Pewnej nocy grupka znajomych: Jake(15-letni chłopak, brunet, miał niebieskie oczy, wysoki), Katie(niska, 14-letnia blondynka o zielonych oczach), Angelika(wysoka 16 letnia brunetka o piwnych oczach) i Sam(niski 17 letni blondyn o dużych niebieskich oczach)postanowili iść do lasu na noc. Gdy doszli do lasu, rozłożyli swoje namioty na małej polance. Była godzina 22:57. (S- Sam, J-Jack, K-Katie, A-angelika) S: To co będziemy robić? K: Może opowiemy sobie straszne historie? J: Dobry pomysł, nawet już wiem jaką historię opowiem. A: Ja pójdę spać, śpiąca jestem - po powiedzeniu tego Angelika ruszyła w stronę swojego namiotu. J: Okej, jak chcesz. Ale wiedz, że przegapisz najciekawsze. No to jak? Zaczynam opowiadać - i zaczął opowiadać historie o Syreno-głowej postaci, która nawiedza lasy. J: I nagle usłyszeli przerażające syreny!- po wypowiedzeniu tych słów grupka usłyszała przerażające wycie syren. Wszyscy się wystraszyli. K: C-co to jest? J: Nie nie nie to nie może być prawda.... I co my teraz zrobimy? S: Szybko wszyscy chowajcie się do namiotów!
Cała gromada schowała się w swoich namiotach. Po 10-15 minutach wycia syren, te ucichły. Po chwili Sam wychylił się z namiotu i zobaczył czy jest bezpiecznie. Reszta towarzyszy postanowiła już nie wychodzić z namiotów. Sam stwierdził że pójdzie spać, jednak myśl o syrenach niedawała mu spokoju. Wkońcu zasnął. Śniło mu się, że spotkał siren heada i że ten go zabił. Mimo strasznego snu, Sam nie obudził się. Nastał ranek i Katie obudziła się. Wychyliła się z namiotu sprawdzić czy jest bezpiecznie. Nie zauważyła zagrożeń więc wyszła z namiotu i usiadła na trawie czytając jakąś książkę. Po chwili usłyszała dźwięk syren, jakby ten dźwięk wydobywał się z bardzo bliska. Katie odwróciła się powoli i ujrzała go. Katie zamarła na widok 40-metrowej postaci, która zamiast głowy miała 2 syreny. Postać nie miała oczu, ale Katie czuła że postać na nią patrzy. Postać nagle i szybko wyciągnęła rękę w stronę dziewczyny i złapała ją. Katie już myślała, że to jej koniec, lecz nagle coś strzeliło w jedną z syren postaci, co ogłuszyło naszego potwora. Ten nagle puścił Katie a ta szybko schowała się do namiotu. Postać po chwili ogłuszenia rozejrzała się ale nie zobaczyła dziewczyny więc odeszła. Katie stwierdziła że po tym wydarzeniu już nie wyjdzie z namiotu. Angelika obudziła się. Ona nic nie wiedziała o syreno-głowym więc bez namysłu wyszła z namiotu. Spojrzała na wielkie ślady zostawione przez potwora ale pomyślała że to nic takiego. Usiadła na kłodzie i spoglądając w niebo prawie zasnęła. Po dłuższej chwili Jake obudził się. Sam również się obudził. Obydwaj wyszli z namiotów. Zapomnieli o sytuacji z tamtego wieczoru. Angelika postanowiła iść na spacer do lasu. Jake stwierdził że niema nic do roboty i pójdzie z nią. Po chwili ruszyli na spacer. Gdy oddalili się od obozowiska z jakieś dobre 500m usłyszeli syreny. Jake przypomniał sobie sytuację z wczoraj. J: O nie..... Tylko nie to - mruknął pod nosem. A: Co to za syreny? Są coraz głośniejsze. J: A no tak... Ty nie wiesz... Chodzi o to ż... - nie zdążył dokończyć, bo nasz ukochany potworek złapał go i rzucił nim o drzewo. Potem go podniósł i wrzucił go do swojej syreny i zaczął go memlać. Krew się tryskała ja wszystkie strony łącznie na Angelikę, która stała sparaliżowana i wpatrzona w syreno-głowego giganta. Gdy wkońcu się ocknęła zaczęła uciekać w stronę obozowiska. Potwór po chwili ruszył za nią. Dziewczyna miała duże szczęście ponieważ znalazła trochę głęboką dziurę w ziemi która była pod drzewem. Dziewczyna weszła do dziury i starała się nie ruszać. Gdy siren head podszedł do drzewa szukał Angeliki, ale nie mógł jej znaleźć. Wkońcu stwór poszedł, a Angelika mogła wyjść z dziury. Zaczęła biec w stronę obozowiska. Gdy zbliżała się do obozowiska, ujrzała Sam'a który jest w namiocie Katie i z nią rozmawia. A: On tu jest! On nas szuka! On... On.... Złapał Jake'a!
Sam wybiegł z namiotu Katie. S: CO!? Ale jak!? Opowiadaj!
Angelika opowiedziała mu wszystko co spotkało ją i Jake'a. S: Kurde musimy się stąd wynosić! K: Ale jak?! Przecież mówiłam, że lepiej zrobić obóz bliżej wyjścia z lasu ale jakaś mądra osoba powiedziała mi, że lepiej będzie zrobić obóz w środku lasu. S: Nie moja wina że niewiedziałem, że w tym lesie jest jakiś stwór! A: Dobra nie kłóćcie się! Trzeba współpracować. K: Ja z nim nie współpracuje. S: A ja z nią nie współpracuje. A: Sam jesteś najstarszy a zachowujesz się jak małe dziecko. S: Zamknij się! - Sam wkurzył się na dziewczyny, wziął swoje rzeczy i poszedł daleko w las. A: Ej Sam gdzie idziesz?! S: Z dala od was! K: Ha, niech idzie. Niech go pożre ten syreno-głowy. A: Nie mów tak, bo serio tak będzie. K: I dobrze. A: Ehh. Skoro on nas zostawił to my same musimy współpracować. Ej chwila słyszysz to?
Angelika usłyszała krzyki Sam'a. A: Jezus Maria Sam! To krzyki Sam'a! Pewnie ten upiór go dopadł! K: Ha, i dobrze! A: Serio nie żal ci go? K: Nie?
Katie było trochę przykro że coś się stało Sam'owi. A: Dobra, jak chcesz. Sam już biegnę!!! - i Angelika wystrzeliła jak z procy w stronę krzyków Sam'a. Gdy dotarła na miejsce zobaczyła..... Dziękuję za przeczytanie! To była pierwsza część, a druga pojawi się pewnie niedługo! A tak wogule chcecie drugą część?
![]()
Komentarze sameQuizy: 0