Patryk

Virnette

Patryk

Virnette

imię: Viress

miasto: Valles Marineris

o mnie: przeczytaj

2657

O mnie

• books • music • rock & pop • fandom • romantic • introvert • optimist • fanfiction • blue • astrophysic • drawing • painting • reading • science • vegetarian • quotes •

Cała ja w kilku słowach... Czytaj dalej

Ostatni wpis

Virnette

Virnette

Czy skoro tam gdzie jest ser, jest ser, a tam, gdzie są dziury w serze - nie ma sera... Czytaj dalej
Przy pomocy wpisów możesz zadać autorowi pytanie, pochwalić go, poprosić o pomoc, a przede wszystkim utrzymywać z nimi bliższy kontakt. Pamiętaj o zachowaniu kultury, jesteś gościem :)

*Jeśli chcesz odpisać konkretnej osobie, użyj funkcji " Odpowiedz" - osoba ta dostanie powiadomienie* ×

Zaloguj się, aby dodać nowy wpis.

Virnette

Virnette

AUTOR•  

Ostatnio podczas spacerku po Carrefourze natknęłam się bezglutenowe tortille bez mleka. To znaczy, nie jest na nich napisane, że nie zawierają mleka, tylko nie ma go w składzie. Wzbudziło to moje wątpliwości, bo przecież chwaliliby się tym, że są wegańskie, ale je wzięłam. Uznałam, że najwyżej oddam je tacie-weganinowi, który ostatnimi czasy nie przestrzega diety wegańskiej (zjadł Nutellę, dacie wiarę?). Tak więc, tortillki zakupiłam (i oczywiście skorzystałam z kasy samoobsługowej, aby uniknąć dyskryminacji bezlaktoglutów przez przyglądające się krytycznie ich wychudzonym sylwetkom sprzedawczynie). Dzisiaj chciałam owe cudeńko, jakim jest niejedzone przeze mnie od miesięcy tortilla, wypróbować. No wiadomo ryzyko, bo nie napisali, że bezmleczne… Moja mama przebiła wszystko. Ugotowała mi ziemniaka z uroczystymi słowami „wiem, że jesteś ryzykantką, ale pożyj jeszcze trochę”. Serio, kocham swoje życie. Przed zjedzeniem tortilli masz takie dylematy, jakie ludzie mają przed skokiem na bungee. Może wypróbuję je jutro, ale uprzednio spiszę testament. Swój zapas bezglutenowego chleba, zapisuję na Was, kochani. Oby smakował. Ostrzegam tylko, że jest to chleb, którego nie chcą nawet gołębie na ulicy. Ani kaczki w stawie. A to już graniczy z cudem, bo ptaki zwykle nie gardzą nawet czerstwym.

Dziś doszłam do nowej rozkminy życiowej. Ostatnio dużo nasłuchałam się o glifosacie w kaszy gryczanej (nic nie poradzę na to, że kiedy cały czas sprawdzam w Internecie składy produktów, to Google potem wyświetla mi jedynie artykuły o żywności. Skończyły się stare dobre czasy, kiedy podsuwał mi plotki o rozwodach piosenkarzy i ich nowych albumach). Cały czas tylko ten glifosat i glifosat. W końcu doszłam do wniosku, że skoro kasza gryczana zawiera glifosat, to znaczy, że jest… glifoSYFIASTA. A skoro jem ją dość często, to jestem zaglifoSYFIACZONA.

Zapraszam do baru „U Virki” – mamy najlepsze, zaglifosyfiaczone dania z kaszy gryczanej. Grunt, że nie mają glutenu. Glifosat nie sprawi, że nasza knajpa przestanie być fit, bio, eko, vegan i ogólnie cool. W razie czego, zawsze można jeść zamiast kaszy ziemniaki.

I zostać stonką ziemniaczaną.
Jak ja.

~ V.

Odpowiedz
5
Virnette

Virnette

AUTOR•  

Dzisiaj dostałam najlepszy prezent na Mikołaja, jaki mogłam sobie wymarzyć. Otóż dostałam farta w życiu.

Było to tak, że napisałam ściągę na sprawdzian, o którym dowiedziałam się dopiero w szkole. Na sprawdzianie okazało się, że jest mnóstwo rzeczy, których nie wrzuciłam na ściągę, a przez to, że nie było mnie na wielu lekcjach, nawet nie widziałam ich na oczy. I wtem z pomocą przyszła… Nauczycielka, która skapnęła się, że ściągam i zabrała mi za to kartkę. Myślała, że w ten sposób zrobi mi gorzej, a w rzeczywistości uratowała mnie od niechybnej jedyneczki.

Uwielbiam ludzi, którzy niosą dobro czyniąc zło 🖤. Moje bezcenne szczęście życiowe nie zna granic.

I wesołych Mikołajkufff Wam życzę. I farta w życiu również, bo czasem się jednak przydaje 😂

~ Viress

Odpowiedz
8
verix23

verix23

@Virnette Ale że jak? Jak Ci pomogło zabrani ściągi, bo tak niezbyt rozumiem :/

Odpowiedz
2
Virnette

Virnette

•  AUTOR

@verix23
Nie zabrała mi ściągi, tylko kartkę ze sprawdzianem i nie musiałam go pisać 😋

Odpowiedz
2
Layvere

Layvere

@Virnette hm nie chcę cię martwić, ale chyba na tej zabranej kartce również będzie 1 🤔

Odpowiedz
1
Virnette

Virnette

•  AUTOR

@Layvere
Najlepsze jest to, że powiedziała, że mi jej nie wpisze ✌

Odpowiedz
Magic_girls

Magic_girls

@Virnette gratulacje i ja też życzę wesołych mikołajek (trochę spóźnione, już minęły, ale trudno) 😍😍😍

Odpowiedz
1
Virnette

Virnette

AUTOR•  

Kochani, życie jest piękne. Jestem dziś optymistką. Czasem mam napady optymizmu – dobrze mi z tym choć wiem, że to nic innego jak odreagowanie trudniejszych chwil. Piszę bez większego powodu – po prostu dzielę się entuzjazmem 😋. Niedługo zacznie się kolejny rok, ja dożyłam i mam się świetnie. Świetnie w takim stopniu, że dzisiaj na widok śniegu cieszyłam się jakbym widziała go po raz pierwszy w życiu ❄❄❄.

Ja lecę na przedwczesną kolację, więc do zobaczonka i miłego wieczorku 😊.

~ V.

PS. Jejuuu, ten śnieg jest taki śliczny 😍😍😍

Odpowiedz
5
Mrs.Chocolate_

Mrs.Chocolate_

U mnie niestety nie ma śniegu, więc cierpliwie na niego czekam 🙈❄ Miłego dnia! ♥

Odpowiedz
1
Magic_girls

Magic_girls

@Virnette U mnie też jeszcze nie pada…
Wszystkiego dobrego! 🎄😍

Odpowiedz
1
Virnette

Virnette

AUTOR•  

Mam nie po kolei w głowie. Ale to raczej nie nowość. No dobra, dzisiaj przegięłam. Ale tylko trochę, no…

Zhackowałam stronę czeskiego Tesco, żeby sprawdzić ich bezglutenową ofertę. I wiecie co znalazłam? Bezglutenowe piwo.

A ja już nie bałam, że Sylwester minie na trzeźwo. Pikolo ma gluten, zwykły szampan też. Teraz wystarczy skoczyć na Sylwestrowe zakupy do Czech. Chociaż, po glutenie mam takie odpływy jak wtedy, gdy ludzie są pijani, więc wystarczy, że zjem kawałek zwykłego, pszennego chlebora. O nie, nie zmarnuję takiej szansy na chlebor. Zawsze lepiej wykorzystać to na jakieś śmieciowe żarcie.

Tak, jak widzicie, Vircia wraca do siebie. Ledwo wyszła z jednego strucia się glutenem, już planuje kolejne (dobra, to było nieplanowane). Spokojnie, nie przejmujcie się. Vircia tylko żartuje. Vircia wciąż ma IQ i nie je glutenu. Vircia woli żwir – żwir woli Vircię.

W piątek przekonam się, czy tracące przytomność bezlaktogluty mają taryfę ulgową odnośnie kartkówek. Nie było mnie na kilku, ciekawe czy dostanę jedynki za niezaliczenie. I wiecie co? Walić to. Zdrówko ważniejsze. Aż zjem bezglutenowe ciastko na uczczenie tego.

Fuj, ale ono jest ochydne.

W każdym razie, przekonam się, czy nauczyciele są wyrozumiali wobec alergików…

Help me, to ciastko jest okropne.

…i czy pozwolą mi na późniejsze zaliczenie sprawdzianów bez zwolnienia lekarskiego.

HELP ME, PO CO JA ŻARŁAM TE WIÓRY.

Tak, wracam do siebie. Zdecydowanie. Teraz wystarczy przełknąć ciastko. I tak jest spoko w porównaniu z pewną wegańską czekoladą o smaku matcha, której niegdyś miałam zaszczyt spróbować. Trudno było to nazwać czekoladą, bo była to po prostu tłusta kostka bez kakao. I była zielona no bo nah, w końcu matcha, a weganie lubią zieleń. Idę to popić wodą (TAK, kontynuacja diety wodno-powietrznej, pamięta ktoś?).

Na dzisiaj żegnam,
I tak wogóle, z nudów mogłabym zrobić jakiś special. Na 330 obserwek, co Wy na to? Jakiś kju end ej, fakty, albo inną bezsensowną rzecz typu bezglutenowego foodbooka.

Możecie pisać propozycje. Vircia nie gryzie. Vircia jest wege.

~ Vircia

Odpowiedz
5
Virnette

Virnette

AUTOR•  

Wiecie jaki jest plus bycia na diecie bezglutenowej?

Otóż zadziwiająco często je się pyszne, jeszcze cieple buleczki prosto z piekarnika. Żartuję, wcale nie są pyszne. Ale przynajmniej są ciepłe, bo większość bezglutenowego pieczywa to bułki do odpieku.

Po pięciu dniach nareszcie jest mi trochę lepiej. Stonka Virka wraca do życia. Jak uda mi się wyjść na balkon, to urządzamy imprezę z okazji mojego powrotu do zdrowia. O ile podczas wyjścia na balkon nie nabawię się odmrożeń, bo dzisiejsza pogoda nie wygląda zbyt zachęcająco.

Osobiście właśnie skończyłam swój lanczyk z piekarnika, czyli „jeszcze ciepłe bułeczki” z tofu. I z solą, bo zatrzymuje wodę w organiźmie, a ja jestem odwodniona. Co prawda kuzynka dietetyk, która odpowiada za moje żywienie (serio, mieć dietetyka w rodzinie to koszmar, nie polecam) zalecała dietę lekkostrawną po struciu się glutenem. Stosowałam przez pierwsze kilka dni, ale dziś nareszcie mogę zjeść kanapkę. Ach, nie ma to jak bułka. Szkoda, że bezglutenowa.

Wspominałam, że planuję jakiś quiz? Tak, od miesiąca Wam o tym gadam. Teraz wystarczy wymyślić tematykę, ale na razie trochę sobie poleżę, bo trochę kręci mi się w głowie. I leżąc może coś wymyślę.

Tak więc,
Do usłyszenia
~ Virka

Odpowiedz
7
Juliasuper54

Juliasuper54

Wracaj szybko do zdrowia i jedzenia kanapek!

Odpowiedz
3
Virnette

Virnette

•  AUTOR

@Juliasuper54
Dziękuję ;3

Odpowiedz
2
Magic_girls

Magic_girls

@Virnette życzę powrotu do zdrowia, trzymaj się! 😍

Odpowiedz
2