Niezręczne sytuacje w Hogwarcie #1 – Głosowanie. Wersja hard!

W Hogwarcie odbywa się bardzo ważny bal, ale niestety dzień przed nim zachorowałeś na grypę. Co teraz?!
I bardzo dobrze! Bale są głupie.
Mówi się trudno, idę na bal pomimo tego, że jestem chory.
Cały czas płaczę w poduszkę.
Mam myśli samobójcze.
Smutno mi z tego powodu, ale mówi się trudno.

Idziesz do toalety w Hogwarcie, aby załatwić swoje potrzeby. Zapomniałeś się zakluczyć, więc po chwili przez pomyłkę wchodzi do niej profesor Snape i widzi Cię półnagiego. Jak reagujesz?!
Puszczam na Snape'a avadę, żeby na zawsze zapomniał o tym przykrym widoku.
Fajnie, że pokazałem się półnago Snape'owi!
Piszczę na cały głos i robię się czerwony ze wstydu.
Szybko zatrzaskuję drzwiczki od toalety i nie wychodzę z niej do jutra... Na eliksirach również się nie pojawię, co za wstyd...
Zapraszam go do środka toalety i robię sobie z nim selfie.
Wołam profesor McGonagall mówiąc, że profesor Snape to zboczeniec.
Śmieję się z tej sytuacji.
To zbyt trudna sytuacja!

Siedzisz sobie w pod drzewem na błoniach, czytając swoje ulubione czasopismo. Nagle podbiega do Ciebie Draco Malfoy i wyśmiewa Cię, mówiąc, że śmierdzisz potem. Co robisz?!
Uderzam go z całej siły w twarz.
Robię się cały czerwony ze wstydu, biorę nogi za pas i uciekam.
Mówię mu, że to nie prawda i żeby poszedł przebadać swój nos.
Śmieję się razem z nim.
Zmieniam temat.
Draco? Robię sobie z nim selfie!
Wchodzę na drzewo i wieszam się na nim, pokazując jak bardzo mnie zranił.
Wołam moich przyjaciół, żeby się za mną wstawili.
Reklama

Bierzesz udział w Turnieju Trójmagicznym. W trakcie lotu na miotle, przypadkiem rozdarłeś sobie spodnie, od strony tyłka. Widzi to cały Hogwart, Dumstrang i Beauxbatons. Słyszysz, że wszyscy się z Ciebie śmieją. Co robisz?!
Śmieję się na cały głos i lecę dalej!
Wypinam się jeszcze mocniej, żeby lepiej mnie zobaczyli.
Piszczę na cały głos, robię się czerwony i ze stresu spadam z miotły.
Uciekam do lasu i nie wychodzę z niego do końca życia... chyba.
O co chodzi?!

Przez przypadek mylisz toalety i wchodzisz do męskiej. Zauważasz tam załatwiającego się Cedrika Diggory'ego i jesteś tego świadkiem. Co robisz?!
Jestem chłopakiem, dlatego wchodzę do męskiej, ale tak czy inaczej jest mi strasznie głupio...
Zachęcam go do zrobienia sobie ze mną selfie.
Szybko uciekam z toalety. Co za wpadka! Po tym przykrym incydencie nie spojrzę na niego do końca życia.
Tłumaczę się i przepraszam go, mówiąc, że pomyliłam toalety.
Skaczę na niego!
Daję mu w twarz, aby stracił pamięć i o mnie zapomniał.
Śmieję się na cały głos, po czym wychodzę z toalety.

Na lekcji transmutacji rozgadałeś się z osobą siedzącą z Tobą w ławce. Przypadkiem nazwałeś profesor McGonagall wredną jędzą. Usłyszała to, więc wzięła Cię na środek sali i zaczęła drzeć się na Ciebie, a wszyscy uczniowie wybuchli śmiechem. Jak się wytłumaczysz?
To prawda! Pani jest wredna i nie zamierzam tego ukrywać!
Klękam przed profesor i przepraszam ją z całego serca.
Płaczę na cały głos.
Uciekam z sali.
Śmieję się.
Dobra okazja do zrobienia sobie z nią selfie!
Reklama

Twój fałszywy przyjaciel nakazał Voldemortowi, aby Cię jutro zabił. Ten się z tego powodu bardzo ucieszył i postanowił to zrobić. Co teraz?!
No i super, wreszcie umrę!
Uciekam na Hawaje, a jak mnie znajdzie, to założę sobie skrzydła i maskę motyla, żeby mnie tam nie poznał. Jeżeli pozna, to zaproszę go na wspólny taniec brzucha.
Załamuję się!
Przejdę na stronę Voldemorta i razem będziemy zabijać tysiące czarodziejów!

Przez pomyłkę zjadłeś w Wielkiej Sali wymiotki pomarańczowe, myśląc, że to zwyczajne cukierki. Przy wszystkich uczniach zacząłeś wymiotować i każdy miał z Ciebie bekę. Jak reagujesz?!
Też mam z tego bekę!
Popisuję się!
Szybko biegnę do toalety i mocno czerwienie się ze wstydu!
Puszczam przy wszystkich na siebie avadę. Niech wiedzą, jak bardzo jestem poszkodowany.
To nic...
Szybko popijam wymiotki mlekiem.

Błąkasz się w nocy po Hogwarcie. Z łazienki słyszysz dziwny płacz. Wchodzisz tam i widzisz Malfoya, który odwraca się w Twoją stronę, patrząc na Ciebie zaborczo. Co robisz?!
Całuję go na pocieszenie!
Uciekam gdzie pieprz rośnie!
Do odważnych świat należy. Przytulam go na pocieszenie.
Rozmawiam z nim.
Serce wali mi jak młot, czerwienię się ze wstydu, patrzę mu prosto w oczy i po chwili uciekam.
Puszczam na niego avadę.

Reklama
Zauważyłeś literówkę, błąd ortograficzny lub stylistyczny? Napisz do nas.

Komentarze sameQuizy: 0

home
Nowe
trending_up
Popularne
dashboard
Kategorie

Powiadomienia

Więcej