Hej, zobacz, pies! Krzyknął jeden z myśliwych. Co on tutaj robi? Spytał drugi. Pewnie jest bezdomny. Mężczyźni oddalili się i zaczęli ze sobą rozmawiać. Szafir niestety nie mógł usłyszeć o czym rozmawiają gdyż byli za daleko. Piesek rozmyślał co myśliwi chcą z nim zrobić. Po chwili ludzie wrócili i podnieśli klatkę z szczeniakiem. Szafirek zapiszczał. Bał się tych ludzi i nie miał pojęcia co oni chcą z nim zrobić. Po pewnym czasie pies zobaczył drogę a na niej stało auto. Myśliwi wsadzili klatkę z Szafirkiem na tylne siedzenie i zaczęli jechać. Po kilku godzinach zatrzymali się przed wielkim budynkiem z napisem "Schronisko dla zwierząt". Wyciągnęli szczeniaka z auta i poszli w kierunku Schroniska. Gdzie ja jestem? Zastanawiał się piesek i rozglądał się po kojcach z psami w budynku. Po chwili myśliwi zaczęli z kimś rozmawiać. Wyciągnęli Pieska z klatki i przekazali go dyrektorce schroniska. Kobieta pogłaskała drżącego Szafirka i poszła z nim w kierunku gabinetu weterynarza. Gdy okazało się, że szczeniak jest zdrowy dyrektorka schroniska wsadziła pieska do dużego kojca z jeszcze innym pieskiem. Nałożyła pieskom karmy i gdzieś poszła. Cześć mały! Przywitał się czarny kundelek, który od teraz miał dzielić swój kojec z Szafirem. Co to za miejsce? Spytał szczeniak który nadali niczego nie wiedział o tym miejscu. To schronisko dla zwierząt. Wyjaśnił czarny piesek. I zaczął opowiadać wszystko o tym miejscu Szafirowi. Gdy skończył opowiadać piesek spytał się go. A jak ty się tu dostałeś i jak się nazywasz? Nazywam się Charlie przedstawił się pies. Trafiłem tu ponieważ moja rodzina się przeprowadziła w miejsce gdzie nie można mieć psów. A ty jak tu trafiłeś? Zainteresował się Charlie. I wtedy Szafirek zaczął mu opowiadać o wszystkich swoich przygodach i swoim życiu jako bezdomny pies. Ty masz piękne szafirowe oczy powiedział Charlie. Ej, skąd wiesz jak mam na imię? Spytał Szafir. To ty nazywasz się Szafir? Bardzo do ciebie pasuje to imię. Podsumował Czarny pies. dopiero teraz Szafir spostrzegł miseczkę z jedzeniem bo przecież zajęty był poznawaniem nowego kolegi i zwyczajów schroniska. Szczeniak podbiegł do miseczki i wyjadł całą zawartość oblizując dokładnie miseczkę. Ale to jest dobre. Powiedział do Charliego. Gdy Charlie spał szczeniak rozmyślał o czymś co mu nie dawało spokoju. Pamiętał jak Charlie mu mówił, że wszystkie lub prawie wszystkie psy w schronisku znajdują nowy dom. Ale jak to nowy dom? Zastanawiał się piesek. Jak to jest mieć dom? Zaczynało mu się podobać schronisko chociaż nadal był nie ufny co do ludzi. Czarny kundelek mu mówił, że prawdziwy dom jest tysiąc razy lepszy od schroniska. Szafir też by pewnie marzył o nowym domu jak jego kolega gdyby nie ludzie. Charlie mówił, że w każdym nowym psim domu są ludzie. A Szafir nie znosił ludzi! Co prawda Dyrektorka schroniska i weterynarz byli pierwszymi dobrymi ludźmi których poznał nie licząc myśliwych. Piesek pogrążony licznymi rozmyślaniami, zasnął. Gdy obudził się ujrzał przed sobą wpatrzone w siebie oczy może 9 letniej dziewczynki. Piesek normalnie nie lubił ludzi ale w oczach dziewczynki było coś takiego, że piesek nie mógł się powstrzymać przed radosnym merdaniem ogona. Podszedł do drzwi kojca i polizał palce dziewczynki, a ta go pogłaskała. Wtedy Szafir zrozumiał co na myśli miał Charlie mówiąc o prawdziwym domu. Szczeniak nie mógł oderwać wzroku od dziecka, a jego oczka mówiły "Może ty dasz mi dom?".

Komentarze sameQuizy: 0