(PO LEKCJACH) - 2:35PM
- Koniec lekcji... czekałam na ten moment!- wesoło uśmiechnęłam się do Natalii.
-Ja też! Idę się położyć! Pa! Do jutra!
-Siemanko!
Droga do domu...najgorsze co dla mnie może być! Każdy lubi drogę do mieszkania, bo wie, że jest już koniec lekcji. Ja nie! Zawsze się cieszę, że mam już koniec lekcji, ale nie, że wracam do domu...mam małe mieszkanie z dwoma pokojami. Oprócz tego mam młodszą siostrę Karinę i brata Jasia. Są bliźniakami, mają 5 lat i są strasznie denerwujący. Jesteśmy w trójkę w jednym pokoju! Straszne! Dlatego na przykład nie mogę zaprosić Natalii do domu. Kiedyś ją zaprosiłam, ale po godzinie męczarni z tymi bachorami ,,przypomniała sobie", że ma dentystę. Zawsze jak wracam do domu myślę sobie jaki obraz tego dnia namaluję. Bardzo lubię plastykę i nie ukrywajmy...jestem z tego dosyć dobra.
[5 minut później]
Jestem już pod drzwiami. Wchodzę. Od progu witają mnie głośne krzyki rodzeństwa.
-Hej wam!- codziennie witam rodzinę w ten sam sposób, lecz nigdy nie udzielono mi odpowiedzi. Gdy już się pogodzę z myślą : NIE! WCALE NIE JESTEM NAJMNIEJ KOCHANĄ OSOBĄ W TYM DOMU, wchodzę do pokoju i zamykam drzwi na klucz.
Mama zawsze do mnie krzyczy: ,, OTWÓRZ TE DRZWI! PAMIĘTAJ, ŻE TO NIE TYLKO TWÓJ POKÓJ! MASZ JESZCZE RODZEŃSTWO". Ja jednak nie słuchając matki szybko odrabiam lekcje i zabieram się za malowanie!
-Co dzisiaj namalować?

Komentarze sameQuizy: 0