
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×



Elviria_Zoldyck
Powiem tyle, o mało nie udławiłam się ze śmiechu rybą, kiedy to czytałam.
Po co robić analizę analizy? PLS XD
Poza tym pominęłyście jeden istotny fakt, ludzie uczą się na błędach, ale na SQ jak widać tylko słodzenie przechodzi. Powiem tyle, żałosne.
Poza tym skoro ktoś udostępnia swoje teksty, zdjęcia lub cokolwiek innego to WYRAŻA zgodę na negatywną i pozytywną krytykę, a nie na tej stronce każda krytyka NIE-będąca pozytywną jest odbierana jako hejt.
Sama robię wiele błędów w opowiadaniach i wiecie co?
Gdyby ktoś zrobił taką analizę mojego opowiadania, jak Verna czy Mojmira to chyba byłabym wdzięczna, bo wiedziałabym co mogę poprawić i gdzie, ale zostańcie przy słodzeniu to dużo osiągniecie. Po co spojrzeć prawdzie w oczy skoro lepiej żyć w słodkim kłamstwem? A z resztą, żyjcie sobie w czym chcecie, tylko nie róbcie już analizy analizy, bo zaśmiecacie tę stronkę jeszcze bardziej niż jest zaśmiecona.
PS: Same robicie tutaj dramę.
Verasquie
@Elviria_Zoldyck
Spoko! Parę słów i wszystko odebrałam odrobinę skrzywione.
A co do drugiej części wpisu, to zgadzam się całkowicie, ale, jak mówiłam, brakło precyzji w twojej wypowiedzi i wyszły zakłócenia w odbiorze.
Elviria_Zoldyck
@Verasquie
Czasem za bardzo skracam swoje myśli w wypowiedziach, więc to moja wina.
Wiem, zły nawyk.
V...0
Dobrze. Skoro pod wpisem Mojmiry będziemy, mam nadzieję, rozmawiać o aspektach filozoficznych i grzecznościowych, tutaj możemy porozmawiać o błędach, które szerzycie.
„Łagodnie rzecz mówiąc” jest wtrąceniem, więc powinno się znajdować między przecinkami albo myślnikami.
Opinię* „Opinie” to rodzaj mnogi.
Tę opinię*
Tę cudowną bandę*
W „więc, co” nie potrzebny jest przecinek.
Wypowiedź moja własna, której nie poprawiliście:
„[…] Mi również się podobają” – zdanie zaczyna się od „Mnie”. Nie używa się na początku „mi”. Ale o tym panie i panowie analizatorzy najwyraźniej pojęcia nie mają. Później w tej samej wypowiedzi jest błąd: „przed epitetami” zamiast „przed akapitami”, tego również nie widzieliście.
Ja nie jestem miła… ja jestem szczera.
To pokazuje też moja opinia o Quizi. Szanuję dziewczynę za sumienność (bardzo podoba mi się u niej wygląd profilu i ułożenie quizów „seria, quiz, seria”), ale uważam, że jej prace są niepoważne i niszczą postacie, nad którymi autor pracował (choć mogłabym mieć co do większości poważne wątpliwości).
„Jeżeli chcesz coś komentować/analizować to” – przed „to” moglibyście wstawić przecinek; jeden znak interpunkcyjny więcej nie boli, uwierzcie.
Nie przeczytałam pasty, bo nie interesuję się postacią. Nim interesuje się Mojmira, która studiowała go cząstka po cząstce.
Tak, by the way, zapomnieliście jednej kropki w kwadratowych nawiasach. Są dwie zamiast trzech, chyba że nie znacie definicji wielokropka – wtedy zwracam honor.
„Chyba wjechałam ci na ambicje!”
Nie bardzo. Nie możesz wjechać na coś, czego nie ma, ciep ciep.
„A czy w opowiadaniu od ciebie to zależy?”
Nie. To zależy od AUTORA POSTACI, a nie autora opowiadania. Dziękuję.
„Nie masz takiego prawa”
Nie. Ale AUTOR POSTACI ma prawo zakazać pisania FF z jej udziałem. Tak stało się parę razy w Ameryce. Między innymi Anne Rice zrobiła tak ze swoimi tworami. I wierzcie mi, gdyby wasze postacie były niszczone przez fanów, także byście tego zakazali. Ja nie chcę, żeby tak stało się z creepypastą, dlatego walczę o dobre imię psychopatów i innych potworów, mimo że niektóre na to nie zasługują.
Ja kwilę jak świnka morska (powtarzam to drugi raz). Zarzynanie żaby w sumie też jest śmiesznym określeniem, ale trochę mało trafnym.
„W twoim przypadku wieczny.”
Przydałby się. Jako że jestem po nieudanej próbie samobójczej, ten żart jest co najmniej nie na miejscu. Ale to już wasza sprawa, tak samo moje żarty są moją sprawą i to moja decyzja, czy żartuję z SIEBIE, czy nie. Jakbyście się zapoznali z moimi żartami, ogarnęlibyście, że śmieję się z siebie i z własnego życia. Lecz wy jesteście zbyt ograniczeni, by to pojąć… No cóż.
„Zabić! Bo jeszcze jaja złoży!”
Mojmira już złożyła dwa jaja, więc jej śmierć średnio wam pomoże 😂.
Jestem kobietą, ale nie noszę torebek. Są iście niefunkcjonalne. Nie dość, że niewygodne, to jeszcze trzeba nosić średnio dwukilowy ciężar na jednej ręce, co może doprowadzić do wad postawy. Podziękuję za noszenie torebek.
„Mojmirko” – po tym powinniście postawić przecinek. To chyba wie każda osoba, która skończyła drugą klasę gimnazjum (co z tego, że podstawy stawiania przecinków poznaje się już w podstawówce).
Sytuacja z wyjaśnieniem, co to jest brzeszczot, pokazuje, jak bardzo nie ogarniacie tekstu, który przeczytaliście. Zaślepiliście się kompletnie bronieniem ałtorek i to argumentami, które pojawiały się w komentarzach. Po co?
„Ciep ciep, Ian by się zaśmiał” to – jak już wspomniałam w komentarzu – mem. Chodzi o mało wybiórcze poczucie humoru wrednego bohatera, który śmieje się praktycznie przez cały czas. Powstało przez Itsheiniego, który zaczął mówić to, kiedy Iana nie było w towarzystwie. Kpił sobie z jego śmiechu i poczucia humoru.
„Oddział komandosów…” – zapomnieliście tutaj „kopnąć” literek.
„Umarłem już w momencie, gdy przeczytałem pierwsze kilka zdań.”
No ja umarłam w momencie, kiedy nie poprawiliście mi błędu, bo dla was to nie było błędem, a dla mnie tak. Coś tu jest nie halo u was. Analizujecie analizę, ale nie widzicie w niej błędów.
Wy w ogóle wiecie, co to jest masturbacja? Masturbacja to innymi słowy samogwałt, czyli zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych samemu.
Moich skojarzeń nie można nazwać masturbacją, bo to tylko skojarzenia.
Nigdy nie czerwienieliście ze śmiechu? A brzuch was kiedyś zaczął od tego boleć? Pewnie nie, bo to przecież WY macie w tym doświadczenie, a nie JA.
Tak, tak. Jestem idiotką. Mało mnie to rusza.
I tak, był to celowy miecz obosieczny, żeby można było pośmiać się z podejścia Mojmiry do mnie. Czyli kolejny żart z nas, nie z kogokolwiek innego.
Wy błędów nie widzicie… I JA SAMA MAM JE SOBIE WYPOMINAĆ, BO PAŃSTWO ANALIZATORZY ICH NIE WIDZĄ. No, nie powiem, ma to sens. To po co robicie tę analizę, skoro nie widzicie w niej błędów?!
WYTYKAMY BŁĘDY NASTOLATKOM, KTÓRZY SIĘ UCZĄ, bo oni potrafią sobie nawzajem tylko słodzić.
Mam bardzo wyraźne powody, żeby sądzić, iż jesteście naszymi „ofiarami” (och, jak bardzo wam współczuję), które nie mają zielonego pojęcia, co robią i jak. Tak to wygląda.
Podsumujmy:
Analiza analizy, która zawiera tylko i wyłącznie opinię „poszkodowanych”. Można ją było znaleźć w komentarzach.
Analiza analizy, w której nie widzicie prostych błędów, które zobaczyłby dwunastolatek na normalnym poziomie intelektualnym.
No i żarty z żartów, które nie są śmieszne… nawet nie są żenujące… One po prostu są takie… „No muszę im dogryźć, ale nie bardzo wiem, jak to zrobić, to zrobię to tak, byleby poczuły się gorzej”.
Widząc waszą arogancję, czuję się lepiej, a nie gorzej.
Dziękuję.
– Szanowana i wielbiona przez wszystkich Verna.
Verasquie
> Grożenie innym śmiercią!
> Czepianie się poprawiania błędów w oddaniu kreacji bohatera.
> Błędy językowe!
> Słabe i oklepane żarty!
> Fragmenty wyrwane z kontekstu!
To się nazywa analiza wysokiej jakości!
Nikt tego chyba wcześniej nie powiedział, więc ja uzupełnię – autorka nie ma prawa zmieniać charakteru czy innych ważnych cech tworzących kanoniczne postaci przy tworzeniu fanfika. Oczywiście – drobne, kosmetyczne i niemające wielkiego wpływu na postać zmiany są dopuszczalne! Nie twierdzę, że nie. Gdy jednak autor tworzy zupełnie niepodobne do oryginału postaci, które noszą imiona oryginalnych bohaterów, to:
A. Traci to sens.
B. Łamie prawo autorskie.
A. Jeśli chce narzucać postaci zachowania niezgodne z jej pierwotną naturą lub też drastycznie i bez wyraźnego uzasadnienia w tekście zmienia jej charakter, to tworzy po prostu własną kreację ubraną w ciało i nazwisko oryginału. To może być szokujące, ale bohaterowie nie składają się jedynie z tych dwóch ostatnich czynników. Jeśli chcesz tworzyć własne i niepasujące wstawki w charakterze postaci, to zmień im łaskawie nazwiska i zmodyfikuj wygląd. To nie kosztuje dużo, a nie będziesz budził oburzenia w fanach postaci, którą okaleczasz.
B. Poza stratą sensu, jest to również łamanie prawa autorskiego. Dlaczego? Jeśli bierzesz czyjąś postać i chcesz ją wykorzystać, to bierzesz CAŁĄ, a nie tylko to, co ci się podoba – w tym wypadku wygląd i nazwisko, czyli dwie mniej ważne kwestie. Jak wcześniej wyjaśniłam, po drastycznych zmianach w charakterze zastosowanych przez takiego autora postać staje się kimś innym, a tym samym dochodzi do kradzieży nazwiska i wyglądu postaci oraz przypisania ich innej celem większego rozgłosu.
Dziękuję za uwagę. Całuski :****
BTW. Wiem, że @Mojmira rzucała wam już wyzwanie, ale jeśli macie ochotę, to również chętnie z wami pokonwersuję.
M...a
Ahh ten moment kiedy ktoś ukrywa swoją tożsamość, albo boi zaprezentować się swoich dzieł.
Co do samej analizy mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsze zdania wyrwane z kontekstu. My komentujemy tekst, który podajemy w całości. Wy wyrybieracie część naszej wypowiedzi i udajecie śmieszne. Tak musiałam to powiedzieć. Tekst typu „Idę się powiesić na słupie elektrycznym” wcale nie jest śmieszny. Wiecie ile ludzi ma depresje i myśli o tym? Naśmiewacie się z chorych ludzi, aż muszę to powiedzieć. Brawo wy.
Dwa teksty typu „przeorać”, czy „Racja, racja. Zabić! Bo jeszcze jaja złoży.” Po pierwsze. Grorzenie śmiercią podlega karze, ale skąd macie o tym wiedzieć skoro nie znacie prawa. Dwa mam córkę i syna w drodze, więc za późno. Chodź ludzie są ssakmi, ale pewnie nie słuchało się na biologii.
Teraz zarzut do Verny i pasty Tobiego. Nie musi jej znać skoro ja mam o niej widzę. Nie mówiąc o waszym głupim zarzucie, że mogłabym ją błędnie streścić. Nie wiem jak wy, ale ja pracuje na tekście. To znaczy, że jeśli mówimy o paście Tobiego, to mam ją włączoną w drugim oknie, żeby nie było niedomówień. Interpretowałyście kiedyś wiersze? Ahh zapomniałam, że takie rzeczy robi się dopiero w liceum.
Dalej, interpretacja Tobiego. A więc, jak z zamkniętego w sobie chłopaka, ze zniszczonym poczuciem własnej wartości można zrobić śmieszka? Wiecie co to portret psychologiczny? Radzę się z nim zapoznać, a później mówić mi, że nie mam prawa zwracać komuś uwagi, że źle przedstawił postać.
Teraz gofr. Znów wyrwanie z kontekstu. Czemu nie wkleiłyście naszej całej rozmowy na ten temat, gdzie na końcu napisałam, że „cofam uwagę”. A już wiem. Wtedy nie miałabyście do czego się przyczepić.
Toby zmienił płeć. Kobieta, oczywiście w torebce ma wszystko. Mi jednak nie chodziło o to, że ten scyzoryk będzie niepotrzebny. Raczej, że w razie potrzeby nie miałby szans go znaleźć, między wszystkimi rzeczami, które wymieniałam. Chce zobaczyć jak znajdujesz coś w torebce mojej Ani. Bardzo chętnie. Ona zazwyczaj po 5 minutach szukania ma dość i wysypuje zawartość torebki. Ale co ja 24 latka mogę wiedzieć o życiu?
Brzeszczot. Ha. Widzicie, ja nie muszę wchodzić na google, żeby wiedzieć co to jest. Wymienić wam kilka innych przydatnych narzędzi? I nie rozumiem waszego zarzutu to Verny. Po co ma wchodzić i na google i szukać, skoro wie, że ja wiem co to jest? Nie każdy musi wszystko wiedzieć, a my korzystamy ze swojej wiedzy nawzajem.
Brzeszczot ciąg dalszy. Znów wytrwałyście moje zdanie z kontekstu. To nie był zarzut do autorki, tylko wyjaśnienie Vernie co to jest. I znowu ten sam zarzut. Gdybyście nie okroiły mojej odpowiedzi, to nie miałybyście do czego się przyczepić.
Przecież mówiliście, że znacie naszą twórczość? Nie wiecie kto to Ian. Czyżbyście kłamały?
Strażnicy więzienia. Piękny temat. Przenieśmy się do Stanów Zjednoczonych gdzie dzieje się akcja. Wiecie jak tam wyglądają więzienia? Trzeba też wziąć pod uwagę, że Jeff jako oskarżony o wielokrotne morderstwo trafiłby do tego o zaostrzonym rygorze. Wiecie? Przeczytałyście na google? To możemy wrócić do rozmowy, gdzie są Strażnicy. Otóż każdy powinoen być na swoim stanowisku. Wieżyczki z obserwatorami, patrole, stróże przy kamerach. Kogoś jeszcze nie wymieniłam? Może coś dodacie, skoro macie już wczytaną o tym stronę?
Co do waszego podsumowania. Nie uważam swoich prac za dzieło. Gdybyście cokolwiek o mnie wiedziały, to jeszcze mogłybyśmy o tym dyskutować. Jednak ja widzę swoje błędy i potrafię się do nich przyznać. Cały czas pracuje nad sobą.
Nasze analizy powstały ponieważ, autorki z morderów zrobiły sobie rozwydrzonych nastalotków. Prawdziwy świat to nie „Zmierzch”. Mam prawo wyrazić swoje zdanie o czyjejś pracy, jeśli jej sposób przedstawienia postaci mi się nie podoba.
Czy my ich nie wspieramy? Próbujemy pokazać, czego nie powinno się robić. W najnowszej analizie, nawet znajdziesz rady jak tworzyć mordercę od zera. Czemu? Bo nie jesteśmy hejterkami, co mogłabym zarzucić wam.
Druga rzecz. Pytałyście Quzie, czy chce brać udział w waszym przedstawieniu? W końcu, to była analiza jej opowiadania, a ostatnio nie była zadowolona z mieszania ją w takie sprawy.
Co do youtuberów, to nie znam ich zbyt wielu. Wardęge kojarze, bo kiedyś nagrywał ciekawe filmiki, ale ostatnio jego twórczość mnie nie interesuje. Jedyny kanał, który oglądam regularnie to „Z dvpy”, ale pewnie nie spodobałby się wam, bo ktoś wyraża tam swoje zdanie, a przecież tego nie można robić w internecie. Lepiej rzucić się na jedną dziewczynę w trzy lub cztery i zrywać bohaterki w realu. Więc może któraś odważy się stanąć sama na przeciwko mnie? Bez koleżanek i wsparcia? Wolę solówki, które za moich czasów były popularne. Moje opowiadanie kontra jej. Same je wybieramy, żeby nie było, że wybrałam jakieś stare, albo takie, które uważa za niedopracowane.
Czekam na chetną.
Czy podobało? Śmiałam się patrząc jak z całych sił próbujecie znaleźć cokolwiek do czego mogłybyście się przyczepić.
V...0
@Mojmira Ograłaś błędami, które zrobiłaś w tej wypowiedzi. Mnie rozwaliło to, że widzę własne błędy, których nie zauważyli analizatorzy.
Kochani, w pierwszym zdaniu zamieniłam akapit na epitet i nikt mi nie zwrócił na to uwagi. Czuję się, jakbym dostała jakiś felernie uszkodzony model sokowirówki, który rozlewa sok i zostawia miąższ.
Myślicie, że przejmę się cudzą opinią?
Jeez, gdybym tak robiła, w życiu moje opowiadanie (których ocenę moją własną znajdziecie na ostatniej analizie) nie ujrzałoby światła dziennego.
Dziękuję za wasze wszystkie piękne rady płynące prosto z serca.
P.S. Poczytajcie trochę o stawianiu przecinków.