Patryk

verix23

Patryk

verix23

imię: Vercia, Verix, Ver

miasto: Daleko stąd :D

www: samequizy.pl

o mnie: przeczytaj

4371

O mnie

Hej, hej!
Jestem verix23 lub po prostu Ver i witam Cię na moim zwariowanym profilu! Dlaczego jest zwariowany? Bo prowadzi je taka pewna dziewczyna, jaką jestem ja ;D
Coś o mnie?
Interesuję się psychologią, mam też zadatki na aktorkę i pisarkę. Na moim profilu znajdziesz sporo... Czytaj dalej

Ostatni wpis

verix23

verix23

Witajcie! Zostałam nominowana przez @Doeshade, @Lively_Spirit oraz @Maalinka do #CA... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

verix23

verix23

AUTOR•  

Update co do tego, co pisałam o próbnych:
W tym momencie się cała trzęsę ze strachu, że mi nie pójdzie X’D Chodzę podbudzona, mam mnóstwo energii i się totalnie nie mogę na niczym skupić. Mówiąc wprost, jestem przerażona ;-;
To nie tak miało być X’D
Może inaczej: perspektywa pisania egzaminów mnie nie straszy, wręcz przeciwnie, nawet cieszy. Ja jestem przerażona tym, że jak mi pójdzie gorzej, to sprawię zawód wszystkim wokół i nie potrafię się tego wyzbyć. To jest okrutne :/
Boli mnie głowa, brzuch i miewam mdłości, co ani trochę nie pomaga .___.

Cóż, pewnie będę mniej aktywna lub, jak będę mieć wielkiego stresa, wręcz nadaktywna, tak więc spodziewajcie wszystkiego xD
Ja: *analizuję z czego mogę polec* Hmm… Gramatyka nie jest trudna, środki poetyckie eee… powtórzę sobie xD Jak mi dadzą Tadzia to mam p*********, bo go nie czytałam… Ale to jedyna lektura, której nie czytałam. A nie, jeszcze Latarnik. O jezu i Oskar i Pani Róża, wth. O! I Zemsty nie czytałam, ups. Przeżyję, jakoś… xd Dobra, z matmy mogę na pewno polec z kątów, trochę z symetrii… chociaż nie, symetria jest easy, pomijając tą tróję za sprawdzian z niej xD Na pewno będę sobie miała przypomnieć ile wynosi pierwiastek z 2, 3, 5 i może jeszcze 7, tak dla pewności. Eee no i jeszcze z siatek graniastosłupów i nich samych, bo to jest jakiś żart. A angielski, hmm… No, cóż, tutaj sprawa jest nieco inna, bo nie ogarniam tych 20 czasów czy ile ich tam jest. Kto jest na tyle normalny, by dać tak dużo czasów, jak powinny być tylko 3? Japierdziu, jeszcze te tryby warunkowe czy coś takiego było xD

Yup, wzorowa uczennica, definitywnie XDDD

Jeśli chodzi o sprawy związane z SQ: jak już pisałam, mogę być mniej lub bardziej aktywna, we wtorek wleci PŻ. W weekend trochę też ruszyłam z innymi seriami, a PA to nawet w telefonie zaczęłam pisać, dzięki czemu, jutro, jak będę stała w korku, mogę spokojnie pisać. Wezmę też powerbanka, by mi się telefon nie rozładował. Znam też dokładną datę egzaminów ósmoklasisty – 25-27 maja czy jakoś tak, więc pozostało mi, jak to pan dyrektor podkreślił, 12 tygodni. Guess I’ll die c:

Ostatnio też siedziałam do nocy nad wykresem „rodzinnym” osób, z którymi byłam jakoś powiązana na grupach na których byłam. Jakimś cudem mi się to udało, czekam tylko na jedną rzecz i Wam go przedstawię xDDD

No nic, ja spadam kochani, bo muszę sobie powtórzyć wszystko i jeszcze się ogarnąć na jutro.
Baaaay

~verix23

Odpowiedz
14
verix23

verix23

•  AUTOR

[Komentarz usunięty przez użytkownika]

Odpowiedz
1
VeRnonP0lak

VeRnonP0lak

[Komentarz usunięty przez użytkownika]

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (12)
verix23

verix23

AUTOR•  

Hej!
Jak tam Wasze nastroje przed weekendem? Ja na szczęście się ze wszystkim wyrobiłam i póki co nie mam już nic zadane, co mnie niesamowicie cieszy :3

Jak u Was pogoda? U mnie dziś było 20 stopni! Jak byłam z psami, to wyszłam w krótkich spodenkach i krótkim rękawku oraz sandałach xD Ludzie patrzyli na mnie jak na debila, ale cóż, niewiele się pomylili w tej kwestii XDDD Ale później też poszłam pobiegać po okolicy. Przyznam, że po roku zdalnych i pół roku leżenia, był to wyczerpujący trening. Trochę biegłam, trochę szłam szybko, ale czuję się po tym całkiem nieźle. Chcę to powtórzyć, o ile moja leniwa d*** się ruszy xD

A teraz beczę jak dziecko, oglądam znowu całą Supergirl i kurde ZNOWU pod koniec drugiego sezonu ryczę. Ale cóż poradzić, kiedy [SPOILER] główna bohaterka traci mężczyznę, którego kocha? This is so sad TwT I jeszcze nie traci go poprzez jakiś heroiczny czyn z jego strony, o nie! Traci go, ponieważ ONA musiała podjąć decyzję – pozwolić mu żyć albo pozwolić kosmitom przejąć Ziemię. No niestety, takie życie bohatera, pełne ciężkich wyborów ;-;

Swoją drogą, słucham też ŚWIENYCH nut, które są po polsku! :D

https://www.youtube.com/watch?v=q4EM1jSg92k
https://www.youtube.com/watch?v=8tpY2X2wWyQ – mój ulubieniec :D
https://www.youtube.com/watch?v=I8NcELiIMHg – tutaj też ulubieniec, ale nieco mniejszy xD
https://www.youtube.com/watch?v=eZKErNyPHyg
https://www.youtube.com/watch?v=bRircB2hwSU – tańczyli coffin dance, zanim to było modne XD

Także no, polecam :D

A teraz zmykam, oglądać serialik c:
~verciaa

Odpowiedz
13
Valt

Valt

@verix23
O widzę, że same dobre klasyki polskiej muzyki. :P

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR

@Valt Yup :P

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (10)
verix23

verix23

AUTOR•  

Znowu minęły 4 dni! XD I nie, spokojnie, ja wciąż oddycham (nie, nie żyję, umarłam c:) Piszę sobie kulturalnie reportaż na polski i mnie trafia szlag, bo mam na niego niecałe 3h, dziękuję x’D Totalnie nie mam pomysłu, więc liczę, że fartem mi się uda XD Dodatkowo mam jeszcze wf, biolkę i matmę do odesłania i pewnie coś się jeszcze znajdzie X’D O! No i jeszcze angielski na jutro. Yep, I’m definetily dead.
Oczywiście to są zadania na jutro, na piątek mam wos, histrę i niemiec, nawet nie wiem co na lekcjach robiliśmy XDD Ogólnie odnoszę wrażenie, że odkąd nauczyciele usłyszeli o próbnych, robią wszystko na siłę, byleby tylko zrobić te tematy jak najszybciej, bo przecież przez 3 dni nie będziemy mieć lekcji. Wtf.
Teraz to powinniśmy raczej otrzymać wsparcie, żebyśmy jak najlepiej wypadli a nie jak najwięcej zadać, by nas tylko zdołować.

Też kurczę, pani z polskiego dała nam zaledwie kilka godzin na reportaż, co mnie niesamowicie irytuje. Jakbyśmy nie mieli niczego innego zadanego :/ W piątek raczej nic nie wstawię, ale za to będę się starała coś napisać, więc raczej nie wyczekujcie na nic :P

O, no i jeszcze znów rząd wszystko zamyka, a klasy 1-3 wracają na zdalne. Jesteśmy w czarnej d**** :) 🤡🔫

Właściwie to tyle w tym wpisie xD
~vercia [rany, jak ja uwielbiam to zdrobnienie, dzięki @IglastyCien <3]

Odpowiedz
10
Valt

Valt

@verix23
O czym reportaż musiałaś pisać? xd

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR

@Valt „O niezwykłym wydarzeniu z Twojego [mojego] życia” XDDDD

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (7)
verix23

verix23

AUTOR•  

Haii!
Minęły już 4 dni c: U mnie jest zdecydowanie lepiej, choć wciąż czasem mam jeszcze takie wahanki między histerią a płaczem. Ale uśmiech powrócił i nie jest już tak bardzo fałszywy c: Dodatkowo, dziś się przeszłam po okolicy, bo lepsza pogoda była i się czułam naprawdę super. Może to była tzw. „depresja zimowa”? No cóż, nie roztrząsajmy tego, ważne, że na razie mi minęło.

Mam już pomysł na następny quiz, a także, jak mogliście zobaczyć, podzieliłam rozdział PŻ na AŻ 4 części, więc mam chwilę, by sobie odpocząć od pisania. Na razie nie planuję co kiedy wstawię oprócz PŻ we wtorek, bo to nie ma sensu póki co.

Prawdopodobnie w marcu wracamy do szkół, co już pisałam, ale mogę być też nieco mniej aktywna, bo 1-3 mam próbne. Swoją drogą, jak się dowiedziałam, że mamy próbne, to moja pierwsza reakcja to było „NARESZCIE!” i „W KOŃCU SIĘ SPOTKAM Z PRZYJACIÓŁMI!”. I, o dziwo, nie boję się ich pisać, bo wiem na co mnie stać i że dam radę. Myślałam, że będę przerażona na myśl o egzaminach (próbnych i normalnych), a ja się z tego cieszę xD Przynajmniej mogę odhaczyć to z listy rzeczy, którymi się stresuję xd

Dziś profesjonalnie zapakowałam paczkę dla @CzeKot w pudełku po butach i używając papieru do pieczenia, a także zużywając 3,5 taśm klejących XDDD Ale cóż, musi być perfect :3 Jutro będę wysyłać, mam nadzieję, że w drodze nic się nie potłucze ani nic, bo będę zła >:c

Jeszcze troszkę i będzie Was 600
Ja: Bruhh
Za kamienia to mi się nie opyla w ogóle wysyłać.
Kamieniem to ja Cię mogę p********* jak tu przyjedziesz XD

Także ten, pozdrawiam swoją prawdziwą naturę XD

Odpowiedz
9
CzeKot

CzeKot

@verix23 Jako że jestem leniwa d*** to dopero to czytam xD

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR
Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (11)
verix23

verix23

AUTOR•  

Witajcie kochani!
Mam kilka ważnych i mniej ważnych informacji.
Te nieco mniej: piszę sobie kulturalnie nowe opowiadanie. Aaaand that’s it xD Ogólnie tak jakoś mnie wzięło, już jakiś czas temu myślałam nad tym i uznałam, że to może być fajna historia. Rozdziały będą na pewno krótsze, bo i historia będzie krótka. O czym będzie? Cóż, you’ll see, możecie zgadywać. Tytuł już jest zapisany w „o mnie” :> Chciałam Wam dać pewną podpowiedź, ale to by mogło zdradzić już całą fabułę (dokładnie tak, CAŁĄ), toteż się wstrzymam.
Mam kilka pobocznych pomysłów na serie i quizy, jednak szkoła i kilka innych aspektów skutecznie ostudza mój zapał do pisania. Zobaczymy jak to będzie.
Dziękuję Wam także za ponad 580 obserwatorów, zaraz będzie 600 :D I jeszcze trochę i zbierzemy 4300 <3! :D

Well… W sumie nie wiem, jak to zacząć. Chętnie bym napisała, że to brak weny, ale nie chcę Was okłamywać, ani jednocześnie zabrzmieć na depresyjną atencjuszkę xd Spróbuję.
Jakiś czas temu miałam pewną dywagację. Czy zrobić sobie przerwę od tej strony. Wahałam się dość długo. Ostatnimi czasy nie jest u mnie jakoś super kolorowo. Wspomnienia, za którymi idzie także poczucie winy, że powinnam być o wiele bardziej systematyczna tutaj (skoro inni mogą, to ja też!), co sprawiło, że wpadłam kilka razy w histerię. Histeria zamieniła się w płacz, obwinianie się. Nie byłam w stanie kontrolować swoich emocji, zrobiłam się strasznie złośliwa, uszczypliwa, moja cierpliwość była na granicy. Do tego doszły też kolejne zadania, kolejne obowiązki, a moja pewność siebie spadła. Ostatnio wspominałam o wspólnym graniu. Teraz nie mam nawet na nie ochoty. Nie potrafię tego zrozumieć. Chcę, żeby wszyscy dali mi spokój, a jednocześnie łaknę, by ludzie do mnie pisali.
Stare rany, które myślałam, że są zagojone, rozdrapały się, co było dla mnie sporym szokiem. Myślałam, że już pogodziłam się z odejściem mojego kota, ale jak robiłam czystki i trafiłam na serię "Ja i moje zwierzaki"… po prostu się poryczałam. A po tym wszystkim wstałam, uśmiechnęłam się i wyszłam z pokoju, jakby nigdy nic. O… Och. Dziś dzień kota. That's… that's just sad.
Ale wracając do tematu, bo trochę zboczyłam.
Później się ponownie rozpłakałam, bo ludzie we mnie wątpią. Jeszcze niedawno był to dla mnie bodziec do działania, a jednak, wszyscy, jak jeden mąż, czepiają się tego samego argumentu, który, cóż… boli. Niekoniecznie mam na to wpływ, niekoniecznie potrafię to naprawić, a bliscy zamiast mi pomóc, to… no właśnie. Robią wszystko, bym zwątpiła. Ciągle w ruch idzie jeden argument. Ten sam. To tak, jakbyście chcieli zostać olimpijczykami w pływaniu, a każdy Wam wytyka, że przecież się boicie wody. Niekoniecznie macie na to wpływ, prawda? Ale chcecie z tym walczyć. I od każdego, zupełnie jakby się zmówili, słyszycie "Ale ty się boisz wody!". Tak jak wcześniej spadła mi pewność siebie, tak spada mi też moja samoocena, którą ostatnimi czasami starałam się podnieść. Teraz znów powróciła do poprzedniego stanu. Ciężko jest walczyć, gdy człowiek nie ma już sił, a ja… nie potrafię ich zebrać, aby się podnieść. Jest to dla mnie zbyt trudne.
Chociażby dziś na polskim – znałam poprawną odpowiedź, ale się bałam. Głos mi drżał, gdy tylko włączyłam mikrofon. Ostatecznie to przemilczałam i zrobiłam jedynie z siebie debila. Po tej lekcji się rozpłakałam. ZNOWU.
Dziś tak się źle czułam, że nawet na niemca nie poszłam. I to drugi raz pod rząd, przy okazji musząc okłamywać panią, że mam coś ze sprzętem. Nie czuję się z tym dobrze, ale tym razem nie czuję też poczucia winy. Nie czuję… nic.
Zamiast się cieszyć z rzeczy, które do niedawna sprawiały mi radość, ja czuję obojętność, zupełne zero, a czasem nawet złość bądź irytację.
Ostatnio miałam straszny stres, więc zrobiłam to, co zwykle mi pomagało – ulubione jedzonko, puszczenie muzy na full i wyrko. Oprócz bólu głowy i mdłości po jedzeniu (nie, nie było stare ani ja nie byłam przejedzona) nic się nie zmieniło.
Kilka razy zdarzyła mi się też pewna sytuacja. Niby byłam przyzwyczajona, ale za każdym razem po prostu uciekałam do pokoju i płakałam. Lub jak nie udało mi się czegoś narysować bądź napisać. Zwykle przekreślałam/mazałam i po sprawie. Teraz zaczęłam wpadać w histerię i rzucać wszystkim wokół.
Kilka razy nie miałam nawet ochoty wstawać z łóżka. I nie, nie było to lenistwo czy chęć uniknięcia kartkówki. Nie miałam ochoty wyjść z pokoju, domu. Tak totalnie totalnie. I rano, budziłam się i przez dobrą chwilę się zastanawiałam, czy jest sens pójścia na lekcje w takim nastroju. Po prostu nie chciałam nawet wyjść przez cały dzień z pokoju i nie obchodziłyby mnie potrzeby fizjologiczne, głód, pragnienie. Jedyne, czego pragnęłam, to móc przespać/przeleżeć cały dzień bez poczucia winy, obowiązku. Ale nie było to możliwe. Dopadała mnie wtedy myśl, że zawiodę, że przestanę być ostatnią deską ratunku. Że ludzie nie będą mogli na mnie polegać. Wszyscy. Wy też. I z płaczem lub bez, wstawałam, siadałam do laptopa i po prostu uczestniczyłam w lekcjach. Musiałam, inaczej poczucie winy zeżarłoby mnie żywcem. Takim totalnym żywcem. Że nie potrafiłabym sobie spojrzeć w oczy w lustrze. Że patrząc w odbicie, widziałabym… nikogo. Kogoś, kto jest nikim. Na kim nie można polegać, kto nie jest godny, by istnieć.
Nie mogę nawet siedzieć zamknięta w domu. Muszę po całym takim dniu jeszcze się ubrać i z grymasem imitującym zadowolenie wyjść z domu, przejść całą swoją dzielnicę, aby wyprowadzić psy. W międzyczasie może przywitać kilku sąsiadów, uśmiechając się fałszywie (wracając do domu, ja po prostu płaczę, bo moja cierpliwość jest nadszarpnięta).
Następnie wrócić do domu, zjeść obiad u siebie w pokoju, w ciszy i spokoju, które nie trwają długo. Bo muszę zająć się lekcjami, wysłać, odrobić, pouczyć się… (ktoś to w ogóle jeszcze czyta? xd zostawcie emotke kwiatka, bo… bo tak xd) Ostatnimi czasy nie mam nawet czasu i chęci na CZYTANIE KSIĄŻEK. Rozumiecie? JA, KSIĄŻKOHOLIK, NIE MA CZASU ANI CHĘCI NA CZYTANIE. To… Nie wiem, nie umiem tego nawet nazwać.
Teraz znów płaczę, bo czuję się traktowana niesprawiedliwie. Czuję się ograniczana. Jakby ktoś próbował mi odebrać część mnie.
Boże… Jak sobie przypomnę, co jeszcze nie tak dawno odwaliłam przez swoją samoocenę… To było tak głupie, choć część mnie ma ochotę to powtórzyć xd
Powiem Wam, że gdyby nie pewna obietnica, którą złożyłam sobie i komuś to… zrobiłabym coś bardzo głupiego, ale jednocześnie coś, co teraz może sprawić, że choć na chwilę będzie mi lepiej. Ale tylko na chwilę. Bo później znów byłoby poczucie winy, a poza tym… łamiąc obietnicę nie byłabym w stanie spojrzeć sobie w oczy. Po prostu czułabym wtedy wręcz obrzydzenie, że złamałam obietnicę. I to jedną z tych poważniejszych.
Długi ten wpis. A wiecie, co jest najlepsze? To są jedynie moje emocje, moje myśli. Dodajcie do tego wiele sytuacji prywatnych, które ciągną się już od długiego czasu i będą się ciągnąć jeszcze dłużej. Dołóżcie to do tego. Po prostu, dodajcie co sobie wymyślicie, może się okaże prawdziwe, hm? xd Boże, to brzmi histerycznie, ale… już wspominałam coś wcześniej o histerii.

Rany. Ten wpis się przedłużył i to bardzo. Przepraszam, mam wrażenie, że nie powinnam pokazywać aż tyle wrażliwych aspektów mojego życia. Już raz to zrobiłam i skończyło się bardzo źle. Może teraz będzie inaczej. Może tym razem okaże się, że jestem już na tyle dojrzała, by zrozumieć co właściwie piszę.
To był pierwszy "depresyjny" wpis od… nie wiem, dwóch lat? Plus minus tak wychodzi. Pierwszy i – mam nadzieję – ostatni, wierzcie mi, że piszę go od 22 (teraz mam 1:30) i nie mogłam zebrać odpowiednich słów. W trakcie też doszły mnie myśli, że nie powinnam tego dodawać, ale… raz kozie śmierć, ewentualnie mnie zlinczujecie xd Albo ja siebie, zobaczymy. Piszę to… właściwie nie wiem po co. Chyba dlatego, że nie jestem w stanie już udawać przed wszystkimi, że mam się świetnie ze wszystkim. Chociaż po wyrzuceniu tego jest mi lepiej. Trochę. Mam nadzieję, że ma to chociaż minimalny sens.

Cóż, "Jest jak jest", powiedział ktoś mądry. I to jest wskazówka co do nowej serii. Możecie mi napisać na priv, jak myślicie, co to, a może będzie jakaś… nagroda, kto wie? xd
Wiem, dziwna jestem, w depresyjnym wpisie piszę o nagrodzie. Ale tak już czasem bywa. Dziękuję za uwagę każdemu, komu zechciało się wyczytać moje uzewnętrznienie się. Mam nadzieję (v2), że nie brzmi jakoś… atencyjnie bądź super depresyjnie, bo nie do tego zmierzam. Dobra. Stop. Bo się pogrążam xD

Dobranoc, kochani. Wiedzcie, że jesteście wspaniałymi osobami. Stańcie przed lustrem i powiedzcie to sobie. I uwierzcie w to. Dla siebie, nie dla mnie <3
~verix23/Gabrysia

Odpowiedz
11
CzeKot

CzeKot

@verix23 A jeszcze 🌸

Odpowiedz
1
verix23

verix23

•  AUTOR

@CzeKot Kc <3

Odpowiedz
1
pokaż więcej odpowiedzi (25)