Tylko to, że jesteście<33333
Ja autentycznie się rozpłakałam.Nigdy nie straciłam przyjaciółki,no może raz ale ona nie była prawdziwa…Czytając to ,nie ja nie czytałam ja tam byłam widziałam ją,czułam jak serce łamie mi się na milion kawałeczków…może dokładnie nie wiem co czujesz,ale….bardzo chciała bym ci pomóc nie mam pojęcia jak ale ….chciałabym.Jesteś super osobą i …nie wyobrażam sobie żeby ktoś mógł cię opuścić….Jesteś naprawdę odważną dziewczyną ,która potrafi wyrazić uczucia…ja…chciała bym ci pomóc skleić to serce,choć wiem ,że too by było nie możliwe No świetnie i znowu rycze Może po prostu pamiętaj ,że jestem z tobą i nie mam zamiaru cie opuszczać❤
Szczerze…. Poczułam się tak, jakbym tego nie czytała. Tylko słuchała, jak ktoś mi to opowiada. No, w tym przypadku opowiadasz Ty. Naprawdę Ci współczuję, bo znam ten ból. Przeszłam w życiu coś podobnego, chociaż co prawda, nie aż tak okrutnego…. Aktualnie przez tą całą kwarantannę (i nie tylko), też tracę z kimś bliskim kontakt i komplikują się relacje… Tym razem nie z przyjaciółką, bo akurat ona jedyna mnie w tej sytuacji wspiera, ale z moim chłopakiem… Sypie się dosłownie WSZYSTKO i uważam że nigdy nie będzie jak dawniej. Ogólnie zainspirowałaś mnie tym opowiadaniem. Mogłabym też napisać coś w tym stylu, w sensie w tym temacie, i chyba tak zrobię, lecz raczej nie będę tego publikować. Tak tylko dla siebie. Dodam jeszcze, że pod pewnym względem podziwiam Twoją odwagę. Że nie wstydzisz się opowiedzieć tej całej historii innym [Jeszcze jedno. To do wszystkich. Ludzie, jak coś czytacie, to doczytajcie resztę. Niektórzy całkowicie pomijają końcówkę, a tam jest wyraźnie napisane, że to jest autentyczna historia autorki.]
Tutaj_mowia_mi._.Czajniczek
Smutne. Ja też w trzeciej klasie miałam przyjaciółkę, która potem się ze mnie wyśmiewała i mi dowalała moimi niedoskonałościami.
wezmeliske
Rozumiem.
I jednocześnie się dziwię – jak bardzo historia różnych ludzi może być podobna i inna jednocześnie.
Nie jestem tobą, więc nie wiem dokładnie co chciałabyś usłyszeć (w swojej głowie). Co nie zmienia faktu, że przeżyłam coś podobnego.
I powiem tak – jesteś cholernie odważna, publikując ten tekst. Prawda jest trudna do wypowiedzenia, i przez to jest tak doceniana.
Z resztą, czy to co jest rzadkie, nie jest przypadkiem doceniane? A przynajmniej: powinno być?
Niezależnie, jak będziesz się zmieniać, zawsze są osoby, które będą przy tobie. Spróbuj je zauważyć teraz, bo na prawdę łatwo je stracić… chociaż, mam wątpliwości co do osób, które tutaj napisały komentarz, bo łatwo to one nie znikną.
Trzymaj się, w każdym razie i pamiętaj, że nie jesteś sama.
milkajagodzianka
• AUTOR@Alicante bardzo, bardzo ci dziękuję❤❤❤
Wiem, że tych, którzy to skomentowali, łatwo się nie pozbędę, jakolwiek okropna się nie zrobię ;)
I naprawdę, z każdym takim komentarzem czuję się o niebo lepiej
PofikanaPL
Naprawdę Ci współczuję…💔😞
Przyznam, że blisko mi do rozpłakania się i być może zaraz to zrobię
Nie wiem, co mogę Ci napisać, żebyś poczuła się lepiej…
Nie potrafię pisać takich pocieszających i wzruszających rzeczy jak ci wszyscy poniżej, którzy to komentują…
Więc, po prostu pamiętaj że jak coś to pisz, a my postaramy się Ci pomóc i trzymaj się 😥
milkajagodzianka
• AUTOR@PofikanaPL ejj, ja też nie jestem poetką ok?
(Już mi lepiej, czarny humor wrócił)
A dla mnie najważniejsze nie jest to, co napiszecie
Tylko to, że jesteście<33333
..Tori..
Ja autentycznie się rozpłakałam.Nigdy nie straciłam przyjaciółki,no może raz ale ona nie była prawdziwa…Czytając to ,nie ja nie czytałam ja tam byłam widziałam ją,czułam jak serce łamie mi się na milion kawałeczków…może dokładnie nie wiem co czujesz,ale….bardzo chciała bym ci pomóc nie mam pojęcia jak ale ….chciałabym.Jesteś super osobą i …nie wyobrażam sobie żeby ktoś mógł cię opuścić….Jesteś naprawdę odważną dziewczyną ,która potrafi wyrazić uczucia…ja…chciała bym ci pomóc skleić to serce,choć wiem ,że too by było nie możliwe
No świetnie i znowu rycze
Może po prostu pamiętaj ,że jestem z tobą i nie mam zamiaru cie opuszczać❤
milkajagodzianka
• AUTOR@Olimpia000 <333333333
jejuu<333
Teraz to ja ryczę ❤❤❤
.sheep.
Szczerze…. Poczułam się tak, jakbym tego nie czytała. Tylko słuchała, jak ktoś mi to opowiada. No, w tym przypadku opowiadasz Ty.
Naprawdę Ci współczuję, bo znam ten ból. Przeszłam w życiu coś podobnego, chociaż co prawda, nie aż tak okrutnego….
Aktualnie przez tą całą kwarantannę (i nie tylko), też tracę z kimś bliskim kontakt i komplikują się relacje… Tym razem nie z przyjaciółką, bo akurat ona jedyna mnie w tej sytuacji wspiera, ale z moim chłopakiem… Sypie się dosłownie WSZYSTKO i uważam że nigdy nie będzie jak dawniej. Ogólnie zainspirowałaś mnie tym opowiadaniem. Mogłabym też napisać coś w tym stylu, w sensie w tym temacie, i chyba tak zrobię, lecz raczej nie będę tego publikować. Tak tylko dla siebie.
Dodam jeszcze, że pod pewnym względem podziwiam Twoją odwagę. Że nie wstydzisz się opowiedzieć tej całej historii innym
[Jeszcze jedno. To do wszystkich. Ludzie, jak coś czytacie, to doczytajcie resztę. Niektórzy całkowicie pomijają końcówkę, a tam jest wyraźnie napisane, że to jest autentyczna historia autorki.]
milkajagodzianka
• AUTOR@.sheep. dzięki bardzo, dobrze wiedzieć, że ktoś inny też to rozumie<333
.evil.fangirl.
Pięknie napisane…
Prawie się popłakałam.
A nie, nie.
Nie „prawie się popłakałam” tylko „już płaczę ze wzruszenia”.
milkajagodzianka
• AUTOR@Blanca_di_Angelo dzięki <3
st4rmimi
Współczuję, wiem co czujesz, ja też kiedyś straciłam przyjaciółkę..
milkajagodzianka
• AUTOR@Herbataa dzięki…
fajnie wiedzieć, że ktoś to rozumie 😔
Edvige
Śliczne, takie wzruszające…
Earthquake
Łejt…
To jest mega! 💜💜💜
Sherie
To było… śliczne ❤❤❤
tak się wczułam że prawie się popłakałam… prawie czułam jej emocje…
To było takie piękne ❤❤
milkajagodzianka
• AUTOR@WolfieGirl jej?
Raczej moje…
To opis mojej wieloletniej, chorej relacji ;c