Szafir pięciomiesięczny kundelek zbudził się ze snu. Wstał ze starego koca obok śmietnika i zaczął węszyć w poszukiwaniu jedzenia. Odkąd jego mamę przejechał samochód szczeniak żył sam. Szafir wiedział że trudno będzie mu teraz znajdować pożywienie ponieważ jest zima. Poszedł kawałek dalej i wywęszył taki wspaniały zapach że aż się oblizał. Podążył za zapachem i okazało się, że to kanapka z szynką! Była co prawda w wielkiej ciężarówce wiozącej drewno ale zapach był tak wspaniały, że Szafirek bez zastanowienia wskoczył do ciężarówki przez otwarte drwi. Była tam. Na fotelu z kocem. Piesek pochłonął kanapkę i usłyszał zbliżające się kroki. O nie! Pomyślał Szafirek i skrył się pod kocem. Nie lubił ludzi. Wprawdzie ich obecność oznaczała możliwość jedzenia tak jak teraz, ale najczęściej krzyczeli na niego i przepędzali, gdy buszował w śmietnikach. Po za tym to przecież oni zabili jego mamę. Szczeniaczek siedział skryty pod kocem i poczuł, że ciężarówka zaczyna odjeżdżać. Jeszcze tylko tego brakowało! Pomyślał Szafirek i zaczął się bać ponieważ oddalał się coraz bardziej od miejsca swego urodzenia. Gdy po pewnym czasie ciężarówka zatrzymała się piesek ostrożnie wychylił nosek spod koca i rozejrzał się. Kierowca zniknął a drzwi ciężarówki były otwarte. Szczeniak wyskoczył z pojazdu i stanął. Wokół był tylko las.

Rozyczka_Mala
Super!
elvirex_
Super
Mam psa Szafirka tylko rottweilera
Czekam na 2 część