Zacznijmy od nowa. Zaorosiłam kolerzanki do domu (mieszkam w bloku) i gadałyśmy wiecie damskie pogaduchy. W pewnym momęcie dziewczyny mówiły że sie ściemnia, więc może im się zdawać ale niech ja to ocenię po czym mówiły bym podeszła do okna. Z mojego bloku w moim pokoju z okna (masło maślane) jest widok na działki. Mała działka z altanką i za nią moja, a za moją druszka leśna do lasu. Dziewczyny stwierdziły że to chyba nie normalne że stoi tam na druszce facet w czarnym kapturze i z czarnym lisim ogonem jakby od fursuitu. Ja to potwierdziłam i zdawało mi się że patrzy się na nas. Odprowadziłam dziewczyny bo się ściemniało i zaczęłam rysować. Jedna kartka po drugiej nic mi się nie udawało nawet najmniejsza refka. Ręka. Mi się trzęsła jakbym trupa zobaczyła. Po chwili weszła do mojego pokoju mama i oznajmiła że jadą na zakupy. I nawet brat pojechał z nimi więc ktoś mysiał pilnować domu. Ja to musiałam zrobić. Zatrzasłam dźwi na klucz i siedziałam z moją kotką Lusią na łóżku. Słyszałam szuranie na klatce schodowej i wchodzenie po schodach. Ktoś zapukał podeszłam i nic nie zauważyłam ktoś zasłonił judasza. Zaczoł jeszcze głośniej pukać. Ja zapytałam rozsądnie kto to? Wysokim i tajemniczym tonem głosu ktoś odpowiedział
-Otwieraj!
Powiedziałam że niech przyjdzie potem nie otwieram nieznajomym.

Komentarze sameQuizy: 0