Czy spróbowałbyś tego dania? Nietypowe smaki Azji!


Mam nadzieję, że już coś zjadłeś, bo po tym quizie możesz zrobić się głodny... albo wręcz przeciwnie! W tym quizie zabiorę Cię na szlak nietypowych w naszym rozumieniu potraw kuchnii azjatyckich. A zacznijmy od dań obiadowych! Beszbarmak (бешбармак) – danie mięsne popularne w kuchnii Azji Centralnej, jak i narodowe danie Kazachstanu. Nazwa znaczy dosłownie „pięć palców”, bo tradycyjnie je się je ręką. Jest to makaron pocięty na grube plastry, gotowany i podawany wraz z baraniną lub koniną. Ale to nie wszystko! Czasem w wypadku szczególnych okazji serwuje się go również z... głową barana lub konia, z którego przygotowano potrawę. Czy skusiłbyś się na to danie?
Pewnie! Wygląda smakowicie.
A w życiu!

Teraz czas na przekąski. Stuletnie jajko (松花蛋) to jajco konserwowane i marynowane przez okres - wbrew temu co może być sugerowane przez jego imię - kilku tygodniu do kilku miesięcy w sosie własnym, choć niektórzy koneserzy mogą konserwować je przez kilka lat. W tym czasie żółtko nasiąka wywarem i zmienia kolor na zielonkawy, a białko robi się niemal czarne lub czerwone. Każde jajko ma charakterystyczny zapach i głęboki, intensywny smak, sprawiając że jest to jedno z naukochańszych dań kuchni Hunańskiej. Czy skusiłbyś się na połówkę?
Jasne, brzmi pysznie!
Fuuu, nie ma mowy!

Zupa z węża (蛇羹) - delikatna zupka z Hongkongu i prawdziwy klasyk lokalnej kuchni, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym. Podobno zapewnia długowieczność i witalność – czyli coś w stylu zupy mocy... tylko z wężem zamiast rosołu z kury. I tak, dobrze czytasz - zupka zawiera mięso z węża, gotowane długo i powoli w aromatycznym bulionie, często z dodatkiem grzybów, imbiru i przypraw. Co ciekawe, smakiem i konsystencją przypomina kurczaka, więc niektórzy nawet nie orientują się, co jedzą – dopóki im się nie powie. Czy odważyłbyś się jej spróbować?
Pewnie, zupa jak zupa!
Fuj, fuj! Ani za milion lat.

Fawargh (فوارغ) / Mombar (ممبار) to danie, które znajdziesz w kuchniach bliskiego wschodu. Na pierwszy rzut oka może wyglądać znajomo – bo to coś jak nasza kiszka – ale w wersji arabskiej robi się to z baranich jelit, wypchanych ryżem, mielonym mięsem, a czasem także owczym żołądkiem albo… mózgiem. Mombar to danie świąteczne i rodzinne, uchodzące za prawdziwy rarytas – pełne przypraw, intensywne w smaku i bardzo sycące. Dla wielu to smak dzieciństwa, dla innych – granica odwagi kulinarnej. Zamówiłbyś sobie porcję fawaregh?
Pewnie! A czymże to się różni od kiszki?
Ble, nic jelitowego nie przejdzie mi przez gardło!

Kurze łapki - przekąska znajdywana w kuchniach Azji Wschodniej i Południowo- Wschodniej. Kurze łapki serwuje się najczęściej jako przystawkę albo element sałatek – i to na milion sposobów! Gotowane, smażone, duszone w potrawce czy marynowane – czego dusza (i żołądek) zapragnie. Łapki bogate są w witaminy i kolagen, wspomagają trawienie i stawy. Skusiłbyś się na takie chrupanie?
W sumie... może się skuszę!
Fuj, fuj, fuj! Zabierz to ode mnie!

Śmierdzące tofu (臭豆腐) - jeśli znasz i lubisz ser pleśniowy blue, to na pewno pokochasz śmierdzące tofu. Jest to tradycyjna przekąska w wielu regionach Chin i Tajwanu. Częściowo sfermentowwane tofu zyskuje wyjątkowy, intensywny aromat. Kostki tofu fermentują przez kilka dni (a czasem tygodni!) w mieszance sfermentowanych warzyw, mleka, mięsa lub ryb – wszystko zależy od regionu. To, co wychodzi, może być smażone na chrupko i serwowane z ostrym sosem chili, czosnkiem i ogórkiem kiszonym. Wygląda niepozornie, ale to jedna z najbardziej kontrowersyjnych (i kultowych!) przekąsek w Azji. Spróbowałbyś?
Jasne, brzmi całkiem ciekawie.
Tofu? Śmierdzące? Nie, dziękuję.

Nattō (納豆) - jedno z najbardziej charakterystycznych dań kuchni japońskiej – to sfermentowane ziarna soi. Dla wielu Japończyków to codzienny, zdrowy przysmak ale dla obcokrajowców... no cóż, to często kulinarny szok. Jego charakterystyczny, intensywny zapach i ciągnąca się, lepka konsystencja mogą sprawić jednak odpychające wrażenie na osobach nieprzyzwyczajonych. Mimo wszystko, to prawdziwa bomba odżywcza: zawira pełno białka, probiotyków i witaminy K2. Czy skusiłbyś się może na kęsik?
Pewnie, w sumie wygląda smacznie!
Chętnie nie, ale dzięki!

A co powiesz na najbardziej ekskluzywne danie dalekiego wschodu - jaskółczego gniazda (燕窩)? Nie martw się, danie nie jest zrobione z gniazda... ale za to z ptasiej śliny. Specjalne jaskółki (salangany) budują swoje gniazda w jaskiniach przy pomocy lepkiej, białkowej wydzieliny. Gniazda są zbierane ręcznie (czasem z dużym ryzykiem!), a następni gotowane w wodzie, tworząc delikatną, żelową zupę. Smak? Subtelny i delikatny. Wartość? Astronomiczna. To danie jest uważane za luksus, pełne kolagenu, i – według ludowych wierzeń – wzmacniające ciało i ducha. A Ty? Skusiłbyś się na ten przysmak?
Spróbowałbym - a nuż widelec odkryję nowy ulubiony smak?
Szo?! Nie, dziękuję!

Beondegi (번데기) to popularna koreańska uliczna przekąska, którą znajdziesz na straganach i w parkach. Co to takiego? Gotowane i doprawione larwy jedwabników – te same, które kiedyś będą tkać jedwab! Larwy są gotowane w aromatycznym bulionie, lekko doprawiane, a potem serwowane najczęściej w kubeczku – jak popcorn... Mają lekko chrupiącą skórkę, miękkie wnętrze i charakterystyczny orzechowo-sojowy smak (choć dla niektórych bardziej „ziemisty z nutą robala”). To klasyka koreańskiej ulicy i danie, które wielu Koreańczyków zna od dziecka. Skusiłbyś się na kubeczek larw?
Nom nom, dawaj dwie porcje!
Nie, nie, nie – robaczki to nie moja bajka!

Balut – jajko z niespodzianką (i to jaką!). To tradycyjna potrawa kuchni Azji Południowo-Wschodniej, a na Filipinach przyjęta za danie narodowe. Balut to gotowane jajko… ale nie byle jakie. W środku znajduje się niemal w pełni ukształtowany kaczy embrion – widać piórka, dziób, a czasem nawet małe kosteczki. Reszta to miękkie żółtko i odrobina płynu. Dla wielu to kulinarny szok, ale na Filipinach i w Wietnamie balut to przysmak uliczny, często traktowany jako afrodyzjak i przekąska „na siłę i wigę”. Smak? Jak jajko i rosół w jednym. Odważyłbyś się sięgnąć po balut?
Jasne, nie takie rzeczy się jadło!
O nie… to już za dużo!

Na koniec coś do popicia! Kumys (znany też jako ajrag po mongolsku) to tradycyjny, musujący, lekko alkoholowy napój mleczny, pity od wieków przez ludy koczownicze Azji Centralnej. Robiony jest najczęściej z mleka klaczy, ale zdarzają się wersje z mleka wielbłąda, jaka, owcy, osła, a nawet krowy. Napój fermentuje, więc lekko gazuje i ma delikatnie kwaskowy smak – coś pomiędzy kefirem a cydrem. Jest orzeźwiający, zdrowy, pełen probiotyków i witamin. A co ciekawe – stosowano go też w polskich sanatoriach jako środek leczniczy! Skusiłbyś się na szklaneczkę?
Tak!!!!
A może innym razem

15 Super!
Quiz w Poczekalni. Zawiera nieodpowiednie treści? Wyślij zgłoszenie

Komentarze sameQuizy: 24

WeraHatake

WeraHatake

Ciekawe głosowanie – super wykonane ♥

Odpowiedz
1
Night_Raven

Night_Raven

•  AUTOR

@WeraHatake Dziękuję <33

Odpowiedz
1
WeraHatake

WeraHatake

@Night_Raven Nie ma za co ^_^

Odpowiedz
1
Kasjopea

Kasjopea

Fajne głosowanie 🖤

Odpowiedz
1
Night_Raven

Night_Raven

•  AUTOR

@Kasjopea Dzięki <33

Odpowiedz
1
Amortencja.a

Amortencja.a

Odważyłabym się spróbować tylko napoju😅
Ciekawe głosowanie, wiele się dowiedziałam.

Odpowiedz
1
Night_Raven

Night_Raven

•  AUTOR

@Amortencja.a Haha, polecam większość potraw z początku – dużo smaczniejsze niż wyglądają ;3 i dziękuję!

Odpowiedz
1
TW

TW

Ciekawe głosowanie :) Większość potraw znałam, ale nie wszystkie.

Odpowiedz
1
Night_Raven

Night_Raven

•  AUTOR

@TW A dziękujęę <3 gorąco polecam większość tutejszych chińskich i indochińskich potraw, są dużo lepsze niż wyglądają! (za wyjątkiem baluta. trochę zbyt ekstremalne nawet jak na moje)

Odpowiedz
1
Chiaraa

Chiaraa

Fantastyczny quiz, życzę SG.

Odpowiedz
1
Night_Raven

Night_Raven

•  AUTOR

@Chiaraa Dziękuję <33

Odpowiedz
mustakissa

mustakissa

Beszbarmak jadłam nie raz, a nawet próbowałam go gotować samodzielnie. Wersja z głową zdarza się rzadko, przy wyjątkowych okazjach. Nie wszędzie jest też ceniona, bo np. w niektórych regionach Kirgistanu za bardziej honorową porcję dla gościa uchodzi ogon (w przypadku owiec tłustoogonowych). Miałam za to okazję spróbować gotowanych jelit baranich zaplecionych w warkoczyki – też produkt uboczny przygotowywania beszbarmaku. A jeśli chodzi o kumys, okazja była, ale nie odważyłam się. Spróbowałam za to nieszczęsnych mongolskich i kirgiskich herbat z mąką i tłuszczem i ani razu nie był to dobry pomysł.

Odpowiedz
2
Night_Raven

Night_Raven

•  AUTOR

@mustakissa no, takiej nadziewanej. albo kiszki

Odpowiedz
1
mustakissa

mustakissa

@Night_Raven Aha, rozumiem.

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (10)

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej