„Tomb Raider” czy „Uncharted”? – O jakiej serii mowa?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 117

Libertalia_

Libertalia_

18/25

Odpowiedz
2
Oneofmany

Oneofmany

Wciągający quiz!

Odpowiedz
1
Slitherin.girl

Slitherin.girl

wpadnie ktos do mn

Odpowiedz

bartoszmajkut

13/25

Odpowiedz
1
Melanie_Riddle

Melanie_Riddle

Twój wynik: 10/25 Całkiem, całkiem!
Poszło Ci całkiem nieźle, choć wielu rzeczy o tych seriach nie wiedziałeś, być może nie grałeś jeszcze we wszystkie odsłony?
Właśnie zaczynam grać. Super Quiz♥

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Melanie_Riddle
Dzięki :3

Odpowiedz
Krakowski_Kratos

Krakowski_Kratos

18/25 no nie jest źle, gram głównie w Uncharted bo jestem zatwardziałym fanem PlayStation ale w nowe Tomb Raidery troszku grywałem. Jak na mój gust Lara jest strasznie niedorobioną postacią i jest zwyczajnie nijaka, zawsze wolałem Natana, bo jest spoko ziomkiem i fajny z niego awanturnik, taki nowoczesny Indiana Jones

Odpowiedz
2
Valt

Valt

•  AUTOR

@Krakowski_Kratos
No dokładnie, mam podobne zdanie, postacie z Uncharted są bardziej wyraziste, Nathan, Sully, czy Sam bardziej zapadają w pamięć i łatwiej ich polubić. Chociaż Tomb Raidera też lubię, zarówno nowe jak i stare, które są bardzo przyjemnymi grami mimo swojej toporności. :P

Odpowiedz
1
Krakowski_Kratos

Krakowski_Kratos

@Valt to prawda w obie się przyjemnie gra jednak co Naughty Dog to Naughty Dog 😉

Odpowiedz
2
Valt

Valt

•  AUTOR

@Krakowski_Kratos
Prawda, ND to jednak mistrzowie. :P

Odpowiedz
1
Oneofmany

Oneofmany

Twój wynik: 11/25 Całkiem, całkiem!

Odpowiedz
1
KCMB

KCMB

19/25
W większości moje porażki były powodowane tym, że zaznaczyłem tylko jedną serię, a poprawną odpowiedzią okazywało się „Oba”
Trochę wstyd się przyznać, ale moja przygoda z Tomb Raiderem trwała jak na razie dość krótko, bo grałem tylko w tego z 2013r, i to tylko przez 3 godziny. Ja po prostu czasami nie mam zbyt dużej motywacji, żeby przechodzić gry, które mam za darmo. Tego Tomb Raidera zgarnąłem właśnie w ten sposób kiedyś na Steamie. Ale mam w planach jeszcze „Rise” i „Shadow”. A co do serii Uncharted to jak już wiadomo – bardzo ją lubię.
Fajny quiz :)

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@KCMB
No nieźle, na razie najlepszy wynik widzę, przynajmniej u tych, którzy skomentowali. :P
Znam to, jak się ma w co grać, to darmówki często się zgarnia tylko dlatego, że dają. xd Ale ogólnie polecam kiedyś dokończyć, początek może nie zachwyca, ale im dalej tym ciekawiej się robi i jest więcej epickich akcji i odkrywania tej całej tajemnicy wyspy. :P A w Rise i Shadow sam jeszcze nie grałem, kiedyś pewnie sprawdzę, ale raczej o jakość nie ma się co obawiać, to pewnie też dobre gry.
I dzięki. :D

Odpowiedz
1
VeRnonP0lak

VeRnonP0lak

18/25
nie spodziewałem się że pójdzie mi tak dobrze w uncharted grałęm raz a w tomb raidder 2 razy

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@VeRnonP0lak
No bardzo dobry wynik, pewnie o tych seriach też więcej słyszałeś niż grałeś. :P

Odpowiedz
VeRnonP0lak

VeRnonP0lak

@Valt zamierzam nadrobić. mi się podoba bardziej uncharted niż tomb raider sam w sumie nie wiem dlaczego. Ja pamiętam jak grałem w 1 tomb raidera z moim tatą i nigdy nie wygraaliśmy walki z centaurami

Odpowiedz
Valt

Valt

•  AUTOR

@VeRnonP0lak
Mi ogólnie też, chyba głównie ze względu na to, że jest bardziej luźną przygodą i postacie są sympatyczniejsze. :P
A faktycznie były tam jakieś centaury, z tego co pamiętam to na dość późnym etapie gry, więc chyba daleko Wam się udało i tak zajść. xd Ja sam chyba się jakoś długo z tymi centaurami nie użerałem, bardziej smok w dwójce mi sprawiał problemy, ten to chyba od razu zabijał nawet gdy tylko zazionął ogniem. xd Albo jakieś typy z miotaczem ognia, ogólnie przeciwnicy z bronią palną to często było utrapienie. :P

Odpowiedz
Davil

Davil

13/25
Aż się zaciekawiłam „Uncharted”, ciekawie to wygląda. Odnoszę wrażenie, że obie gry mają całkiem sporo wspólnych elementów… Nie oskarżano „Uncharted” o plagiat?

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No Uncharted jest jak film przygodowy, warto choćby obejrzeć, swoją drogą jest od tych samych twórców co TLOU, a co jak co oni umieją w epickość i fajne postacie. :P
Nie, tutaj nie ma mowy o plagiacie tym bardziej, że w czasach gdy wychodził pierwszy Uncharted to gra i tak się mocno różniła od TR, o czym też we wpisie pisałem. :P Nawet w tych nowszych odsłonach gdzie TR zbliżył się do Uncharted i te gry gdzieś tam czerpią od siebie nawzajem, to nadal mają własne pomysły i własny styl. Żeby był plagiat to musi być chamska zżyna, akurat jest jedna gra co jest takim plagiatem Uncharted tylko oczywiście znacznie gorszym, to totalny crap, który nawet nazwę ma podobną „Unearthed”. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt A są też tam takie emocjonalne momenty jak w TLOU? Bo wiesz – tam w końcu mieliśmy prawdziwy dylemat moralny związany z zasadą „życie jednego, by ocalić tysiące”, a tutaj co? Też ma takie momenty, w których bohater musi podejmować trudne decyzje czy raczej jest sielanka, skakanie po ścianach grobowców i abordaże rodzaju wszelkiego?
Serio? Wow, aż się dziwię, że nikt nie postanowił zrobić małej dramci i oskarżyć „Uncharted” o plagiat choćby ze względu, no nie wiem, na kolor muru przed świątynią xd Ale to fajnie, że mamy dwie podobne do siebie gry, które jednak się różnią – dzięki temu osoba, która lubi klimat przygód i grabieży drogocennych przedmiotów ze świątyń znajdą dla siebie aż dwie równie dobre pozycje. O Aresie, nawet tytuł tak po chamsku zabrać? xD Dobra, cofam wszystko, „Uncharted” obok plagiatu to nawet w żłobku nie spał

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
W Uncharted jest bardziej luźno, oczywiście są momenty dramatyczne, gdzie prawie ktoś zginął, np. w trzeciej części bohater miał halucynacje i myślał, że zabili jego przyjaciela. Czy też są momenty poddawania w wątpliwość cel całej podróży, ale raczej jest to luźna przygoda. Chyba najlepiej z opowiadaniem historii radzi sobie część czwarta i jakbyś chciała obejrzeć serię to polecam zacząć od czwórki, bo ona Cię najbardziej najpewniej przekona do całości (i tak każda część to inna przygoda z minimalnymi nawiązaniami, które łatwo się domyślić, że chodziło o coś z poprzedniej części i nie mają żadnego wpływu w fabule danej odsłony). Niektórzy narzekają, że jest tam za mało akcji, ale moim zdaniem czwórka idealnie wszystko wyważyła i takich momentów poddawania w wątpliwość całą podróż jest tam cała masa i są naprawdę świetnie przedstawione. Są tam szczególnie dwa takie momenty takiej większej dramaturgii i jest szczególnie jeden fajny plot twist, który nagle zmienia cel tego wszystkiego. Nie jest to tak ciężka historia jak w TLOU, ale no przyjemna i wciągająca. Pozostałe części oczywiście też są super, ale czwórka to totalny sztajgens i jedna z najlepszych gier tej generacji, no i też myślę, że spodoba się najbardziej takiej osobie, która przede wszystkim ogląda dla samej historii.
Różnych tworów o podobnej tematyce i w ogóle jest sporo, więc musi być naprawdę chamska zżyna by uznano coś za plagiat. xd
W ogóle ta podróba Uncharted zawiera kilka rasistowskich podtekstów wobec… białych, jakieś araby stworzyły crapowatego plagiata i uznały, że na pewno będzie lepszy niż nasz „biały” ciulowaty Uncharted. XD Zresztą NrGeek robił materiał o tej grze.

Odpowiedz
1
Krakowski_Kratos

Krakowski_Kratos

@Davil dodam od siebie tylko, że o ile historia jest najlepiej pokazana (co nie oznacza, że jest najlepsza no ale to tylko moje zdanie) w 4 to ponownie według mnie w poprzednich trzech odsłonach głównych gameplay jest zdecydowanie lepszy, a w 4 ssie

Odpowiedz
2
Valt

Valt

•  AUTOR

@Krakowski_Kratos
Wiem, że większość najbardziej lubi dwójkę, ale no do mnie czwórka najbardziej trafiła jako całość, głównie też przez postać Sama i to, że odłożono elementy fantastyczne na bok. :P Tutaj też zależy kto jaką przygodę polubił najbardziej. :P
I z gameplayem się nie zgodzę, co prawda dużo było zwykłego łażenia, ale osobiście myślę, że system strzelania był najprzyjemniejszy, tylko było go mało. xd Reszta chyba się zbytnio nie zmieniła, doszło za to skradanie się.

Odpowiedz
1
Krakowski_Kratos

Krakowski_Kratos

@Valt no mnie właśnie to strzelanie odrzuciło, już wcześniej nie było to szczególne wyzwanie no może na najwyższym poziomie trudności no ale przy tym kretynicznyk systemie namierzania przeciwników po prostu nie zdzierżę, a jakby tego mało to po wyłączeniu tej opcji celownik jest taki, że ewidentnie przygotowano całość pod tamten system. A co do Sama to wręcz kolesia nie cierpię 😆. Za to nawet polubiłem te babkę ciemnoskórą z którą się nawalamy. No i wątek małżeństwa z Eleną mi się spodobał, wreszcie stabilizacja dla Natana

Odpowiedz
2
Davil

Davil

@Krakowski_Kratos Ooo, to ciekawe, dzięki za info ;D

Odpowiedz
1
Krakowski_Kratos

Krakowski_Kratos

@Davil prosz, pamiętaj oczywiście, że to tylko moje indywidualne odczucia, oraz, że jestem fanem raczej hardcorowego grania na konsoli

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Krakowski_Kratos Jasne, jasne. Zresztą różne opinie i zdania są potrzebne, bo dzięki temu widzimy, co osoby o różnych gustach najbardziej polubiły w danej części/serii, także Twoja opinia o czwórce mnie zaciekawiła

Odpowiedz
1
Krakowski_Kratos

Krakowski_Kratos

@Davil bardzo zdrowe podejście 👌🏻

Odpowiedz
2
Davil

Davil

@Krakowski_Kratos A dziękuję, staram się 👍

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Mam nadzieję, że w czwórce dobrze wyważali to luźne bieganie po świątyniach i dramaturgię, bo skoro tyle osób mnie tutaj zachęca do obejrzenia, to chyba na czwóreczkę się skuszę najpierw, haha! Ogólnie to właśnie wydaje mi się, że to jest taka gra bardziej na luzie, pełna przygód i akcji, no bo jak chodzenie po ruinach może nie być akcją (chyba że to nudna wycieczka szkolna z przewodnikiem, każdy zna ten ból), ale podoba mi się, że tutaj jakiś plot twist, tutaj trochę dramatu i kryzysu egzystencjalnego, ciekawie to brzmi i aż człowiek się zastanawia, jak udało im się przemycić do plądrowania grobowców smutek i gorycz
A i tak wszyscy wiemy, że większość tych gier i serii to zżyna od „Dora świat poznaje” albo „Indiany Jonasa”
O Apollinie, to brzmi źle, bardzo… Mówisz, że można to obejrzeć u NrGlona, tak? xD

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Krakowski_Kratos
A no chyba, że tak na to patrzeć to może faktycznie, ja bardziej patrzyłem pod kątem przyjemności raczej na niższych poziomach. :P
Co do Sama to widzę, że chyba niepopularna opinia, tym bardziej, że tu na SQ jest kilka osób, które właśnie go uwielbiają. xd Nadine? Ona faktycznie była spoko, nie dziwne, że jest i w Lost Legacy (w którego jeszcze nie grałem, ale kiedyś się nadrobi :p). No i co do Nate’a i Eleny to racja, fajną sobie żonę znalazł na spokojniejsze życie.

Odpowiedz
2
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Według mnie tak, ale jak wspominałem, niektórzy narzekali, że było za mało akcji i za dużo łażenia, ogólnie czwórka powstała już po pierwszym TLOU i widać pewne naleciałości z tamtej gry jeśli chodzi o tempo przedstawiania historii, jak dla mnie to akurat było na plus. :P
No dokładnie tak jest, taka wakacyjna przygoda, w sam raz gdy sama nigdzie nie jedziesz. xd Podczas spokojniejszych momentów zwykle jest jakieś wspinanie się, rozwiązywanie zagadek i po prostu dialogi między postaciami, bo Nate rzadko kiedy jest sam, zawsze ktoś obok niego tam łazi, więc jest sporo rozmów i przy okazji też jakieś małej interakcji ze światem. Jakiejś ogromnej goryczy tam nie ma, ale plot twist serwowany w jednym momencie jest moim zdaniem najciekawszy w serii. Ogólnie ten trailer sporo przedstawia w jakim klimacie tam jest całość: https://www.youtube.com/watch?v=7vahgYCnzCs (dubbing jest lepszy niż to brzmi na trailerze xd).
No i nie wspomniałem też, że jest to jedna z najładniejszych gier jakie powstały jeśli chodzi o grafikę, różne detale, efekty i animacje. Wielu by się pewnie ze mną nie zgodziło, ale dla mnie ta gra była najładniejszą grą tej generacji przez długi czas… a potem wyszło TLOU II. xd
No z Indiany Jonesa bardziej, Nathan Drake to współczesny Indiana Jones właściwie. :P
No można, polecam, jeden z ciekawszych materiałów o crapach. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Czyli tutaj akurat łażenie wyszło grze na plus? W sumie ma to sens, bo czasem lepiej pochodzić sobie i coś pozbierać, a nie cały czas skakać lub uciekać przed spadającymi głazami. No i przedstawienie historii też chyba lepiej idzie, kiedy gra przybiera spokojniejsze tony
Możesz się przenieść do świątyni podczas wakacji siedząc w domu, same plusy xD
Aaaa, ale czy jest przedstawianie samej historii? W sensie czy są interakcje między bohaterami i rozwijanie historii, ale bez wspinania się i robienia czegoś w tle? Ej, wygląda spoko – niby to ma być przygodówka, ale ja tu wyczuwam materiał na historię poszukiwaczy jakiegoś skarby, takiej wiesz, że wspinaczka to nie wszystko, co mamy do zaoferowania. Dubbing… No racja, głosy trochę niedobrane. W sensie wzięli chyba najbardziej znanych aktorów, bo kojarzę większość głosów, ale średnio one pasują
Grafika ma coś w sobie, postacie są szczególnie dobrze zaprojektowane, ale musiałabym obejrzeć więcej, żeby stwierdzić, jak wypada całość. TLOU II bije wszystko ostatnimi czasami, przynajmniej jeśli chodzi o Twoje rankingi xD
No i spoko, zawsze przyda się w popkulturze więcej poszukiwaczy skarbów. Śmiałabym się, gdyby swoją córkę nazwał Dora XD

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No według mnie tak, bo jest więcej spokojniejszych momentów i akcja tak nie gna do przodu. No i wszystko jest umotywowane fabułą, starć z przeciwnikami nie ma wiele i nie pojawiają się tylko dlatego, że muszą jak to zwykle w grach bywa, a bardziej dlatego, że fabularnie mieli tam być.
I przeżyć przygodę!
No podczas spokojniejszych momentów jest sporo rozmów między postaciami, czasami o totalnych pierdołach, jakieś uszczypliwości między sobą czy coś też się znajdą.
To znaczy przygodówka to nie najlepsze określenie gatunku. xd Przygodowa gra akcji, no bo jednak jedną z podstawowych mechanik jest strzelanie. :P
Właśnie dubbing jest jednym z lepszych w historii gier, ale na trailerze takie wypowiedzi wyrwane z kontekstu wydaje mi się, że nie nie oddają tego jaki jest ten dubbing naprawdę. Wiem, że są popularne głosy, Nate mówi w końcu głosem Boberka, ale szczerze to jest dla mnie jedyny właściwy Nate, po angielsku to nie to samo. Zresztą reszta postaci po angielsku też brzmi jak dla mnie gorzej, szczególnie Sully, który jest takim przykładem gdzie inny głos sprawia, że ma się wrażenie, że to inna postać już. :P
No jak zobaczysz może z bliska to się zdziwisz, wszystkie zmarszczki, pot, odbicia światła widać. Światło się odbija nawet w oczach bohatera, jak się stanie przy jakiejś lampie to można zobaczyć jak światło przenika przez uszy przez co stają się czerwone, albo jak światło przenika przez włosy (szczególnie to widać przy postaci Nadine, tej czarnoskórej babki, która ma dość bujną fryzurę), nawet bohaterowi włosy na klacie powiewają na wietrze, po prostu twórcy są chorzy na detale i upychają ich ile się da (na co większość może nawet nie zwrócić uwagi). :P Jedną z też moich ulubionych rzeczy jest to w jaki sposób w tej grze działa błoto, to się wydaje śmieszne, ale w grach to nie takie oczywiste. xd
No tak, mistrzowie z ND praktycznie robią gry wyprzedzające swój czas o kilka lat. xd
Ej to by było fajne nawiązanie, ale chyba by nie przeszło jeśli jego córka będzie bohaterką potem kolejnych odsłon (jest na to jakaś szansa). xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt W sumie miło słyszeć, że przygodówki nie stawiają dziś tylko na eksplorację i skakanie po posągach w starej świątyni, ale dają nam bardziej rozbudowaną fabułę. Nie mówię, że w starych grach ich nie było, bo były, no ale jednak gry kiedyś i dzisiaj to inne poziomy, jeśli chodzi o to, jak bardzo ważna jest fabuła i świat przedstawiony
Ale to też się przydaje, takie niby gadki-padki, ale jakoś ukazują przywiązanie między bohaterami i ich relacje
Aaa, dobra, sorry. Nie jestem znawcą gatunków więc wybacz, jak będę robić takie błędy, ale szybciej mi się to pisze i jakoś się wryło w pamięć
Dubbing jest ważny i to, jakich aktorów się dobierze nie raz zadecyduje o całości gry i tym, czy graczowi będzie się przyjemnie tę grę przechodziło. Jeden głos może zadecydować o jakości całego dzieła. Wydaje mi się, że wybieranie popularnych głosów jest bezpieczne, bo Ci aktorzy mają już doświadczenie i są rozpoznawalni, ale z drugiej strony dziwnie się czasem słyszy już po raz setny ten sam głos, ale z inną twarzą
Aż takie detale tam są? Ja rozumiem pot, bo on jest często w grach, albo włosy na wietrze, ale nawet czerwone uszy i odbicia światła? A pamiętam, jak fandom Disneya jarał się, kiedy w jednej sceny w oczach Elsy się coś odbijało czy coś, że wiesz, że detal taki
No i dobrze, potrzebujemy dobrych gier!
No to czekaj… To niech kontynuacje z jej udziałem będą się nazywać „Cassie he Explorer” XD

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No w starych Tomb Raiderach była taka fabuła, że… nawet jej nie pamiętam, tak więc to wiele świadczy. xd Ale oczywiście były gry z bardziej rozbudowanymi historiami też, ale dość niewiele w porównaniu do dzisiaj raczej.
Dokładnie, ja lubię takie luźne rozmowy między postaciami, budują charakter, ich brak jednak jest zauważalny czasem.
No to te tzw. action adventure. xd
Z tym się zgodzę, jeśli ten jeden głos dotyczy ważnej postaci to potrafi nieco zepsuć całość jeśli jest zły. Chociaż czasem (jak i tu) to po prostu kwestia preferencji i tego jak ktoś odbiera dane postacie, dla wielu osób to angielska wersja Uncharted jest tą jedyną właściwą, a dla mnie polska akurat. :P Tak sam jak w przypadku niektórych animców jedyną właściwą wersją jest dla mnie angielska, co niektórzy by uznali za herezję. xd
No aż takie, zresztą są też uwzględnione małe detale, których w innych grach nie ma, a są to rzeczy, na które przymyka się po prostu oko i uznaje za pewną grową umowność jak np. to że gdy bohater ma karabin na plecach to wsiadając do auta go zdejmuje i kładzie obok siedzenia, to się wydaje normalne, ale w grach nigdy tak nie było takich animacji. :P
Szkoda tylko, że teraz te najlepsze gry od mistrzów będą powstawać ze dwa razy na dekadę, bo czas produkcji się coraz bardziej wydłuża przez ten wyścig po coraz lepszą grafikę, więcej drobnych detali, animacji i w ogóle. xd
To by raczej nie przeszło, ale w formie easter egga gdzieś taki tekst mógłby myślę paść. xd Chociaż szczerze mam nadzieję, że ewentualna kolejna odsłona będzie o przygodzie Sama i Sulliego, jak obejrzysz czwórkę to myślę, że dowiesz się dlaczego. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Fabuła, której się nie pamięta, to najlepsza fabuła, ot co. No wiadomo, ale jednak gry to kiedyś były po to, żeby grać. Dziś bardzo stawia się na historię i fabułę, bez tego praktycznie ani rusz, a krytycy potrafią przyczepić się do całej gry tylko ze względu na błąd fabularny
Poważniejsze momenty też się przydają, ale jednak to te bardziej spontaniczne chwile budują jakieś relacje między nimi, dają im okazję do pobycia sobą i zachowywania się naturalnie
Dzięki za wyjaśnienie
No Twoje podejście do dubbingu, a szczególnie tego w anime, jest dość nietypowe, ale ciekawe na swój sposób. To zależy też od tego, jaki kto dubbing woli, głosy, a i czasem nawet język, bo niektórzy obejrzą jakiś angielski film nawet z… lektorem (*wymioty*), żeby tylko z napisami nie oglądać czy coś. Ale wszyscy zgodzą się w z jednym – „Shrek” tylko po polsku
No bo po co przejmować się takimi szczególikami, po animatorzy mają się wysilić? Żeby nadać światu realizmowi i wpoić odrobinę logiki? Panie, idź pan, kobiet będą biegać w obcasach, a karabin zniknie sam xd
Ale jak już wyjdzie, to normalnie ziemia obiecana dla fanów!
No niech taki dadzą, proszę! Powiedz, czemu niby chcesz z nimi nową grę, chcę wiedzieć!

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No to w sumie prawda, kiepska fabuła potrafi być często wymieniana jako poważna wada, chociaż kiepskie fabuły w tych bardziej filmowych grach też są nieco maskowane przez tą ogólną efekciarskość myślę. Dawniej w niektórych grach fabuła się w ogóle nawet nie liczyła, była sobie, ale nikt nie pamięta nawet jakichkolwiek postaci.
Wszystko się ładnie uzupełnia i to jest fajne.
No niektórzy są uparci, że tylko oryginał i każde inne głosy są złe. xd Ale prawda Shrek tylko po polsku, taki Osioł po polsku to jedyny właściwy Osioł, nie da się go podrobić.
Kiedyś to była kwestia ograniczeń technologicznych, gry zawsze opierały się na pewnych umownościach i te umowności dalej istnieją, ale część da się wyeliminować i mamy takich ludzi, którzy tworzą wręcz chore detale. xd
Bo są świetni! Ale o tym się przekonasz dopiero jak obczaisz. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No ale teraz jest ważna i w sumie gra bez fabuły przyciąga odbiorców, którzy oczekują jedynie szybkiej rozgrywki, a nie jakiejś głębszej więzi z bohaterami czy inne wzruszające sformułowania. Nie, żeby gry bez historii były złe, bo i tutaj znajdą się perełki, no ale nawet fani takiego „Overwatch” bardzo biją Blizzarda, żeby jakoś popychał fabułę do przodu, a przecież to mogła być równie dobrze luźna strzelanka bez jakiś tam większych dram w świecie przedstawionym
Dokładnie, zlepia się, a my mamy okazję być świadkami budowania więzi między postaciami
Ja tam lubię oryginały, nie mam nic do nich, ale rozumiem, czemu niektórzy mogą woleć inną wersję. „Shrek” jedynie po polsku!!
A gdybyś Ty tworzył grę, to też byłbyś detalowcem? Chodzi mi tutaj o bardzo realistyczną grę
Aa, dobra, w takim sensie ich chcesz

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No zależy kto czego oczekuje, gra „bez fabuły” musi wszystko nadrobić ciekawym i wciągającym gameplayem, a to chyba nie zawsze takie łatwe.
Druga część OV ma mieć podobno tryb single z fabułą, więc widać, że jednak graczom na tym zależało.
Ja też nie mam nic do oryginałów, w przypadku anime jednak ten japoński jest dość istotny jakby nie patrzeć, ale niekiedy jednak te angielskie głosy bardziej do mnie przemawiają. Właśnie!
No gdybym miał umiejętności takie i w ogóle budżet by sobie na to pozwolić to jasne. xd Chyba, że tworzyłbym grę ze stylizowaną grafiką, ale nawet tam da się zamieścić sporo małych detali, chociażby jeśli chodzi o fizykę, jakieś nietypowe zachowania postaci (bo to również zalicza się do detali), itp.
No, poza tym to jedyna sensowna opcja moim zdaniem, bo jeśli gra byłaby o przygodach Cassie to musiałaby się toczyć przynajmniej 20 lat po zakończeniu czwórki, a wiesz wtedy świat może się sporo zmienić i nie wyobrażam sobie bardziej futurystycznego Uncharted, a przygoda Sama i Sulliego mogłaby się toczyć nawet zaraz po czwórce, bo zakończenie sugerowało, że ta dwójka najpewniej przeżywała potem swoje przygody.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Jak myślisz – łatwiej jest zrobić grę, w której świetny gameplay nadrabia brak fabuły i wątków, czy też łatwiej ułożyć wciągającą historię, żeby się krytycy gameplayu nie czepiali?
No mam nadzieję, że tak będzie. Gracze też zresztą bardzo często pisali o tym, że Blizzard zrobił jakiś film animowany o OV. Nie wiem, na ile to było żartem, a na ile prośbą
Wiadomo, każdy ma swój styl i upodobania
W takim razie co Cię powstrzymuje? Może stworzysz kiedyś jakąś grę, a tłumy ludzie będą wykupywać edycję przedpremierową z serwetkami z twarzami bohaterów, pisać pochlebne recenzje i podziwiać kunszt tego dzieła? Może nawet ochrzczą Cię mianem drugiego Kojimy? Po prostu wypłać hajs z komunii (albo okradnij bank) i daj się ponieść fantazji!
No ale przecież 20 lat w przód nie musi oznaczać, no nie wiem, latających aut czy robotów. Owszem – może być ulepszeń i ułatwień, które znacznie poprawią jakość penetrowania grobowców i świątyń, ale klimat wciąż może być zachowany

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Oba są bardzo trudne, ale myślę, że łatwiej jest jednak napisać dobrą historię i zrobić przynajmniej visual novelkę, która gameplayu jako tako nawet może nie mieć w ogóle. Gameplay, który udźwignie całą grę jest chyba trudniejszy, bo to musi być już coś, musi mieć albo jakąś nietypową mechanikę ciekawą, albo po prostu pewnie podstawowe mechaniki muszą być dopracowane do perfekcji i tak np. jeśli to strzelanka to to strzelanie musi być mięsiste, a nie, że strzela się z kapiszonów. Albo jakiś element inny musi być dobrze zrealizowany, np. eksploracja, to też ważne, jak się fajnie zwiedza przedstawiony świat to niektórym to wystarczy.
Blizzard w ogóle mogłoby robić filmy animowane, bo robią świetne trailery, a sami robiąc animacje też byliby wstanie zachować ducha gier, więc nie byłoby sytuacji, że ekranizacje robią jakieś ciemięgi co nawet w grę nie grały.
No nie wiem… brak umiejętności? xd Ohoho, to już musiałbym być totalnym szaleńcem by zostać drugim Kojimą, nie mam takiej wyobraźni i wiedzy o popkulturze jak on. xd
No nie, ale mimo wszystko ten świat jakoś się zmieni i też tak dziwnie będzie to wyglądać. No właśnie ulepszenia penetrowania grobowców i świątyń chyba by sprawiły, że na świecie nie byłoby już grobowców do przeczesania? xd Myślę, że to by nie przeszło, Uncharted trzyma się mocno naszych czasów i skoczenie zbytnie w przyszłość by mogło zabić ten czar tego poczucia, które seria zostawia, że gdzieś na świecie są wielkie nieodkryte tajemnice i przygody, których nikt jeszcze nie przeżył.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie ludzie naprawdę oczekują, że każda gra będzie mieć wystrzeloną w kosmos historię i świetnych bohaterów. Żeby gameplay pochłaniał Cię w tak ogromnym stopniu, że będzie Ci obojętnie, czy granie i skakanie ma jakiś sens, twórca musi naprawdę zrobić coś solidnego i coś, co nie będzie się nudzić po pierwszych dwunastu rundach i nie będzie monotonne. Wiadomo, pisanie fabuły trudna rzecz, ale ile to prostych novelek zdobyło serca milionów graczy, mimo że tam tylko klikasz i czytasz dialogi? Ej, robimy visual novel? xD Ja mam parę pomysłów, Ty załatwiasz program i grafiki
Gdybym Blizzard ogłosił, że robi film animowany, to ja uznałabym, że rok 2020 jednak nie jest taki zły i ma swoje dobre strony. No bo naprawdę – mogłyby to być początki organizacji Overwatch, historia jakiejś postaci pobocznej albo nawet, no nie wiem, godzina żartów Smugi, biorę wszystko! XD Też zadowoliłoby to fanów i może poniekąd rozsławiło grę? Przywróciło jej dawną świetność? Ale animacje są kosztowne i z praktycznego punktu widzenia średnio im się to opłaca, bo nie wiedzą, czy pieniądze za film się zwrócą
Ej, no ale wierz w swoje możliwości! Znasz mechaniki różnych gier i popkulturę, może udałoby Ci się ogarnąć najprostszy program i zrobić coś? Albo sprzedaj pomysł na grę jakiejś firmie i niech oni się martwią
Zawsze się znajdą jakieś grobowce do splądrowania! A co by było, gdyby w tym świecie świat aż tak nie skoczyłby do przodu? Może mogłaby być nawet jakaś wojenka mała? No ale rozumiem, czemu nie chcesz iść w przyszłość, nasze czasy są tutaj dobrym rozwiązaniem

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No trochę tak jest, dziś oczekiwania są czasem wręcz za wysokie, niektórym graczom się w doopach poprzewracało od dobrych gier i oczekują niemożliwego. xd To samo grafika, kiedyś każdy skok graficzny to było wow i fotorealizm, a dziś to „wszystko kanciate”, myślę, że przyczyną tego jest właśnie brak dużych skoków.
A może odwrotnie? Ty ogarniesz program i grafiki, a ja napiszę fabułę i dialogi? xd
Znając życie to nie zająłby się tym Blizzard, a film nawet nie byłby animowany, a ktoś by się pokusił o film aktorski i totalnie go zepsuł przy okazji. xd Da się bardziej rozsławić? No może. xd Myślę, że dobry film by się zwrócił.
Ale to nie takie proste, za tymi wszystkimi mechanikami często stoją skomplikowane procesy, albo sporo sprytu i dziwnych sztuczek. A sprzedanie też raczej nie wchodzi w grę (heh), to nie takie proste. xd
„W tym świecie świat”. xd No nie wiem, może, ale i tak jestem za moją wersją. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Mają zbyt wysokie standardy, rozpuszczone dzieciaczki, powinny w jakąś pikselozę zagrać i od razu by rzucali się tym kanciastym gierkom do stóp i rzucały w twórcach sakiewkami ze złotymi monetami. No ale jednak osiągnęliśmy dość wysoki poziom w grafice (porównując to, co było kiedyś), więc czy jest możliwe, żeby jeszcze bardziej skoczyć w górę i zrobić coś, czego jeszcze nie było? Sława za animację spłynęła trochę na grę „Cuphead”, bo tam stosowano nietypową technikę animacji, ale potem okazało się, że już ktoś kiedyś zrobił taką grę. Mimo to nadal był szum o ten rodzaj animacji. No i gra jest cholernie ciężka podobno xD
Nieee, Ty zajmij się stroną techniczną, pisanie i fabułę zostaw mi
O nienienienie – to już wolę, żeby filmu w ogóle nie było, niż żeby zrobili z tego jakiegoś aktorskiego śmiecia ;_; No gra chyba nie jest aż taka sławna, a jak nawet, to jednak są tacy, co to traktują to tylko jak strzelankę i nie martwią się o lore i bohaterów. No wiesz – dużo osób film chce, a ciekawe jest, czy jak będzie, to czy pójdą do kin
No to Ty się ich nauczysz! Porzuć życie w necie i rozpocznij samotną wędrówkę jako mnich. Zaciągnij się do zakonu programistów i tam przez dekadę ucz się technik programowania, po czym wróć i zacznij tworzyć nowe arcydzieło! I przywieź mi pamiątkę!
No jak inaczej miałam to określić? xD No dobrze, ja się nie kłócę, bo i tak gry nie znam

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No może bez przesady, a to też nie tylko dzieciaki, bo stare dziady często marudzą, że wszystko widzieli. xd Ale prawda jest taka, że wielu młodych potrafi odrzucić jakąś dobrą grę ze względu na grafikę, gdzie kiedyś grało się w co popadnie.
Powiedziałbym, że osiągnęliśmy pewien szczyt, bo wyszliśmy z ery pikselozy i kanciatych postaci i grafika jako ogół już się od lat nie zmienia, w sensie nie ma tej widocznej na pierwszy rzut oka różnicy jak między np. grami z ps1 i ps2, oczywiście da się lepiej i będzie lepiej, ale to myślę, że jest już kwestia drobnych detali i tego jak twórcy je będą dopieszczać, oprócz tego istotna jest też fizyka obiektów i oświetlenie. Dla mnie osobiście coś co uważam za pewną rewolucję w grafice jest ray tracing, czyli śledzenie promieni, polega to na tym, że możemy mieć realistyczne odbicia w czasie rzeczywistym, czyli każda szyba, kałuża czy karoseria jakiegoś samochodu może odbijać światło i inne obiekty, co prawda do pełnego zastosowania tego pewnie miną jeszcze lata, a może nawet dopiero przy PS6 stanie się to standardem, ale jak zobaczyłem jedną grę z tym to wow, robi wrażenie. Chociaż to dalej podpada pod dopieszczenie właśnie detali bym powiedział.
Cuphead był rysowany ręcznie jak stare kreskówki także bardzo nietypowo. :P Jaka gra była wcześniej? Chyba nie kojarzę, ale możliwe, jednak Cuphead zyskał jakąś tam sławę, był lepiej reklamowany, no i ta animacja na prawdę robi wrażenie, bo to jakbyś odpaliła jakaś starą powojenną kreskówkę i byłaby ona interaktywna. xd I no jest ciężka, platformówki na ogół są ciężkie, dlatego ja w to nie grałem. xd
Ale ale ja nie umiem!
No właśnie, tak samo jak z tym Soniciem, którego potem musieli poprawiać, bo pierwsza wersja filmowego Sonica wyglądała jak „zabiję Cię we śnie”. XD No to gra sieciowa to dlatego, wiele osób gra w te sieciówki gdzieś tam, bo takie rzeczy jak lore ich totalnie nie obchodzi i chce się tylko dobrze bawić. Pójdą z pewnością, na pewno film by zarobił, o ile byłby animowany jak trailery.
No ciekawe jak. xd I tak żeby móc stworzyć coś totalnie sam, autorski projekt i by każdy się słuchał, że tworzymy tak, a nie inaczej to trzeba się mocno wybić, z Kojimą też nie było tak, że wszedł do branży gier i już rozstawiał wszystkich po kontach, jemu całe lata zajęło docieranie na szczyt i długo się musiał starać by pozwolili mu stworzyć własną grę. xd
No wiem o co cho. xd No jak poznasz to zobaczysz!

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Ej, ja tu chcę legalnie sobie ponarzekać na dzisiejszą młodzież, a Ty mi wyskakujesz z obroną! We no miej trochę honoru stuletniego gracza i powiedz, że niektórym się w głowach poprzewracało i narzekają na desgin postaci, gdzie kiedyś to twórcy mogli sobie o takim poziomie pofantazjować przed snem
No to był skok, że heja! Pewnie parę lat temu nikt nie wierzył, że będziemy zdolni osiągnąć taki przełom – prawdziwi ludzie odkrywają postacie, ruchy są płynniejsze i, co najważniejsze, nie ma pikseli i kanciastych figur geometrycznych zamiast ludzi! Właśnie teraz chyba już trudniej jest stwierdzić, która gra ma najlepszą grafikę, bo jednak większość z nich albo jest stylizowana 100%, albo bardzo realistyczna. Myślę, że osoba, która aż tak się tym nie zajmuje mogłaby nie raz, nie dwa przyrównać jakąś starszą grę do jednej z nowszych i powiedzieć: „The’re the same picture”. Wow, ja słyszałam o odbiciu w lustrach, kiedy jest to potrzebne, albo o odbiciu w źrenicach, ale żeby aż tak… Jakaś gra to już zastosowała?
Właśnie tym „Cuphead” zdobył sławę – tym nietypowym sposobem animacji, przez co sama produkcja musiała im zająć duuuużo czasu. No i tym, że jest trudna w kij i budzi w Tobie wewnętrzną bestię, która ma ochotę rozwalić monitor kartonem po mleku. Dobra, może to tylko jakieś zatarte wspomnienie, bo nie umiem znaleźć tego filmiku, a tytułu nie pamiętam, ale może skojarzysz – to była taka gra o rycerzu, co musiał odbić piękną księżniczkę (była więziona w jakieś bańce chyba) i całość wyglądała jak film animowany/kreskówka z dawnych lat, ale to była w rzeczywistości gra robiona właśnie przez takie ręczne rysowanie
To się nauczysz albo weź kogoś do tej roboty. Kogoś, kto nie jest mną
Tak, pamiętam dramę o Sonica! XD No ale OV ma taki fajny świat i lore, a graczom tak zależy, żeby oprócz nowych postaci i wydarzeń twórcy pchali też fabułę do przodu. To byłoby grzechem, żeby nie dać grze punktu za taki genialny świat przedstawiony. Jeśli byłaby to animacja, to bym chyba na piechotę do kina poszła i jeszcze wykupiła bilety na całą salę, żeby mieć spokój przy oglądaniu XD
No wiem, że to nie jest takie łatwe – albo musisz mieć znajomości, albo się wybić i pokazać, że z Toba nie ma lekko. Ale jestem pewna, że po latach żmudnej pracy i nauki programowania w końcu osiągnąłbyś mistrzostwo i mógł wyprodukować grę, która byłaby w 100% pomysłem!

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No dobra no, bo to racja, niektórzy strasznie marudzą, dzieciarnia dziś często też nie interesuje się w ogóle grami z fabułą i tylko w te Fortnuty grają. xd
Prawdziwi ludzie w sensie chodzi o motion capture? xd To zaskoczę Cię, bo to już od dobrych 20 lat mamy, co prawda dopiero dziś faktycznie korzysta się z tego przy tworzeniu każdej większej gry i gdy ktoś zrobi ręczne animacje to to często bardzo dziś widać, ale no jest od dawna. :P No piksele są dalej jednak nie, na ekranie w końcu masz piksele. xd W niektórych grach też gdzieś widać nieco ząbkowane krawędzie, da się to oczywiście poprawić w opcjach, ale to trzeba mieć jednak lepszy sprzęt. xd
No właśnie ta grafika jest bardzo podobna w większości gier, co innego np. jakiś tam 2004 rok gdzie każda gra mogła wyglądać totalnie inaczej i w jednej mieliśmy brzydkie postacie i tekstury, a w innej całkiem niezłe. Zależy do jak bardzo starszej przyrównać, sprzed kilku lat nie zobaczy różnicy, sprzed 20 lat no to jednak no. xd
Odbicia w lustrach są dość częste i od dawna, ale nie są one raczej w czasie rzeczywistym, jest to zwykle chyba kopiowanie danego obrazu na drugą stronę, czy coś takiego, nie pamiętam dokładnie, ogólnie podobno jest to trudne i gdy twórcy nie umieją to robią jakieś porozbijane lustra, zatarte czy szare, które nie odbijają nic, bo nie ma sensu się w to bawić jak ktoś wie, że nie da rady (jedni twórcy się kiedyś pokusili o odbicia i koncertowo zj***li xd). A samą moc ray tracingu w takiej porządnej formie pokazał zeszłoroczny Control i pewnie za kilka lat wskoczy to na wyższy poziom, ale i tak no mi szczena opadła jak to zobaczyłem: https://www.youtube.com/watch?v=45pfvYX-fxU (zwróć uwagę na odbicia w szybach i na podłodze).
No dość długo to robili, w ogóle Cuphead miał być początkowo boss rushem, czyli grą w całości opartą na walkach z bossami, ale potem dodali też zwyczajne platformówkowe poziomy. Ja bym nie miał cierpliwości na to. xd
Hmm, zgaduję, że chyba chodzi o Dragon’s Lair? xd Ta gra powstała jeszcze w czasach automatów i chyba w całości się opierała o sekwencje QTE. Ciekawostka: na początku drugiego sezonu Stranger Things bohaterowie grali właśnie w DL w salonie automatowym. xd
Ok, wybieram Ciebie!
To było tak złe, podobno film nie był najgorszy, ale tym designem postaci mogli wszystko zepsuć. xd No druga część na pewno mocniej rozbuduje historię przez tryb single, to pozostanie Ci pewnie LP obejrzeć. xd
No gdybym nie był taki głupi to pewnie bym się nauczył i mógł coś stworzyć. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No wreszcie mówisz jak prawdziwy gracz-dziad. Musisz nauczyć się, że masz pełne prawo do narzekania na bachory, co grają jedynie w „Fortnite” i „Brawl Stars”, ale nazywają siebie pro graczami
No właśnie chodziło mi o wynajmowanie prawdziwych aktorów do zagrania jakiejś postaci, wiesz, użyczenia twarzy i postury. Aż tak stare to jest? Wiem, że już tam jakieś gry z tego korzystały, ale sądziłam, że teraz jest to popularniejsze. Też ciężko mi odróżnić trochę, czy postać ma twarz aktora, czy grafik odwalił dobrą robotę
No ale w sensie nie ma pikselozy!
Jednak sądzę, że osoba niezbyt wtajmniczona mogłaby myśleć, że w pewnym momencie grafika się zatrzymała i na tym koniec ewolucji
Ale teraz przypominam sobie, ile to razy jakieś lustro w grze było szare albo zakryte xD Myślę, że więcej scen z lustrami możemy uświadczyć podczas scenek, bohaterowie często coś tam przy nich robią i wtedy ich widać. Zobaczę potem, bo aż jestem ciekawa, czy te odbicia są aż tak dobre
Umówmy się – na tę grę nikt nie ma cierpliwości, nawet mnich z zakonu w Tybecie dostałby przy niej szału
TAK! Dokładnie o to mi chodziło! I tak, to było na automaty, ale tytułu za Hades sobie przypomnieć nie umiałam. Ej, really? Możliwe, oni dużo na automatach grali
Powiedziałam, że kogoś z wyjątkiem mnie
Ale patrz, jaką moc mają fani i odbiorcy – byli wstanie przekonać ich, żeby zmienili całą postać Sonica. Niesamowite
Miejmy nadzieję, że ktoś zrobi serię z trybu fabularnego
Nauczyłbyś się

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No w sumie pro mogą być, ale nie znają się na tym co dobre. xd
Bardzo często ostatnio zdarza się tak, że kto inny użycza twarzy (czasem jakiś model), czasem nawet ktoś inny użycza ciała i ktoś inny głosu. Chyba nawet gdzieś tam zdarzało się, że mocap robił ktoś inny i głos ktoś inny, tak więc jedna postać może być zbiorem kilku osób. xd Ale ogólnie no to to jest dość stare, aż samemu się czasem dziwię jakie gry były robione z motion capture, a nie widać tego aż tak.
No nie ma. xd
No to na pewno, bo to prawda, trzeba się bardziej przyjrzeć by zacząć dostrzegać faktyczny postęp.
Bardzo wiele razy, głównie w starszych grach, ogólnie teraz tak dość mocno zwracam uwagę na te lustra i jak w starej grze widzę działające lustro to jest trochę takie wow, że już wtedy ktoś się postarał, a niektórzy do dziś mają problem. xd
Przy renderowanych wstawkach to też inaczej, najtrudniej jest zrobić na silniku gry tak w czasie rzeczywistym.
No ja nie jestem najbardziej cierpliwą osobą.
No to to była gra w sumie mocno oparta na QTE, tak jak dzisiaj np. Detroit, tylko tam było to oczywiście prostsze i sprowadzone do tych kilku przycisków. No, ale to było takie dość rozpoznawalne jak ktoś wiedział o co chodzi. xd
Czemuuuu?
Jak się duży hejt wyleje to twórcy spanikują i zmienią, to nie jedyny taki przypadek zresztą, że fani coś wskórali krytyką.
Na pewno, na pewno to będzie bardzo oblegana seria po premierze.
Wątpię

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Ciiii, nie czepiamy się słówek, chodzi o ogół sprawy i honor gracza
Brzmi trochę jak potwór Frankensteina, ciało to, głos ten… Jeszcze brakowało, żeby ktoś inny dał włosy, ktoś inny podbródek, lewe ramię zaś ktoś inny i taki zlepek by powstał
No właśnie też nie zawsze wiem, czy to grafik się jednak postarał, mimo że miał mniejsze możliwości, bo to stare czasy, czy już ktoś użyczył swojej twarzy
Bo łatwiej jest je zbić albo przyprószyć siwizną, mniej roboty z tym tałatajstwem wtedy jest. Wiadomo, że gracze oczekują profesjonalizmu i jakości, a lustra dodają do tego +10, no ale grafik chce mieć wolne, wyjść wcześniej z pracy i odpocząć xD
No wiadomo, animacje to co innego niż granie
Czyli Ty rozwaliłbyś monitor i klawiaturę, łapię
No nie mogłam znaleźć filmiku, w którym mówili o tej grze, a bardzo chciałam coś napisać, wiesz, wyjść na znawcę xd
Bo nie umiem w informatykę, ja mogę fabułę i dialogi zrobić, postacie rozpisać
Fani mają naprawdę wielką moc, nie wolno ich lekceważyć, bo inaczej można się poślizgnąć

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No niech Ci będzie!
No trochę tak jest, ale szczerze mówiąc myślę, że to nawet spoko, gry na takie coś pozwalają i to całkiem dobrze, przynajmniej unikniemy sytuacji typu: ten sam aktor w wielu grach. Pewnie już kiedyś mówiłem, ale nie jestem fanem wrzucania aktorów do gier tak ogólnie, choć znajoma gęba czasem cieszy to jednak wolę by twórcy korzystali z możliwości tworzenia unikalnych postaci. :P
Nie wiem czy mniej, ale efekt jakiś jest.
Nie każdy raczej na to zwraca uwagę, ale wiedząc, że to nie jest łatwe to jednak zawsze jest takie: ooo postarali się. xd
W sensie bardziej chodzi o animacje, ale na silniku. W sensie jest różnica między cutscenką CGI, a czymś wygenerowanym na silniku gry, co prawda teraz większość gier ma cutscenki już robione raczej na silniku, ale to gdzieś tam dwie inne rzeczy. xd
Nieee, ja nic nie niszczę!
No to teraz wiesz, możesz szpanować. xd
Ja też nie! To ja się zajmę fabułą!
No jak się faktycznie zbiorą razem, to mają moc.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt I teraz nasuwa mi się pytanie/stwierdzenie/jeden wół na mięso: Może wrzucanie aktorów jest dla nich łatwiejsze? Wiadomo, chcemy oryginalnych postaci i pokazania, że grafik płakał ze zmęczenie, jak robił design jakiegoś bohatera, tak to jest dopracowane i cud, miód i Malina z „Helltaker”. Ale może wrzucenie twarzy jakiegoś aktora jest szybsze i łatwiej się bierze twarz z reala niż tworzy od nowa? Dzięki temu twórcy nie muszą aż tak bardzo skupiać się na postaciach (I mean ich animacji), ale na grze, fabule i innych elementach. Miło jest widzieć unikalne postacie, a nie tylko powtarzające się kopiuj-wklejki, ale trzeba też patrzeć, ile czasu (i pieniędzy) zaoszczędziliby (lub stracili) twórcy. No i z grami jest tak, że chyba ci aktorzy nie powtarzają się tak często co w filmach (szczególnie polskich, Tomasz Karolak musi być)
No a jak nie ma, to jest: „Buuu, lenie jedne, lustra im się robić nie chciało!” xD
O, wchodzimy w profesjonalizm, okej *poprawia okulary*… Ni kija wafla nie rozumiem, jaka jest różnica, bo silniki to ja prędzej w samochodach widzę, ale czaję, że jest po prostu różnica w wygenerowaniu tego i działaniu. Dobrze myślę czy nie myślę wcale?
No ale przy graniu w „Cuphead” to akurat Ci można wybaczyć niszczenie
A weź jeszcze raz nazwę przypomnij xD Ach, ale to będzie prestiż… Oczywiście jak znajdę kogoś, kogo to obchodzi. Albo będę latać od randoma do randoma i zasypywać go tą ciekawostką, też tak można
Ale ja jestem od fabuły!
Nie lekceważ wściekłej tłuszczy

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Myślę, że na pewno jest łatwiejsze, bo większość rzeczy robią wtedy aktorzy w mocapie, no i też model twarzy gdzieś tam w dużej mierze jest gotowy. Ale zawsze można go przyprawić jakimiś własnymi pomysłami, dać inną fryzurę, brodę czy coś by nie wyglądał 1:1. Na razie był chyba tylko jeden przypadek gdzie do dwóch różnych gier faktycznie był wrzucony ten sam aktor 1:1, więc nie jest to jeszcze norma.
Nie, ja aż tak nie narzekam, ale doceniam starania. xd
Różnica jest spora, w skrócie silnik odpowiada za faktyczne działanie gry, za grafikę, modele, fizykę, tam się tworzy wszystko co związane z samą rozgrywką przede wszystkim. Rendery to jest to czym są chociażby filmy animowane, czy trailery, raczej nie tworzy się ich na silniku (tzn. chyba, ale zawsze się odróżnia render od wstawki „na silniku”, więc to chyba mówi samo za siebie, że tworzone jest inaczej xd).
Lepiej nie psuć nic, ani sobie nerwów. xd
Dragon’s Lair, no nazwa nie tak łatwa do zapamiętania przyznaję. xd
Ale zajmiesz się resztą!
Wściekłej tłuszczy? xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Jak oglądasz seriale to jesteś chyba bardziej przyzwyczajony do powtarzających się aktorów, więc podejrzewam, że społeczność filmowa nie narzekałaby aż tak na znane twarze w czasem zupełnie odmiennych od siebie grach. W serialach czasem zmienią aktorowi fryzurę albo coś takiego, ale twarz zostaje taka sama i zaraz nasuwają nam się tysiące produkcji, w których typa widzieliśmy
To dobrze, nie jesteś aż takim graczem-dziadem
Aaaa, okej. O to w tym chodzi, spoko, to już rozumiem. Dzięki za w miarę łatwe (żeby trafiło do mojego niedopieczonego umysłu) wyjaśnienie. No już podczas gry łatwo można to różnić, widać, co jest robione na silniku, a co jaka jakaś scenka. W sumie czy jest gra, gdzie różnica jest tak mała, że prawie tego nie widać?
Ale przyznaję jedno – postacie są ekstra, podobają mi się designy
Zapamiętałam, że coś ze smokiem w tytule, to już dużo!
Nie, ja jestem od postaci, fabuły i dialogów, Ty ogarniasz resztę!
No wściekłego tłumu. Nigdy nie słyszałeś tego stwierdzenia?

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No przy filmach jesteśmy przyzwyczajeni i poniekąd na to skazani tak naprawdę, niby to nic złego, ale dobrze jest widzieć postacie, które się od siebie różnią. W grach się osobiście przyzwyczaiłem, że każdy bohater ma swój unikalny wygląd i obawiam się, że wrzucanie popularnych aktorów do gier może poskutkować tym, że będę widział aktora, a nie postać, jeśli wiesz o co mi chodzi. Najgorzej gdy za bardzo kogoś kojarzymy i to nawet nie z postacią inną, a z byciem po prostu aktorem.
No nie, nie jestem wybredny tak.
No wiem, że ktoś kto nie siedzi w grach może nie wiedzieć co to do końca jest. xd No są dzisiaj gry, w których trudno odróżnić właśnie taki render, wstawkę CGI od tych na silniku, często nawet już cutscenki są praktycznie zawsze na silniku (tylko trailery cinematic są robione inaczej, bo to wiadomo, reklama i ma wyglądać jak najlepiej). W starych grach różnica była kolosalna za to.
Mi też, za sam design i te ich przemiany, wiesz kiedy postać się zniekształca (jak to się fachowo nazywa?).
No to zapamiętaj jeszcze Lair. xd
Ale ja Cię zaciągam do reszty, ja ogarnę fabułę!
Ale wściekłej tłuszczy? Wtf? xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Czekam na grę, gdzie dadzą Tomasza Karolaka – wtedy już będę pewna, że ta branża idzie w bardzo konkretny i fachowy kierunke, jeśli dają taką gwiazdę do swoich produkcji. Też czasem kojarzymy aktora zbytnio z postacią i nie podoba nam się, kiedy odgrywa rolę kogoś innego, bo dalej patrzymy na niego przez pryzmat tamtego bohatera. Aaa, że znany aktor występuje i nie kojarzysz go z konkretnej roli, ale z tego, że jest?
To dobrze
No wiesz, że ja tam od technicznych spraw nie jestem, nawet w animacji jest mi z tym ciężko i dziwię się, kiedy ktoś używa profesjonalnego słownictwa podczas gadania o animacji. Możemy doczekamy się czasów, gdzie nie będzie można ich już w ogóle rozróżnić?
Transformacje? O takie słowo chodzi? Ewolucje, jak u Pokemonów?
Zapamiętam… Chyba
Nie zaciągasz, nie zgadzam się!
No takie jest słowo, sprawdź sobie

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
…Chyba już wolę oglądać Shreka po niemiecku.
To też, chociaż wolę chyba właśnie kojarzyć aktora z inną postacią niż z aktorem samym w sobie, bo wtedy to już w ogóle jest nieprzekonujący dla mnie. Ja tak mam z Leonardo DiCaprio, jakby się nie starał, to dla mnie jest ten aktor, o którym było masa memów, że nie dostał Oscara jeszcze kiedyś. Albo Brad Pitt, to samo.
E no jakieś profesjonalne słowa znasz na pewno. xd Np. wiesz pewnie czym jest CGI, no trudno żeby nie. xd
Myślę, że już po części jesteśmy w tych czasach, kolejna generacja już to pokażę, myślę, że CGI nie będą potrzebne za kilka lat w ogóle jeśli chodzi o gry.
Nie, to miało jakąś fachową nazwę taką, na pewno miało.
Czyli nie. xd
Czemu? :c
No, ale to chyba na wsi tylko tak mówią, bo pierwsze słyszę. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Możesz wybrać, co będzie zwieńczeniem roku 2020: Tomasz Karolak zagra główna rolę w jakieś dobrze zapowiadające się grze lub na Polsacie puszczą wszystkie części „Shreka”, ale po niemiecku. Dobrze przemyśl, co chcesz powiedzieć
Kojarzenie aktora z memów to już jest wyższy poziom rozpoznawania gwiazd. Ja mam tak z polskimi aktorami – dla mnie to nie jest Artur Żmijewski tylko ksiądz Mateusz i nic nie zmieni mojego umysłu, już to w nawyk weszło xd
O Hero, CGI to zna każdy, uwielbiam, jak Trikster i Elvizja cisną bekę z CGI. W jednym z najnowszych odcinków Kreskówkastu mówiły o Awatarze i przerabiały intro na coś w rodzaju: „Kreskus, bóg kreskówek, tylko on może zapanować nad wszystkimi technikami animacji – cut out, marionetki, animacja rysunkowa i CGI! Ale kiedy Naród CGI zaatakował…”, one z tego taki ubaw miały xD
Tylko żeby naprawdę CGI nie wzięło sobie do serca logiki Narodu Ognia i nie postanowiły zniewolić całego świata
No im dalej dochodziłeś, a oni mieli mniej życia, to stawało się trudniej, bo ewoluowali i zmieniali się
Bo ja jestem od fabuły!
Jak pierwszy raz? Niemożliwe…

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Wolę Shreka po niemiecku, zdecydowanie! Koszmar, ale jestem gotowy na to poświęcenie.
No kojarzenie aktora z rolą jest dość częste, w sumie jestem ciekaw czy dla aktora to coś fajnego, czy jednak przekleństwo? Pewnie zależy jeszcze kogo gra, bo jak jakiegoś bad assa to super. xd
Ej, ale to takie prawdziwe, naród CGI zaatakował i psuje wiele produkcji, chociaż ostatnio się do tego CGI przekonałem nawet dzięki Beastarsom. xd
Już to robią!
No wiem wiem, ale to jest motyw ogólnie z tych starych kreskówek zaciągnięty, a to miało jakąś nazwę swoją. xd
Ale nie tym razem!
No serio, może to jakieś powiedzenie regionalne? xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt „Zapewne wielu z was zginie, ale jestem gotowy na to poświęcenie!”
Właśnie kiedyś czytałam, że Arturowi to trochę przeszkadza, bo ludzie mylą go z graną przez niego postacią. Zapewniał też, że w prawdziwym życiu nie jest aż taki spokojny jak wtedy, kiedy nosi sutannę
Ci sami twórcy zrobili też jeszcze jedno anime w CGI, „Houseki no Kuni”, ale powiem Ci, że znalezienie CAŁEJ serii graniczy z cudem i jak Ci się uda, to masz wielkie szczęście i masz napisać, gdzieś do, do Zeusa, znalazł xD
Ups, widzę, że ATLA weszło za mocno
Na Wiki znalazłam, że są fazy. Nie wiem, czy o to chodzi
Ale tym razem tak!
Nie, przecież nawet w książkach jest takie słowo używane!

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Tak dokładnie tak jest! W ogóle to idealnie podsumowuje wszelkie nabory na wojnę. xd
Czyli sutanna uspokaja człowieka? xd Ej, ale w sumie nie gra jakiejś złej postaci to nie wiem co mu przeszkadza.
Aaa dobra to jest o tych klejnotach? Ok spróbuję znaleźć. xd
Już skończyłaś serię? xd
Nie wiem, wydaje mi się, że to miało inną nazwę. xd
Otóż nie tym razem!
Jakich np?

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt To jest tekst ze „Shreka” właśnie, tam są takie wybitne myśli filozoficzne, które w dodatku mogą odnosić się zarówno do wojska, jak i do życia pisarza (bo ten tekst znam z mema na temat pisania powieści właśnie xD)
Może takie magiczne właściwości? Daje +10 do spokoju i wewnętrznej harmonii? No ale to pewnie trochę niewygodne, jak ludzie mylą Ciebie, zwyczajnego obywatela, z postacią księdza-detektywa. Idę o zakład, że ktoś kiedyś do niego przez przypadek powiedział „Proszę księdza”
No tak, ludzie śmieją się, że to japoński „Steven Universe”. Ale serio – ja znalazłam tylko dwa labo trzy pierwsze odcinki i nic, finish, grande finale, nie ma więcej
Pierwszy sezon XD
No to ja już nie mam pomysłu
Otóż tym razem!
„Quo vadis” XD

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
A no możliwe, że tam ten tekst był, bardzo mądry trzeba przyznać. xd Jakiego mema? xd
To na pewno dzięki bożemu błogosławieństwu! Na pewno się tak zdarzyło. xd Ale ty byś nie chciała żeby mylili Cię z jakąś fajną filmową postacią? xd
No to prawda, też miałem to skojarzenie gdy o tym usłyszałem. xd
No to słaba jesteś strasznie z szukaniem, bo ja już na dwóch stronach znalazłem odtwarzacze do wszystkich 12. xd Z czego na jednej część jest chyba po angielsku, bo odtwarzacz prowadzący do polskiej wersji mi nie wyświetlał.
Czyli jeszcze 2 chyba? xd
A powinnaś wiedzieć jako znawczyni animacji!
Otóż nie!
Co Quo vadis? xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt „Shrek” to jest bardzo mądry i nie możesz zmienić mojego umysłu, on ma głębokie przesłanie dotyczące hierarchii i problemów społecznych! No że tak wygląda praca typowego pisarza, bo wierz, pisarze lubią zabijać swoich bohaterów
No ale gdyby mój charakter odbiegał bardzo od charakteru tej filmowej postaci? Wtedy ludzie braliby mnie za kogoś, kim nie jestem. Mimo że schlebiałoby mi, gdyby ktoś mnie mylił, no nie wiem, z super kozacką wojowniczką, ale w rzeczywistości bym taka nie była i fan mógłby się poślizgnąć, gdyby odkrył, że tak naprawdę jestem kimś innym
CO?! Jakim cudem? Ale że da się normalnie oglądać wszystkie odcinki, bez płacenia i innych takich rzeczy?
Tak, plus jeszcze jest druga seria z czterami sezonami (chyba czterema)
No przecież nie jestem znawczynią!
Otóż tak!
Tam był tekst o wściekłej tłuszczy

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Dokładnie, ludzie nie doceniają wartości Shreka! Aaa, no może, do niektórych to pasuje. xd
Ale gdyby ta postać była lepszą wersją Ciebie? To chyba lepiej żeby np. widzieli w Tobie odważną wojowniczkę niż płaczliwą histeryczkę? XD Myślę, że fani zdają sobie sprawę z takich rzeczy, ale na widok aktora powiedzą, że: o.. to… to ten… Harry Potter!
Tak, oczywiście, wszystkie 12 w pełni za darmo. Nie wiem jak ty szukasz. xd
O kurde, no to faktycznie sporo przed Tobą, ale możesz się już szczycić, że znasz ważne dzieło popkultury jeśli chodzi o animacje. xd
Jak to nie?
Otóż nie!
Aaa, nie pamiętam no. Że też ty pamiętasz. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Tylko my, mądrzy myśliciele, wiemy, jakie jest prawdziwe przesłanie tego skarbu narodowego. To pasuje bardzo, naprawdę. Wielu ludzi śmieje się, że pisarze mają coś z zabijaniem swoich bohaterów
No ale właśnie to jest nierealne przedstawienie i na podobnej zasadzie, jak ze Żmijewskim – mówił, że w prawdziwym życiu nie jest taką spokojną duszą jak ksiądz Mateusz. No jak nie znają imienia to na 100%, mi też prędzej na myśl przychodzi grana postać niż aktor sam w sobie… No zależy, ale wiesz, o co chodzi
No jak?! Jaka strona, dawaj mi to tu! Ja szukałam tego kiedyś przez pół godziny!
A są jeszcze komiksy, które rozbudowują uniwersum, ale nie wiem, jak jest z dostępnością. Aktualnie mam fazę na komiksy, więc będę może szukać paru tomów, ale w Polsce z ATLA chyba nie ma, za to są podobno z ATLOK
No nigdy nie mówiłam, że jestem znawczą, bardziej pasjonatem i hobbystą
Otóż tak!
No ale idę o zakład, że jeszcze gdzieś było

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Dokładnie tak, Shrek is Love, Shrek is Live. George R.R. Martin, gość od książkowej Gry o Tron jest tego definicją.
A mógłby brać przykład z postaci, którą gra! Granie roli może podpadać pod takie ćwiczenie bycia lepszym sobą! Chyba, że grasz zapijaczonego detektywa z ciętym językiem… to to nie.
Nawet jak znają imię to też, ja widząc aktorów z TWD to od razu wymieniam imionami postaci. xd
Za drobną opłatą może dam!
Myślę, że gdzieś na pewno znajdziesz, jeśli komiksy były w miarę popularne w Polsce to na allegro, a jeśli już nie fizycznie, to szukaj na chomiku, tam jest wszystko.
Ale coś tam wiesz na pewno więcej niż przeciętna osoba!
Otóż nie!
Ok, jak znajdziesz to wiszę Ci… soczek pomarańczowy.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt „Shrek” is nothing and everything, „Shrek” is nobody anD SOMEBODY! Znajdzie się jeszcze wielu pisarzy, którzy swoją miłość do zabijania bohaterów noszą w sobie od czasu grania The Sims
No ale jednak aktor ma tylko odegrać napisaną postać. Wiem, że są takie teksty, żeby nie grać, a stawać się daną postacią, ale nie sądzę, żeby to szło w aż tak dosłowne tony. Niektórzy pod to nie muszą nawet grać. I teraz możesz wyjść albo na dziwaka, albo na człowieka kultury xD
O Ty… To ja Ci tutaj mówię o dobrym anime i łaskawie proszę o podanie mi linku do strony, a Ty jeszcze zapłaty oczekujesz?
No ale właśnie komiksy z ATLA chyba nie były wydawane w Polsce, więc może być ciężko z dostępnością. ATLOK pewnie by się łatwiej znalazło
Przecież Ci już raz tłumaczyłam, że nie jestem znawczą i nie lubię tak o sobie mówić
Otóż tak
Słabe masz te zakłady

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Genialne! xd Zrób takiego mema! Shrek is love! Shrek is live! Shrek is nothing and everything! Shrek is nobody and SOMEBODY!
Czyli usuwają bohaterom drabinki?
No przygotowując się do roli niejako stają się postacią. Czasem muszą sporo poświęcić przy takim przygotowaniu i np. mocno schudnąć i nie spać.
Myślę, że na to drugie, a reszta świata i tak weźmie mnie za pierwszego.
No dobra powiem Ci: anime zone i ogladajanime. Poza tym ja to animu znałem wcześniej! xd
Ale może chociaż angielskie wersje się gdzieś znajdą?
Jesteś jesteś!
Otóż nie!
Co Ci nie pasuje?!

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Myślałam, że napiszesz coś w stylu: „”Shrek” is life! „Shrek” is nolife!”, ale i tak – somebody wygrywa wszystko w przedbiegach
No wiesz – bohater wisi nad przepaścią, z magicznym kamyczkiem w dłoni, jego druh podaje mu rękę, a ten uznaje, że kij z jego życiem, bierz kamyczek, a ja spadam na dno przepaści. Wrócę w drugiej części albo jako dawny niewidziany przyjaciel, albo jako zło
No właśnie – są aktorzy, którzy chudną, przybierają na wadze, ćwiczą dnie i noce, żeby przygotować się do roli. Tomasz Karolak zmienia gacie. Albo nawet nie
Tylko inni ludzie kulturą będą widzieć w Tobie człowieka kultury
Dziękuję, łaskawco! Niech Ci Apollo w wenie do pisania creepypast o niemieckim Ośle wynagrodzi!
Trzeba wyostrzyć skille i poszukać angielskich wersji
Nie jestem!
Otóż tak!
No bo sok pomarańczowy? Nie chcesz podnieść stawki?

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Też może być. xd Ale to dotyczy bardziej fanów Shreka chyba.
Ale to by nie miało sensu, bo może podać mu dłoń i uratować siebie wraz z kamyczkiem, który trzymał. xd
XD Z tym podsumowaniem nie wygram, czuję się mało śmieszny ostatnio.
Dokładnie, niestety, ale taka już dola nerda.
No to jak obejrzysz chcę recenzje! xd Ale najpierw zabierz się za coś z tego co ja polecałem!
Na pewno.
Jesteś!
Mylisz się.
O co?

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Fani „Shreka” mają tak wysoki poziom inteligencji i kulturowości, że nie wychodzą i nie gadają z nikim, bo nie chcą marnować swojego cennego czasu na rozmowy z nieśmiesznym plebsem
No nie może, inaczej pisałabym tę scenę po nic. Właśnie na tym polega dramaturgia sytuacji
Ale wiesz, że to nie jest moje autorskie, tylko gdzieś dawno temu to przeczytałam na necie? XD
Mam taki pomysł, żeby na jakiś czas odłożyć rzeczy z Netflixa i zająć się rzeczami, które chciałam obejrzeć na necie po różnych stronach, więc może niedługo zobaczę „The Promised Neverland”, ale wcześniej wezmę na tapetę „Houseki no Kuni” i „Keep Your Hands Off Eizouken!”
Nie jestem
Nie mylę się
Nie wiem, o władzę na świecie?

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
A w sumie to by wszystko tłumaczyło, lepiej siedzieć na własnych bagnach.
Ale to taka wymuszona dramaturgia tutaj. xd
Serio? Ale użyte w dobrym momencie. xd
Leć z Neverlandem! xd To jest zbyt genialne anime, obczaj pierwszy odcinek to Cię na pewno zachęci do dalszego oglądania.
Eizouken kojarzę, może też kiedyś sprawdzę, chociaż to chyba komedia, a do komedii mnie zbytnio nie ciągnie, chociaż wygląda nawet sympatycznie. xd
Jesteś, cichaj!
Mylisz niestety.
Ale już mam!

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Na bagnach człowieka kultury! Wartościowych ludzi poznasz po ich ilości czasu spędzonego w domu i po tym, ile cytatów ze „Shreka” znają na pamięć
Ale nie powiesz, że nigdy nie były takiej sceny
A no bo używać to co innego, wymyślać to co innego
Ale te dwa anime już mam od paru miesięcy w planach i chcę je skończyć! Szczególnie, że są krótkie!
To jest o dziewczynach, które zakładają szkolny klub anime i tworzą własny serial. Pokazuje to, ile pracy trzeba poświęcić na coś takiego
Nie jestem
Nie mylę się, nie w tej kwestii
No to o władzę w kosmosie?

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
W sumie racja, wtedy masz też kwalifikacje na meme lorda.
A gdzieś była? Dokładnie taka? xd
Ale jednak dałaś radę w teście śmieszności!
Ale jeszcze nie zaczęłaś. xd A plany się mogą zmienić! No wiem, wszystkie są krótkie.
O to brzmi ciekawie, chociaż jak szkolny klub to powinny chyba od mangi zacząć. xd
Cichaj!
Właśnie w tej.
Też mam!

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Dwa w cenie jednego, no głupi by nie zaczął treningu na meme lorda i człowieka kultury!
No właśnie nigdzie, ale przecież w niejednej serii była taka dramatyczna scena nad przepaścią, gdzie jedna osoba chciała się poświęcić, żeby drugi bohater mógł coś tam zrobić, przecież to PoDsTaWy! (jeśli nie przeczytałeś tego jej głosem, oszukujesz sam siebie)
No starałam się. „Włożyłam w to mnóstwo łez, potów i innych wydzielin” (załap nawiązanie)
Ale zacznę…W niedalekiej przyszłości!
No ale one od razu chciały anime zrobić
*cichnie*
Jak to w tej?
No to nie… O Władzę nad Okręgiem Trzech Stanów?

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No nie miałby kwalifikacji.
No w sumie racja, ale rzadko chyba jest to zrobione naprawdę z sensem. (czyim? :o)
Kojarzę tekst, ale nie wiem skąd.
No to niedalekiej. xd W ogóle zapomniałem Ci powiedzieć, że jeśli chcesz znaleźć Neverlanda na cda to musi szukać pod japońskim tytułem inaczej nie znajdziesz.
A miały możliwości na to? Czy poszukiwanie sposobu jest celem fabuły? xd
No!
No w tej!
Mogę dać Ci władzę nad najciemniejszym miejscem w tej galaktyce.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt A, no ale załóżmy, że jakieś tam kwalifikacje by miał
No przecież nikt nie oczekuje od dzieła fikcyjnego sensu, pfff… Żart. My oczekujemy
„Wodogrzmoty Małe”
O, dobra, dzięki za wskazówkę, pewnie inaczej znów bym tego znaleźć nie umiała
No właśnie fabułą jest tak droga w tworzeniu i trudności z tym związane, niespanie po nocach, słaby budżet i boleści palców od rysowania, to cała historia
W jakiej to?
Ciemność, cień, mrok… Zrobię sobie tam armię demonów!

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Bez znajomości memów?
No ja oczekuję, fabuła jest najistotniejsza często. xd Czemu Wodogrzmoty? xd
No zgaduje, że tak, chociaż to powinno być dość oczywiste, jak nie angielski tytuł to japoński na pewno. xd
No fabułę wymyślić to jeszcze, ale narysować, zanimować, wydać itp.
No takiej!
Mówiłem o Polsce oczywiście.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No nie, memy trzeba znać
No z GF był ten cytat, który miałeś zrozumieć
Ale angielskie jednak w niektórych przypadkach są bardziej rozpowszechnione niż japońskie
No to pokazany jest ten proces podobny, plus jeszcze zdobycie pieniędzy
Może wreszcie ją naprawię…

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No właśnie.
Aaa, to nie skumałem, za mało oglądałem. xd
No w niektórych, w niektórych też popularne są oba tytuły, ale jednak tutaj wygrał z jakiegoś powodu japoński mimo, że każdy używa angielskiego. xd
Aaa, to też ciężki element pracy.
Tu już nie ma co naprawiać.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Taki wybityn tekst, tak uniwersalny, aczkolwiek charakterystyczny, ech
Ale i tak – dzięki, bo inaczej bym szukała tego pewnie przez 15 godzin. A i tak obejrzę dopiero po drugim sezonie, muahaha!
Właśnie, więc anime zapowiada się świetnie, już się nie mogę doczekać oglądania
Racja, na śmietnik od razu

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No co?
Oglądaj teraz i będziemy razem czekać na drugi sezon. No chyba, że Ci się jakimś cudem nie spodoba. xd A ten pierwszy sezon to też taki jakby zamknięty rozdział w tej całej historii. xd
Jeszcze nie zaczęłaś? xd
No niestety.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No nic
Nie, nie niszcz mi mojego cudownego planu, ja tu się staram konsekwentna być! xD
No nie, muszę najpierw parę rzeczy dokończyć, po nich dopiero przerzucę się na anime z neta
A taki miał potencjał ten kraj

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No to bądź i oglądaj! xd
Wow, ale szybko Ci idzie. xd
Pffff, kiedy?

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No to idę według mojej rozpiski i planu, proszę o jego uszanowanie!
Tak w erze kamienia łupanego, później było tylko gorzej

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Wcale nie masz żadnego planu na pewno!
Nigdy nie było lepiej.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt OTÓŻ TYM RAZEM MAM! Mam zaplanowane, co i po co będę oglądać, więc proszę o spokój i danie mi możliwości spokojnego oglądania
Nawet w erze kamienia?

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Co i po co? No dajesz te po co, jestem ciekaw. xd
Nawet wtedy.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No bo niektóre rzeczy albo przybrały na popularności, albo już chcę je obejrzeć od dłuższego czasu, dlatego się postanawiam za nie zabrać, that’s it
Wow, dobra, nie grzeszyliśmy inteligencją

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
A i tak plany się ciągle zmieniają przecież. Na pewno to znasz gdy masz zamiar się zabrać za coś, ale po chwili jednak postanawiasz się zabrać za coś innego, bo Cię naszło na jakieś klimaty, czy zobaczyłaś coś co Cię zachęciło. xd
No chociaż nie grzeszymy.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Ale chcę się ich trzymać, nauczyć się swego rodzaju radzić z konsekwencjami i iść według planu, to pomaga w życiu, a ja jestem osobą, która ni kija, nie trzyma się planów xD
Święte państwo

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No właśnie! xd I tak już pewnie pozostanie, bo takimi jesteśmy ludźmi. xd Ale na szczęście nie trzeba się tak bardzo trzymać planów przy serialach, mi się plany co chwilę zmieniają! Miałem oglądać jedno, a zacząłem co innego. xd
W sumie… jakby nie patrzeć to takie próbuje chyba być. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No ja wiem, że mój poziom bycia przykładną i trzymającą się ustalonego planu jest równy zeru, ale tutaj akurat moja rozpiska jest całkiem dobra i te produkcje już na mnie patrzą kocimi oczkami i szepczą: „Oglądaj nas!”, więc te Twoje obejrzę później xd
Jakie to czasy nastały, bogowie…

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
A jeszcze nawet nie zaczęłaś! xd I tak pewnie nie przytrzymasz się wcale planu. xd
No takie żadne, kiedyś to było, dziś to nie ma.

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Ej, zaczęłam „Houseki no Kuni”, a to pierwsza pozycja na moim planie, więc haha, wygrałam, loser, oddaj fartucha!
Kieeedyś to były czasy

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No wiem wiem, to oglądaj, bo niedługo mogę Ci polecić kolejne fajne produkcje. xd
Słabe, ale wciąż lepsze!

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Może zrób mi taką listę, jak ja Tobie zrobiłam? Wiesz, zdjęcia, też możesz spróbować ładną czcionkę zrobić, ale nie wczyta i tak xd

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Za duża ta lista by była, tak naprawdę też wiele rzeczy Ci na bieżąco polecam w sumie. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Też prawda, bo jak ja Ci coś polecę, to już dość sporą dawkę, parę rzeczy na raz tak naprawdę, a Ty mi średnio raz na tydzień wyskakujesz z czym, co warto by obejrzeć xD

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No może nie raz na tydzień, ale tak raz na jakiś czas. xd Niedługo może wyskoczę z czymś nowym też. xd

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt Ale nie, żeby mi to przeszkadzało, to fajnie, że tak często wymieniamy się tytułami ekstra dzieł fikcyjnych!

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
No też to lubię, więcej się dowiem o czymś co warto sprawdzić!

Odpowiedz
1
Davil

Davil

@Valt No! Nasze popkulturowe wymiany mają więc wielki sens change mY MIND!

Odpowiedz
1
Valt

Valt

•  AUTOR

@Davil
Nie będę zmieniał Twojego umysłu, bo masz zbyt dużo racji!

Odpowiedz
1

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej