,,Kwitnąca Łapo od dzisiaj będziesz się nazywać Kwitnącym Kwiatem!" Krzyknął przywódca Klanu Pioruna. ,,Kwitnący Kwiat! Kwitnący Kwiat!" Wiwtowały koty Klanu Pioruna. Nowa Wojowniczka czuła radość ale... o czymś sobie przypomniała. Jej rodzina wcale nie pochodzi z Klanu Pioruna, zawsze wszyscy uczniowie się z niej śmiali. Czy teraz przysła pora na wojowników? Czy znowu będzie wyśmiewiskiem? ,,Nie martw się Kwitnący Kwiecie" mruknęła przyjaciółka kotki. ,,Rozumiem cię" ,,Nie wcale mnie nie rozumiesz Chmurny Potoku. Nigdy nie zrozumiesz" miauknęła kremowa kotka która była uspokajana. Nasza bohaterka stanęła na warcie. Ale nie umiała przestać się zalewać pytaniami. Czy cały czas będą mnie ignorować? ,,Na petrol poranny pójdzie: Ɓrązowy Ogon, Krecia Łapa, Płonący Ogon i Kwitnący Kwiat." Zadeklarował zastępca Łaciatej Gwiazdy. Czy to będzie szansa Kwitnącego Kwiatu? Jeśli tak to lepiej żeby nie ufała Brązowemu Ogonowi. ,,Kwitnący Kwiecie. Chciałabyś upolować najlepszą zwierzynę w klanie?" Zapytał brązowy wojownik. Kremowa kotka się speszyła, nie pomyślała że ktoś cis takiego jej zaoferuje. Ale wiedziała że starszy kot kłamie. ,,Nie dziękuję." Słowa i tak z trudem wypływały jej z ust. Kremowa kotka chodziła obok czterech drzew wzrokiem szukając swojego brata. Wiedziała że oni jej rodzina jest w Klanie Cienia więc tylko tutaj mogła ich spotykać. Kiedy go znalazła zaczęła krzyczeć ,,Słonecznikowy Pazurze! Tutaj." Kot do niej przyszedł w podskokach. Kiedy byli od siebie w odległości jednego ognu lisa brat przysiadł. ,,Jak tam w Klanie Pioruna?" Widać było że kotka nie umiała odpowiedzieć. Ale jej wzrok pokazywał wszystko. Dokładnie to co słyszał Słonecznikowy Pazur. Brązowy Ogon obgadywał kremową kotkę. ,,Możesz przejść do naszego Klanu. Zdecyduj się. Spotkamy się na naszych granicach. Dzisiaj o północy." Szeptał brat. Za to jego siostra była zakłopotana. Czy powinna opuszczać Klan? CzyJlan Cienia zawsze był dla niej lepszy? Nic nie zapamiętała z zgromadzenia przez pytania które jej pływały w głowie. Futro młodej Wojowniczka odbijało się w świetle księżyca. Ale cały casz nie było jej brata. Czy on sobie tylko żartował? Zadała sobie pytanie. Już miała iść usłyszałam szelest w krzakach. Wyszedł lekko żółtawy Kot. To był Słonecznikowy Pazur. I zapytał. ,, Podjęłaś decyzję?".

Fire_Leaf
Podoba mi się
Fajny pomysł
Saryjak
I love IT, pomijam to iż nie czytałam wojowników
Ember_Moon
• AUTOR@Saryjak 🥰
SoniaDog
Super opo🥰
Ember_Moon
• AUTOR@SoniaDog dzięki 🥰