
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a
przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury,
jesteś gościem :) *Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×



midnight_pages
AUTOR•Wstawiłam nowe opowiadanie. Planuję, żeby było moim ostatnim lub przedostatnim, ponieważ raczej nie zamierzam kontynuować Białej ciszy. Wątpliwości co do niej miałam od dawna, o czym zresztą wspominałam miliony razy. Jakoś udawało się brnąć z tą historią dalej, ale od dłuższego czasu poważnie myślałam, czy jej nie przerwać. Pisanie nowego opowiadania, mnie w tym przekonaniu utwierdziło. Ale po kolei, bo chciałbym się jakoś z tego wytłumaczyć, jako że sama nie lubię, gdy seria umiera bez słowa
Brak czasu to standard, więc nie będę się nad tym rozwodzić. Oprócz tego, że nie mam za bardzo chwili na pisanie jakichś fikcyjnych rzeczy, to przygotowanie wersji na samequizy jest dodatkowo czasochłonne. Lubię, jak tekst i cały jego entourage są przyjemne dla oka, staram się ułatwić czytanie, dodając ręcznie akapity, wcięcia, odpowiednie myślniki (również dlatego, że takie są po prostu zasady edycji tekstów), obrazki, co trochę zajmuje. Nie chcę narzekać, bo gdyby tworzenie takich pobocznych elementów nie sprawiałoby mi przyjemności, to pewnie bym tego nie robiła, po prostu kiedy piszę sobie tekst we własnym pliku, to te rzeczy odbywają się automatycznie lub w ogóle nie muszę ich robić
No i nie ma co się oszukiwać, aktywność też jest nie bez znaczenia. Chyba każdy, kto udostępnia w jakiś sposób swoje utwory, lubi, gdy inni interesują się jego twórczością, a jeszcze bardziej lubi, jak ją chwalą. A potem za bardzo przyzwyczaja się do takiego zainteresowania i zniechęca się, kiedy nagle mu go brakuje. Ponownie nie chcę, żeby to zabrzmiało, jakbym narzekała albo wymagała czytania jakichkolwiek moich prac, obserwacja to nie jest zobowiązanie do interesowania się każdą głupotą, którą tu upublicznię. Jest mi w ogóle bardzo miło, że ktokolwiek czytał moją twórczość, bo nie spodziewałam się tego, kiedy wstawiłam swoje pierwsze opowiadanie. Z tą aktywnością chodzi mi bardziej o to, żeby nie uzależniać swojego pisania od tego, czy ktoś powie mi "fajna praca". A wydaje mi się, że tak może się stać, gdy się człowiek przyzwyczaił, że zawsze przecież dostawał jakąś reakcję na swój tekst. Od początku traktowałam opowiadania tutaj trochę jako takie eksperymenty dla samej siebie, które pozwolą mi przetestować jakąś narrację albo dynamikę między bohaterami, a kolejnym razem spróbować czegoś innego, i które może w przyszłości sprawią, że będę umiała lepiej pisać, i nie chciałabym ich traktować inaczej. Między innymi dlatego postanowiłam napisać coś w całości i dopiero potem ewentualnie opublikować, żeby zobaczyć, czy zdana na siebie, a więc bez żadnych komentarzy, nawet tych motywujących, bez perspektywy, że piszę coś stricte pod samequizy, doprowadzę sprawę do końca. No ale mam nadzieję, że w porzuceniu Białej ciszy kierowałam się także nieco wyższymi pobudkami niż aktywność
Przeglądając najnowsze i poprzednie części Białej ciszy i wynajdując różne błędy, często przyłapywałam się na myśleniu: "no trudno, zrobię to inaczej w poprawionej wersji". Co skłoniło mnie do zastanowienia się, czy w takim razie nie zaczynam traktować wersji tutejszej jak brudnopis. No bo dla kogo niby miałaby być ta poprawiona? Ja jej nie potrzebuję, bo najpoprawniejszą wersję mam w swojej głowie, żadnej swojej pracy nie wydaję i raczej nie zamierzam, więc to tutaj powinna trafić ta najlepsza edycja, a nie pierwszy szkic. Zanim wstawię jakiś rozdział, czytam go naprawdę wiele razy. Co pozwala wyłapać część błędów, np. interpunkcyjnych, ale na nic się nie zda, kiedy po czasie zmienię zdanie co do jakichś wydarzeń fabularnych. W Białej ciszy mam sporo takich rzeczy, które chciałabym usunąć, dodać, inaczej rozłożyć itp., a nie mogę już tego naprawić, co szalenie mnie frustruje i zniechęca do kontynuowania tej historii. Gdybym dodała jakąś zaktualizowaną wersję, to – pomijając fakt, że pewnie musiałaby być aktualizowana z 10 razy, zanim skończyłabym opowiadanie – prawie nikt by tego nie przeczytał. Co jest zrozumiałe. Też by mi się pewnie nie chciało poświęcać czasu na czytanie dwa razy prawie tego samego. Wiem, że prawdopodobnie nigdy nie pojawiłaby się na samychquizach wersja ostateczna, bo znając siebie, poprawiałabym swoje opowiadania nieskończoność razy i w konsekwencji wreszcie je psuła. Ale chciałabym, żeby to była chociaż edycja dopracowana, spójna; a nie że część 1 jest napisana w kompletnie innym stylu niż 20. Taka wersja jest jednak dla mnie niemożliwa, jeśli publikuję w odcinkach, w takim dużym odstępie czasowym
Taki sposób publikowania ma jeszcze jeden problem. Białą ciszę starałam się pisać tak, by nikogo nie zanudzić, rozdziały więc miały być krótkie i kończyć się w jakiś interesujący sposób. Tyle że to straszliwie wydłuża historię i sprawia, że jest może paradoksalnie nudna, bo jeśli każda część kończy się jakimś zawieszeniem akcji, to nie wiadomo, gdzie znajduje się punkt kulminacyjny, i w efekcie otrzymujemy zlepek wydarzeń, w dodatku często niepotrzebnych. Między innymi z tego względu w nowym opowiadaniu próbowałam porzucić myślenie o tym, czy dany fragment jest trzymający w napięciu, i dać fabule płynąć swoim tempem. No i ponieważ to opowiadanie zostało napisane jako całość, można było uniknąć takiego sztucznego podziału na drobne jednostki jak w Białej ciszy. Nie wiem, czy to rzeczywiście przekłada się na zgrabniej poprowadzoną akcję, czy tak mi się wydaje, bo to jest nowsze, ale na pewno w taki sposób – który ma oczywiście też swoje minusy – pisało mi się lepiej
W związku z tym najprawdopodobniej nie pojawią się kolejne części Białej ciszy. Może kiedyś, jak już napiszę całość i ją poprawię, to wstawię tu nową, skończoną wersję. Chociaż pewnie byłoby to za parę lat, kiedy nikogo już pewnie nie będzie na tej stronie. Przez sekundę myślałam, czy nie usunąć tego opowiadania, ale póki co uznałam, że nie. Może, jak mi się będzie nudzić, to poprawię wstawione do tej pory części, a zanim to nastąpi, będzie można poczytać te starocie i się pośmiać. Kiedyś mówiłam także, że jeśli nie skończę tej historii, to dodam jakieś streszczenie. Zrezygnowałam z tego planu. Nie dlatego że zakończenie jest dla mnie jakąś wielką tajemnicą, tylko dlatego, że uważam, że niektóre wydarzenia w streszczeniu nie wybrzmiałyby właściwie, a wybory bohaterów bez ich komentarzy i odczuć mogłyby wydawać się niezrozumiałe. Bardzo przepraszam wszystkich, którzy czytali to opowiadanie i chcieliby je czytać dalej. Bardzo się cieszę, że komukolwiek się ta opowieść spodobała i dziękuję za wszystkie miłe słowa, jakie odnośnie do niej otrzymałam. Nie chcę jednak dawać Wam czegoś, co wymaga tyle poprawy
Może postaram się też wstawić jeszcze jedno opowiadanie kryminalne, ponieważ od dawna mam do niego wymyślony zarys fabuły i okładkę, która ładnie mi wyszła, więc nie chcę, żeby się zmarnowała. Te opowiadania detektywistyczne pisałam jako przerwę od Białej ciszy, więc nie za bardzo chciałabym je kontynuować bez niej. Boję się, że gdyby stały się dla mnie główną serią, to czułabym presję, żeby publikować je bardziej regularnie albo pisać w jakiś konkretny sposób, co byłoby trudne, bo nie umiem wymyślać zagadek jak maszyna, a przygotowanie takich historii zajmuje mi sporo czasu, bo zwykle liczą sobie z 40 stron (może to nie jest dużo tak ogólnie, ale ja wolno piszę), i nie chciałabym, żeby pisanie ich stało się dla mnie za poważne
Nie chciałam jednak znikać tak bez słowa, stąd wspomniane nowe opowiadanie, czyli Ostatni list z Faust, który raczej doczeka się zakończenia, bo jak już mówiłam, napisałam całość. W przeciwieństwie do Białej ciszy, która pod względem fabuły idzie w kierunku powieści, List to jednak opowiadanie (nie w samoquizowym znaczeniu, ale tym zwykłym). Postanowiłam podzielić je, jak mi się podobało, czyli na 7 długich części; być może liczba rozdziałów to też był jeden z problemów Białej ciszy, no ale takie są z kolei konsekwencje krótkich rozdziałów. Wydaje mi się, że w kwestii przystępności formy w Białej ciszy zrobiłam wszystko, co można, i na moje oko nie dało to dużej różnicy, a teraz tylko by mi przeszkadzało. Wbrew temu, co być może sugeruje gatunek, wymyśliło mi się, żeby akcja była raczej statyczna i powolna, bo bardzo chciałam uniknąć takiego poszatkowanego pisania od wydarzenia do wydarzenia jak było w Białej ciszy i jak chyba generalnie mam tendencję robić. Mam nadzieję, że to mi się udało i że mimo wolnego tempa narracja zachęca do dalszego czytania, chociaż jeśli ktoś lubi dynamiczną fabułę, to może się rozczarować
Nie jestem w stanie przewidzieć, jak to będzie w przyszłości, pisanie jest o tyle głupie, przynajmniej w moim przypadku, że nawet jeśli się nie czeka na żadne olśnienia, to i tak wiele zależy od kaprysów. Może się nagle okaże, że napisanie całej Białej ciszy zajmie mi jeden księżyc, a nie kilka lat, może będę miała ochotę wstawić kolejne opowiadanie detektywistyczne albo coś innego. Już raz postanowiłam poprawić kilka pierwszych części usuniętego Obrazu bez powodu i bez planu kontynuowania tej historii, więc nie wykluczam, że z czymś innym może być podobnie. Zwlekałam z tego typu wpisem tyle czasu, ponieważ chciałam się właśnie utwierdzić w swoich decyzjach, żeby nie zmieniać zaraz zdania, ale różnie bywa. Rzeczywiście wolałabym napisać Białą ciszę w całości i ją poprawić, więc jeślibym opublikowała za chwilę kolejny rozdział, to oznaczałoby, że nie wytrwałam w swoim postanowieniu, ale może się tak zdarzyć. W kontekście tego, że na samychquizach nieraz ktoś się usuwa lub zawiesza, często pewnie z słusznych dla siebie powodów, nie chciałabym wyjść na kogoś, komu zależy na robieniu wokół siebie szumu swoim znikaniem i pojawianiem się. Jeśli teraz mówię, że nie wstawię kolejnych opowiadań, a za miesiąc bym tu coś wrzuciła, to nie tak, że w tej chwili mówię nieszczerze. Na ten moment naprawdę nie planuje tu nic pisać poza wspomnianymi wyżej rzeczami
Jest mi bardzo miło, że ktokolwiek czytał te moje opowiadania, dziękuję za wszelkie życzliwe słowa w komentarzach, za ciekawe interpretacje, które odkrywały przede mną nowe sensy moich własnych tekstów, i za przeczytanie tego wpisu, bo jest straszliwie długi. Mam nadzieję, że kiedy sama nie będę tu pisać, znajdę więcej czasu na czytanie cudzych opowieści ❤️
.Emisia.
Witam ponownie :D Z sentymentem wspominam Twoje opowiadania ^^
Potrafię zrozumieć odczucia co do publikowania tutaj i w takiej formie, ja sama nic praktycznie tutaj nie wstawiam też właśnie dlatego, że wolałabym najpierw napisać całość (a że żmudnie mi idą jakiekolwiek próby, nic prócz bardzo krótkich form u mnie nie ma). Miło ciebie tutaj znów zobaczyć, nieważne z jakich względów powracasz :)
midnight_pages
AUTOR•Dziękuję za otrzymane prezenty. Jest mi bardzo miło, że ktoś o mnie tak pomyślał. Życzenia były naprawdę kochane; wydaje mi się też, że udało mi się odnaleźć wszystkich, którzy mnie nimi obdarowali, i odwdzięczyć się również prezentem. Bardzo miło słyszeć, że podobają Wam się moje prace, że komuś spodobały się śledztwa mojego autorstwa; zapewniam, że treść prezentu jak najbardziej miała sens i czytałam ją z wielką przyjemnością; dziękuję też za przypomnienie, chociaż nie wiem, czym sobie na taki komplement zasłużyłam, jestem w miarę szczęśliwa, mam nadzieję, że Ty też ❤️
Jeszcze raz dziękuję za przemiłe słowa i na wypadek gdyby moje prezenty do Was nie dotarły, to tutaj także życzę Wam wszystkiego, co najlepsze ♡♡
midnight_pages
• AUTOR@mustakissa niestety jeszcze nie mam żadnych śledzi swojego autorstwa…. Ale w przyszłości kto wie? Chyba że tzw. czerwone śledzie, to pewnie wypadałoby je mieć, zwłaszcza w detektywistycznych opowiadaniach, i dobrze, żeby komuś się podobały
mustakissa
@midnight_pages Takie też nie są złe 😁
midnight_pages
AUTOR•Przeurocza jest ta zabawa mikołajkowa. Pamiętam ją z poprzedniego razu i bardzo się ucieszyłam, że pojawiła się ponownie. A osobie, od której otrzymałam prezent, najserdeczniej dziękuję. To naprawdę bardzo miłe ❤️. Starałam się odwdzięczyć, ale nie jestem pewna, czy dobrze trafiłam…
.Emisia.
@midnight_pages rzeczywiście, myślałam, że też znikają hah
WeraHatake
@midnight_pages Też lubię tę zabawę ♥
midnight_pages
AUTOR•Planowałam zrobić sobie chwilę przerwy od pisania, bo trochę mnie ta Dziwna historia, a potem jeszcze rozdział Białej ciszy zmęczyły, ale nie wytrzymałam długo, stąd wpis i pytanie do Was, co chcielibyście zobaczyć w następnej kolejności – historyjkę detektywistyczną z bohaterem z poprzednich dwóch opowiadań, których znajomość, mam nadzieję, nie będzie niezbędna, z tym że jak zwykle pod względem klimatu niezbyt pasuje do pory roku (bo jest wiosenno-letnia), czy jeszcze jeden rozdział Białej ciszy (tym razem raczej z perspektywy Hazel i Lennarda)? Czy może coś jeszcze innego…?
Nie wiem, czy się zastosuję i ile będę to – cokolwiek to będzie – pisać (pewnie Białą ciszę krócej no bo to tylko jeden rozdział, a nie 50 stron), ale bardzo chętnie usłyszę Wasze propozycje 🌙
midnight_pages
• AUTOR@WeraHatake to fajnie, cieszę się, bo bałam się trochę, że może oba te opowiadania zrobiły się nudne ❤️
WeraHatake
@midnight_pages W żadnym wypadku ^w^
midnight_pages
AUTOR•To, co właśnie wstawiłam (Dziwna historia w Blackmoor), to dawno zapomniane opowiadanie z Waszymi postaciami (jak widać po opisie). Możecie odświeżyć sobie formularze z zapisami kilka wpisów niżej, bo nikt już pewnie nie pamięta, o co chodziło; pewnie nawet nie wszyscy, którzy tworzyli bohaterów, istnieją… Najmocniej przepraszam, że tak zwlekałam z tym opowiadaniem (więcej o tym w wyniku pod opowiadaniem)
Mam nadzieję, że kolejną rzeczą, którą wstawię będzie już obiecany rozdział Białej ciszy, bo wiem, że jedna z poprzednich części skończyła się w niefajnym momencie i że długo czekacie (ja zresztą też), ale nie miałam po prostu pojęcia, że to opowiadanie kryminalne z Waszymi postaciami tak mi się rozciągnie
dobrego poranku, dnia, wieczoru, nocy czy innej pory, w której to czytacie 🪐
Herytiera
@midnight_pages kojarzysz "Shadow & Bone"? Bo widzę na zdjęciu 🙈
midnight_pages
• AUTOR@Amentio kojarzę, bo to nawet mój egzemplarz