to było… chyba jedyne opowiadanie, w którym wytrwałam do końca. i nie dziwię się.
kilka rozdziałów temu (na wattpadzie) już dałam ci moją BARDZO przychylną opinię, więc wybacz, jeśli będę się powtarzać. :) zacznijmy od tego, że sam pomysł na serię jest świetny. opisujesz tu losy dziewczyny, która w swoim, stosunkowo jeszcze niedługim życiu bardzo dużo przeszła. mimo to, spójrzmy na to, jaką osobą jest Noelia Robbins — dobrą, życzliwą i zdolną pokochać każdego, zawsze miejącą nadzieję na lepsze jutro. postać Nel jest godna podziwu i sama w sobie (przynajmniej w moim przypadku) pozostawia odrobinę refleksji nad samym sobą i tego, kim tak naprawdę jesteśmy. wydaje mi się, że mimo wszystko Nel jest nieco samotna w tym świecie. nie ma wsparcia u siostry, ma jedynię przy sobie, jeśli dobrze pamiętam, Linę, która jednak ma też własne problemy i nie zawsze jest do jej dyspozycji. ale kiedy Noelia poznaje Alana (który jest moją ulubioną postacią w tym wszystkim) i tak decyduje się mu pomóc, i tak też wszystko się zaczyna.
jak już wspomniałam i jak praktycznie zawsze wspominam po przeczytaniu twoich prac, uwielbiam twój styl pisania i pomysły na książki, a "zkoloryzowani" nie są wyjątkiem. to naprawdę świetne opowiadanie, które zasługuje na uznanie. w tych bodajże dwudziestu dwóch rozdziałach (i epilogu) padło tyle mądrych słów, że po prostu głowa mała! jednak szczególnie urzekły mnie jedne z ostatnich słów listu Nel: "w gruncie rzeczy każdego można nakreślić definicją, ale nie zdefiniować. jesteśmy jacy jesteśmy i może to i dobrze, świat zasługuje na różnorodność. pomarańczowi i czerwoni. zieloni i niebiescy. czarni, biali i szarzy. wszyscy tak po prostu i niezobowiązująco zkoloryzowani." jakby wow. moje ulubione dwa zdania z całej serii (no chyba, że jakaś rozmowa Alana i Kasjana, czasem było śmiesznie).
naprawdę, to wszystko, co tu napisałaś… myślałaś nad wydaniem książki? chętnie bym kupiła, bo to naprawdę na to zasługuje. uwielbiam to i jak jest napisane, i po prostu czekam, co następnego wymyślisz.
@amigone Nawet sobie nie wyobrażasz, jak szeroki uśmiech mam na twarzy czytając Twoje słowa <33333 Jakby, wow, nie sądziłam, że będę mogła zaliczyć tą historię do szczególnie udanych, ale utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że zdecydowanie wyszło, jak wyjść miało :D Przepiękny opis Nel, nie mam nic do dodania <3 O no proszę, znowu Alan urzeka serca czytelników :)
Dziękuję z całego serduszka, czuje się dogłębnie zaszczycona!!!!
Hm, jakim kolorem? Powiem szczerze, że się nad tym nie zastanawiałam, ale jakbym miała wybrać, to chyba zielony, czyli taki sam, jaki miał brat Alana. Mogłabym też rozważyć czerwony, ale pewna nie jestem🙈
+ @mesmerizing Oj pewnie, że myślałam, chyba moje największe marzenie wydać własną książkę (książki), bo pisanie to chyba jedyna rzecz, którą tak naprawdę umiem robić w życiu i którą tak kocham. Na razie próbowałam z konkursami literackimi, ale nie okazały się dla mnie zbyt szczęśliwe i w sumie bezowocne. Plan jest taki, że Zkoloryzowani pozostają w publikacjach sq-owych i wattpadowych, ale nic dalej. Jak wspominałam poniżej do mesmerizing, pracuję nad nową historią i jestem już w znacznej części jej pisania i tą z pewnością będę próbowała podsyłać do wydawnictw i szukać współpracy. Także zobaczymy…
@Riddio no zobacz, powstałam z grobu XD ależ sprawy nie ma, chociaż teraz mam taki niedosyt, że Erwin pozostał tym złym do końca i nie znalazł tego kogoś, kto mógłby to zmienić (chyba będę overthinkować przez najblizszy tydzien na jego temat, dlaczego to zrobilas 😭) ja tu będę wspierać w procesie wydawania książki, a jeśli będziesz potrzebować oprawy graficznej, to być może akurat uda mi się zrealizować biznes i być może coś w tym temacie zdziałam (oczywiscie jesli bedziesz chciala i jesli nadal będę zajmowac sie grafika na powaznie) (wlasnie złożyłam obietnicę) (co teraz)
@mesmerizing Fantastyczna wiadomość przed świętami😎 Powiem tak, dla Erwina to ja bym mogła osobną książkę napisać😂 A tak serio to Zkolorozowani byli pisani pod konkurs (z którego nic nie wyszło) i tam mocno trzymał mnie limit słów, więc musiałam całość skrócić. Przykładowo rozdział miał liczyć ok 3500 słów, liczył po ok 2500… Więc zdaję sobie sprawę, że dało się radę to rozwinąć, ale siła wyższa była :/
Oooooooo, ależ oczywiście, w pierwszej kolejności udam się do Ciebie, bądź pewna <333 (teraz planuj biznes, rozkręcaj w najbliższej przyszłości, zostaw mi na siebie namiary i lecimy z tematem!😏) Boże, jaka zaszczycona się czuję, przysięgam ^^
Nawiasem mówiąc jestem już w 1/4 pisania kolejnej książki, która nigdzie nie jest publikowana, ale w którą wierzę bardziej niż w Zkoloryzowanych, a jeszcze kolejna jest rozpracowywana w międzyczasie🙈
a...e
to było… chyba jedyne opowiadanie, w którym wytrwałam do końca.
i nie dziwię się.
kilka rozdziałów temu (na wattpadzie) już dałam ci moją BARDZO przychylną opinię, więc wybacz, jeśli będę się powtarzać. :)
zacznijmy od tego, że sam pomysł na serię jest świetny. opisujesz tu losy dziewczyny, która w swoim, stosunkowo jeszcze niedługim życiu bardzo dużo przeszła. mimo to, spójrzmy na to, jaką osobą jest Noelia Robbins — dobrą, życzliwą i zdolną pokochać każdego, zawsze miejącą nadzieję na lepsze jutro. postać Nel jest godna podziwu i sama w sobie (przynajmniej w moim przypadku) pozostawia odrobinę refleksji nad samym sobą i tego, kim tak naprawdę jesteśmy.
wydaje mi się, że mimo wszystko Nel jest nieco samotna w tym świecie. nie ma wsparcia u siostry, ma jedynię przy sobie, jeśli dobrze pamiętam, Linę, która jednak ma też własne problemy i nie zawsze jest do jej dyspozycji. ale kiedy Noelia poznaje Alana (który jest moją ulubioną postacią w tym wszystkim) i tak decyduje się mu pomóc, i tak też wszystko się zaczyna.
jak już wspomniałam i jak praktycznie zawsze wspominam po przeczytaniu twoich prac, uwielbiam twój styl pisania i pomysły na książki, a "zkoloryzowani" nie są wyjątkiem. to naprawdę świetne opowiadanie, które zasługuje na uznanie. w tych bodajże dwudziestu dwóch rozdziałach (i epilogu) padło tyle mądrych słów, że po prostu głowa mała! jednak szczególnie urzekły mnie jedne z ostatnich słów listu Nel: "w gruncie rzeczy każdego można nakreślić definicją, ale nie zdefiniować. jesteśmy jacy jesteśmy i może to i dobrze, świat zasługuje na różnorodność. pomarańczowi i czerwoni. zieloni i niebiescy. czarni, biali i szarzy. wszyscy tak po prostu i niezobowiązująco zkoloryzowani." jakby wow. moje ulubione dwa zdania z całej serii (no chyba, że jakaś rozmowa Alana i Kasjana, czasem było śmiesznie).
naprawdę, to wszystko, co tu napisałaś… myślałaś nad wydaniem książki? chętnie bym kupiła, bo to naprawdę na to zasługuje. uwielbiam to i jak jest napisane, i po prostu czekam, co następnego wymyślisz.
PS: jak sądzisz, jakim kolorem jesteś?
m...g
@amigone z książką to ja się tu podpinam, chcialabym to zobaczyc na wlasne oczy
Riddio
• AUTOR@amigone Nawet sobie nie wyobrażasz, jak szeroki uśmiech mam na twarzy czytając Twoje słowa <33333
Jakby, wow, nie sądziłam, że będę mogła zaliczyć tą historię do szczególnie udanych, ale utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że zdecydowanie wyszło, jak wyjść miało :D
Przepiękny opis Nel, nie mam nic do dodania <3
O no proszę, znowu Alan urzeka serca czytelników :)
Dziękuję z całego serduszka, czuje się dogłębnie zaszczycona!!!!
Hm, jakim kolorem? Powiem szczerze, że się nad tym nie zastanawiałam, ale jakbym miała wybrać, to chyba zielony, czyli taki sam, jaki miał brat Alana. Mogłabym też rozważyć czerwony, ale pewna nie jestem🙈
+ @mesmerizing Oj pewnie, że myślałam, chyba moje największe marzenie wydać własną książkę (książki), bo pisanie to chyba jedyna rzecz, którą tak naprawdę umiem robić w życiu i którą tak kocham. Na razie próbowałam z konkursami literackimi, ale nie okazały się dla mnie zbyt szczęśliwe i w sumie bezowocne. Plan jest taki, że Zkoloryzowani pozostają w publikacjach sq-owych i wattpadowych, ale nic dalej. Jak wspominałam poniżej do mesmerizing, pracuję nad nową historią i jestem już w znacznej części jej pisania i tą z pewnością będę próbowała podsyłać do wydawnictw i szukać współpracy. Także zobaczymy…
m...g
tego, ze erwin byl bialy bym sie w życiu nie spodziewala, nie mniej jednak cala seria byla naprawde super i zdecydowanie bede tesknic za niedzielami 🤍
m...g
@Riddio no zobacz, powstałam z grobu XD
ależ sprawy nie ma, chociaż teraz mam taki niedosyt, że Erwin pozostał tym złym do końca i nie znalazł tego kogoś, kto mógłby to zmienić (chyba będę overthinkować przez najblizszy tydzien na jego temat, dlaczego to zrobilas 😭)
ja tu będę wspierać w procesie wydawania książki, a jeśli będziesz potrzebować oprawy graficznej, to być może akurat uda mi się zrealizować biznes i być może coś w tym temacie zdziałam (oczywiscie jesli bedziesz chciala i jesli nadal będę zajmowac sie grafika na powaznie) (wlasnie złożyłam obietnicę) (co teraz)
Riddio
• AUTOR@mesmerizing Fantastyczna wiadomość przed świętami😎
Powiem tak, dla Erwina to ja bym mogła osobną książkę napisać😂
A tak serio to Zkolorozowani byli pisani pod konkurs (z którego nic nie wyszło) i tam mocno trzymał mnie limit słów, więc musiałam całość skrócić. Przykładowo rozdział miał liczyć ok 3500 słów, liczył po ok 2500… Więc zdaję sobie sprawę, że dało się radę to rozwinąć, ale siła wyższa była :/
Oooooooo, ależ oczywiście, w pierwszej kolejności udam się do Ciebie, bądź pewna <333 (teraz planuj biznes, rozkręcaj w najbliższej przyszłości, zostaw mi na siebie namiary i lecimy z tematem!😏)
Boże, jaka zaszczycona się czuję, przysięgam ^^
Nawiasem mówiąc jestem już w 1/4 pisania kolejnej książki, która nigdzie nie jest publikowana, ale w którą wierzę bardziej niż w Zkoloryzowanych, a jeszcze kolejna jest rozpracowywana w międzyczasie🙈