W wieku. 5 lat poszłam do szkoły, bojąc się, że będzie okropnie, ale już po pierwszym tygodniu pomyślałam:
Myliłam się, szkoła to najlepsza rzecz, która mnie w życiu spotkała".
I przez pewien czas tak było, lecz w 3 klasie zapisałam sie na piłkę ręczną. Treningi były codziennie i ciągle wracałam do domu z coraz to nowymi zadrapaniami. Ale punkt kulminacyjny zaczyna sie w 4 klasie, gdy mam 8 lat. Nie wiedziałam co się dzieje, ale zaczęłam płakać bez powodu, przez co stałam sie pośmiewiskiem całej klasy. Przez jakiś czas to znosiłam, lecz to przestało być śmieszne, więc zaczęłam chodzić na zajęcia psychologiczne. Z początku pomagały, jednakże po miesiącu skończyły się i nie miałam co zrobić, więc starałam sobie z tym radzić. I wytrzymałam do 6 klasy. Czyli tej do której chodzę teraz. Znajomi z klasy przesadzają już z "żartami", a ja sobie już nie radze i planuje...popełnić samobójstwo. Wiem, że wiele z was pomyśli, że to fake, ale prosze by choć najmniejsza część was pomyślała o tym na serio. Prosze was o pomoc.

Komentarze sameQuizy: 0