Gdy powietrzny smok zaczął przegrywać, wspomógł go ziemny smok. Razem zaczęli wygrywać.
W tym momencie nadeszła wielką fala, większą niż poprzednia.
Kierowała się w stronę smoków, więc smok powietrzny szybko wzleciał do chmur, a ziemny przeniknął w podziemie.
Tylko ognisty smok pozostał na ziemi, nieświadom tego, co właśnie się do niego przybliża...
I po raz drugi smok ognisty znalazł się pod wodą, lecz teraz morze wciągnęło go głębiej, do samego dnia, do raf koralowych i mułu.
Gdy fala go połykała, ryknął złowieszczo:
Sowomaniaczka
Bardzo fajne💙
Elizabeth.
🫶🏼