Podróż do czarnego nieba cz.1


PONIEDZIAŁEK-8:00AM drrrrrrrrrnnnn! Już jest 8! Spóźnię się do szkoły! - darłam się w niebogłosy do mamy. Szybko ubrałam się, zjadłam śniadanie i pobiegłam do szkoły. Wparowałam do klasy spóźniona. Był j.polski. Pani Dagmara Bochenek( nauczycielka j.polskiego) była najbardziej surową nauczycielką w szkole. To się źle spojrzysz, to źle się podrapiesz...normalnie koszmar! Pani Dagmara miała jednak jednego pupila - Zosię (mojego największego wroga). - Dzień dobry! Przepraszam za spóźnienie! - przywitałam i przeprosiłam panią. - Ładnie to się spóźniać! - Pani Dagmara spojrzała na mnie ponurym wzrokiem. - Cześć! - przywitałam moją najlepszą przyjaciółkę Natalię, z którą siedziałam w ławce. - Siemanko! Dobrze, że wzrokiem nie można zabić, bo już byłoby po tobie.- odparła ze śmiechem koleżanka. - Oj tak.- przyznałam Natalii rację. [pół godziny później] - Wasze zadanie domowe to napisać opowiadanie o dalszych losach Dedala, po śmierci jego syna Ikara... Acha! Nie zapomnijcie o jutrzejszej kartkówce z przypadków! Do widzenia! - Ja nie mogę! Jesteśmy w drugiej klasie liceum, a od piątej klasy podstawówki cały czas powtarzamy te głupie przypadki! Tak samo jest z historii z ustalaniem wieków i połów! - bąknęła Natalia. - Nie wiem, dlaczego tak jest! Przecież wszyscy to umieją!- przyznałam rację Natalii. Jak zapowiada się quiz?
Zapowiada się super!
Nudaaaa!
Na razie jest OK., ale jestem ciekaw/a co będzie dalej

(PO LEKCJACH) - 2:35PM - Koniec lekcji... czekałam na ten moment!- wesoło uśmiechnęłam się do Natalii. -Ja też! Idę się położyć! Pa! Do jutra! -Siemanko! Droga do domu...najgorsze co dla mnie może być! Każdy lubi drogę do mieszkania, bo wie, że jest już koniec lekcji. Ja nie! Zawsze się cieszę, że mam już koniec lekcji, ale nie, że wracam do domu...mam małe mieszkanie z dwoma pokojami. Oprócz tego mam młodszą siostrę Karinę i brata Jasia. Są bliźniakami, mają 5 lat i są strasznie denerwujący. Jesteśmy w trójkę w jednym pokoju! Straszne! Dlatego na przykład nie mogę zaprosić Natalii do domu. Kiedyś ją zaprosiłam, ale po godzinie męczarni z tymi bachorami ,,przypomniała sobie", że ma dentystę. Zawsze jak wracam do domu myślę sobie jaki obraz tego dnia namaluję. Bardzo lubię plastykę i nie ukrywajmy...jestem z tego dosyć dobra. [5 minut później] Jestem już pod drzwiami. Wchodzę. Od progu witają mnie głośne krzyki rodzeństwa. -Hej wam!- codziennie witam rodzinę w ten sam sposób, lecz nigdy nie udzielono mi odpowiedzi. Gdy już się pogodzę z myślą : NIE! WCALE NIE JESTEM NAJMNIEJ KOCHANĄ OSOBĄ W TYM DOMU, wchodzę do pokoju i zamykam drzwi na klucz. Mama zawsze do mnie krzyczy: ,, OTWÓRZ TE DRZWI! PAMIĘTAJ, ŻE TO NIE TYLKO TWÓJ POKÓJ! MASZ JESZCZE RODZEŃSTWO". Ja jednak nie słuchając matki szybko odrabiam lekcje i zabieram się za malowanie! -Co dzisiaj namalować?
kwiaty
jesienne drzewa
kotka

Po skończonej pracy idę się ubrać i idę spać. -I znowu zwykły nudny dzień! Niestety jutro też taki będzie... Czy aby na pewno? dowiedz się w następnej części!
???
???

0 Super!
Quiz w Poczekalni. Zawiera nieodpowiednie treści? Wyślij zgłoszenie

Komentarze sameQuizy: 0


Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej