Siedziałam w wielkiej kuchni zamkowej pomagałam przygotować posiłek dla ksieżniczki Zeldy. Jestem zwykłą, dwudziestoletnią dziewczyną o ciemnych oczach i ognistych włosach obecie związane w dwa warkocze. Miałam na sobie zieloną suknie do ziemi zielone pantofle i biały fartyszek ( tak tak jestem służącą w zamku ksieżniczki Zeldy :) ). Lubie swoja prace pranie, gotowanie, pomaganie ksieżniczce w jej porannym ubieraniu sie. Cudowna praca zwłaszcza, gdy mogłam oglądać trenujących kadetów przez nie wielkie okno w kuchni padające na dziedziniec na którym ćwiczą każdego ranka do po południa. Nie, nie chodzi o to, że lubie walczących mężczyzn. Takim powodem dla którego ich ogladam jest wysoki, przystojny blondyn, o przepięknych niebieskich oczach, zwany Link. Jest niezywkle odważny i waleczny, zawsze wykonuje polecenia i na prawde świetnie walczy. Widziałam już jak pare razy walczył. Nie widać było po nim strachu lecz opanowanie i skupienie.
-Lena obrałąś już ziemniaki- z rozmyśleń wyrwał mnie głos Ewi. Starsza kobieta wysoka, o ciemnych włosach, w których widac srebrne nitki. Jej jasne oczy emanowały radością i życiem jak na swoj wiek, zawsze pomocna i kochana kobieta. Dużo mnie w życiu nauczyłam
-Tak już niose- schyliłam sie po granek z obranymi ziemniakami i postawiłam na wielkim kaflowym piecu na którym gotowała sie juz zupa, a na rożnie obok wielki świniak.
-Jak skończysz obierać reszte warzywa, to prosiłą bym cie byś zrobiła pranie- rzekła Ewi podając mi marchew i cebule
-Oczywiście.- szybko obrałam warzywa pokroiłam i wrzuciałam do zupy. Chwyciłam wielką mise, która leżała koło wyjscia i poszłam do pomieszczenia obok. Małe pomiesczenie stolik dwa drewniane krzesła i półki z czystą pościelą a po drugiej stronie kosze z rzeczami do prania. Chwyciłam je wrzuciałam do misy by było wygodniej. Ruszyłąm przez kamienny korytarz po lewej stronie co jakis czas wpadały promenie słońca przez wielkie okna. Był z nich wspaniały widok na rozciągające sie łąki i lasy. A wracając do mojej wędrówki to skręciłam w prawo i zaczełam schodzić w dół po schodach. Niestety jak na złość poślizgnełam sie w cih połowie i poczułam jak moje ciało bezwładnie opada w dół. Zamknełam oczy i wypuściłam pranie z rąk.

Komentarze sameQuizy: 0