Który mężczyzna ze Śródziemia przyśni Ci się tej nocy?

Zaznacz poprawną odpowiedź, aby przejść do następnego pytania.
Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 54

Legolas_Forever

Legolas_Forever

Legolas

Odpowiedz
Almariel_Liwia_Horsel

Almariel_Liwia_Horsel

Legolas
Otwieram oczy. Co widzę? Las. Zielony, ogromny las. Naokoło ptaki ćwierkające w koronach drzew. Słońce wzniesione wysoko na niebie. Co słyszę? Cichy szmer, szum strumyka. Podnoszę się z mokrej trawy, pokrytej poranna rosą. Stoję patrząc przed siebie. Z daleka widzę sylwetkę idącą w moją stronę. Moje oczy dostrzegły jego twarz. To elf. Blond-włosy, wysoki elf, z łukiem w ręku i kołczanem na plecach.
– Kim jesteś? – pytam zaciekawiona.
– Jestem Legolas, książę Leśnego Królestwa – odpowiada nieznajomy.
– Co ja tu robię? – zadaję kolejne pytania. Książę patrzy mi prosto w oczy i uśmiecha się pogodnie. Jego niebieskie tęczówki odbijają się w promieniach słońca niczym ocean, w którym można utonąć.
– Chodź, zaprowadzę cię gdzieś. – chwyta mnie za rękę i ciągnie w głąb lasu, ignorując zadane pytanie. Biegniemy. Gdzie on mnie prowadzi? Czego może chcieć? Coraz więcej pytań, coraz mniej odpowiedzi. W końcu docieramy do wodospadu. Pięknego, gigantycznego wodospadu. Jego przyjemny dla uszu szum roznosił się po całej dolinie.
– Podoba ci się? – rzekł blondyn.
– Jest cudowny… – nie mogłam wyjść z podziwu. Widok jaki przed chwilą ujrzały moje oczy był nieziemski. Wprost niesamowity. Wszędzie zieleń, tak urzekająca. Widok jak z najpiękniejszego obrazu. Wszystko byłoby cudowne tylko… co JA tutaj robię?
– Książę, nadal nie wiem jak ja się tutaj znalazłam – odwróciłam się. Teraz staliśmy twarzą w twarz. Elf podszedł do mnie i złapał mą dłoń. Zbliżył swoją twarz i szepnął mi na ucho.
– Nie przejmuj się tym jak się tutaj znalazłaś tylko ciesz się tą chwilą.
Do naszych uszu zaczęły dochodzić dźwięki rozśpiewanych ptaków. Spokojne melodie unosiły się w powietrzu. – Czy mogę prosić do tańca, Pani? – zapytał z nadzieją w głosie, podając mi swą dłoń.
– Oczywiście, książę.
Ta chwila. Chwila godna stracenia rachuby czasu.
Położyłam dłonie na ramionach księcia, on zaś ułożył swoje na mojej talii. Kołysaliśmy się w powolnym rytmie muzyki. W końcu pozostaliśmy w bezruchu. Legolas delikatnie zbliżył się do mnie. Prawą ręką odgarnął kosmyk moich włosów. Następnie spoglądając mi prosto w oczy chciał połączyć nasze usta. Nasze twarze dzieliły milimetry, kiedy nagle… Otwieram oczy. Co widzę? Przestronny pokój, pod ścianą drewniane biurko, nad biurkiem szafka, na szafce książki. Z lewej strony biurka stojąca szafa, przy szafie świecąca lampa, pod lampą biały dywan w czarne pasy. Ja natomiast leżę na dużym łożu, pod głową kolorowe poduszki, przykryta jestem beżową pościelą. Wokół białe ściany, patrząc w dół brązowa podłoga, w górze natomiast równie biały jak ściany sufit. Lekko unoszę głowę. Co słyszę? Szczekanie psa za oknem, odgłos nadjeżdżających samochodów. Rozmowy zabieganych ludzi.
– Czy to był sen? – mówię sama do siebie.
– To tylko sen… – bezwładnie opuszczam głowę, aby mogła spocząć na puchowej poduszce.

Mmmmm, dlaczego to się skończyło

Odpowiedz
aulis230

aulis230

gandalf, podziwiam go ale no wolała bym go mieć za przyjaciela…

Odpowiedz
1
Adka_Quinn

Adka_Quinn

Legolas
Otwieram oczy. Co widzę? Las. Zielony, ogromny las. Naokoło ptaki ćwierkające w koronach drzew. Słońce wzniesione wysoko na niebie. Co słyszę? Cichy szmer, szum strumyka. Podnoszę się z mokrej trawy, pokrytej poranna rosą. Stoję patrząc przed siebie. Z daleka widzę sylwetkę idącą w moją stronę. Moje oczy dostrzegły jego twarz. To elf. Blond-włosy, wysoki elf, z łukiem w ręku i kołczanem na plecach.
– Kim jesteś? – pytam zaciekawiona.
– Jestem Legolas, książę Leśnego Królestwa – odpowiada nieznajomy.
– Co ja tu robię? – zadaję kolejne pytania. Książę patrzy mi prosto w oczy i uśmiecha się pogodnie. Jego niebieskie tęczówki odbijają się w promieniach słońca niczym ocean, w którym można utonąć.
– Chodź, zaprowadzę cię gdzieś. – chwyta mnie za rękę i ciągnie w głąb lasu, ignorując zadane pytanie. Biegniemy. Gdzie on mnie prowadzi? Czego może chcieć? Coraz więcej pytań, coraz mniej odpowiedzi. W końcu docieramy do wodospadu. Pięknego, gigantycznego wodospadu. Jego przyjemny dla uszu szum roznosił się po całej dolinie.
– Podoba ci się? – rzekł blondyn.
– Jest cudowny… – nie mogłam wyjść z podziwu. Widok jaki przed chwilą ujrzały moje oczy był nieziemski. Wprost niesamowity. Wszędzie zieleń, tak urzekająca. Widok jak z najpiękniejszego obrazu. Wszystko byłoby cudowne tylko… co JA tutaj robię?
– Książę, nadal nie wiem jak ja się tutaj znalazłam – odwróciłam się. Teraz staliśmy twarzą w twarz. Elf podszedł do mnie i złapał mą dłoń. Zbliżył swoją twarz i szepnął mi na ucho.
– Nie przejmuj się tym jak się tutaj znalazłaś tylko ciesz się tą chwilą.
Do naszych uszu zaczęły dochodzić dźwięki rozśpiewanych ptaków. Spokojne melodie unosiły się w powietrzu. – Czy mogę prosić do tańca, Pani? – zapytał z nadzieją w głosie, podając mi swą dłoń.
– Oczywiście, książę.
Ta chwila. Chwila godna stracenia rachuby czasu.
Położyłam dłonie na ramionach księcia, on zaś ułożył swoje na mojej talii. Kołysaliśmy się w powolnym rytmie muzyki. W końcu pozostaliśmy w bezruchu. Legolas delikatnie zbliżył się do mnie. Prawą ręką odgarnął kosmyk moich włosów. Następnie spoglądając mi prosto w oczy chciał połączyć nasze usta. Nasze twarze dzieliły milimetry, kiedy nagle… Otwieram oczy. Co widzę? Przestronny pokój, pod ścianą drewniane biurko, nad biurkiem szafka, na szafce książki. Z lewej strony biurka stojąca szafa, przy szafie świecąca lampa, pod lampą biały dywan w czarne pasy. Ja natomiast leżę na dużym łożu, pod głową kolorowe poduszki, przykryta jestem beżową pościelą. Wokół białe ściany, patrząc w dół brązowa podłoga, w górze natomiast równie biały jak ściany sufit. Lekko unoszę głowę. Co słyszę? Szczekanie psa za oknem, odgłos nadjeżdżających samochodów. Rozmowy zabieganych ludzi.
– Czy to był sen? – mówię sama do siebie.
– To tylko sen… – bezwładnie opuszczam głowę, aby mogła spocząć na puchowej poduszce.
super❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Odpowiedz
1
Emisiaxxxx

Emisiaxxxx

Legolas ❤️❤️❤️❤️❤️

Odpowiedz
Gosiafantastyczno-przygodowa

Gosiafantastyczno-przygodowa

Gandalf

Otwieram oczy. Co widzę? Zielony las. Duży i przejrzysty. Naokoło mnie drzewa. Mnóstwo drzew i krzewów. Pode mną trawa. Delikatna i połyskująca w blasku księżyca. Na drzewach gniazda ptaków. Co słyszę? Śpiew i radosne melodie tych skrzydlatych zwierząt. Korony drzew szumią na wietrze. Nie mam pojęcia gdzie się znajduję lecz wiem, że jest to cudne miejsce. Leżę na trawie. Delektuję się cudownym widokiem gwieździstego nieba. Po chwili jednak podnoszę się. Stoję teraz prosto, z wzniesioną głową. Co zauważam? Sylwetkę. Postać mężczyzny. Wysoki starzec podchodzi do mnie. W pochwie gości miecz, rękę natomiast zdobi różdżka. Jego biała szata wolno kołysze się podczas podmuchów wiatru. Na ramiona opadają siwe włosy. Broda pokrywa jego dolną część twarzy. – Witaj. Jestem Gandalf. Język elfów obdarował mnie imieniem Mithrandir. Jestem czarodziejem. Białym jeźdźcem, podróżującym po Śródziemiu. – odrzekł nieznajomy. Z początku nie potrafiłam wydobyć z siebie jakiegokolwiek słowa czy dźwięku. Czarodziej uśmiechnął się do mnie przyjaźnie. – Może chciałabyś zobaczyć coś magicznego i niezwykłego, Pani? – zapytał widząc moją zerową reakcję. – Gdzie dokładnie mamy się udać? – zadałam pytanie. Nic nie mówiący Mithrandir zagwizdał parokrotnie. Z oddali odpowiedziało mu melodyjne rżenie. W naszą stronę galopował piękny, śnieżny koń. – Ma na imię Cienistogrzywy. – poinformował mnie starzec po dotarciu na miejsce konia. – Jest cudowny – mówiąc to poklepałam ogiera po grzbiecie. Gandalf dosiadł tę dostojną istotę po czym podał mi swoją dłoń. – Mogę prosić, Pani? – rzekł. Skorzystałam z pomocy po czym weszłam na Cienistogrzywego. Jechaliśmy przez stepy, pustkowia i łąki. W końcu dotarliśmy w miejsce, które było celem białego jeźdźca. Naszym oczom ukazało się drzewo. Gigantyczne i… magiczne drzewo. Jego liście nie były zwykłe i przeciętne jak u innych drzew. Były wyjątkowe. Błyszczące. Lśniły, rzucając blask ku naszym twarzom. Zeszliśmy z wierzchowca. – Chodź za mną, Pani – powtarzał co jakiś czas. W końcu weszliśmy do ogromnej rośliny, wrośniętej w ziemię. Byłam bardzo zaskoczona, a także przejęta. Cała w emocjach kroczyłam po podłożu. Nagle naszym oczom ukazały się drzwi. Pełno drzwi. Jedne wykonane z drewna, przyozdobione zielonymi gałązkami. Inne zaś eleganckie i dostojne. Jeszcze inne natomiast połyskujące, z lśniącymi, drogocennymi kamieniami. Który próg przekroczyć, Które wrota przejść? – Które z tych drzwi najbardziej cię do siebie ciągną? – spytał Mithrandir. Przez chwilę zastanawiałam się nad jego pytaniem. W końcu wybrałam białe, proste wrota. Mężczyzna przekręcił klamkę i ruchem ręki zaprosił do środka. Oślepił mnie blask wylatujący z pomieszczenia. Gandalf chwycił mą dłoń i przeprowadził przez próg. Pierwsze co ujrzałam to piękną altankę. Śnieżnobiałą budowlę, wokół stojące kolumny. Estetyka tego miejsca sięgała granic możliwości. – Tu jest cudownie – po raz kolejny wyraziłam swoją opinię na temat nowych miejsc jakie zobaczyłam. Razem z czarodziejem stanęliśmy na środku altanki, patrząc w dal. Ukradkiem zerknęłam na Gandalfa, który skierował wzrok w moją stronę. Tym razem spojrzałam w jego oczy. Uśmiechy nie schodziły nam z twarzy. Stanęliśmy twarzą w twarz. Mithrandir zbliżył się do mnie i złapał za dłoń. Chciał złączyć nasze usta w romantycznym, pełnym emocji pocałunku, kiedy… Otwieram oczy. Co widzę? Patrząc przed siebie – fotele. Kremowe, wykonane ze skóry siedzenia. Po prawej stronie można dostrzec okno, w oknie – widok piękny. Cudowne, białe chmury. Obraz taki można dostrzec z tylko wysoka. Wszystkie miejsca są pozajmowanie przez ludzi. Odprężonych i zrelaksowanych podróżników. U góry widać szafki, w szafkach bagaże i torby. Dwa rzędy siedzeń, na środku długi dywan w różnobarwne wzory. Kobieta stojąca z metalowym wózkiem, na którym ułożone zostało jedzenie oraz napoje. Co słyszę? Dźwięk śmiejących się dzieci, cichą muzykę, głos stewardessy. – Prosimy zapiąć pasy. Samolot wyląduje za parę minut. – można było usłyszeć takie słowa. Na uszach mam fioletowe słuchawki, podłączone do MP3. – Czy to był sen?- pytam spokojnie. – To był sen… – odpowiadam cicho samej sobie. Następnie zmieniam utwór jaki dociera do mych uszu. Zamykam oczy i układam głowę na miękkiej poduszce. Podziel się wynikiem w komentarzu!

Odpowiedz
Ragasaj

Ragasaj

Legolas ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Odpowiedz
1

Legolaska123

Nieeeeee czemu ta chwila się skończyła aaaaaaa

Odpowiedz
_nikt_vvazny_

_nikt_vvazny_

Legolas ❤️❤️❤️

Odpowiedz
Lasica

Lasica

Zapraszam na swój profil gdzie prowadzę opowiadania z Legolasem

Odpowiedz

Nowe

Popularne

Kategorie

Powiadomienia

Więcej