
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×



.Sweet.Ghoul.
AUTOR•Żrem se -,-
Nwm po co-,-
.Stichusia.
😄😄
.Stichusia.
Zaobserwujesz też moją sis? Ma Nick Nastka.1224512345
.Sweet.Ghoul.
AUTOR•„To spotkanie wiele dla mnie znaczyło…” {2cz?} -,-
{ROZDZIAŁ1.}
• Duch w piwnicy •
Drzwi się poruszyły. Zwykle, już od 900lat, panował spokój w legendarnym domu Aquao, ale teraz coś się zmieniło.
Po chwili całe drzwi wejściowe do budynku się otworzyły. Wyszedł z nich chłopak. Był ranek, gdzieś około 5rano, a wyruszył w podróż do tego tajemniczego strasznego budynku gdzieś około 1w nocy.
Blady czarnowłosy chłopak, z jakimś przedmiotem w dłoni wszedł do ciemnego pomieszczenia. Jego puste, ciemnoniebieskie oczy wydawały się stawać coraz ciemniejsze. Chłopak przyatanął i rozejrzał się. Kiedyś, kiedy był jeszcze małym i głupim dzieckiem, słyszał o pewnej histori, która mówiła o tym tajemniczym, strasznym domu. Zamknął powoli drzwi, przez które tu wszedł, i zmrużył oczy.
W gęstym powietrzu unosił się stary zapach padliny zwierzęcej.
Teraz postanowił, że zejdzie do piwnicy, znajdującej się głęboko pod nim.
Hm, na szczęście mam przy sobie jeszcze trzy pary sztuk noży—pomyślał.—Ale nie jestem pewien, czy ta opowieść o duchu Taroshim jest prawdziwa.—Na moment zapatrzył się w podłogę, brudną, zakurzałą od swej starości.
W końcu postanowił coś powiedzieć na głos:
-Um..halo? Czy jest tu ktoś? Jestem Takeshi. Takeshi Smith.-Zawachał się na chwilę.-Przybyłem tutaj po to, aby się dowiedzieć, czy mój ojciec przeżyje…-Ale to nie był jeden z powodów. Bardzo pragnął poznać ducha Taroshiego, największą legendę w dziejach całej Japonii.
Cisza, jaka panowała w tym wielkim domu, zaczynała zamieniać się w cichy śmiech. Takeshi zamarł. Ten śmiech, jak się okazało, dochodził z piwnicy.
—A co, jeśli to ten duch?—pomyślał, odruchowo rozglądająć się, i wyciągając swój drugi nóż z bluzy, czarnej jak przepaść, dalekiej i smutnej.
Zaczął rozbijać podłogę, i odziwo, kiedy tylko podniósł noże do góry, żeby ją rozwalić, zatrzęsła się i po chwili chłopak znalazł się w piwnicy, także ciemnej jak cały ten dom, ale wydawała się być jeszcze bardziej czarna i pusta.
—Hę, co to, czy to drzwi?—Zaczął się zastanawiać Takeshi.
Zakaszlał trochę, wdychając tłumany kurzu, i podszedł do drzwi.
I co tam zobaczył? Huehue ni powim😀
XDD bayo ;3
.Sweet.Ghoul.
AUTOR•„To spotkanie wiele dla mnie znaczyło…”
{PROLOG}
Wiatr wiał w lesie, lesie górującym nad wszystkimi innymi. Nocne światło księżyca oświetlało całą polanę. Szum wody obijającej się o skały przynosił przeróżne gatunki kamieni. Nagle w jeżynowych krzakach coś się poruszyło. Malutkie łapki, skaczące i, co jakiś czas, drepczące wynurzyły się spod liści. Pulchniutka główka wyjrzała na polankę. Mały szary królik podreptał do nory, leżącej naprzeciw rzeki. Co chwilę wąsy mu drgały. Zwierzątko zaczęło wąchać średniej wielkości, czarną dziurkę. Stał tam przez jakiś czas. W pewnej chwili wiatr przestał wiać. Królik nastawił uszu. Wąsy mu zadrgały, w rytm szybkiego oddechu, kiedy czarna postać wyszła zza krzaków, idąc w kierunku tej małej istoty. Cień podchodził coraz bliżej, i bliżej, aż znalazł się nos w nos z króliczkiem. Księżyc powoli przesunął się w stronę tajemniczej postaci, i w końcu ukazała się mordercza sylwetka koto-smoka. Ten widok był zbyt przerażający, by stać tam, naprzeciwko tej postaci. Królik biegł ile sił w nogach, starał się jak najbardziej zniknąć z oczu strasznego widoku czarnego, pustego oka, oraz wielkiej rany, krwawiącej straszliwie gęsto. W tej samej chwili tupot skrzydeł unosił się w powietrzu.
Cisza.
Nagle…w jednej chwili, w lesie unosił się echem przerażony pisk, a potem zduszony kaszel, coraz cichszy…{*}
Okej-,-
A oto i prolog do pierwszej opowieści i bayoo-,-
.Sweet.Ghoul.
AUTOR•Hejcia