Finał wyborów na najlepszą piosenkę z króla lwa


Która piosenka lepsza ?
Zawsze chciałem mieć brata
Miłość drogę zna

To teraz czas na opowiadanie : Kovu wyszedł na spacer. Nagle przyleciał do niego Zazu. Z:Kovu, szybko, na lwią skałę ! Zaczęło się ! Kovu szybko pobiegł za Zazu. Czekała tam Kiara z nowonarodzonym lwiątkiem. Było ono brązowe i miało czerwone oczy. Była to samica. Kovu: Urocza. Jak ją nazwiemy ? Kiara: Mam pomysł. Nakala. Kovu: Nakala. Ładne imię. Kovu i Kiara przytulili lwiątko. Następnie podeszli Simba i Nala, którzy byli zachwyceni widokiem swojej pierwszej wnuczki. Po chwili podszedł Rafiki. Kiara: Rafiki, kiedy będzie prezentacja ? R:Za tydzień. Lwiątko musi trochę podrosnąć. Wieczorem rodzina królewska radowała się narodzinami księżniczki. Tydzień później zwierzęta zebrały się wokół lwiej skały. Rafiki uniósł lwiątko w górę. Kovu i Kiara z dumą patrzyli na swoją córkę. Minęło sporo czasu. Nakala zdążyła podrosnąć. Wyszła się pobawić. Kovu: A dokąd to się pani śpieszy ? N: Tato, puść mnie. Kovu: Proszę cię, bądź ostrożna. Nie trudno o wypadek. I nie zbliżaj się do obcych terenów. N: Przecież na złej ziemi zapanował pokój. Kovu: Tak, ale nie wiadomo, czy wszyscy zaakceptowali zasady panujące tutaj. Poza tym, niektórzy nie lubią tu niespodziewanych gości. N: Dobrze. Nakala wyruszyła. Kiara podeszła do Kovu. Kovu: I po kim ona to ma ? Kiara: Ty też byłeś kiedyś bardzo niesworny. Kovu: To co innego. Czy ty nie rozumiesz, na co my się narażamy ? Kiara: Spokojnie Kovu. Nie martw się o nią. Kiara poszła do jaskini. Kovu postanowił, że poobserwuje ją. Nakala zaczęła polować na motyla. Nagle zobaczyła jakieś ciemne tereny. Nakala: Jest, to cmentarz słoni. Nakala wbiegła tam. Kovu ją zobaczył. Chciał ją zatrzymać, lecz szybko stracił ją z oczu. Wszedł więc na Cmentarzysko Słoni by ją znaleźć. Nakala zapędzała się coraz dalej z wielkim zainteresowaniem. Nagle wyszły dwie hieny. Byli to Cheezi i Chungu. Cheezi: Chungu, patrz, kto tu jest. Chungu: Jakieś lwiątko z Lwiej Ziemi narusza n/asz teren. Nagle wyszedł Janja. J: No, no, czyżby to nie królewska córka na naszym stole ? Chungu: Ale chyba jej nie zjemy ? Król Simba nie byłby zadowolony. J: Naruszyła nasz teren, więc powinna ponieść konsekwencje. Sierściuchy, atak ! Hieny zaczęły ją gonić. Lwiczka uciekała. W końcu zagonili ją w ślepy zaułek. Jednak w ostatniej chwili zjawił się Kovu i odepchnął wszystkie trzy hieny. Kovu: Co to ma znaczyć ?! J: Ja przepraszam, ale to ona naruszyła nasz teren. My nie znosimy nieproszonych gości. Cheezi: Zgadzam się. Kovu: Moja córka to jeszcze małe lwiątko. Próba zjedzenia jej nie byłaby dobrym rozwiązaniem. J: Obiecujemy, że to się więcej nie powtórzy. Kovu: To moje ostatnie ostrzeżenie. Kovu zabrał Nakalę i udali się na Lwią Skałę. Kovu: Dlaczego mnie nie posłuchałaś ? N: Tato, ja nie chciałam być niegrzeczna. Kovu: Wiesz, jak bardzo cię kocham. Nie mogę cię stracić. Nie wiem, co bym zrobił, gdyby coś ci się stało. N:Ale czemu te hieny chciały mnie zjeść ? Kovu: Nie znoszą nieproszonych gości. Takie decyzje trzeba uszanować. Pamiętaj, nie możemy od tak zajmować terenów, które nie należą do nas. N: Przepraszam tato. Kovu: Widzisz, powiem ci coś, co kiedyś opowiedziała mi twoja mama. Popatrz w górę. Z tych gwiazd patrzą na nas wszyscy władcy z przeszłości. Czuwają nad nami. Jeśli poczujesz się kiedyś samotna, wszyscy wielcy królowie pośpieszą ci z pomocą. I ja także. Kiara uśmiechnięta patrzyła na wszystko. Natomiast klan Janjy przysiągł sobie, że już nigdy nie będzie atakować bezbronnych lwiątek. Podobało się ?
Tak
Nie

3 Super!
Quiz w Poczekalni. Zawiera nieodpowiednie treści? Wyślij zgłoszenie

Komentarze sameQuizy: 0


Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej