IRL commentary: bro Christina pokory troche ffs. CHRISTINA TY TĘPA DZIDO. 337 ma boi, trzymam kciuki Hazel bo czy się lubimy czy nie, zejść w ten sposób to nic przyjemnego :"( bardzo slej rozdział i proszę wybaczyć ao3 komentarz, ale miesiąc nie miałam czasu nic czytać i to najlepsze na co mnie stać >.< już zabieram się za następny, banger rozdział jak zawsze!!
@Libera oof, niepolajkowane części zostawiam jako przypomnienie żeby przeczytać później ale widocznie zapomniałam je serduszkowac po czytaniu >.< już naprawiam
Miło się czytało o tym, jak przyjęta została Lily – a przynajmniej zaopiekowana przez Odette ♥ Chociaż to przykre, że nasz przewodnik przez to poczuł się gorzej, bo on nie dostał tak szybko takiego zaufania ;-; Zupełnie nie spodziewałam się tej sytuacji z Hazel – współczuję, że to ją spotkało… Dobrze, że 337 w ogóle o niej pomyślał, bo już w ogóle byłoby kiepsko. Ale ta matka… No nie mogę z nią! Gdyby nie ona, to jej córka byłaby cała i zdrowa – ale nie, lepiej działać chaotycznie i na własną rękę, choć nie ma się planu – wspaniale XD Cóż, nie jestem fanką Christiny, choć rozumiem, czemu tak zrobiła i że była mega zestresowana całą tą sytuacją… Btw akurat ostatnio czytałam o przypadku psa, który miał wściekliznę i jakie stanowił niebezpieczeństwo – taki wątek pojawił się w "Zabić drozda" Harper Lee. Także przynajmniej jestem w temacie i pewnie tym lepiej ogarnęłam tę scenę :D Ogółem super rozdział ofc ♥
Kilka słów o poprzednim rozdziale: Bardzo mi się podobał jako wprowadzenie. Jowisz i Riverra cudownie wprowadzeni jako antagoniści, od razu widać, co ich charakteryzuje i jakie mają priorytety. Ciekawi mnie, jak rozwinie się wątek między Stabilnym a Jowiszem. Dochodzi tu jeszcze temat Wydry, która jestem przekonana, że trochę namiesza.
Wracając do tego rozdziału… Nie było tu w sumie nic aż tak istotnego poza oczywiście grozą i naturalistyczną brutalnością postapo. Podoba mi się fakt, że poruszyłaś temat wścieklizny, bo jednak w post-apo mielibyśmy w p**** zwierząt z wścieklizną przy liczbach zwierząt bezpańskich. Podoba mi się również drobne szczegóły, dzięki którym poznajemy lepiej Stabilnego i jego autonienawiść. No i teraz pojawia się pytanie, jak rozwinie się wątek rodziny, których córka pewnie umrze na przestrzeni następnych rozdziałów. Zrobią detoura do opuszczonego szpitala. Byłoby to ryzykowne, ale z drugiej strony nie wierzę, aby Stabilni i pozostali uczestnicy to tak łatwo zostawili… No nic. Ogólnie solidny rozdział. W jednym miejscu chyba zjadłaś "razu" lub inne tego typu słówko, wyślę ci screena na priv. Teraz zostało czekanko na kolejny rozdział :>>
Myślałam, że ja już polikeowałam tą część, what the helly Dobra, zaczynając od początku – Lily jeszcze się nie odezwała, a już tak dobrze wychodzi ci przedstawienie jej. Z miejsca pokazałaś, jak efekt aureoli wpływa na ludzi. Dużo o tym mamy w tym rozdziale, zwłaszcza że wspomniałaś też o Rogatej. Dwie hybrydy akceptowane przez ludzi. To musiało wywrzeć mocne wrażenie na 337. Moment, w którym opisywałaś jego wewnętrzne odczucia co do swojej inności to po prostu wisienka na torcie dla całej tej sytuacji. Bardzo dobrze dało się poczuć od niego może nie tyle zazdrość do 372, co zwiększające się poczucie alienacji wobec wszystkich obecnych. Tak mi się szkoda go zrobiło. 337, bby, it's not you, it's them, dalej cię kochamy 😭 Jestem też ogromną fanką płynności akcji, przeszłaś od opisu przemyśleń do zniknięcia Hazel tak gładko. Reakcja Christiny też mi się spodobała. Nie, że sympatyzuje z tym co powiedziała, ale jej wypowiedź mocno połączyła odrazę 337 do samego siebie z aktualną sytuacją. Szybko zostaliśmy wyrwani z sielanki i przywróceni do rzeczywistości. I do tego jakiej brutalnej. Czekałam strasznie na ten rozdział, byłam ciekawa w jaki sposób zaprezentujesz tą akcję i udało ci się to po mistrzowsku. Dodanie biegnącej z lasu Christiny było kropelką, która rozpoczęła całe zamieszanie. Świetnie ci to wyszło. Najpierw zostaliśmy powoli zaznajomieni z sytuacją, by następnie w ułamku sekundy doświadczyć szybkiej sekwencji walki. Jestem w siódmym niebie. Czekam na ciąg dalszy, by dowiedzieć się co dalej wydarzy się z Hazel hihi
@Amelaise dobrze wiedzieć, że są przydatne, bo skoro tak, to wypada rozwinąć (szczerze nie myślałam o tym, nigdy nie pisałam cudzych postaci) (@Libera sorry, że oznaczam, ale w jednak powiadomienia o odpowiedziach na kom nie przychodzą) Co do Hazel, fajnie uchwycono ten szok pierwszego niebezpieczeństwa, naprawdę widzę ją w roli zesztywniałej ze strachu i naprawdę dobrze, że nie jest pisana na kogoś niesamowicie odważnego, bo taką osobą nie jest Cały fragment oddaje reakcję logicznie i jedyne czego mi brakuje, to takiego bardziej szlochu u niej Mam wrażenie, że Hazel jest człowiekiem naprawdę intensywnie płaczącym, takim, który gdy zaczyna płakać to wydaje z siebie całą skalę dźwięków, ale to też nie było jakoś konieczne w scenie
Wyszło przecudownie! Jestem ogromną fanką tego, jak opisujesz te wszystkie zapachy. Ja w życiu nie byłabym w stanie tak trafnie ich opisać. Kocham to, jak wyobraźnia pięknie pracuje przy tym, co piszesz. Łatwo się wciągnąć, a lektura płynie przyjemnie i zaskakująco szybko. To, jak opisałaś zachowanie psa z wirusem też było bardzo niecodzienne i mam na myśli dobre tego słowa znaczenie. Chyba jeszcze nigdy nie widziałam czegoś tak rozbudowanego w tak umiejętny sposób 🩷 Czytanie tej części to była czysta przyjemność 🫶
@Amelaise dziękuje! Tak się cieszę, że ktoś docenił te zapachy! Musiałam szukać trochę informacji, bo ludzki nos jest za słaby, żeby część poczuć, ale wzorowałam się na białkach po prostu. Ten pies z wirusem nie zachowywał się dokładnie tak, jak powinien, ale uznałam, że do lektury można naciągnąć. Bardzo się cieszę, że ci się spodobało 💙🐳
To ja tak szybko czytam czy ten rozdział faktycznie jest krótszy od poprzedniego? Dopiero zdążyłam się wciągnąć a tu już koniec hah😅
Mniejsza z tym, rozdział super, bardzo spodobała mi się scenka z Odette i Lily, słodko że złapały razem taką przyjacielską relacje. Podoba mi się jak ukazałaś, że nie miała większych przeszkód w zawarciu z nią znajomości w przeciwieństwie do 337, który prawdopodobnie dalej ją przeraża. Jestem ciekawa, czy rozwinie się to jakoś dalej.
Sama akcja mnie zaintrygowała, chociaż czasem gubiłam się w toku myślowym, ale nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć co stanie się z Hazel.
Miałam chyba coś jeszcze napisać, ale widzę że inni wymienili już dużo rzeczy, więc po prostu się pod nie podpinam haha
Z niecierpliwością czekam na następny rozdział❤️❤️
Jestem jakaś ślepa. Totalnie nie widziałam, że dodałaś rozdział. Jest super! Jak dla mnie największą robotę robią myśli 337. Moment, w którym poczuł „odrazę do siebie”, bardzo mnie zaintrygował
Bardzo mi się podoba, dużo się dzieje w tej serii a ja lubię akcję więc dobrze się składa hah. Jak było napisane że Hazel poszła sama nad rzekę to miałam ochotę zamordować jej rodziców za to że ją samą puścili XD I fajnie że dajesz przemyślenia 337, dzięki temu łatwiej jest się wczuć. Czekam na kolejną część 💚❤
Libera
• AUTOR@_FantasyMull_
@Fokcik
@_Delta_
@Eisou
@.Emisia.
@Ru-Da
@.A5.
@AriaWerewolf
@Alfa535
@FlamesandGold
@Aleexs
@Black_Catt
@Kocham_Kie
@Pyladea
@Jenota
@WeraHatake
@Catherine_Fox
@Night_raven
@TW
@lunalovespudding
@Amelaise
Night_Raven
IRL commentary:
bro Christina pokory troche ffs.
CHRISTINA TY TĘPA DZIDO.
337 ma boi, trzymam kciuki Hazel bo czy się lubimy czy nie, zejść w ten sposób to nic przyjemnego :"(
bardzo slej rozdział i proszę wybaczyć ao3 komentarz, ale miesiąc nie miałam czasu nic czytać i to najlepsze na co mnie stać >.<
już zabieram się za następny, banger rozdział jak zawsze!!
Night_Raven
@Libera oof, niepolajkowane części zostawiam jako przypomnienie żeby przeczytać później ale widocznie zapomniałam je serduszkowac po czytaniu >.< już naprawiam
Libera
• AUTOR@Night_Raven a, ok. Bo miałam na myśli wszystkie części w serii
WeraHatake
Miło się czytało o tym, jak przyjęta została Lily – a przynajmniej zaopiekowana przez Odette ♥ Chociaż to przykre, że nasz przewodnik przez to poczuł się gorzej, bo on nie dostał tak szybko takiego zaufania ;-;
Zupełnie nie spodziewałam się tej sytuacji z Hazel – współczuję, że to ją spotkało… Dobrze, że 337 w ogóle o niej pomyślał, bo już w ogóle byłoby kiepsko. Ale ta matka… No nie mogę z nią! Gdyby nie ona, to jej córka byłaby cała i zdrowa – ale nie, lepiej działać chaotycznie i na własną rękę, choć nie ma się planu – wspaniale XD Cóż, nie jestem fanką Christiny, choć rozumiem, czemu tak zrobiła i że była mega zestresowana całą tą sytuacją…
Btw akurat ostatnio czytałam o przypadku psa, który miał wściekliznę i jakie stanowił niebezpieczeństwo – taki wątek pojawił się w "Zabić drozda" Harper Lee. Także przynajmniej jestem w temacie i pewnie tym lepiej ogarnęłam tę scenę :D
Ogółem super rozdział ofc ♥
Libera
• AUTOR@WeraHatake 💙💙💙💙💙🐳 bardzo się cieszę, że ci się spodobało
FlamesAndGold
OHHHHH YEAAAAAAAAAAH
Dobra, wróciłam do zywych po sesji, hehe.
Kilka słów o poprzednim rozdziale:
Bardzo mi się podobał jako wprowadzenie. Jowisz i Riverra cudownie wprowadzeni jako antagoniści, od razu widać, co ich charakteryzuje i jakie mają priorytety. Ciekawi mnie, jak rozwinie się wątek między Stabilnym a Jowiszem. Dochodzi tu jeszcze temat Wydry, która jestem przekonana, że trochę namiesza.
Wracając do tego rozdziału… Nie było tu w sumie nic aż tak istotnego poza oczywiście grozą i naturalistyczną brutalnością postapo. Podoba mi się fakt, że poruszyłaś temat wścieklizny, bo jednak w post-apo mielibyśmy w p**** zwierząt z wścieklizną przy liczbach zwierząt bezpańskich. Podoba mi się również drobne szczegóły, dzięki którym poznajemy lepiej Stabilnego i jego autonienawiść. No i teraz pojawia się pytanie, jak rozwinie się wątek rodziny, których córka pewnie umrze na przestrzeni następnych rozdziałów. Zrobią detoura do opuszczonego szpitala. Byłoby to ryzykowne, ale z drugiej strony nie wierzę, aby Stabilni i pozostali uczestnicy to tak łatwo zostawili… No nic. Ogólnie solidny rozdział.
W jednym miejscu chyba zjadłaś "razu" lub inne tego typu słówko, wyślę ci screena na priv.
Teraz zostało czekanko na kolejny rozdział :>>
Libera
• AUTOR@FlamesAndGold 💙🐳
Ru-Da
Myślałam, że ja już polikeowałam tą część, what the helly
Dobra, zaczynając od początku – Lily jeszcze się nie odezwała, a już tak dobrze wychodzi ci przedstawienie jej. Z miejsca pokazałaś, jak efekt aureoli wpływa na ludzi. Dużo o tym mamy w tym rozdziale, zwłaszcza że wspomniałaś też o Rogatej. Dwie hybrydy akceptowane przez ludzi. To musiało wywrzeć mocne wrażenie na 337. Moment, w którym opisywałaś jego wewnętrzne odczucia co do swojej inności to po prostu wisienka na torcie dla całej tej sytuacji. Bardzo dobrze dało się poczuć od niego może nie tyle zazdrość do 372, co zwiększające się poczucie alienacji wobec wszystkich obecnych. Tak mi się szkoda go zrobiło. 337, bby, it's not you, it's them, dalej cię kochamy 😭
Jestem też ogromną fanką płynności akcji, przeszłaś od opisu przemyśleń do zniknięcia Hazel tak gładko. Reakcja Christiny też mi się spodobała. Nie, że sympatyzuje z tym co powiedziała, ale jej wypowiedź mocno połączyła odrazę 337 do samego siebie z aktualną sytuacją. Szybko zostaliśmy wyrwani z sielanki i przywróceni do rzeczywistości. I do tego jakiej brutalnej.
Czekałam strasznie na ten rozdział, byłam ciekawa w jaki sposób zaprezentujesz tą akcję i udało ci się to po mistrzowsku. Dodanie biegnącej z lasu Christiny było kropelką, która rozpoczęła całe zamieszanie. Świetnie ci to wyszło. Najpierw zostaliśmy powoli zaznajomieni z sytuacją, by następnie w ułamku sekundy doświadczyć szybkiej sekwencji walki. Jestem w siódmym niebie.
Czekam na ciąg dalszy, by dowiedzieć się co dalej wydarzy się z Hazel hihi
Ru-Da
@Libera Ty powiesisz sobie na ścianie mój komentarz, a ja twój autograf 🤟
Libera
• AUTOR@Ru-Da mordo nie dam ci jeśli ty nie dasz mi swojego
Jenota
Dobra, masz mnie, zaskoczona
Trzymało w napięciu, czekam na więcej
Jenota
@Amelaise dobrze wiedzieć, że są przydatne, bo skoro tak, to wypada rozwinąć (szczerze nie myślałam o tym, nigdy nie pisałam cudzych postaci)
(@Libera sorry, że oznaczam, ale w jednak powiadomienia o odpowiedziach na kom nie przychodzą) Co do Hazel, fajnie uchwycono ten szok pierwszego niebezpieczeństwa, naprawdę widzę ją w roli zesztywniałej ze strachu i naprawdę dobrze, że nie jest pisana na kogoś niesamowicie odważnego, bo taką osobą nie jest
Cały fragment oddaje reakcję logicznie i jedyne czego mi brakuje, to takiego bardziej szlochu u niej
Mam wrażenie, że Hazel jest człowiekiem naprawdę intensywnie płaczącym, takim, który gdy zaczyna płakać to wydaje z siebie całą skalę dźwięków, ale to też nie było jakoś konieczne w scenie
Libera
• AUTOR@Jenota ok, dobrze wiedzieć. Nie dałam tego wtedy, bo myślałam, że wpada w szok, dlatego musisz mówić właśnie
Amelaise
Wyszło przecudownie! Jestem ogromną fanką tego, jak opisujesz te wszystkie zapachy. Ja w życiu nie byłabym w stanie tak trafnie ich opisać. Kocham to, jak wyobraźnia pięknie pracuje przy tym, co piszesz. Łatwo się wciągnąć, a lektura płynie przyjemnie i zaskakująco szybko. To, jak opisałaś zachowanie psa z wirusem też było bardzo niecodzienne i mam na myśli dobre tego słowa znaczenie. Chyba jeszcze nigdy nie widziałam czegoś tak rozbudowanego w tak umiejętny sposób 🩷 Czytanie tej części to była czysta przyjemność 🫶
Libera
• AUTOR@Amelaise dziękuje! Tak się cieszę, że ktoś docenił te zapachy! Musiałam szukać trochę informacji, bo ludzki nos jest za słaby, żeby część poczuć, ale wzorowałam się na białkach po prostu. Ten pies z wirusem nie zachowywał się dokładnie tak, jak powinien, ale uznałam, że do lektury można naciągnąć. Bardzo się cieszę, że ci się spodobało 💙🐳
Black_Catt
To ja tak szybko czytam czy ten rozdział faktycznie jest krótszy od poprzedniego? Dopiero zdążyłam się wciągnąć a tu już koniec hah😅
Mniejsza z tym, rozdział super, bardzo spodobała mi się scenka z Odette i Lily, słodko że złapały razem taką przyjacielską relacje. Podoba mi się jak ukazałaś, że nie miała większych przeszkód w zawarciu z nią znajomości w przeciwieństwie do 337, który prawdopodobnie dalej ją przeraża. Jestem ciekawa, czy rozwinie się to jakoś dalej.
Sama akcja mnie zaintrygowała, chociaż czasem gubiłam się w toku myślowym, ale nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć co stanie się z Hazel.
Miałam chyba coś jeszcze napisać, ale widzę że inni wymienili już dużo rzeczy, więc po prostu się pod nie podpinam haha
Z niecierpliwością czekam na następny rozdział❤️❤️
Black_Catt
@Libera Jasne, będę pamiętać na przyszłość żeby ewentualnie też o tym wspominać❤️
Libera
• AUTOR@Black_Catt 💙🐳
Alfa535
Jestem jakaś ślepa. Totalnie nie widziałam, że dodałaś rozdział.
Jest super! Jak dla mnie największą robotę robią myśli 337. Moment, w którym poczuł „odrazę do siebie”, bardzo mnie zaintrygował
Libera
• AUTOR@Alfa535 dziękuję! Ciesze się, że zwróciłas na niego uwagę 💙🐳
Catherine_Fox
Bardzo mi się podoba, dużo się dzieje w tej serii a ja lubię akcję więc dobrze się składa hah. Jak było napisane że Hazel poszła sama nad rzekę to miałam ochotę zamordować jej rodziców za to że ją samą puścili XD I fajnie że dajesz przemyślenia 337, dzięki temu łatwiej jest się wczuć. Czekam na kolejną część 💚❤
Libera
• AUTOR@Catherine_Fox dziękuję💙🐳 bardzo się cieszę, że ci się spodobało