Jak wyjaśnisz ten paradoks?


Witaj w tym quizie, gdzie postaramy się rozstrzygnąć nurtujące wielu ludzi paradoksy. Na pierwszy ogień weźmiemy popularny Paradoks Statku Tezeusza skupiający się na problemu tożsamości obiektu. Wyobraź sobie, że statek Tezeusza stoi w porcie Ateńczyków latami, w końcu jego deski zaczynają gnić. Tamtejsza ludność postanawia je wymienić na nowe. Z biegiem lat wszystkie deski w statku zostają zastąpione. Czy to nadal ten sam obiekt co na początku, a może jednak już nim nie jest? W jakim momencie przestał być oryginalnym statkiem Tezeusza?
Według mnie statek nigdy nie przestał nim być. Proces wymiany był stopniowy, co pozwoliło na zachowanie ciągłości istnienia. Dopóki statek zachowuje ten sam kształt i służy temu samemu celowi (pływaniu), pozostaje tym samym statkiem. Nawet po wymianie zgnitych desek jest to nadal statek Tezeusza.
Moim zdaniem, jeśli zmienisz choćby jedną deskę, zmieniasz istotną część konstrukcji. W momencie wymiany ostatniej deski (a w skrajnej wersji już pierwszej), mamy do czynienia z nowym obiektem.
Uważam, że statek składa się ze wszystkich swoich chwil zaczynając od skonstruowania go po naprawy. Wymiana desek to po prostu etap w jego długiej historii. Nie ma jednego punktu kiedy ten statek przestaje być statkiem Tezeusza. Zmiana jest naturalną częścią „ścieżki życiowej” przedmiotów.
Według moich przekonań w pewnym momencie statek ten przestałby nim być, jednak ludzie nie są w stanie dokładnie określić w którym byłoby to momencie. Nie da się określić, która wymiana deski byłaby tą zmieniającą określenie statku, jednak mam pewność, że w którymś momencie traci swoją pierwotną formę.
Dla mnie jest oczywiste, że statek zostaje statkiem Tezeusza do momentu, kiedy chociażby jedna jego część należy do oryginału. Dopiero gdy wymienimy wszystkie części przestaje być statkiem Tezeusza.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.

Nie odchodząc od Paradoksu Statku Tezeusza – Jeśli ze zgnitych części złożylibyśmy kolejny statek i postawili go obok tego z wymienionych części, to który z nich byłby tym prawdziwym?
Uważam, że prawdziwym byłby ten z wymienionych części, ponieważ zachowuje on ciągłość historyczną. Statek nigdy nie przestał istnieć jako obiekt w porcie. Tożsamość obiektu zależy od jego trwania w czasie. Jeśli wymieniamy części stopniowo, „dusza” statku przechodzi na nowe elementy.
Jestem przekonany, że na miano oryginalnego zasługuję ten złożony z pierowtnych części. To te konkretne cząsteczki drewna brały udział w wyprawach Tezeusza. Obiekt jest definiowany przez materię, z której powstał. Statek z nowych desek to tylko wierna kopia oryginału, a statek ze starych desek jest tym prawdziwym statkiem Tezeusza.
Dla mnie to oczywiste, że oba statki są teraz statkiem Tezeusza. Statek z nowych desek dziedziczy historię i funkcję, a statek ze starych desek dziedziczy materię, dlatego nie musimy wybierać, który jest kopią. W momencie postawienia ich obok siebie, mamy do czynienia z dwoma różnymi realizacjami tego samego obiektu.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.

Przejdźmy teraz do równie ciekawego Paradoksu Stosu. Wyobraź sobie stos piasku, z którego pojedynczo usuwane są kolejne ziarna, aż do momentu, kiedy zostanie już tylko jedno. Czy jest ono nadal stosem? Jeśli nie, to kiedy stos przestał nim być?
Moim zdaniem najlepiej można rozwiązać ten paradoks poprzed ustalenie sztywnej granicy dla ilości jaką uznajemy za stos. Przykładowo 1000 ziaren to stos, ale po usunięciu jednej przestaje nim być.
Dla mnie granica wyznaczająca stertę istnieje, ale nie może zostać określona. Samo pojęcie „sterty” jest precyzyjne, ale nasza wiedza o tym pojęciu jest nieprecyzyjna. Ludzie nie są w stanie określić kiedy sterta przestaje nią być.
w moim mniemaniu zbiór ziaren nie musi być nazywany tylko "stertą". Możemy zacząć je interpretować jako "małą stertę", "średnią stertę" czy "dużą stertę". Dopiero gdy ziaren jest naprawdę mało i nie można nazwać ich nawet "małą stertą" przestaje nią być.
Jestem zdania, że nie musimy nazywać czegoś "zdecydowanie" stertą. Duże zbiorowisko ziaren na pewno jest stertą, ale po odjęciu kilku może zostać trochę stertą, a troche nie. Nawet jedno ziarno jest w jakimś stopniu częścią sterty.
W moich oczach wszystko zależy od punktu odniesienia. Przy jednym ziarnie 100 ziaren będzie wydawać się stertą, ale przy 1000 ziaren te 100 nie będzie już tak określane. Uważam, że sterta jest pojęciem względnym.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.

Rozważmy teraz popularny Paradoks Cyrulika, czyli osoby, której praca polega na goleniu zarostu. Załóżmy, że istnieje miasteczko, w którym mieszka tylko jeden cyrulik. W tym miasteczku obowiązuje jedna zasada dotycząca golenia: Cyrulik goli wszystkich tych i tylko tych mieszkańców miasteczka, którzy nie golą się sami. To zapoczątkowuje oczywisty dylemat – jeśli fryzjer goli się sam, łamie zasadę, ponieważ goli kogoś, kto się goli, jednak jeśli się nie goli, również łamie zasadę, bo nie goli się, choć powinien być golony przez siebie. Jak myślisz, jakie jest rozwiązanie tego paradoksu?
Mi rzuca się w oczy fakt, że zasada golenia jest źle sformułowana, ponieważ cyrulik nie może należeć do tej samej kategorii co mieszkańcy, których goli. Musimy oddzielić zasady obowiązujące przy golenie innych od zasad dotyczących samego cyrulika.
To oczywiste, że jeśli definicja jakiegoś obiektu prowadzi do logicznej sprzeczności, to istnienie tego obiektu jest niemożliwe. Miasteczko z taką zasadą golenia jest fikcją, która nie ma prawa bytu w świecie rzeczywistej logiki. Nie istnieje cyrulik, który twierdząc, że przestrzega tej zasady nie skłamałby.
Odpowiedzią na to pytanie jest zmiana perspektywy. Nikt nie określił jakiej płci jest cyrulik. Jeśli jest kobietą to cały problem znika, ponieważ nie musi ona golić zarostu, którego najzwyczajniej nie posiada. Nie goli się sama, bo nie musi, ale też nie musi być golona przez cyrulika, którym sama jest.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.
Reklama

Słyszałeś kiedyś o Paradoksie Fermiego, który skupia się na kosmosie? Już tłumaczę o co w nim dokładnie chodzi; We wszechświecie istnieją miliardy gwiazd podobnych do Słońca, a wokół nich krążą miliardy planet podobnych do Ziemi. Nawet jeśli życie cywilizowane rozwija się na bardzo małym procencie tych planet, to w samej naszej Galaktyce powinny istnieć tysiące zaawansowanych cywilizacji. Gdzie one są? Skoro wszechświat powinien tętnić życiem, dlaczego nie widzimy żadnych statków kosmicznych, nie słyszymy sygnałów radiowych i nie znajdujemy śladów istnienia innych cywilizacji? Czy naprawdę jesteśmy sami?
Według mnie jesteśmy sami. Istnienie życia na Ziemi jest w pewnym sensie anomalią. Życie pomimo tak rozległej przestrzeni nie miało prawa istnieć nigdzie poza naszą planetą.
Cisza nie zawsze może oznaczać braku życia, lecz także celowe ukrywanie sie. Może każda cywilizacja jest zagrożeniem dla innej? W takim wypadku najbezpieczniejszą strategią przetrwania jest ukrywanie się. Jeśli ktoś krzyknie wyśle sygnał inni go zniszczą, zanim on zniszczy ich.
To oczywiste, że życie poza nami musi istnieć. Kosmos jest na tyle rozległy, że po prostu jeszcze nie odkryliśmy jego najodleglejszych zakątków, gdzie istnieją inne formy życia niż my.
Zaawansowane cywilizacje obserwują nas z ukrycia, czekając, aż osiągniemy odpowiedni poziom rozwoju moralnego lub technologicznego, by dołączyć do reszty rozbudowanych cywilizacji.
A co jeśli inne cywilizacje nie tylko istnieją, ale także próbują się z nami skontaktować? Nie mamy pewności, że najzwyczajniej w świecie nie potrafimy odczytać ich sygnałów. Tak właśnie brzmi moja teoria.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.

Przenieśmy się bardziej do świata logicznego myślenia, a mianowicie Paradoksu Kłamcy. Jeśli napiszę teraz "To zdanie jest fałszywe.", to jest ono fałszywe czy jednak mówi prawdę?
Zdecydowanie to zdanie jest po prostu niepoprawnie sformułowane i kompletnie bezsensowne więc nie musimy mu nadawać wartości logicznej. Nie wszystko w świecie da się i trzeba logicznie wytłumaczyć.
To zdanie to dla mnie doskonały dowód na to, że świat nie zawsze jest czarno-biały. Niektóre zdania mogą być jednocześnie prawdziwe i fałszywe, nie ma w tym nic dziwnego. Logika jest zbyt ograniczona dla skomplikowanych struktur językowych.
Według mnie zdanie, aby było prawdziwe lub fałszywe, musi odnosić się do jakiegoś faktu w świecie (np. „trawa jest zielona”). Paradoks Kłamcy odnosi się tylko do samego siebie więc nie ma w nim żadnej treści, o której można by orzec prawdę.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.
Reklama

Przejdźmy do mroczniejszych tematów. W średniowieczu popularną metodą egzekucji było powieszenie, które nadało inspiracji do powstania Paradoksu Niespodziewanego Powieszenia. Wyobraź sobie, że podczas wydawania wyroku sędzia mówi więźniowi: „Zostaniesz powieszony w przyszłym tygodniu, w południe, między poniedziałkiem a piątkiem. Dzień egzekucji będzie dla Ciebie całkowitym zaskoczeniem – dowiesz się o nim dopiero wtedy, gdy kat zapuka do Twoich drzwi w dniu egzekucji”. Słuchając logiki dochodzimy do prostych wniosków – Nie może to być piątek. Gdybym skazany przeżył do czwartku, wiedziałby, że egzekucja musi być w piątek, więc nie byłaby niespodzianką. Skoro piątek odpada, nie może to być też czwartek, ponieważ gdyby przeżył do środy, wiedziałby, że musi to być czwartek (bo piątek już wykluczył), więc znów – brak niespodzianki. Tą samą drogą możemy wykluczyć także środę, wtorek i poniedziałek. Tak samo w swojej logice postąpił skazany więzień i uznał, że egzekucja jest niemożliwa. Jednak w środę w południe puka kat. Więzień jest całkowicie zaskoczony więc sędzia dotrzymał słowa. Jak możemy wytłumaczyć ten paradoks?
Sędzia ogłosił dwa fakty, mianowicie, że egzekucja się odbędzie oraz, że będzie ona niespodzianką. Więzień udowodnił, że te dwa zdania nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Jednak w świecie rzeczywistym fakty (egzekucja) są ważniejsze niż logiczne zasady (niespodzianka). W moim rozumowaniu logika zawodzi, gdy próbujemy nią przewidzieć zachowanie kogoś, kto może po prostu złamać zasady logiki.
Uważam, że błędem jest założenie na wstępie, że sędzia mówi prawdę. Rozumowanie więźnia "egzekucja jest niemożliwa” opiera się na założeniu, że sędzia dotrzyma obietnicy niespodzianki. Sam fakt, że więzień uwierzył w swój tok rozumowania, sprawił, że warunek "niespodzianki" został spełniony.
Więzień myśli, że zaskoczenie o którym wspomina sędzia odnosi się do dnia w którym ma mieć miejsce powieszenie, jednak nie ma na to dowodu. Zaskoczenie to stan emocjonalny, dlatego nawet jeśli więzień ma logiczny dowód, że egzekucja nie powinna się odbyć, to gdy widzi kata, przeżywa realne zaskoczenie. Logika nie chroni przed emocjami.
Zwróciłem uwagę na to, że sędzia mówi, że to co zrobi będzie nieprzewidywalne. To odnosi się do przyszłego stanu wiedzy więźnia. Jeśli więzień próbuje to przewidzieć, wpada w pętlę (tzn. "jeśli przewidzę, że nie przewidzę, to znaczy, że przewidziałem..." itd.). Zdanie sędziego jest „bezsensowne” w sensie logicznym, dlatego nie można z niego wyciągać wniosków.
Według mnie mogło być tak, że sędzia wybiera dzień egzekucji za pomocą strategii losowej. Jeśli wybór jest losowy (np. rzut kostką), to więzień nigdy nie może mieć 100% pewności, który to dzień, dopóki on nie nadejdzie. Więzień założył, że sędzia musi działać według sztywnej logiki, podczas gdy sędzia po prostu wprowadził element losowości, który rozbija każde logiczne przewidywanie.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.

Życie jest zdecydowanie ciekawym zagadnieniem, prawda? Dlatego przyjrzymy się też Paradoksowi Dziadka. Wyobraź sobie, że cofasz się w czasie do lat młodości Twojego dziadka. Z bliżej nie określonych powodów doprowadzasz do jego śmierci, zanim zdąży spłodzić Twojego ojca lub matkę. Skoro Twój dziadek zmarł młodo, Twoi rodzice nigdy się nie urodzili. Skoro oni się nie urodzili, Ty również nie istniejesz. Jeśli jednak nie istniejesz, to kto cofnął się w czasie, by zabić dziadka?
Czas nie jest jedną linią, ale drzewem o wielu gałęziach. W momencie, gdy cofnę się i zmienię przeszłość, stworzyę alternatywną rzeczywistość w której nie istnieje, ale rzeczywistość w której ja żyję pozostanie niezmieniona.
Moim zdaniem powstanie tego paradoksu jest niemożliwe. Wszystko, co zrobię w przeszłości, już się wydarzyło i stało się częścią historii, która doprowadziła do moich narodzin. Nawet jeśli spróbuję zabić mojego dziadka to moje wysiłki będą bezskuteczne.
Moją teoria polega na tym, że zmiany nie zachodzą natychmiastowo w całej czasoprzestrzeni tylko są stopniowe. Jeśli zabiję dziadka, moja egzystencja zaczynie znikać powoli, a nie natychmiasto. Doprowadziłem do tych wydarzeń więc stopniowo przestanę istnieć.
Moja teoria jest zupełnie inna i nie pasuje do żadnej z podanych powyżej.

Reklama
82 Super!
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 22

Basica

Basica

Superowy quiz i mega ciekawe rozkminy są tu zebrane

Odpowiedz
1
TW

TW

Bardzo interesujący I pouczający quiz :)

Odpowiedz
1
FajnyWehikul

FajnyWehikul

Ten quiz jest mega!
Nie wiedziałam o żadnym z tych paradoksów, poza tym z czasem (jestem zwolenniczką odpowiedzi, pojawiającej się w książkach Brandona Mulla, gdzie jest to tłumaczone, że przeszłość jest stała i nie można jej zmienić)

Odpowiedz
1

KiliKila

Uwielbiam paradoksy i wypatruje więcej podobnych quizów

Odpowiedz
1
MarkSzakall

MarkSzakall

Mega ciekawe rozkminy.

Odpowiedz
1
Lavernaa

Lavernaa

Świetny quiz!

Odpowiedz
1
wymiauczanaa_

wymiauczanaa_

Ile pracy jest w to włożone!
Strona Główna zasłużona

Odpowiedz
4
Shake08

Shake08

Bardzo ciekawy quiz. Znałam wcześniej większość z podanych tutaj paradoksów, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że można na nie w pewien sposób odpowiedzieć. Według mnie niektóre z odpowiedzi są bardzo kreatywne. Przełamują sztywne zasady logiki i umieszczają ją w prawdziwym świecie.

Odpowiedz
6
jakis.random

jakis.random

mega ciekawy quiz, daje do myslenia

Odpowiedz
2
Mrs.LITM

Mrs.LITM

Ciekawy quiz, dowiedziałam się czegoś nowego

Odpowiedz
3

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej